Ask @marti1D95:

Czy jest ktoś, kto może dać Ci szczęście? Jeśli tak, to kto to jest?

Spotkał mnie za dnia, gdy stałam w świetle, eksponując wszystko to, co we mnie najlepsze. Szybko jednak przekonałam się, że mogę pokazać mu więcej, obnażyć to, co ukryte przed ludzkim wzrokiem. Kroczył za mną tą ścieżką, rozbierał wers po wersie, z każdym krokiem coraz bardziej tonąc w ciemności. Poznając moje drugie oblicze nie przestraszył się, wręcz przeciwnie - był nim zafascynowany. W końcu sam w dużej mierze składał się z mroku.

View more

Proszę, opisz mi to, co czujesz.

Limite la force.
Bywałam w wielu miejscach, jednak nigdzie nie zagrzałam miejsca na dłużej. Los targał mną na wszystkie strony świata, a ja czułam się jak wieczny wędrowiec, skazany na nieustanną tułaczkę. Moje wędrówki miały w dużej mierze charakter wewnętrzny. Gościłam wszędzie tam, gdzie chciałam się przenieść, spacerowałam także po umysłach ludzi, odczytując z nich różne myśli. Czasami wkradałam się w nie, zbliżałam i znikałam, nim zdążyli mnie poznać tak naprawdę. Lubiłam stwarzać pozory. Patrzeć, jak ludzie, przekonani o tym, ze mnie znają, natrafiali na niewiadomą, podstawiając pod nią fałszywe dane, dające równie fałszywy wynik. Niewiadomą, której nie byli w stanie wyliczyć. Lubiłam być przyjaciółką, ale czy tak naprawdę sama miałam przyjaciela? Lubiłam poznawać, ale nie pozwalałam poznać siebie.
Tamtego dnia jadąc samochodem, obserwowałam świat, który zostawiałam za sobą daleko w tyle. Krajobraz co chwilę zmieniał się, ukazując coraz to nowe elementy. – Chyba się starzeję – pomyślałam, czując narastającą tęsknotę. Tęsknotę za miejscem, do którego mogłabym wracać. Które stałoby się moim Domem. W którym stałe Ktoś by na mnie czekał, zawsze witając z otwartymi ramionami i kubkiem gorącej herbaty. Ktoś, kto stał by się częścią mnie, a ja stanowiłabym Jego część. Wtedy pierwszy raz poczułam, że nie chcę już uciekać. Że chce poznać świat, do którego sama ograniczałam sobie dostęp...
[Obserwując róże w moim ogrodzie, rozkwitałam razem z nimi. Rozkwitam do dzisiaj...

View more

O czym jest Ci trudno zapomnieć?

cień samej siebie
Czasami wszystko wraca. W obrazach, myślach, dźwiękach. W upływających dniach zwiastujących nieuniknione. Teraźniejszość połączona z wizją przyszłości zderza się z przeszłością, której cień wciąż za mną podąża. Nie potrafię zatrzeć wspomnień, wciąż żywych w tak wielu miejsach. Nie potrafię zapomnieć i nic już nie czuć.

View more

Za co dzisiaj chcesz przeprosić?

Don't.
Tej nocy znów nie mogłam zasnąć. Ilekroć zamknęłam oczy widziałam Twoją twarz. Twój obraz nawiedzał mnie, wywołując dziwne ukłucie w sercu. Stworzyłam przepaść między Nami, wiem. Poznawanie mnie nie jest łatwe. Gdy zaczniesz się zbliżać musisz być przygotowany na to, że zrobię krok w tył. Jeden, drugi, trzeci. Zacznę się oddalać, czując jednocześnie narastające poczucie winy. Nie goń mnie, nie szukaj. Po prostu cierpliwie czekaj. Wrócę, gdy tylko oswoję się ze swoimi uczuciami. A wtedy, gdy znów się pojawię szepcząc "Przepraszam", otul mnie słowami i zamknij w swoich ramionach, nie pozwalając mi więcej uciekać.

View more

Jaki był ten dzień?

cień samej siebie
Spaceruję opustoszałymi ulicami. Miasto śpi, jedynie w niektórych oknach dostrzegam światełko - oznakę życia i aktywności. Czasem minie mnie jakiś samochód, czasem tuż obok przejedzie taksówka, zatrzymując się nieopodal. Pewnie taksówkarz widząc młodą kobietę samotnie przemierzającą miasto liczy, że wsiądę do niego, prosząc by zawiózł mnie pod wskazany adres. Nic z tego. Docieram do wąwozu powoli stawiając kroki. Nie odczuwam zimna, gdy kładę się na śniegu.Zamarzłam jakiś czas temu, ukrywając pod warstwą lodu uczucia i słowa. Biorę w dłonie biały puch, nacierając nim policzki. Czuję jak lodowate igiełki przebijają moją skórę, a oczy zaczynają łzawić. To nic. Ocieram łzy wierzchem dłoni i wpatruję się w niebo. Wyciągam rękę - może sięgnę do jednej z gwiazd? Zastanawiam się czy też tak robisz i o czym myślisz patrząc na rozciągający się nad nami świat, żałując, że nie mogę Cię o to zapytać. Przepraszam - szepczę, w nadziei, że jakimś cudem usłyszysz moje słowa. Że po prostu będziesz wiedział i poczujesz moją obecność, zza tej warstwy lodu, która mnie otacza.

View more

Jakie uczucie nieustannie do Ciebie powraca?

czekaj bo mi zimno
Jesteśmy jak noc - myślałam odbywając podróże po niebie.
Stworzeni do życia w mroku, zrodzeni z gwiazd,
cicho kończących swój żywot.
Jednak czas pokazał, że księżyc na naszym niebie
wschodzi o innej porze.
Byłeś jak druga jego strona - niewidoczna dla świata,
niewidoczna nawet dla mnie.
Pozostaniesz tajemnicą, taki pozostaniesz do końca -
nieodgadniony -
do dnia w którym moja gwiazda wyda ostatnie tchnienie,
zabierając ze sobą pamięć o Tobie.

View more

Jaki masz dzisiaj nastrój?

Psychopata z powołania
Dzisiaj nawet ogień nie jest w stanie mnie ogrzać. Siedzę przy kominku i staram się opowiedzieć Ci o wszystkim, ale nie potrafię. Choć w głowie pełno myśli, które bez najmniejszych oporów mogłabym Ci ukazać, nie potrafię ubrać ich w odpowiednie słowa. I żałuję, że nie siedzisz teraz obok mnie. Że nie patrzę w te Twoje brązowe oczy - najpiękniejsze jakie widziałam. Gdybyś tu był, żadne słowa nie byłyby potrzebne. Siedzielibyśmy obok siebie i milczeniem malowali historię swojego życia. Wymilczelibyśmy sobie wszystko. Cały świat.

View more

Na co czekasz?

Nieczytelnie Śniąca
Im bardziej opóźniam Twoje przybycie, tym bardziej na nie czekam. Chwilę po tym, jak dam Ci znak, wypatruję Twoich śladów. Mijają dni, tygodnie, aż w końcu zjawiasz się, a ja witam Cię onieśmielona, niepewnie wchodząc do Twojego świata, bo wiem, że wkrótce będę musiała oprowadzić Cię po kolejnym fragmencie mojego. Tak niewiele ich znamy, tak mnóstwo pozostało do odkrycia. Tak mało czasu spędziliśmy razem, a mimo tego przyzwyczaiłam się do Twojej obecności i tego, że jesteś, w tych krótkich chwilach, w tych słowach, które posyłasz w moim kierunku. W zapachu, którego już nie czuję. Widzisz, to znak, że najwyższa pora na wizytę. Przyjdź więc i podaruj mi dawkę Twojego poczucia humoru, pragnienia życia i ambicji. Zagrajmy na słowa i kolejny raz przekonajmy się, że idealnie się uzupełniamy. A potem zamilknij i gdy krople deszczu zaczną uderzać o szybę, odejdź czym prędzej. Odejdź, bo boję się, że im dłuższa będzie Twoja wizyta, tym większe przeświadczenie, że to czego potrzebujemy i szukamy, jest tak blisko, na wyciągnięcie ręki. Odejdź, nim będę chciała Cię zatrzymać.

View more

Stworzysz dla mnie jakiś wiersz? ✒

Mizu
Cisza bijąca z czterech ścian, zbyt pustych, jak Twoje słowa.
Po tafli szkła spływa jesienna łza - ktoś niebu piekło zgotował.
Szukałeś szczęścia, tak jak ja, chcąc stworzyć własną historię,
Chwytałeś chwile, ulotne jak ta, a wiatr cicho nucił melodię.
Jutro, pamiętasz? Nie znaczy nic, a kiedyś było na piedestale,
Dziś szyk przestawiasz, zmieniasz treść i "Otruj!" krzyczysz w szale.
Wybiła północ - nadszedł czas. Słyszysz? Już pora wyjść na scenę.
Nakładasz maskę, wtapiasz się w tłum - musisz zapłacić wysoką cenę.
Aktor bez twarzy - otwierasz bal. Być może to Twoja ostatnia sztuka?
Nagle na sali rozbrzmiewa śmiech. Krzyczysz - Lucyfer takich jak ja szuka!
[Zmienia się kadr.]
Idziesz przez las, ubierasz świat w szaty króla - obłudne, szyte na diabła miarę.
I niesiesz śmierć, która jak dawne słowa Twe - dziś nie ma znaczenia wcale.

View more

Gdzie ucieka szczęście, gdy go potrzeba?

TerraUniverse
Szczęście nie ucieka. Jest cały czas w pobliżu, w zasięgu ręki. Przechodzi jedynie transformację, w wyniku której rozszczepia się na wiele części. Niektóre są tak maleńkie, że ciężko je dostrzec. Zwłaszcza, gdy nie potrafimy patrzeć lub nie mamy czasu, by przystanąć i wytężyć wzrok. Szczęście ciągle jest w pobliżu, ale w wielu sytuacjach musi zmienić formę, by zmusić człowieka do zmian, do działania, do tego, by nauczył się doceniać nie rzeczy wielkie, jakim było to duże szczęście, ale by rozejrzał się i dostrzegł te maleńkie jego części. Jeśli to zrobi i pozbiera je w całość, uzyska dawną formę, znacznie silniejszą, bardziej wartościową i trwałą, której już tak łatwo nie straci z oczu, bo w przyszłości będzie w stanie rozpoznać jej fragmenty.

View more

Opowiesz mi o czymś?

Nieczytelnie Śniąca
Była dziwną istotą. W upalne dni ukrywała swoje ciało pod grubymi bluzami, długimi spodniami, by ktoś nie daj Bóg nie ujrzał niewielkiej jego części. Gdy temperatura spadała znacznie poniżej zera, potrafiła wyjść na spacer w koszulce, nie odczuwając chłodu. Po spokojnie przespanej nocy dopadało ją zmęczenie, zaś ta, która nie przyniosła snu dodawała jej energii i wprawiała w dobry nastrój. Była samotnikiem, który kochał ludzi i czerpał wielką przyjemność z poznawania nowych dusz, rozmowy z nimi. Bała się, lecz nie czegoś materialnego, osadzonego w konkretnym miejscu i czasie. Bała się samego strachu, który paradoksalnie stał się bodźcem do działania i mechanizmem napędowym. Zaprzyjaźniła się z samotnością. Dla wielu jest ona ciężarem, który przeklinają każdej nocy i dzień po dniu szukają sposobu, by się jej pozbyć, by znaleźć to, co ostatecznie ją pokona - miłość. Ona nie szukała. Wiedziała, że jeśli dane jej będzie znów pokochać, to uczucie samo ją nawiedzi, naznaczając swym pocałunkiem. Ludzie mają tendencję do ciągłości, wypełniania luk w swoim życiu. Jeden człowiek odchodzi - pojawia się następny, który na okres próbny zajmuje miejsce poprzedniego, by przekonać się, czy sprawdzi się w tej roli na stałe. Ludzie nie lubią czekać. Chcą mieć wszystko tu i teraz. Przebierają w innych. Tego obsadzą na jakimś stanowisku, kogoś innego posmakują. Jeden kęs, drugi, trzeci. W końcu, gdy wgryzą się w duszę stwierdzą, że jednak mogłaby mieć inny smak. Bardziej pikantny, słodki, gorzki - wszystko zależy od preferencji. Później wypuszczają tego "nadgryzionego" człowieka w świat, kosztując następnego. Przerażało ją to. Ona nie chciała próbować. Wolała dokładnie poznać przepis, połączenie przypraw, które pozwoliłoby stwierdzić "Tak, to właśnie to!". Nie kierowała się prezentacją, wizualnymi walorami. Zależało jej na jednym - by przebić się przez wszystkie warstwy i dotrzeć do duszy. Poznać ją, nie narażając drugiego człowieka na ubytki. To było dla niej najważniejsze, bo dusza decydowała o tym, czy później będzie chciała poznać ciało. A fakt, że nadal chodzi głodna nie miał znaczenia. Podobnie jak samotność. Człowiek musi nauczyć się żyć w pojedynkę, być szczęśliwy sam ze sobą, by prawdziwie docenić drugiego człowieka i móc doświadczyć szczęścia u jego boku.

View more

Czego potrzebujesz, pragniesz, pożądasz?

Szarobury Gniazdopyłek
Zamknij mnie w swoich dłoniach - jak zerwany z różanego ogrodu kwiat. Ostrożnie.
Otul kołdrą spokojnego, ciepłego oddechu. Stopniowo. Bym nie marzła już więcej. Zdmuchnij ze mnie wątpliwość, że oto jestem. I czuję. Z każdą chwilą bardziej.
Bądź i napełnij mnie słów czystym potokiem, bo cierpię na ich niedobór.

View more

Jak bardzo bolą złamane obietnice?

~*~
Pod powiekami skrywasz
swój kolorowy świat
otwierasz oczy - nie widzisz nic
codzienna szarość pochłania Cię
wierzysz, bo przecież
trudno nie wierzyć w nic.
Ja wiem - to nie czas -
na Ciebie
i na mnie to nie pora
dwa okruchy zwierciadła
wciąż tkwią w źrenicach.
Ja wiem - to prawie nic -
lecz teraz wszystko co masz
idzisz, choć zimny wicher dmie
wierzysz, bo przecież
trudno nie wierzyć w nic.
~*~

View more

Czego pozytywnego można doszukać się w jesieni?

Sierpniowe powietrze niosło zwiastuny zbliżającej się jesieni. Zielony liść, który opadł z drzewa, porwany przez wiatr przekazywał ludziom wiadomość o nadchodzących zmianach. Sady pełne dobrodziejstw. Gałęzie uginały się pod ciężarem owoców - śliwek i jabłek. Oczyma wyobraźni widziałam kobiety w pięknych kapeluszach, z koszami w dłoniach, do których trafiały tegoroczne plony. Później zaszyją się w swoich domach, stopniowo zapełniając spiżarnię rozmaitymi przetworami i konfiturami. Podziwiałam zachodzące słońce, z każdym dniem coraz wcześniej znikające z pola widzenia i coraz później rozświetlające nocny mrok. - Jesień już blisko. - pomyślałam, wyobrażając sobie długie, chłodne wieczory spędzone pod kocem z książką lub dobrym filmem. Świat mieniący się wszystkimi kolorami pojawił się w mojej wyobraźni. Bukiety z kolorowych liści, spadające z drzewa kasztany i żołędzie. Korale z jarzębiny. Ciepłe, długie swetry, pachnące świeczki, gorąca herbata, czekolada czy kakao. Podziwianie roztaczających się wokół pejzaży z grzbietu wierzchowca. Czas, w którym w końcu można się zatrzymać, zwolnić, poświęcić uwagę zaniedbanym wcześniej czynnościom. Możliwość rozpoczęcia czegoś nowego. A może czas na miłość? Jesień niesie ze sobą wiele tajemnic i dla każdego ma jakąś niespodziankę, wystarczy tylko doszukać się jej pozytywnych aspektów.

View more

Jakie było Twoje najbardziej absurdalne pragnienie?

Bezpośredni
Szukałam Cię, zbierając okruchy czterech minionych pór roku, z nadzieją, że zaprowadzą mnie do Ciebie. Podnosząc ostatni z nich, zamknęłam je w dłoni. Nie zdarzyło się nic, chociaż Twój cień co chwilę pojawiał się przed moimi oczami. Kiedyś zostawiłeś mi kartkę z napisem "Nie płacz kiedy odjadę...Wrócę." Ale pewnego razu już nie wróciłeś. A teraz byłam tu tylko ja. Przede mną wciąż ta sama droga, sierpniowe niebo i postrzępione myśli. Wspomnienia, które staram się ułożyć w całość, opowiadającą dawną historię. Pragnęłam cofnąć czas, wrócić do tamtych dni, by przeżyć je jeszcze raz. Coś zmienić, czemuś poświęcić więcej uwagi, z czegoś cieszyć się bardziej, mając świadomość, że "na zawsze" też ma swój termin ważności.

View more

Co byś zrobiła gdybyś się nie bała?

Boję się, dlatego mogę zrobić wiele. Im większy strach, tym silniejsza motywacja by go pokonać. Nie analizuję, nie rozkładam na czynniki pierwsze, zastanawiając się "tak" czy "nie". Pod wpływem strachu w mojej głowie pojawia się myśl "teraz albo nigdy" i wraz z nią podejmuję działanie. Najgorszy jest pierwszy krok, każdy kolejny przychodzi z większą łatwością, pokazując jak ogromna jest stawka, a podjęte ryzyko się opłaca. Największą satysfakcję przynosi zaś wygrana z własnymi słabościami i ograniczeniami. Bo jeśli chcemy coś osiągnąć, na przeszkodzie stoi nam tylko jedno: my sami. Gdy pokonamy te wewnętrzne bariery, droga do celu jest już prosta.

View more

Możesz mi coś opowiedzieć? Cokolwiek. Tak po prostu.

Soulie
"Ktoś, kiedyś, coś" - historie jako twory ludzi - niedokończone, niedopowiedziane, niedbale rzucone w kąt jednej z szuflad. A pośród sterty słów, z tożsamości obdarty anonimowy bohater. I tylko wiatr wiedział "Kto, kiedy i co". Swym podmuchem otulał bezimienne już ciała, oddając im cześć. Wiatr - naoczny świadek minionych zdarzeń, piętnem przeszłości naznaczy każdego, kto tylko zechce wsłuchać się w jego melodię.

View more

Kiedy nie śpimy o późnej porze w nocy, co zaprząta myśli w naszej głowie?

Za późno przyszedłeś, za późno Mój Drogi
o kilka wyznań, pocałunków, wspomnień
o kilka wiosen, lat spóźnione Twoje słowa.
Obdarta z niewinności i uczuć prawdziwych,
już nie dla Ciebie jestem.
Bo oprócz kufra myśli, spojrzeń i marzeń
piórem o barwnym atramencie malowanych
cóż więcej dać Ci mogę, gdy ktoś przed Tobą
zabrał wszystko, co mogło być Twoje.

View more

Zostawiam Ci pustą kartkę. Wykorzystaj ją jak tylko chcesz.

Szarobury Gniazdopyłek
Chwyciła w dłoń książkę, którą przed chwilą upuściła. Pogładziła jej okładkę, wzdychając i wypełniając umysł myślami, których dawno już powinna się pozbyć. Jak długo można żyć wspomnieniami? - pytała siebie w duchu i choć wielokrotnie obiecywała sobie, że to już ostatni raz, nie potrafiła odciąć się od przeszłości. Ludzie nawet jeśli odchodzą, wciąż pozostają częścią naszego życia, które niegdyś współtworzyli. Nie można o nich zapomnieć, tak jakby nigdy nie istnieli. I ona też w głębi serca nie chciała zapomnieć. Pielęgnowała każde ze wspomnień jak ogrodnik, który dba o swój ogród. Wyrywała chwasty, które zaczęły konkurować z poszczególnymi chwilami i toczyły zacięty bój o dostęp do światła. Podlewała swoje rośliny, chcąc zachować je przy życiu. A one wciąż na nowo odżywały w jej sercu, strzegąc go przed intruzami i pokazując, że ten teren jest już zagospodarowany i nie ma w nim miejsca na nowych mieszkańców.

View more

Co jest Twoim powodem do dumy?

zmora
Indywidualne jednostki - na co dzień każdy zajęty własnymi sprawami. Mijamy się codziennie, przez długie lata nie wiedząc nic o sobie. Żyjemy obok siebie, a jednak osobno. Egocentryczni, przekonani o funkcjonowaniu świata zgodnie z własnym mniemaniem. Chcemy narzucić innym własne zdanie, pokazując jednocześnie, że mamy rację. Często działamy przeciwko sobie, kierowani zazdrością. Nie szczędzimy przykrych uwag, gdy ktoś inny odnosi sukces. A jednak są chwile, w których potrafimy się zjednoczyć, wspólnie działając w jednej sprawie. Zapominamy o podziałach, uprzedzeniach, odnajdując wspólny język. Znajdując się w takiej samej sytuacji, będąc podatnymi na wpływ takich samych czynników stopniowo zacieramy różnice. Wiecie co jest piękne? Że razem możemy nadać nowe znaczenie niekorzystnemu biegowi wydarzeń. Wizja spędzenia sobotniego dnia na uczelni, w oczekiwaniu na wpisy, gdy za chwilę ma rozpocząć się mecz nie jest zbyt obiecująca, prawda? Zniecierpliwienie i frustracja, narastająca z każdą chwilą to uczucia, które towarzyszyły mi i innym studentom dwa dni temu. Mieliśmy plany, chcieliśmy śledzić starcie naszej reprezentacji. Wszystko wskazywało jednak na to, że nie będzie nam dane tego zrobić. Włączyłam laptopa desperacko szukając transmisji. "Oglądasz mecz?" - spytała jedna z dziewcząt, z którą dotychczas nie miałam okazji zamienić ani jednego słowa. "Właśnie próbuję coś znaleźć, ale mam tylko relację." - odpowiedziałam. "Poczekaj, oni tam oglądają na telefonie, to zapytam na jakiej stronie." - rzuciła, oddalając się. Jest. W końcu. Zebrało się sporo osób, więc postawiliśmy laptopa na krześle, siedliśmy w półokręgu i śledziliśmy starcie Polaków ze Szwajcarami. Nieopodal kolejna grupka, zgromadzona wokół telefonu jednej ze studentek. Negatywne uczucia zastąpiło zaciekawienie i ekscytacja. Straciliśmy poczucie czasu, spychając na drugi plan to, co działo się pod salą, w której odbywały się wpisy. Po 17 większość moich znajomych opuściła już uczelnię, pracownicy również zbierali się do wyjścia. Zostało zaledwie 6 osób. Siedzieliśmy na podłodze, niemal przytuleni do siebie i wpatrzeni w ekran laptopa, komentowaliśmy każdą akcję. Gdy zaczęły się rzuty karne, dołączył do nas Pan z pracowni psychometrycznej i jego pomocnicy. Patrzyliśmy jak Lewandowski, Milik, Glik, Błaszczykowski i Krychowiak kolejno trafiają do bramki Szwajcara, nie powstrzymując się od okrzyków, wyrażających naszą radość. Wspólna inicjatywa doprowadziła do tego, że wizja nudnego, zmarnowanego popołudnia zmieniła się w kilka godzin, o których długo nie zapomnę. Wracając do mieszkania widziałam jak młodzi mężczyźni wchodzący do autobusu rozpoczynają rozmowę z dwójką starszych Panów. Aż przyjemnie było patrzeć jak dzielą się swoimi wrażeniami. Obserwowałam ich i nie mogłam powstrzymać się od uśmiechu. Ludzie, którzy dotąd się nie znali, rozmawiali ze sobą jak dobrzy znajomi. I właśnie z tego byłam dumna, że w takich sytuacjach potrafimy się jednoczyć i wspólnie przeżywać radosne chwile.

View more

"Nigdy nie ufaj niczemu i nikomu, jeśli nie wiesz, gdzie jest jego mózg". A ty komu lub czemu nie ufasz? Skąd u Ciebie ta nieufność? Czy ufasz swoim przyjaciołom?

nieznany damian
Poddaję w wątpliwość każde słowo, każdą z docierających do mnie informacji, niezależnie od tego, kto jest jej nadawcą - osoba obca czy taka, którą znam od lat lub należąca do rodziny. Ten proces weryfikacji danych nasilony jest zwłaszcza przy poznawaniu nowych osób lub chęci sprawdzenia tych, którym z jakiegoś, często bliżej nieokreślonego powodu nie ufam i wydają mi się podejrzani. Jestem wyczulona na punkcie kłamstwa, krętactwa, udawania kogoś, kim się nie jest w celu zdobycia aprobaty czy jakichkolwiek korzyści. Dopóki nie utwierdzę się w przekonaniu, że osoba jest szczera przynajmniej w podstawowych kwestiach i nie ma złych intencji, dopóty będę szukała potwierdzenia każdego wypowiedzianego przez nią zdania lub nie traktowała go całkiem poważnie. Z jednej strony taki dystans i brak zaufania jest dobry, bo zmniejsza ryzyko rozczarowań, wykorzystania, z drugiej zaś zabawa w detektywa bywa męcząca, zwłaszcza, że nie potrafię odpuścić i jeśli już za coś się zabiorę, muszę sfinalizować sprawę, co tylko zabiera mi czas. Ten tryb czujności zawsze jakoś funkcjonował, ale na względnie umiarkowanym poziomie, teraz zaś czuję, że jest nieco przesadzony. I nie zapowiada się, by cokolwiek miało się zmienić. Tak naprawdę w pełni ufam tylko jednej osobie - mojemu przyjacielowi. Jest jedynym człowiekiem, który nie zawiódł i któremu mogłabym powierzyć życie, bo już jakiś czas temu w pewien sposób je uratował.

View more

Next