Niepokój.
Drżę.
Szczelnie otulam się płaszczem i drżę.
Ze strachu, z przejęcia, z jesieni.
Otacza mnie mgła, gęsta i nieprzenikniona.
Zaczynam biec, przed siebie, prędko, do utraty tchu.
Nie wiem dokąd biegnę.
Wszędzie tylko mgła i krzyk, jakby z daleka.
Czy odnajdę to, czego szukam?
Szczelnie otulam się płaszczem i drżę.
Ze strachu, z przejęcia, z jesieni.
Otacza mnie mgła, gęsta i nieprzenikniona.
Zaczynam biec, przed siebie, prędko, do utraty tchu.
Nie wiem dokąd biegnę.
Wszędzie tylko mgła i krzyk, jakby z daleka.
Czy odnajdę to, czego szukam?