Ask @nakurwiamzen:

Oczyść umysł i serce.

Biedny proboszcz nasz lokalny
Znowu urwał mu się film
Znów zapijał winem mszalnym
większość z mych wyznanych win
Mądry bełkot zafundował
zanim zgonem padł na glebie
Rzekł: "Prędzej Piekło zamarznie
niż Ty znajdziesz miejsce w Niebie!"
I sam Pan opuścił mnie
Wszyscy Święci mają w dupie
Nie mam nic już do stracenia
Wilczy bilet sobie kupię
Mówią mi: "Idź do Diabła!"
Żyć tak mam wśród potępionych
Mówią tak, choć nie wiedzą
To rodzinne moje strony
Budda mówi, że nie dla mnie
oświecenie czy nirwana
Wskazał drogę na korytarz
Do drzwi już trafiłam sama
Wstąpiłam więc na Olimp
Bóstw jest tam od ogromu
Zapukałam. Powiedzieli,
że nikogo nie ma w domu
A ja nie chcę oświecenia
ni ambrozji, ani Nieba
W Piekle trochę mi za ciepło
Sama wiem, czego mi trzeba
Chcę trzymać za rękę kogoś
Jeść z nim lody pistacjowe
Wybierać rodzynki z ciasta
Karmić nimi moje love
Gnieść świeżo założoną pościel
Wino razem w łóżku pić
Kłócić się, a potem godzić
Żeby chciało nam się żyć
I żeby w dzień grudniowy
podał mi ciepły sweter
Nie mam już kogo poprosić
więc modlitwę puszczam w eter

View more

Spowiedź sumienia.

Jest wczoraj, jest zimno.
Sucho w niebie, róże z pragnienia mdleją.
Czterdziestoletnie kobiety ubrane za ciepło z okien swych kamienic martwych ręce wyciągają, by zawiesinę księżyca podtrzymać.
Zrywam nieco kwiatów.
Tulipany krwawią w dłoniach,
róże rozprysły się na pył.
Biedna ta noc, z księżycem i gwiazdą.
Kicz na niebie.
Autobusy odjeżdżają.
Psy czekają, ludzie też czekają.
Ty uciekasz w rynek głęboki, co każdej nocy lustrem krzyku się staje.
Tam gdzie kurwy długimi nogami obejmują księżyc.
Gdzie sypią ryżu sobotniego ptakom.
To dożywocie wróbli w tym mieście.
Tu, na brzegu nocy czeka niepamięć świata.
Dogonię Cię jeszcze może.
Latarnie bieleją jak słoniowa kość.
I dochodzę i łapię ramię Twoje, raptownie chyba.
Ty jeszcze nie masz siły się uśmiechać.
Stoję tak rzucając na wiatr niemrawy syk.
Uśmiechnięci wózkarze ciągną księżyc na złom.
Gołębie srają na mur, na beton.
Bóg uronił kilka łez i w oczy moje też splunął.
Przeklnę cicho, bardzo cicho.
Maria z Bogiem jeszcze śpi.

View more