Ask @little_me25:

daj mi to wszystko wyjaśnić, ja wiem że wyszło źle ale naprawdę Cię kocham i nie chciałem, żeby tak wyszło

Radke.
Fuck off, ok?
Zawiodłeś mnie i moje zaufanie. Byłam tylko i wyłącznie Twoją zabawką, nienawidzę Cię za to. Pokazałeś, że jestem dla Ciebie zerem i to, że jesteś jak osoba, którą zawsze krytykowałeś "bo mnie rani". Wiesz jaka jest prawda? Sam przy pierwszej lepszej okazji postanowiłeś mnie zranić. Posłuchałeś Alana.
Pozdrawiam. Lecz się na nogi, na głowę za późno.
Aha! Nie trać czasu i nie pisz do mnie już;))

View more

spodziewałem się że tak będzie, że po prostu stchórzysz. zawsze tak robisz. nawet dobrze, że tak jest. przynajmniej znajdę kogoś kto zasłuży na to, co czuję

Radke.
Jesteś po prostu zabawny wiesz? Po pierwsze - jak chcesz ze mną rozmawiać, to normalnie mi odpisz, zamiast zachowywać się jak mały chłopczyk. Rozumiem Cię - zachowałam się jak totalna idiotka wobec Ciebie. Wielokrotnie. Z tym, że powinieneś zrozumieć niektóre rzeczy. TY powinieneś zrozumieć, bo w ciągu kilku miesięcy dowiedziałeś się o mnie więcej rzeczy, niż ja ogarnęłam w ciągu kilku durnych lat.
Nie wiem, co mam Ci napisać, bo wiem, że to moja wina. Więc okay. Nie mam Ci za złe tego, co napisałeś. Wściekam się tylko i wyłącznie dlatego, że jesteś osobą, na której okropnie mi zależy i robię to wszystko co robię po to, żebyś nie cierpiał. Bo wiem, że prędzej czy później byś cierpiał... Z tym, że przez chwilę byłam tak oczarowana tym wszystkim, że to do mnie nie docierało. Dlatego proszę Cię, przemyśl to wszystko. Nie chcę Cię po prostu ranić bardziej, niż to zrobiłam, ok?
Wiem, że to nie ma znaczenia, ale i tak przepraszam...

View more

💖

Ciało dławi sie wspomnieniami
"Get it now
Tell me how to get it now
To hold it in or let it out
Tell me to go, or stay
Headed now
Slow me where we're headed now
If only I'd have read the signs
I wouldn't be here going to waste
I really don't know
Oh, lost it a little
Don't go, must be a riddle
Don't you know
Oh, lost in your riddles
Lost in your riddles
Where we will go, we'll be lost in the middle
Where we will go, I'll be lost in your riddles..."
https://www.youtube.com/watch?v=tzSnv2Y4K4k

View more

Ulubiony utwór muzyczny to...?

ஐ Karolina Kocimska
Nie mam ulubionej piosenki. To trochę tak, jakbym musiała teraz wybrać swoją ulubioną książkę. Albo ulubioną przyjaciółkę. Może nawet ulubionego chłopaka, spośród wszystkich, do których kiedykolwiek coś czułam...
Ostatnio słucham dużo muzyki, dlatego też bardzo trudno jest mi się zdecydować na to, co chciałabym w tym momencie udostępnić. Jednakże chyba zdecyduję się na coś, co być może nie jest aż tak znane, bo piosenka ta nie jest singlem. To po prostu piosenka z płyty, którą wprost uwielbiam. To taka... miłość od pierwszego usłyszenia.
Uwielbiam piosenki Seleny. Jej głos jest świetny, a sama ona... Trochę jak starsza siostra. Wiem, jak to brzmi, ale taka jest prawda. Kilka lat temu okropnie ją lubiłam. Byłam taką jej "fangirl", która kochała zarówno jej muzykę jak i wszystko to, co robiła. Zawsze byłam ogromnie dumna z niej i odniesionych przez nią sukcesów. Kiedy była smutna - ja też byłam smutna... Jej piosenki dodawały mi wiary w siebie, bo: "kto powiedział, że nie jestem idealna?"... Z biegiem czasu dużo się zmieniło i może teraz już nie zwracam uwagi na niektóre rzeczy, ale zawsze będę uwielbiała tę piosenkarkę. Jest świetna, dorastałam z jej muzyką, razem z nią... Nasze drogi trochę się rozeszły (jakkolwiek to nie brzmi), ale ostatnio znowu wróciłam do jej twórczości. Być może już nigdy nie będzie tak jak było, ale i tak jest dobrze.

https://www.youtube.com/watch?v=J2W6ffOp9EQ
"Perfect".

View more

Co najbardziej w sobie cenisz i dlaczego? A czego w sobie nie lubisz? A może myślisz o jakiejś zmianie w swoim życiu?

lusia ♥
Lubię w sobie to, że kiedy już zależy mi na jakichś ludziach, to nie jest to chwilowe. Nigdy nie jestem przy kimś na chwilę. Gdy mówię, że lubię lub kocham, to po prostu jestem i nie odchodzę, ponieważ "coś nam nie wyszło". Jestem zdania, że każde takie pęknięcia należy naprawiać. Zawsze pozostają rysy, ale to nic. Zawsze walczę o każdą ważną dla mnie osobę, znajomość i relację... Nie odpuszczam za pierwszym razem. Odpuszczam dopiero w momencie, w którym dociera do mnie to, że coś nie ma już najmniejszego sensu. Niektóre rzeczy wymagają chęci więcej niż jednej osoby.
Nie lubię tego, że jestem tak okropnie wrażliwa. Denerwuje mnie ta "cecha", ponieważ przywiązuję wielką wagę do małych rzeczy. Jestem też nieśmiała, przez co często trudno jest mi nawiązać kontakt z nowymi ludźmi, nawet wtedy, gdy bardzo tego chcę... Czasami walczę o swoje, ale niestety, najczęściej dosyć szybko się poddaję, bo uważam, że nie jestem wystarczająco silna. Nie jestem odważna ani pewna siebie. Mam krótką pamięć (tak, wiem), przez co często kłócę się z ludźmi albo po prostu wpadam w kłopoty. Czasami potrafię chować urazę do kogoś przez bardzo długi czas. Kiedy już wydaje mi się, że jest w porządku, to i tak znowu robi się beznadziejnie... Tego wszystkiego i jeszcze kilku innych rzeczy nie lubię w sobie bardzo.
Oczywiście, że myślę o zmianach w moim życiu. Za trzy, góra cztery lata wyjeżdżam i zaczynam żyć po swojemu. Wiem, jak to brzmi. Nie chodzi mi o to, że będę robiła wszystko, czego chcę... Chodzi o to, że w końcu usamodzielnię się i stanę się niezależna od innych. W tym momencie? Staram się zmienić swoje negatywne cechy. Chciałabym być w porządku wobec innych i wobec siebie. Wiem, że nie zawsze tak jest... Dlatego dążę do zmian.
https://www.youtube.com/watch?v=ifRoMGG8Wvs

View more

O czym myślisz w tej chwili?

ஐ Karolina Kocimska
Przepraszam, że wczoraj odpowiedziałam w sposób, w jaki odpowiedziałam... Nie chciałam tego, ale kierowało mną zbyt wiele niezbyt miłych emocji. Wczoraj, w czasie "spaceru" dotarło do mnie, że nie radzę sobie z własnymi uczuciami. Do tego wszystkiego, K. rozmawiała wczoraj z naszym... "przyjacielem". Niestety, nie odniosło to żadnego skutku.
Poprzedni dzień (nie licząc spotkania z przyjaciółkami) był okropny. Nienawidzę go, naprawdę. A może gdybym nie obudziła się wczoraj w ogóle, nie płakałabym aż do dzisiaj? Zastanawiam się nad tym, dlaczego jest tak jak jest - wszyscy idą do przodu, a ja wciąż stoję w miejscu. Znów popełniam te same błędy, krzywdzę samą siebie. Zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Dlaczego tak jest?
Denerwuje mnie to wszystko. Przecież nie chcę taka być. Ale... Kiedy myślę o tym wszystkim, nawet nie potrafię się nie rozpłakać. Śniło mi się, że chciałam popełnić samobójstwo. I to sprawiło, że zaczęły nachodzić mnie kolejne myśli... Czy w ogóle miałabym odwagę, by to zrobić? Po przebudzeniu się dzisiaj, od razu zaczęłam płakać. Tak po prostu, to była pierwsza rzecz, którą zrobiłam. Dotarło do mnie to, w jak beznadziejnej sytuacji się znalazłam i to, co znowu sobie zrobiłam. Najgorsze jest to, że wcale nie żałuję...
Chciałabym, aby w końcu było dobrze. Żebym w końcu czuła się na tyle spokojnie, by móc normalnie ruszyć do przodu. Bo w tym momencie... Nie widzę żadnego sensu.

View more

Wybierasz się w podrõż dookoła świata.. dlaczego to Łukasz jest tą osobą z którą chcesz się tam wybrać? Odpowiedz uzasadnij w kilku przemyślanych zdaniach :d

aaa
Podróż dookoła świata? Dlaczego nie? Ten pomysł wydaje mi się być naprawdę niesamowity i w sumie, to chętnie wyjechałabym jak najdalej stąd. Zwłaszcza teraz, kiedy przestałam rozumieć połowę rzeczy...
Oczywiście, że wybrałabym się w podróż dookoła świata z Łukaszem. W sumie, to dlaczego nie? Łukasz jest moją Lamą. Najlepszy przyjaciel z internetu, może w przyszłości nie tylko stąd... To taki chłopak, przez którego wiecznie chodzę zdenerwowana z jakiegoś powodu, ale z drugiej strony... Nie umiem się przez niego nie uśmiechnąć. Po prostu nie potrafię.
Znamy się prawie od dwóch lat i mimo że może nie powinnam, to i tak mu ufam. Mam ogromną nadzieję na to, że kiedyś się spotkamy i będę mogła go uderzyć tak mocno, jak mnie czasami denerwuje.
Taki kochany głupol. Mogłabym spędzić z nim takie wakacje, bo mimo że sam jest zakręcony, to i tak najczęściej pilnuje, żebym to ja nie robiła tych durnych rzeczy. No, a jeśli już je robię, to krytykuje mnie... Ale i tak wiem, że mnie uwielbia.
Więc jak, Lamo? Najpierw Włochy czy Francja?
***
Chyba coś jest ze mną nie tak, bo zaczęłam to lubić po pierwszym odsłuchaniu.
https://www.youtube.com/watch?v=hbE4Wv4T0No

View more

Gdyby świat działał na innych zasadach i każda istota mogłaby wybrać życie w wiecznej nocy albo wiecznym dniu to jaki byłby twój wybór? Jaka pora dnia byłaby dla ciebie idealna? Dzień czy noc? Oczywiście możesz wybrać tylko jedną porę. Tą drugą już nigdy nie byłoby ci dane zobaczyć.

Nika
Uwielbiam dzień - słońce, błękitne niebo i białe chmury. Światło dzienne jest wprost idealne, to przy nim czyta mi się najlepiej. Nienawidzę robić tego wieczorem (nie licząc wattpada, ponieważ w nocy zdaję się właśnie na tę aplikację)... A poranki? Może i nienawidzę wstawać rano, jednakże uwielbiam obserwować jak świat budzi się do życia po nocy, gdy wczesnym rankiem jeżdżę do szkoły.
Noc - kocham panującą o tej porze ciszę oraz towarzyszące mi poczucie samotności. Właśnie tak się wtedy czuję... Mogę zebrać myśli, spokojnie podjąć wszystkie ważne dla mnie decyzje. To właśnie w nocy w mojej głowie powstają najpiękniejsze historie, które czasami zapisuję w notatkach w telefonie lub komputerze czy w moim pamiętniku. Uwielbiam siedzieć przy oknie i patrzeć na ciemnoniebieskie niebo, które jest lekko rozświetlane gwiazdami. Po prostu kocham to robić.
Chociaż noc ma zdecydowanie więcej plusów w moim przypadku, to i tak chyba nie umiałabym wybrać. Nie chciałabym żyć tylko w nocy albo tylko w dzień. Nie byłabym szczęśliwa. Potrzebuję zmian. Tak jak co chwilę zmieniam konta na asku, tak jak zmieniam numery GG, tak jak zmieniam zdanie, to i tak samo musi zmieniać się dzień i noc. W moim przypadku nie ma innej opcji.

View more

Witaj Pezz. Masz jakiś swój talizman, który Cię chroni przed złymi mocami? A może nie wierzysz w takie rzeczy?

Witaj!
Łapacze snów, talizmany, magiczne znaki lub liczby... Kiedy byłam młodsza, wprost uwielbiałam czytać gazety z wróżkami, które pojawiały się w moich ulubionych bajkach. Oczywiście, jako małe dziecko WIERZYŁAM w to, że wszystko to miało swoją magiczną moc. Uwielbiałam, gdy do magazynów były dodawane różne wisiorki, łapacze snów czy inne błyskotki... Byłam w stu procentach pewna tego, że przynoszą mi szczęście lub na przykład pomagają mi przypomnieć sobie sny. Jednakże to były tylko dziecięce zabawy i w tym momencie takie rzeczy nie mają dla mnie najmniejszego znaczenia.
Nie wierzę w żadne talizmany, które chronią przed złymi mocami czy inne takie. Nie mam swoich szczęśliwych liczb, nie boję się widoku czarnych kotów... A jeśli chodzi o łapacze snów, wciąż je uwielbiam... Ale tylko jako ozdoby.
***
https://www.youtube.com/watch?v=MkElfR_NPBI

View more

Cześć Pezz *nie wcale nie wiem, jak się nazywasz, nie* Opowiesz mi o przyjaźni?

Poranek
Cześć Poranku. Oczywiście, że wiesz, jak się nazywam. Przecież jestem Pezz, phi. A tak naprawdę, to dobrze, niech Ci będzie. Jednakże musisz wiedzieć, że ja znam Twoje imię (ciekawe, skąd?).
Prosisz mnie o to, abym opowiedziała Ci o czymś, czego czasami ja sama nie potrafię zrozumieć. Dlaczego? Sama nie wiem. Ostatnio dużo myślałam o tym wszystkim i dotarło do mnie to, że dopiero uczę się przyjaźni. Mimo, że ta moja pierwsza prawdziwa i naprawdę trwała przyjaźń trwa już prawie cztery lata (Prawie cztery lata! Dociera to do Ciebie? Bo do mnie nie...). Nie jestem dobra w byciu przyjaciółką, nie jestem taka jaka chciałabym być. Jednak staram się być w porządku, bo wiem, że osoby, z którymi łączy mnie ta piękna relacja zasługują na to. I gdybym tylko mogła, przeniosłabym góry, by tylko móc je uszczęśliwić. To znaczy... Was.
Przyjaźń? Jak już pisałam, jest to naprawdę piękna relacja. Mimo, że piękna, to nie zawsze jest kolorowo. Chyba właśnie o to chodzi, to trochę jak związek lub małżeństwo. Ludzie kłócą się, krzyczą do siebie i wygarniają sobie najgorsze rzeczy, a wszystko tylko po to, by potem mogło być lepiej. Te mury, które pojawiają się w przyjaźni są po to, aby je burzyć wraz z najlepszą przyjaciółką. Nauczyłam się, że nie należy ich omijać lub zawracać. No, ale nie będę skupiała się na tych nie najlepszych rzeczach...
Przecież przyjaźń to cała masa pięknych chwil, a później wspomnień. To tysiące nieprzespanych i przegadanych (lub przepisanych) nocy, łez, uśmiechów... "Przypałowe" sytuacje, grożenie innym ludziom... To wszystko jest piękne. Myślę, że przyjaźń to najpiękniejsze, co może w ogóle spotkać człowieka. Często uczy mnie cierpliwości (zwłaszcza, gdy pewien Poranek podczas rozmowy telefonicznej ze mną robi jeszcze 10 000 innych rzeczy naraz).
Najważniejsza jest jedna rzecz - kiedy masz przyjaciółkę, czujesz się tak, jakbyś miała siostrę. Taką, o której marzyłaś, gdy oglądałaś w dzieciństwie bajki lub wtedy, gdy czytałaś książki. Masz siostrę, która rozumie Cię tak jak nikt inny, więc nie boisz się, że gdy coś powiesz, wyśmieje Cię... Tego nie ma.
Przyjaźń to magia i wielki skarb.
https://www.youtube.com/watch?v=j_J-AUlmQf4
"'Cause we're one and the same
We're anything but ordinary
One and the same
I think we're almost lengendary
You and me the perfect team
Chasing down the dream
We're one and the same..."

View more

Czy jest za późno, by powiedzieć "sooooory"?

Nigdy nie jest za późno.
Jeśli chodzi o mnie, nigdy nie odrzucę niczyich przeprosin. Nie mogłabym tak po prostu nie wybaczyć. Nawet, jeśli ktoś zrozumiałby swój błąd dopiero po bardzo długim czasie, a ja wciąż odczuwałabym żal, złość czy smutek...
Jednakże należy zdawać sobie sprawę z tego, że nie zawsze da się wszystko naprawić jednym "przepraszam". Niezależnie od tego, kiedy postanowiło się to zrobić.

View more