nie dzisiaj... ----------------------- Postarać się o transport. Spędzić 6h na turnieju. W zamian pogadać jakieś 5min. Otrzymać takie podziękowania. Z grzeczności mogłeś chociaż zaprzeczyć :)
nie rozumiem żadnego Twojego pytania, a jestem zbyt leniwa żeby sprawdzić co oznaczają xdd------------------------------------------------------------------------ To co wczoraj robiłeś, zabolało tak bardzo, że miałam ochotę podejść i przyjebać tej, która zastąpiła moje miejsce...
Zawsze mogłoby być lepiej ale nie ma co nażekać ;) Trzeba się jakoś trzymać, a nie być ciągłym pesimistą. Dla wszystkch co tego wieczoru zamulają sami w domu, wielki UŚMIECH! ;))))
Czuje się tak bardzo źle. Tak momenalnie, jeszcze niedawno było wszystko okej. Nie wiem co mi tak na prawde jest. Myślałam, że już powoli się do tego przyzwyczaiłam, że On już nie będzie powodem mojego długotrwałego smutku. Sama nie wiem czy to o niego chodzi. Może to po prostu tęsknota za bliskością? Może tak zwyczajnie brakuje mi tego wszystkiego, tych sms'ów na dzień dobry i dobranoc, tego poczucia, że komuś na Tobie zależy, że masz osobę która zrobi dla Ciebie na prawde dużo i nie zostawi Cię samego z problemami, tego że ktoś Cię KOCHA.... tak, tego właśnie brakuje mi najbardziej.
Nie pomyślałabym nigdy, że mogłabym się takiej rzeczy dowiedzieć akurat od niej. Od osoby, która tak źle na nas wpływała. Nic nam nie zrobiła, ale mimo wszystko czuliśmy do niej respekt. Czy to prawda? Niby dlaczego miałaby akurat teraz kłamać? Po co, nic by jej to i tak nie dało. Między nami już wszystko skończone. Mógłby mnie przez 4miesiące, co piątek okłamywać? Kurwa, czy Ty to robiłeś?!. Mówiła prawdę, jestem prawie pewna. Tak bardzo zabolało..
Uważasz, że jest słaba, bo po jej policzkach spływają łzy. Lecz ta sama dziewczyna budzi się każdego ranka chociaż wie, że będzie to kolejny pusty dzień. Uśmiecha się, chociaż jej serce rozdziera się z bólu. Żyje, chociaż każdego wieczora pragnie śmierci. Nie wiedziałeś o tym? No właśnie, jest silniejsza niż myślisz.
Wiesz co jest gorsze od płakania w poduszkę? Pustka. Taka chwila kiedy po prostu siedzisz i wpatrujesz się w sufit, wiesz, że nie możesz nic zrobić i ogarnia cię to przerażające poczucie bezsilności, które zżera cię od środka. A Ty nie robisz nic. Po prostu się przyglądasz.
Jestem typem, który bardzo przeżywa to, że coś się nie uda, nie powiedzie, komuś się nie spodoba. Ja się tym mocno przejmuję, niestety. I z jednej strony potrafię np. kompletnie zapaść się w sobie, nie robić niczego, nie odzywać się – nawet do siebie – zamknąć się zupełnie.