*poprosił o 2 napoje i chwycił dłonie dziewczyny próbując choć trochę ogrzać je swoimi*
Jak mógłbym się nie przejmować siostrą *zrobił smutną minę i poszedł w kierunku najbliższej kawiarni*
Bardzo ci zimno? *spojrzał na dziewczynę*
*wyciągnął rękę w jej kierunku* Więc chodźmy
*pokiwał głową* W takim razie na co masz ochotę?
Kochana siostra *pogłaskał ją po głowie* Nie powinienem zostawiać cię samej
Poprawię się. Nie chcę, żebyś musiała znać mnie od tej strony
Co mogę dla ciebie zrobić? *odsunął się od dziewczyny*
Tak bardzo przepraszam *powiedział cicho* Za to, że cię zostawiłem, za wszystko co zrobiłem nie tak
*zatrzymał się przy fontannie, przy której wcześniej był z dziewczyną. Zauważył ją podszedł powoli i przytulił się do jej pleców*
*odsunął się od drzwi westchnął cicho i wybiegł z domu. Kiedy dotarł od parku rozejrzał się* Nie powinienem jej zostawiać *westchnął idąc powoli dalej*
*po kilkudziesięciu minutach wszedł do domu i oparł głowę o drzwi* Co jeśli nigdy więcej jej nie zobaczę? *westchnął cicho*
*nie odpowiedział jej*
Wiesz nie mam pewności, że one jeszcze istnieją, ale możemy się kiedyś przejść i sprawdzić *wzruszył ramionami*
*pogłaskał ją po głowie i poszedł powoli przed siebie* wrócę później
*podniósł wzrok i spojrzał na dziewczynę* Tyle spraw do poprawy. Czeka mnie ciężka praca nad sobą *westchnął cicho*
Zamknięty plac zabaw na drugim końcu miasta... miało go nie być... W jego miejscu miał pojawić się jakiś budek czy coś. Kompletna ruina, ale plac się zachował. Może nie jest tak dobry jak ten, ale jest. Innym miejscem jest kawiarnia. Takie miejsca kojarzą się z dużą ilością ludzi, jednak ta nie... siedzi tam może jedna, dwie osoby dziennie... Nic poza tym. Jest na równi z tymi, które możesz widywać w okolicy *wzruszył ramionami* Jeszcze jednym miejscem może być właśnie park. Ale park o każdej porze dnia czy nocy. Przychodzisz, kiedy chcesz. Był tam kiedyś las... spłonął. To miejsce nawet nie przypomina parku, ale ma swój urok. Nikt tam nie chodzi odkąd ktoś puścił, że jakaś osoba się tam powiesiła... Powinniśmy chyba jednak nagrać ten horror *zaśmiał się*
*spojrzał na ich dłonie nic nie mówiąc*
Przepraszam *spuścił wzrok*
Proszę nie bądź zła
*dotknął jej nosa* już nie będę *uśmiechnął się*
*spojrzał na dziewczynę i uśmiechnął się. Odwrócił wzrok i rozejrzał się po placu* Żadnych krzyków. Cisza i spokój
To niemożliwe *uśmiechnął się i pogłaskał ją po głowie* oj no już. Skąd taka mina?
Kiedy ja nie... nie jestem uroczy dongsaeng
Kto wie... może tak będzie *wzruszył ramionami siadając na wolnej huśtawce* Może inni ludzie też mają podobny problem i jeszcze nasz film im się spodoba *uśmiechnął się*