Często spotykam się ze stwierdzeniem: ,, jak kocha to poczeka". Jak myślisz, ile w tym jest prawdy? Chciałabym wiedzieć, czy Ty był*byś zdolny/a czekać na kogoś kogo kochasz? Nawet jeśli okazałoby się, że Twoje czekanie może nie mieć końca albo mogłoby być daremne?

Nika
Według mnie bardzo dużo, ale tylko jeśli chodzi o prawdziwą miłość. Wtedy nie myślimy o tym czy osoba, którą kochamy jest przy nas, nie patrzymy na to czy w ogóle kiedykolwiek będzie jeszcze " tylko nasza ". Niestety, nie zawsze jest tak, że ta druga osoba odwzajemnia nasze uczucia, lecz jeśli już tak jest to tak. Jeśli się kogoś naprawdę kocha to jest się w stanie czekać nawet wieczność, bo jeśli już ta wieczność minie, będzie wiadomo, że było warto. Choćby dla tych kilku dodatkowych chwil z ukochaną osobą. Natomiast jeżeli ktoś mówi, że kocha, a nie jest w stanie zaczekać, udowadnia w ten sposób, że tak naprawdę nigdy nie kochał tej osoby, na pewno nie prawdziwą miłością, dla której potrafiłby zrobić dosłownie wszystko. Czasami trzeba pozwolić komuś odejść, jeśli ta osoba wróci, będzie to oznaczało, że naprawdę kochał. Jeśli nie wróci, nie kochał. Czy ja byłabym w stanie czekać na kogoś kogo kocham? Oczywiście, że tak. Jak już wyżej wspomniałam, wiem że moje czekanie byłoby tego warte, gdy On byłby znów przy mnie. Ten cały czas, który musiałabym na niego czekać, przestałby mieć znaczenie.
" Pozostanę tu przy Tobie, dopóki przychodzić będziesz na brzeg tej rzeki. A gdy pójdziesz spać, ułożę się do snu u drzwi Twojego pokoju. A kiedy odjedziesz, podążę Twoim śladem. Aż powiesz mi: Zostaw mnie!, a wtedy odejdę. Ale do końca moich dni nie przestanę Cię kochać. "

The answer hasn’t got any rewards yet.