@little_angel_01

Saori Fujimaki

Ask @little_angel_01

Sort by:

LatestTop

Previous

*Ziewnął i objął dziewczynę ledwo żyjąc.* No dobra... *Powoli i opornie się podniósł po czym ostrożnie wyszedł z wanny. Wytarł się i ubrał piżamę po czym sięgnął rękoma po Saori. Usadowił ją na pralce i zaczął dokładnie ją wycierać.* Bardzo tu duszno... kręci mi się w głowie. *Westchnął.*

*Cały czas patrzyła się na niego z troską i zmartwieniem. Była na siebie wściekła, że nie może nic zrobić.* Może otwórz na razie drzwi od łazienki, żeby wleciało trochę zimniejszego powietrza? Postaram sama się wytrzeć, a ty usiądź i odpocznij...Nie chcę, żebyś zemdlał.

*Otrząsnął się w samą porę i wstał z dziewczyny omal się nie topiąc.* Ym, tak. *Szybko zmoczył się w wodzie a następnie dość sprawnie umył. Wtulił się po tym w dziewczynę i spojrzał w jej oczy z delikatnym uśmiechem.* Nie mam siły. Zaniesiesz mnie? *Zmrużył powieki i spuścił głowę.*

Raczej nie dam rady. Poza tym pamiętaj, że mam gips i na nodze i na ręce. *Przypomniała mu i pocałowała go w czoło, patrząc mu w oczka z troską. Chciała mu jakoś pomóc, jednak nie miała jak...*

No okej. *Westchnął i wtulił się w dziewczynę a po chwili ziewnął.* Powinniśmy za chwilę wyjść. *Powiedział i poczochrał jej włosy. Zmrużył mimowolnie oczy i opadł na nią bez sił.*

Tak,chodźmy już lepiej, bo zaraz na mnie uśniesz. *Oznajmiła rozbawiona i delikatne głaskała go po głowie, próbując nie pójść pod wodę ani nie zrzucić chłopaka.*

Related users

No ale nie chodzi mi o to. Chciałbym chociaż być na jakiejś próbie czy coś... ehem... *"Ugryzł się w język."* No dobrze. Skoro nie chcesz. *Czy to nie było oczywiste? Tylko by zrobił jej wstyd. Już się do tego przyzwyczaił lecz tym razem na prawdę chciał choć ją zobaczyć.*

*Westchnęła cicho widząc, że mimo wszystko chłopak chce ją zobaczyć. Chciała zaoszczędzić mu niepotrzebnego trudu i nerwów, no ale cóż...* Dobrze. Porozmawiam z Hikaru i jego tatą, powinni zgodzić się, żebyś był na choć jednej próbie do przedstawienia. *Obiecała i cmoknęła go w nosek.*

*Zmrużył delikatnie oczy i zamruczał cichutko w jej usta. Oderwał się od niej po chwili i poczochrał jej włosy.* Mimo wszystko. Chciałbym zobaczyć jak ćwiczysz, jak grasz w teatrze i jak spędzasz czas. Czuję się jak jakiś stalker no ale cóż. *Zaśmiał się.* Mogę kiedyś pójść z Tobą do szkoły?

To nie jest za dobry pomysł...Cały czas gdzieś latam i załatwiam różne rzeczy, nie będę miała dla Ciebie czasu. Poza tym obok mnie cały czas jest Hikaru, nie chcę, żebyście się pokłócili. *Przyznała i westchnęła cicho, po czym cmoknęła go w nosek.* Poza tym to na prawdę nic wielkiego.

*Zaśmiał się.* Ooo... ile tu się ciekawych rzeczy można dowiedzieć. *Pstryknął ją pianą w nos.* Zauważyłem, że jesteś wysportowana... *Ponownie się zaśmiał.* Ale nie sądziłem, że aż tak. Muszę kiedyś zobaczyć jak grasz.

Wielu rzeczy o mnie nie wiesz. *Zauważyła rozbawiona.* Hikaru jest kapitanem drużyn męskich, gramy tylko w szkole. Nic wielkiego, nie ma co oglądać. *Oznajmiła i delikatnie musnęła jego usta.*

Zdejmowanie gipsu. *Wystawił jej język.* W ogóle nie powinien być nigdy zakładany. *Zaczął myć jej twarz oraz obojczyk by następnie zająć się rękoma i klatką piersiową. Następnie plecy, tyłek, uda i nogi.*

I tak pewnie kiedyś bym go nosiła. W końcu jestem chyba we wszystkich szkolnych klubach sportowych, w niektórych kapitanem. *Przypomniała i delikatnie musnęła jego usta.*

*Zaśmiał się i poczochrał jej włosy które po chwili zaczął myć.* Więc jutro... wcześnie rano... pójdziemy do szpitala... i zdejmiemy ten gips z nóżki. *Podsumował i uśmiechnął się.* A potem... na zakupy gdzieś do czternastej. Obiedzik, spacerek i basen. Tak?

Dokładnie tak. *Zamknęła oczy, by nie dostała się do nich piana. Gdy skończył myć jej włosy cmoknęła go w nosek z radosnym i uroczym uśmiechem.* Chyba, że coś Ci nie pasuje.

Kochanie.. um... Wanna to chyba nie najlepsze miejsce na takie wyznania. *Zaśmiał się cicho i pocałował ją w czoło.* Nie mogę się doczekać aż zdejmą Ci gips. *Musnął kącik jej ust i sięgnął ręką po "Żel o zapachu czerwonych róż".*

*Zachichotała ccicho. Cóż, chłopak miał rację. Cmoknęła go w nosek i przytaknęła.* Uwierz, ja też. Mam już go dość.

*Pogłębił pocałunek i przejechał dłonią po jej policzku. Uśmiechnął się szeroko i zamknął oczy cicho mrucząc w jej usta. Po chwili niechętnie się oderwał i spojrzał radośnie na dziewczynę.* Przy Tobie jestem zawsze szczęśliwy. *Pocałował ją w nosek.*

*Odwzajemniła spojrzenie z radosnym uśmiechem.* Nawet nie wiesz, jak to mnie cieszy. *Oznajmiła i mocno się w niego wtuliła. Chciała, by chłopak dobrze się czuł i miała nadziej, że tak zostanie.*
Liked by: Ichiro Kasai

*Musnął kącik jej ust i uśmiechnął się.* Cóż, mogę Ci obiecać, że nigdy Cię nie zostawię nawet podczas ślubu ale... *Pocałował ją w nosek.* Jeśli to Ci nie wystarczy... *Przejechał dłonią po jej karku.* To musisz się starać. *Zaśmiał się i przytulił ją.* Nigdy Cię nie zostawię kochanie. Nigdy.

*Jego słowa deliktnie ją uspokoiły, choć i tak mimo wszystko jak zwykle czuła pewną obawę.* Obiecuję, że zrobię wszystko, żebyś był szczęśliwy...*Oznajmiła cicho i mocno się w niego wtuliła, po czym delikatnie musnęła jego usta.*

Czego się boisz? *Zapytał mocno przerażony. Czego mogła się obawiać?*

Że mimo wszystko kiedyś mnie zostawisz. *Zamknęła oczy wciąż będąc w niego mocno wtuloną.* Że znajdziesz kogoś lepszego, a o mnie zapomnisz. Ale ten strach chyba prześladuje mnie od zawsze. *Westchnęła cicho.* Jako mała dziewczynka bałam się, że rodzice już na zawsze znikną, nie wrócą do domu. Bałam się nawet, że Hikaru mnie od tak zostawi, choć teoretycznie nie mógł. Nie mowie tutaj o nim jako o chłopaku, ale jak o przyjacielu. A Ty nie musisz dotrzymać słowa, nie związali Cie ze mną rodzice. Poza tym to na Tobie najbardziej mi zależy, dlatego aż tak się boje. *Mocno zaciskała powieki, by się nie rozpłakać. Po chwili pokręciła głową.* Przepraszam, nie powinnam tego mówić, zapomnij.

Saori... *Pogładził ją po policzku.* Wiem... że nie możemy tego robić dzień w dzień. *Westchnął.* Poza tym masz gips..

*Delikatnie musnęła jego usta i popatrzyła mu w oczka, po czym westchnęła cicho.* Wiesz, że mimo wszystko się boję? *Wyszeptała i mocno się w niego wtulila.*

Po prostu... *Przygryzł delikatnie wargę.* Bardzo mnie podniecasz... *Zarumienił się delikatnie.* Ale... miałem się powstrzymać. *Zmrużył oczy.*

*Słysząc to mocno się zarumieniła i odwróciła wzrok zawstydzona jego słowami.* Jeśli bardzo chcesz, to możemy to zrobić. *Wymamrotała cicho po czym popatrzyła się na niego z delikatnym uśmiechem.* Wiem, że powstrzymujesz się dla mnie i dziękuję Ci za to, ale jeśli ma być Ci przez to aż tak źle, to nie musisz.

*Przygryzł delikatnie wargę i starał się powstrzymać nadchodzące podniecenie. Wtulił się w dziewczynę i zaczął powoli i głośno oddychać. Zmrużył oczy mając nadzieję, że emocje opadną.*

*Czując i słysząc jego oddech popatrzyła się na niego z troską i pogłaskała go po głowie.* Kochanie, wszystko dobrze? Coś się stało? *Spytała nie mając pojęcia, o co naprawdę chodzi, więc wolała się upewnić. Nie chciała, by coś się mu stało.*

Ale za to ja mogę umyć Ciebie. *Uśmiechnął się szeroko i chwycił w dłonie jej piersi by delikatnie je ścisnąć. Zaśmiał się i musnął kącik jej ust.*

*Jęknęła cicho czując to i mimowolnie mocniej się zarumieniła. Popatrzyła mu w oczka i cmoknęła go w nosek.* Byłabym wdzięczna, bo mi samej będzie trudno. Kiedyś Ci się odwdzięczę, obiecuję. *Powiedziała z delikatnym uśmiechem i delikatnie się w niego wtuliła.*

No niestety. *Przeczesał jej włosy.* Ale jutro też jest dzień. *Uśmiechnął się szeroko.*

Dokładnie. *Przytaknęła i mocno się w niego wtuliła, po czym z uśmiechem nałożyła mu trochę piany na nos i zachichotała cicho.*

*Nadął policzki i powoli ściągnął koszulkę która bardzo przyległa do jego ciała. To samo zrobił ze spodniami i z lekką krępacją zdjął również bieliznę. Pochylił się nad dziewczyną i szybko musnął jej usta.*

*Lekko zarumieniona cały czas patrzyła mu w oczka, a gdy musnął jej usta z uśmiechem pocałowała go w kącik ust.* Przepraszam, ale raczej nie dam rady Cię umyć...*Powiedziała robiąc smutną i przepraszającą minę.*

*Po chwili przestał ją maltretować i z szerokim uśmiechem odchylił się od niej.* Teraz jestem cały mokry. *Prychnął i zaśmiał się.* Może od razu się umyję? *Musnął kącik jej ust.*

Możesz. *Oznajmiła radośnie i delikatnie musnęła jego usta po czym popatrzyła mu w oczka z uśmiechem.* I widzisz, jednak zmieściłeś się mimo tego, że mam gips. *Przybrała dumną minkę, że miała rację, po czym zaśmiała się radośnie i cmoknęła go w nosek.*
Liked by: ×I×

*Nadął delikatnie policzki i pacnął ją pianą.* Tak pogrywasz? *Zaśmiał się wrednie i zaczął ją mocno łaskotać. Bardzo się cieszył, że byli tak blisko siebie bez żadnej krępacji.*

Ej! *Zaczęła się głośno śmiać i próbowała mu się wyrwać. Mimo to cieszyła się, że są obok, a chłopak jest szczęśliwy, bo to na nim jej najbardziej zależało. Sama także czerpali z tego wszystkiego przyjemność.*

*Uśmiechnął się szeroko i pogładził ją po policzku. Byli tak blisko siebie, że mógł bez problemu wczuć miękkość ciała dziewczyny. Przechylił głowę w bok i położył rękę na jej szyi.*

*Położyła swoją dłoń na jego dłoni, a po chwili odezwała się od niego, by wziąć oddech. Otworzyła oczka i popatrzyła się na niego. Delikatnie go ochlapała i zachichotała cicho, posyłając mu uroczy i niewinny uśmiech.*

*Zmrużył oczy i zatracił się w pocałunku przez co wpadł do wanny. Na szczęście wylądował obok dziewczyny nawet jej nie zahaczając. Nie przerywał mimo tego pocałunku i cicho mruczał w jej usta.*

*Gdy wpadł do wanny wystraszyła się, jednak gdy okazało się, że chłopakowi nic się nie stało, delikatnie pogłaskała go po policzku cały czas odwzajemnijąc pocłaunek. Po chwili delikatnie przymknęła oczy.*

*Poruszył śmiesznie noskiem i spojrzał na dziewczynę z miną zbitego pieska.* A-a ja m-mogę być tym p-pluszakiem? *Wyjąkał.*

Hm...*Udała, że się zastanawia. Po chwili popatrzyła mu w oczka z uroczym uśmiechem.* Po dokładnym przemyśleniu tego stwierdzam, że możesz nim być. *Zachichotała cicho i pocałowała go w kącik ust.*

Dożyjemy zobaczymy. Może wesele. *Uśmiechnął się szeroko i chlapnął dziewczynę wodą.* No dobra umyjemy Cię teraz bo nie mam się do kogo przytulać.

Wiesz, że mój tata byłby zdolny do urządzenia nam ślubu tak szybko? *Spytała z uśmiechem, jednak mówiła całkiem poważnie. Gdy ją ochlapał zrobiła obrażoną minę, jednak zaraz ponownie uśmiechała się promiennie i zachichotała cicho.* Dobrze, bo ja też nie mam kogo tulić. No, chyba, że znajdę jakiegoś starego pluszaka. *Rozbawiona cmoknęła go w nosek.*

Więc księżniczka chce piknik. *Zaśmiał się.* No to trzeba będzie jutro wieczorem wszystko dokładnie przygotować. *Zamyślił się przez chwilę. Pomysł dziewczyny był całkiem niezły i mógł wypalić.* Więc basen i piknik. *Musnął kącik jej ust i zachwiał się nad wanną.*

*Przytaknęła, jednak widząc, że chłopak lekko się zachwiał przytrzymała go zdrową ręką, by nie upadł. Gdy upewniła się, że wszystko dobrze, delikatnie musnęła jego usta i popatrzyła mu w oczka z uśmiechem.* Więc dalej wybierasz Ty. Jakieś pomysły? *Spytała radośnie ciekawa jego propozycji.*

O wszystkim. *Uśmiechnął się szeroko i pacnął ją pianą.* Może zaplanujmy sobie najbliższe dni? *Zaproponował i pomyślał przez chwilę.* Jutro idziemy tak gdzie ja chcę a po jutrze tam gdzie Ty. *Rozłożył się wygodnie na rogu wanny.* Więc gdzie? *Zaśmiał się.*

Um...Więc może...*Zaczęła zastanawiać się, gdzie mogą pójść. Sama prawie nie wychodziła w takie miejsca, bo zazwyczaj nie miała czasu, więc był to dla niej pewien kłopot.* Możemy pojechać nad jezioro w pobliskim lesie i urządzić piknik. *Zaproponowała niepewnie patrząc mu w oczka. Miała nadzieję, że chłopakowi pasowało coś takiego.*

Ba. *Zaśmiał się.* Sam się nawet będę wpychał. *Uśmiechnął się i pogładził ją po policzku.* Chcesz chwilkę poleżeć w ciepłej wodzie? *Przeczesał jej lekko zmoczone włosy.* Jak dla mnie nie ma problemu. Moglibyśmy pogadać.

Jeśli to dla Ciebie na prawdę nie problem, to z chęcią poleżę. *Przyznała z radosnym uśmiechem i pogłaskała go po policzku, patrząc mu w oczka.* A o czym moje kochanie chciałoby porozmawiac? *Spytała zaciekawiona.*

*Uśmiechnął się i usadowił ją w wannie.* Na prawdę sądzisz, że z Twoim gipsem jeszcze ja się zmieszczę. *Poczochrał jej włosy i pocałował ją w czoło. Wziął odrobinę piany i pacnął dziewczynę w nosek śmiejąc się przy tym.*

Oczywiście. *Udała obrażoną, jednak gdy poczuła pianę na nosie zachichotała cicho.* No dobrze...Ale następnym razem masz być obok. *Oznajmiła i cmoknęła go w nos z uśmiechem. Lubiła czuć, że chłopak jest blisko niej, nawet, jeśli było to dość samolubne.*

*Oderwał się i zdjął jej buty a następnie ściągnął spodnie.Przygryzł delikatnie wargę i ucałował jej nogi. Położył ręce na jej biodrach i pochylił się składając na jej ustach namiętny pocałunek. Powoli ściągnął jej bieliznę i położył na ziemi tam gdzie reszta ubrań. Wziął ją na ręce i przeniósł.*

*Delikatnie przymknęła oczy, czując jego przyjemny dotyk. Odwzajemniła pocałunek równie namiętnie,jednak gdy ściągnął jej bieliznę mocno się zarumieniła. Mimo wszystko wciąż choć trochę się wstydziła, jednak obiecała sobie, że postara się tego oduczyć. Gdy wziął ją na ręce automatycznie się w niego wtuliła i popatrzyła mu w oczka.* A Ty?

No dobrze. *Mruknął i pocałował ją w policzek. Po chwili sięgnął i rozpiął jej stanik zdejmując go. Ponownie "przyczepił się" do jej szyi i ręką sięgnął do zapięcia jej spodni. Miał szczerą nadzieję, że nie robi nic niewłaściwego.*

*Automatycznie odchyliła głowę, a jej policzki pokrywały dość mocne rumieńce. Mimo to delikatnie się uśmiechała, a rękę trzymała na jego ramieniu.*

Um wiesz... *Odchylił się i położył ręce na jej ramionach.* Jeśli chcesz to możesz iść spać od razu. *Mruknął i oparł głowę o jej czoło.* Um, więc?

Nie, spokojnie. Z chęcią wezmę z Tobą kąpiel. *Oznajmiła i cmoknęła go w nosek z uśmiechem.*

*Pomasował ją po plecach i niepewnie sięgnął do zapięcia jej stanika. Pocałował ją w kącik ust i spojrzał na nią pytająco.* Mogę?

*Zarumieniona popatrzyła się na niego z delikatnym uśmiechem.* Tak, możesz.
Liked by: Satoko.

*Zdjął jej bluzkę a następnie sweter i pochylił się nad jej szyją składając na niej namiętne pocałunki.*

*Odruchowo odchyliła głowę, by dać mu więcej miejsca. Cały czas była w niego mocno wtlona i uśmiechnięta.*

*Po chwili niechętnie oderwał się i poczochrał jej włosy.* Gotowa? *Pocałował ją w policzek.*

*Zachichotała cicho, gdy ją poczochrał, po czym przytaknęła z uśmiechem.*

Wiem i też Cię kocham. *Musnął namiętnie jej usta i pogładził ją po policzku.*

*Odwzajemniła pocałunek i przymknęła oczy zadowolona. Cieszyła się, że chłopak jest obok niej i między nimi wszystko dobrze.*

*Uśmiechnął się i spojrzał na nią spod rozczochranych włosów. Zeskoczył ze zlewu i ponownie wszedł pomiędzy uda dziewczyny. Objął ją delikatnie i szerzej się uśmiechnął.*

*Mocno się w niego wtuliła i z uśmiechem delikatnie go pocałowała.* Kocham Cię, wiesz? *Wyszeptała cicho patrząc mu w oczka.*
Liked by: Jensen

Cóż. Poza tym, że wszystkim się przejmujesz... to faktycznie jesteś idealna. *Wziął głęboki oddech i powędrował wzrokiem na wannę.*

Nie jestem. *Przyznała i westchnęła cicho.* Poza tym dla mnie to Ty jesteś idealny, więc proszę, nie zmieniaj się...*Dalej uważnie się mu przyglądała, a na jej twarzy gościł delikatny uśmiech.* A teraz mnie przytul. *Oznajmiła posyłając mu uroczy uśmiech i wyciągając w jego stronę zdrową rękę.*

*Przygryzł delikatnie wargę i zmieszał się.* Nie wiem po prostu czy nie powinienem czasem trochę się zmienić... Ja jestem zbyt zboczony.

Ale ja nie chcę, żebyś się zmieniał. *Powiedziała lekko zaskoczona jego słowami.* Nawet jeśli, to mi to nie przeszkadza. Kocham Cię takiego, jakim jesteś i nie musisz się zmieniać. *Oznajmiła i posłała mu delikatny uśmiech.* Jeśli ty byś się zmienił, to ja też powinnam. W końcu ja też nie jestem idealna...

*Spojrzał na nią odrywając się od głębokiego zamyślenie.* Ach, nie. Może po prostu przesadziłem. *Westchnął i zakręcił kurek.*

Nad czym tak myślałeś? *Spytała cicho, uważnie mu się przyglądając. Miała nadzieję, że nie zraniła chłopaka.* Nie, to ja jestem zbyt wstydliwa...Przepraszam. *Powtórzyła jeszcze raz.*

*Westchnął.* No dobrze. Nie będę Cię męczyć. *Odkręcił kurek by do wanny nalała się woda. Usiadł na zlewie i czekał aż wanna się napełni.*

Przepraszam, to po prostu mnie zawstydza...*Przyznała cicho mając nadzieję, że chłopak nie jest zły. Nie chciała go zdenerwować.*

*Z szerokim uśmieszkiem usadowił dziewczynę na pralkę i wszedł pomiędzy jej uda. Pochylił się tak, że ich usta prawie się zetknęły.* To co mam teraz z księżniczką zrobić? *Poszerzył uśmiech.*

*Mocno zarumieniona i lekko zawstydzona odwróciła wzrok.* Doskonale wiesz, co masz zrobić...*Wymamrotała cicho.*
Liked by: ×I×

Aż tak Ci się śpieszy? *Zaśmiał się.* Nie sądziłem, że będzie Ci śpieszno do tego. *Wziął ją na ręce i podśmiewając się pod nosem ruszył do łazienki.*

Głupek jeszcze raz. *Wymamrotała i mocno się w niego wtuliła, jak najbardziej chowając twarz.*

No to chyba nie mamy wyjścia księżniczko. *Nadął śmiesznie policzki.* Trzeba będzie pomóc. *Spojrzał na nią i pokiwał głową.* No nie mogę obiecać, że nie będę podglądać. *Uśmiechnął się zadziornie.*

To byłoby trudne. *Przyznała lekko rozbawiona, jednak wciąż delikatnie się rumieniła. Z uśmiechem cmoknęła go w nosek i wyciągnęła w jego stronę zdrową rękę.*

A moja ukochana już się nie wstydzi? *Mruknął zadziornie i wystawił jej język.* T-tak bez krępowania pomóc? *Zaśmiał się.*

Głupek. *Oznajmiła biorąc jedną z mniejszych poduszek i delikatnie w niego rzucając.* Oczywiście, że się wstydzę...Ale i tak musisz mi pomóc. *Zauważyła a na jej policzkach pojawiły się delikatne rumieńce.*

Ależ oczywiście. *Uśmiechnął się szeroko.* Ale najpierw trzeba panienkę umyć i przebrać. *Musnął kącik jej ust.*

*Zachichotała cicho i z radosnym uśmiechem popatrzyła mu w oczka.* Ale mój rycerz musi mi pomóc. *Oznajmiła z uroczym uśmiechem.*

Robi się już późno. Wiosna ale dni jeszcze krótkie... *Poczochrał jej włosy.* Spać księżniczko! Jutro zajmują Ci łańcuchy.

Dobrze, co tylko powiesz rycerzu. *Zaśmiała się cicho i popatrzyła mu w oczka, uśmiechając się do niego uroczo.* A będziesz obok? I będziesz mnie pilnował w nocy? *Spytała lekko rozbawiona, jednak mocniej się w niego wtuliła.*

Potem poszukać pracy, zajęcia i Paryż. *Zaśmiał się i oparł głowę o jej czoło.* Świecie nadchodzimy. *Musnął jej usta z namiętnością.*

Dokładnie. *Zachichotała i odwzajemniła pocałunek, po czym popatrzyła mu w oczka radośnie.*

Brzmi świetnie. Wspólne zakupy. *Uśmiechnął się i musnął kącik jej ust.* Może od razu kupimy więcej rzeczy? Tak przy okazji. *Zaproponował i spojrzał pytająco na nią.*

Oczywiście, nie mam nic przeciwko. *Oznajmiła radosnym tonem i cmoknęła go w nosek.* Więc jutrzejszy dzień mamy mniej więcej zaplanowany. *Zachichotała cicho i mocno się w niego wtuliła.*

Trzeba by pójść na zakupy. *Westchnął i wtulił się w nią.* Wybacz ale nie pomyślałem o tym gdy wcześniej byłem w centrum. *Spojrzał na nią przepraszająco.*

Spokojnie, nic się nie stało. *Oznajmiła radośnie i pocałowała go w czoło.* Pójdziemy jutro po zdjęciu gipsu, dobrze? *Zaproponowała i wtuliła się w niego.*

To chyba za wcześnie... choć może e ramach rehabilitacji? *Spojrzał na nią pytająco i poczochrał jej włosy.* Basen. Nauczysz mnie pływać. *Zaśmiał się.*

Dobrze, mi pasuje. *Oznajmiła radośnie i delikatnie musnęła jego usta z radosnym uśmiechem,* A masz coś na basen czy trzeba będzie kupić?
Liked by: Vivienne

Next

Language: English