Czy wiesz że wampiry istnieją naprawdę (gatunek nietoperza)? Co myślisz o ostatnio ogromnej popularności człowieka-wampira? Czy ten obraz nie kłóci się z obrazem sprzed pięćdziesięciu lat? Czemu obecne czasy stworzyły człowieka-wampira w takiej postaci?
Przecież to takie normalne. To Polska NIE Ameryka,kurde. Gej jest ok, ale nie przesadzajcie!!!
Jest sobota wieczór. Powiedzmy że pukam do Twych drzwi. Otwierasz i widzisz mnie. W ręku trzymam butelkę wódki i mam LSD. Co robisz bądź robimy?
Ziom wpadaj nawet dzisiaj przyjmę z otwartymi rękoma i przytulę jak najlepszego przyjaciela. Czasem bywają gorsze dni kiedy mam ochotę odpłynąć na amen,a ty niesiesz mi błogosławione szczęście! Jak miała bym cię przywitać? Z uśmiechem.
Jakiego człowieka można nazwać biednym? Takiego który nie posiada rzeczy materialnych czy takiego który miał ciężkie życie a może jeszcze kogoś innego? Dlaczego?
Człowiek biedny,może być z powodu braku środków do życia przez co zmuszony jest do żebrania na ulicy,bo liczy się na niego każdy grosz. Chce przetrwać w tym okrutnym świecie i nie poddaje się. Są to ludzie silni psychicznie podziwiam ich w pewnym stopniu. Nie wiem co bym zrobiła jak bym się zachowała gdybym w tym momencie wylądowała na ulicy bez grosza przy duszy. Człowiek może też być "biednym" a raczej ubogim w wiedzę, która teraz jest tak ogólnie dostępna. Jest na wyciągnięcie ręki,a i tak ci głupi ludzie otępiają się głupotami z TV oraz debilizmem z internetu. Biedny może być też człowiek,który nie doznał w życiu miłości. Jest on wtedy niedowartościowany. Brakuje mu w sercu pewnego kawałka do wypełnienia. Nie zapcha go prochami,alkoholem czy też tanimi panienkami. Bo to ona niewinna miłość zmienia nas ludzi. Przez nią stajemy się szczęśliwsi,wrażliwsi na świat, na krzywdę, na to całe skurwysyństwo w świecie. Sądzę,że każdy z nas jest biedny gdyż niektórzy zarabiają za mało lub nie mają pracy przez co czasem trafiają na bruk, inni są niekochani, a ci trzeci są w dodatku głupcami, którzy nie potrafią zasięgnąć wiedzy.
Zazdrość zjawisko dość znane nam wszystkim. Występuje ona w przyjaźni, miłości i sporcie. Bywa dobra ponieważ zazdrość potrafi nam naświetlić to co możemy stracić. Jednak najczęściej zazdrość i nasza bujna wyobraźnia dają się we znaki tej drugiej bliskiej nam osobie i są potem pewne nieporozumienia."Wokół nienawiść zazdrość. Wiesz, mam dość obłudy, której sens ciężko ogarnąć. Może lepiej być gwiazdą w stylu Coco Jumbo; olać wszystko, codziennie z inną dziwką, pierdolić HipHop. Nie, nie ma tak łatwo! Nawet, gdy zgaszone światło, ludzie widzą co chcą, gdy na ręce patrzą. Czekaj, aż gadać zaczną. W tym tkwi sekret, im dedykuję ten tekst i czekam na więcej przekleństw, bo przecież w nich rap, o takich samych jak oni pizdach, co do własnych błędów nie potrafią się przyznać. Zresztą to ich gra, którą chcą wygrać za wszelką cenę, hańbiąc podziemie, ja mam sumienie, które mówi mi, jak mam postąpić, by w siebie nie zwątpić, by nigdy nie pchać ryja pod drink parasolki. Strugając figo-fago dla modeli jak "burago". Uczynienia zadość za wersy, po których miałem srać w pampersy. Niech ich to męczy, nie mój to problem. Wolę posłuchać, zamiast się mądrzyć co dla nich dobre, bo nie w tym postęp, kiedyś to pojmiesz." O.S.T.R. - Zazdrość
Podoba Ci się język polski? Są jakieś słowa bądź zwroty które chciał(a)byś wyrzucić? Czy tworzenie neologizmów rzeczywiście jest nam potrzebne czy może warto sięgnąć do słów już nie używanych i nadać im nowe znaczenie?
Język polski jest językiem pięknym, bo skomplikowanym. Nie łatwo jest się go nauczyć. Uwielbiam wsłuchiwać się w rozmowy obcokrajowców,którzy tak kaleczą nasz język. Każde :ś,ć,dź. Ponad to nasz język ma piękną historię. Próbowali nas zniszczyć jednak my jako naród wybrany przetrwaliśmy. “Iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają” jak to ujął Mikołaj Rej. Wyrzucić z języka polskiego? Nie,sądzę,że są słowa, które chciała bym wyrzucić z każdego języka: zawiść, złość,nienawiść,podłość, chamskość,egocentryzm,pesymizm,bezwzględność,nieufność,śmierć. Oczywiście,że neologizmy są potrzebne. Rozwijamy się brniemy w przód... Kiedyś nie było laptopów,smartwonów, iPhone czy tabletów. Nie widzę dzisiejszego świata bez tych gadżetów, dobrze,że powstają nowe słowa jednak nie zapominajmy o ojczystym języku.Na przykład drażni mnie zapożyczanie sobie słów,teraz kłócąc się z przyjaciółką,bratem,kumplem,a nawet rodzicem usłyszysz SORRY,a nie polskie PRZEPRASZAM. http://www.youtube.com/watch?v=oNij9kVd7dI
Wrażliwość to największe przekleństwo jakie mogło się nam przyplątać.Przez nią każdy ból czujemy dwa razy mocniej,choć to dzięki niej jesteśmy ludźmi, a nie dalej małpiszonami bez uczuć. Moim progiem wrażliwości są wspomnienia,które wciąż powracają i namolnie dobijają się do oczu powodując łzy.Ukryć smutki w świecie iluzji- tym tak misternie utkanym nićmi obojętności, alienacji. Utopić ból w kieliszku goryczy- tym do którego nieustannie dolewano, nie bacząc na pojemność. Zawiesić żal na poszarpanym włosku cierpliwości- tym który wielokrotnie dzielono, nie tylko na czworo. Serce rozdarte polepić ekstraktem z najboleśniejszych łez. Głowę wysoko unieść siłą- wyhodowaną maską obojętności, polewaną łzami, nawożoną doświadczeniem. Wyprostować się spojrzeć światu w twarz- bez strachu, bez wahania. Przeprosić. Pokorą mozolnie budować szczęście
Pomyśl o jednej rzeczy,której nienawidzisz... myśl co byś z nią zrobiła,jak postąpiłabyś gdybyś musiała się z nią zmierzyć, ostatecznie podsumuj to faktem kto by zwyciężył ty czy ona?
"Kiedy przyjdzie do mnie śmierć otworze jej moje wrota Pożegnam się z tymi wszystkimi, których tak kocham Pomodlę się do Boga ten ostatni raz przed śmiercią I krzyknę jej ; Kurwo weź to ! Mori memento ! Czeka mnie piekło ? Trudno mam je już teraz Myśli w głowie zbieram , niech zabiją mnie wspomnienia Już nic nie ma znaczenia, a śmierć wywraca powieki Z prochu powstałem , więc niech zakopią mnie w ziemi Musisz to docenić , odchodzę kurwa z klasą""Czy śmierć naprawdę jest straszna ? Jak wszyscy o niej piszą Przed moją śmiercią świat zostanie owiany ciszą I w końcu mnie usłyszą , każdą jebaną piosenkę I zostanę legendą tylko przez to że odejdę Podpisuję się sercem , bo taki już jestem Wkładam go tu więcej w każdy kolejny werset I trzymam śmierć za rękę, mam odwagę z nią tańczyć Ciekawe czy się oprze suka pod atakiem punchy " -Z.B.U.K.U - Ballada o śmierci
Ludzie tracą wiarę w siebie przez to,że od małego inni porównują nas. Na przykład mama pyta - co dostałeś synku? -4 mamo. -A Jasio co dostał? -No 5 -No,a ty 4...? Musisz się postarać żeby następnym razem napisać tak dobrze jak twój kolega. Rozumiem robią oni to nieświadomie,ale po prostu chcemy dorównać lepszym,a nie zawsze nam to wychodzi i po prostu się załamujemy,że pomimo naszych starań i tak jesteśmy gorsi. Niektórzy tracą wiarę w siebie przez wygląd. Patrząc na szczupłe,piękne dziewczyny, za którymi idzie "wojsko" chłopców. No czujemy się nieciekawie,patrzymy na siebie i zastanawiamy się dlaczego my nie mamy takiego powodzenia. Zaczynamy doszukiwać się wad w naszym charakterze, a także wyglądzie,który teraz jest najważniejsze niestety. Możesz wyglądać jak laleczka barbie i być pusta,ale ważne że jest cyc, dupa na wierzchu i pyszczek "w miarę wyśmienity". Wtedy jesteś w tej cudownej elicie lubianych. Po za tym możemy stracić wiarę w siebie ( co osobiście mnie przeraża!) nie mając markowych ciuchów. Bądźmy szczerzy,ale teraz gdzie się nie pójdzie buty oczywiście: Nike,Adidas, Converse,Vans itp.. T-shirt,plecak,oraz spodnie też nie byle jakie ... A osoby biedne no cóż nie mogą sobie pozwolić na takie dogodności więc często bywają odrzucone na boczny tor przez co zamykają się w sobie. A i przez zamknięcie się w sobie zaczynają zarzucać coś sobie i tracą wiarę w siebie. Dlatego warto pomagać ludziom biedniejszym, bo jeden taki uśmiech jest wart,każdej ceny i czasu poświęconego owej osobie.
Co chciałabyś zmienić w sobie, a co w innych ludziach?
Może zacznę od siebie,bo będzie mi łatwiej. Na pewno chciała bym zwalczyć w sobie lenia,który siedzi we mnie i skurczybyk nie chce się odczepić! Po drugie chciała bym w końcu nauczyć się rozporządzać czasem,nawet jeśli mam go strasznie dużo,to i tak na większość rzeczy nie starcza mi czasu...A jest jeszcze tyle do zrobienia! I tak samo jest z kasą.Ona znika! Tosz to magia!Następna rzecz to chciała bym w końcu usunąć na zawsze z siebie smutek. Z całego serca chce się nauczyć cieszyć się najmniejszymi rzeczami,postępami,słowami i czynami.Po za tym chciała bym być bardziej zorganizowania w działaniach tak żeby móc robić kilka rzeczy naraz np: ćwicząc uczyć się lub sprzątając. W ludziach chciała bym zmienić:nietolerancję,chamskość, prostotę, znieczulicę, fałszywość,dwulicowość i może chciała bym żeby mieli większy szacunek do tego co mają chodzi tu o rodzinę, przyjaciół, swoich partnerów/partnerki.
Oczywiście,że działania! Dam pewien prosty przykład,na którym doskonale widać plusy działania . Otóż jeśli jesteś przeciętną dziewczyną z fałdeczką,która postanawia,że musi coś w sobie zmienić. Ustalasz dietę dostosowaną do wieku,zapotrzebowania na różne składniki odżywcze,witaminy itp... No i w końcu zaczynasz sobie ćwiczyć, stosować się do diety.Miesiąc,drugi,trzeci i... Ej widać efekty!Tłuszczyk znikł,a ujawnił się piękny brzusio,a na nim zarysy mięśni,nogi jakby wyszczuplały i ogółem całe ciało stało się smuklejsze! A teraz wyobraź sobie tę samą dziewczynę, która tylko myśli od roku o diecie i ćwiczeniach, a na dzień dobry i do widzenia wcina tłoczące ciastka,cukierki,czekoladki,a żeby było ciekawiej siedzi cały dzień w domu przed kompem. Jak sądzisz, która opcja jest lepsza działanie=efekt czy chęci=nic
Nietolerancja ... Prawdopodobnie bierze się ona z tego,że człowiek jest istotą nieufną,więc to co jest mu obce staje się tym samym dość niebezpieczne. Człowiek idąc ciemną nocą przez mało ruchliwą ulicę nagle zauważa auto ,które porusza się za nim. A więc nie boi się ciemności,bo to tylko zjawisko,boi się tego co roi się w jego wyobraźni i narasta do gigantycznych rozmiarów.Po za tym jesteśmy przyzwyczajeni do tego by poprawiać sobie humor czyimiś wadami, czy też innością. Bądźmy szczerzy,ale większość kawałów jest o blondynkach,gejach,cyganach,rudych... Skąd ta zawiść do siebie nawzajem? Następnie media robią często wiele szumu wokół homoseksualistów, ćpunów czy też kiboli... Jeśli ktoś chce być z chłopakiem/dziewczyną to niech będzie nie przeszkadza mi to, oby do mnie się nie dobierali to możemy żyć w zgodzie. Jeśli ktoś ćpa, to jego życie ,on je sobie zniszczy nie wy... Człowiek taki nie namawia was do brania,nie zabija ludzi, nie jest sprawcą wojen nuklearnych,a w prasie pełno oszczerstw na temat ćpuni. A jeśli typ jest kibolem i idzie na mecz po to żeby się pobić,to niech to robi.. Wiem to straszne,ale chyba lepiej jeśli będzie bił się z typem,który także chce się bić i oboje mają równe szanse,niż jeśli miał by bić dzieci czy żonę..
Czego można nauczyć się słuchając rapu? Jakie najważniejsze wartości można z tego wyciągnąć?
Słuchając rapu można nauczyć się jak żyć... Wiem to brzmi dość zabawnie,ale tak jest.Wielu raperów,których np.słucham ja miało ciężkie życie jakaś patologia w domu, dragi, alkohol, przemoc lub schorzenia. Tacy ludzie piszą naprawdę wspaniałe teksty...Rap jest taką nowoczesną poezją,którą nie każdy rozumie.Osobiście słuchając rapu nauczyłam się bycia "twardym" człowiekiem,który ma wyjebane na wiele spraw,wsłuchałam się w teksty i wywnioskowałam przyjaźń jest wiele warta, że rodzina to dobro absolutne, że ludzie wylewają na tekstach swoje przeżycia,cierpienia, męki,które musieli przeżyć by stać się takimi ludźmi jakimi są teraz. "Niczym sprinter na starcie, każdy myśli o mecie, jednak opanowanie często sprzyja w sukcesie, nie po trupach do celu, nie za przyjaźni cenę, tylko takie podejście znajdzie tu zrozumienie chęci dobre i szczere, w duszy spokój pokora, trzeba nad tym pracować by pokonać potwora motywacja w utworach co dnia daje natchnienie jak na pustyni woda która gasi pragnienie jest bezcenna niezmienna i ma wielkie znaczenie przekaz zawarty w dźwiękach życia odzwierciedlenie tam gdzie głupi się gubi, mądry znajdzie schronienie stara prawda od dawna w tych czasach ma przełożenie pamiętaj pamiętać to ci pomoże przetrwać tu gdzie blisko do piekła, jeszcze dalej do nieba wiary nie trać w marzenia one nadają sens a warunkiem ich spełnienia jest WALKA PO KRES !"
Gdy wieczorne zgasną zorze, zanim głowę do snu złożę, modlitwę moją zanoszę, Bogu Ojcu i Synowi. Dopierdolcie sąsiadowi! Dla siebie o nic nie wnoszę, tylko mu dosrajcie, proszę! Kto ja jestem? Polak mały! Mały, zawistny i podły! Jaki znak mój? Krwawe gały! Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna! Zniszczcie tego skurwysyna! Mojego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada! Żeby mu okradli garaż, żeby go zdradzała stara, żeby mu spalili sklep, żeby dostał cegłą w łeb, żeby mu się córka z czarnym i w ogóle, żeby miał marnie! Żeby miał AIDS-a i raka, oto modlitwa Polaka!A pierdolnęła bym im piękną "modlitwę" i patrzyła jak spierdalają w popłochu
Opisz, jak według Ciebie powinien wyglądać prawdziwie udany dzień.
Wstać około południa,bez bólu głowy,nerek,zawrotów,czy też innych dolegliwości. Zjeść duże śniadanie,po którym bym nie przytyła. Wyjść z domu bez kłótni i upajać się tą cudowną chwilą jak najdłużej. Potem usiadła bym na ławce i piła z kimś do zgonu. Tak żeby zapomnieć o wszystkim i wszystkich.Na pewno uśmiechać bym się musiała cały dzień... Chciała bym też by w tym dniu wyszło wszystko na jaw. Mianowicie aby wyszło kto jest prawdziwy, kto tylko liże dupę, a komu jestem zupełnie obojętna. Dobrze by było gdyby tego dnia każdy przyszedł i powiedział co o mnie sądzi...Tak od serca,to było by wspaniałe,bo mogła bym poszerzyć lub zwężyć grono znajomych...
Dlaczego? Dobre pytanie ... Czasem jest to po prostu dorośnięcie do pewnych spraw.Czasem ktoś mógł w życiu dostać ostro w dupę i to te cholernie ciężkie chwile zmieniły go. Oczywiście chodzi mi tu o duże problemy takie jak zdrowie,rodzina,przyjaciele,akceptacja...Czasem zmieniamy się pod wpływem innych ludzi.Jeśli jesteś taką ciotą że pozwalamy by ktoś nami manipulował .... Nie rozumiem jak można z kimś przyjaźnić się przez lata, by nagle zerwać znajomość całkowicie dla nowej "przyjaciółki/przyjaciela". Czasem zmieniamy się pod wpływem pewnych chorób ,które wpływają nam na psychikę czy też nerwy. Czasem po prostu wymaga tego sytuacja np. jeśli ktoś w przeszłości był złodziejem ,to nie znaczy,że nadal nim musi być... Tak więc bywają zmiany dobre,złe i te które niestety nie zależną od nas...
A więc ludzie dzielą się na dwa typy. Są ludzie ,który są grubi,bo są chorzy lub po przez branie leków tyją tak jak na przykład ja. Są też i ludzie ,którzy po prostu lubią zjeść dużo i dobrze dlatego też są grubsi.I odwrotnie są ludzie ,którzy nie będą jedli nic przez tydzień by być szczupłą i piękną.Są jeszcze i osoby,które po prostu mają niesamowitą przemianę materii jak mój kochany kuzyn,który zje w ciągu dnia tyle co ja w trzy,a jest taki mega chudy*_*Jednak nie przeszkadza mi to.Każdy musi akceptować siebie takim jaki jest.Jeśli na przykład sądzi,że nie chce mieć fałdek to niech poćwiczy weźmie jakąś dobrą dietę i będzie super.A jeśli ktoś chciałby przytyć to istnieje takie dobro jak czekolada,cola czy wiele innych rzeczy ,które równie dobrze tuczą.Problem pojawia się jednak kiedy to nasze :obżarstwo lub brak jedzenia prowadzi do jakichś schorzeń. Chore serce,nerki,niewydolność krążeniowa,cukrzyca... To nie jest zabawne,a wręcz przeciwnie.
Co sądzisz o smutku? Jak twoim zdaniem człowiek może sobie z nim radzić?
Dość....dość dziwne pytanie.Nie mniej jednak postaram się jakoś odpowiedzieć na nie. A więc smutek jest to odczuwanie negatywnych emocji,które czasem kumulują się w nas przez długi okres czasu ,by w pewnym najmniej oczekiwanym momencie wypłynąć na powierzchnię w postaci łez. Sądzę,że smutek jest nieodzownym składnikiem życia,jednak u wielu jest on czymś więcej tzn. nie jest już tylko tym jednym małym "dodatkiem"w życiu,a jego głównym elementem. To smutne,bo życie podobnoś jest od tego by z niego korzystać...brać je garściami.A wielu z nas zamyka się w sobie hodując w sobie nowe kompleksy czy co gorsza choroby psychiczne. Nie da się odpowiedzieć na to pytanie ogólnie,każdy z nas jest inny i my wszyscy lubimy coś innego.Mi na przykład pomaga muzyka,jest ze mną od zawsze i będzie już do końca,czasem pomagają używki kiedy to już nie potrafimy wyluzować,a w pobliżu nie ma osoby,rzeczy,które pomogły by nam ogarnąć całą sytuację.
Jaki jest, Twoim zdaniem, najlepszy prezent ślubny?
Jeju ,serio takie pytanie .Szczerze mówiąc nie wiem nie znam się na prezentach ślubnych ... Rzadko chodzę na takie imprezy... Nie jara mnie to jakoś,nawet jeśli mam okazję to nie idę,ponieważ jest to ich "święto",które musi być szalenie radosne,a ja rzadko bywam radosna,dzisiaj nawet dostałam cudowne życzenia od wychowawcy ,abym to była szczęśliwa i zawsze się uśmiechała, bo zawsze chodzę taka smutna,ponura i odróżniam się z tłumu...*,__* Tak więc sądzę,że najlepszym prezentem na ślub będzie z mojej strony jeśli bym się nie pojawiła na takowym ślubie ,by nie zepsuć innym szczęśliwcom zabawy.
Zazwyczaj muszę przebywać wśród ludzi choć nie chcę ,ale zmuszam się do tego ,bo wiem że to konieczność... Wiem,że muszę to przebrnąć i być silna że to wszystko minie ,a to że mam "chwilowego" doła przejdzie ... Tak wmawiam sobie to codziennie.Głupota prawda,ale cóż... Dlatego też wolę samotność wolę siedzieć sama w pokoju i patrzeć się w sufit,niż na te wszystkie mordy ,które tak fałszywie spoglądają na twoje błędy by później wypomnieć,spoglądają na twój nastrój próbując wyczuć u ciebie smutek ,by poczuć się lepszymi ,by poczuć,że są w lepszej sytuacji,że powodzi im się lepiej... Nie lubię ludzi,są tak fałszywi,zakłamani ,że w większości już widzę tylko zapłakaną duszę ,w półmartwym ciele ...