Lustro wczorajszego dnia.
Jesteśmy tacy różni a zarazem tacy sami. Spoglądamy w te same słońce czy gwiazdy. Marzymy. Tęsknimy. Walczymy. Z sobą i o siebie. Z nałogami, chorobami, samotnością, lenistwem. Z czasem. Upadamy. Wstajemy. Dźwigamy swoje małe nieba i wielkie piekła. Mamy dziury w sercach po stracie, odrzuceniu, złym kochaniu, "niekochaniu". Pragniemy być silni choć tak często brakuje nam sił. Pragniemy kochać choć boimy się miłości, zarzekamy. W głębi duszy gdzieś czekamy. Chcemy być ważni, docenieni, zauważeni. Chcemy pozostać sobą lub stać się kimś innym.
Jednak w tym wszystkim pamiętajmy o jednym, że każdy z nas (bez wyjątku) nosi w sobie iskrę czegoś pięknego, niesamowitego, czegoś, co przy odrobinie dobrej woli może odczarować nas samych, zmienić ten świat lub drugiego człowieka. Na lepsze.
Jednak w tym wszystkim pamiętajmy o jednym, że każdy z nas (bez wyjątku) nosi w sobie iskrę czegoś pięknego, niesamowitego, czegoś, co przy odrobinie dobrej woli może odczarować nas samych, zmienić ten świat lub drugiego człowieka. Na lepsze.