"Powodów by żyć jest tyle ile człowiek jest w stanie wymyślić" Zgadzasz się z tym cytatem ? Ile jesteś w stanie wymyślić powodów do życia ?

It's My Life !
Witam Cię droga Sandro. Zadałaś mi bardzo ciekawe pytanie, za które dziękuję ☺
"Powodów by żyć jest tyle ile człowiek jest w stanie wymyślić" - jest to za pewne prawda indywidualna dla każdego człowieka, gdyż jedynie sami odszukujemy w sobie i w otoczeniu sensu życia.
Ile jesteś w stanie wymyślić powodów do życia ? ... Cóż... Na pewno nie jest to, jeden czy dwa powody. Dodatkowo co dziennie mamy możliwość odkrycia nowej motywacji i przykładowo skoro teraz jesteśmy w stanie wymienić tylko jeden argument, może się okazać że za miesiąc będą ich "tysiące".
Życie jest pięknym darem pomimo przeciwności losu, a kto walczy jest zwycięzcą. Wiele osób twierdzi: "Nie mam dla kogo żyć!", "Nie widzę najmniejszego sensu by żyć!" i niestety słyszę to coraz częściej w śród młodszej grupy naszego społeczeństwa, ale czy aby na pewno się zastanowili? Gdyby tylko chcieli znalazły by się osoby i powody do życia. Los płata nam figle, często odchodzą od nas najbliżsi, tracimy zdrowie, rzeczy materialne... tak było i będzie... Nie mamy często na to wpływu, jednak wpływ mamy na to co osiągniemy, na to za co będziemy kochać życie. Straciliśmy chłopaka/dziewczynę? Świat się zawalił? Nie! W końcu przyjdzie ktoś kto nas docenił. Tracimy kogoś z rodziny? Nie jest to nasza wina! Gdy jedna osoba odejdzie pamiętajmy o innych członkach. Jednakże gdy życie zostawi nas zupełnie samych na pastwę losu, to co, czas się poddać? Nie! Nie poddajemy się! Z każdym nowym rankiem możemy spotkać bratnią duszę, która odmieni nasze życie na lepsze. Tracimy zdrowie? Podziwiam ludzi, którzy rzetelnie walczą z choroba chociaż ta często potrafi wygrać bitwę, jednak tylko ten kto się nie poddaje już dawno zwyciężył całą wojnę. I nie jest powiedziane, że zdrowie nie powróci, bo w każdej chwili wszystko może wrócić na właściwy tor. Tracimy dorobek życia podczas niezależnej od nas katastrofy? I znów powinniśmy się poddać? Nie! Małymi kroczkami idzie odbudować wiele rzeczy, nie zawsze wszystko, jednakże trzeba chcieć i znów to powiem: "NIGDY SIĘ NIE PODDAWAĆ!". Wszystkie sytuacje są bardzo trudne, wymagają od nas ogromnej siły i cierpliwości, zarówno wielu wyrzeczeń.
W przyrodzie zachodzi równowaga. Gdy otaczają nas te gorsze dni, prędzej czy później przyjdą te lepsze. I życzę Tobie Sandro, jak i każdemu z osobna, by było jak najwięcej tych dobrych, wspaniałych i motywujących do życia chwil. Pozdrawiam :D

The answer hasn’t got any rewards yet.