SPOILERY! SZYBKA OCENA PRAPREMIERY
Odcinek 232 - (632) - Odcinek zaczynamy w karczmie - okazuje się, że rycerze wraz z Marią jednak opuścili Sieradz, ale jak? Nie widzieliśmy tego, ale Hińczy na ratunek przybył Tęczyński który oszołomił Eliasza. Co ciekawe w serialu dzieci Marii są z Wasylisą kiedy historycznie w Sieradzu była zamknięta cała rodzina. Hińcza oddaje medalik kobiecie i informuje, że na wschód pojedzie z nią Spytek i Tęczyński. Sam oczywiście leci do Sonki - pyta czy Dziersław jedzie z nim czy wraca do Krakowa. W Sanoku Karska informuje Zofie odnośnie wcześniej przyłapanej służki, ale pierwsze skrzypce gra tutaj podarek jaki Ochmistrzyni znalazła w swojej komnacie. Karska dostała ładne rękawiczki i nie jest z tego zadowolona. Hińcza dowiaduje się co narozrabiał w Krakowie, Dziersław, podoba mi się logika młodego - kosztowności miały być jego i sióstr więc sobie to wziął. Na Wawelu pojawia się gościu z klasztoru który wozi na Inflanty piwo - mówi, że widział tam Zygmunta Korybutowicza. No i mamy Inflanty oraz Kerskorffa - mistrza kawalerów mieczowych którzy nie uznali pokoju zawartego przez Krzyżaków i Koronę. No i mistrz tak jakoś nie chce na razie walczyć z Litwą, ale wysłucha genialnej taktyki gościa. Nasi na Wawelu debatują między sobą odnośnie Korybutowicza, Warna nic się nie odzywa i dopiero po chwili Kaziuk mówi, że gdyby był królem to by krewniaka wysłuchał. Chłopcy potem z tego powodu się między sobą biją bo Warna jest mało aktywnym władcą. Godzi ich Ochmistrz który przynosi słodkości jakie wysłała im matka. Malski narzeka na służki Karskiej - kobieta staje w ich obronie. Dorota szykuje się na wyjazd do Sanoka - okazuje się, że Dziersław wysłał stryjowi dwa kufry pełne kosztowności, ale dziewczyna jest zrozpaczona, że nie ma tam biżuterii tylko jakieś siodło. Hińcza mówi Sonce, że Maria jest już wolna i nie przyjmuje od królowej zapłaty bo przecież nie robi tego dla kasy. Karska narzeka Zofii, że Malski podżega służbę przeciw niej. Oczywiście Dorocie w drodze do Sanoka będzie towarzyszył Mszczuj. Korybutowicz ma dość "gościny" Krzyżaków, ale okazuje się, że mistrz w tym czasie nie próżnował i zaprosił na ucztę Świdrygiełłę. Panowie dogadają się poza kamerą a kiedy Twerska słyszy o tym, uznaję, że będą z tego same problemy. Bo to husyta. Na drodze Doroty stoi drzewo więc wieczór spędza w jakimś gospodarstwie - Mszczuj musiał się zranić w dłoń i ta daje mu w podzięce swoją chustkę.
View more