Co boli bardziej od zdrady?
Nie masz pojęcia ile bym oddała, aby znów poczuć tą magię.
Dotyk Twoich dłoni.
Zaspany uśmiech, skierowany tylko do mnie.
Drżenie serca, kiedy używałeś mojego imienia.
Byłeś taki inny, właśnie tą inność w Tobie ubóstwiałam.
Tak różny od wielu kochanków, myślących jak mnie rozebrać.
Ty rozbierałeś mnie z emocji.
W końcu ciała kobiet, tak mało dziś znaczą.
Zamiast ciała, pragnąłeś mojej krnąbrnej duszy.
Potrzaskanej, poranionej, przeklętej duszy.
Boję się.
Chcę Cię.
Kocham, pragnę i pożądam, lecz boję się.
Nie mogę po raz kolejny się narazić.
Znów pogryziesz mi duszę.
Dotyk Twoich dłoni.
Zaspany uśmiech, skierowany tylko do mnie.
Drżenie serca, kiedy używałeś mojego imienia.
Byłeś taki inny, właśnie tą inność w Tobie ubóstwiałam.
Tak różny od wielu kochanków, myślących jak mnie rozebrać.
Ty rozbierałeś mnie z emocji.
W końcu ciała kobiet, tak mało dziś znaczą.
Zamiast ciała, pragnąłeś mojej krnąbrnej duszy.
Potrzaskanej, poranionej, przeklętej duszy.
Boję się.
Chcę Cię.
Kocham, pragnę i pożądam, lecz boję się.
Nie mogę po raz kolejny się narazić.
Znów pogryziesz mi duszę.