Ask @nieczytelne_spoiwo:

Pytanie zupełnie banalne, jednak jestem ciekawa. Co naprawdę lubisz robić? Bo jest tak wiele dziedzin i małych rzeczy, a nie zawsze ujawniamy się z tym, że akurat taki szczegół nas interesuje.

Odpowiedź moja będzie i banalna, niemniej jednak jest to idealna okazja by na chwile zapomnieć o "pięknych" zdaniach i stać się w waszych oczach bardziej ludzka.
Pragnę pisać scenariusze i realizować je jako ich reżyser.
Chcę poświecić temu, jak i pisaniu całe swoje życie.
Kocham literaturę (w szczególności klasyczną francuską i rosyjską), kinematografię, filozofię, psychologię, sztukę, podróże.
Nic szczególnego.

View more

Gdzie zgubiła się Twoja dusza?

Szarobury Gniazdopyłek
Myśl za myślą.
Ciało za ciałem.
Słowo za słowem.
A my nadal nic, niewzruszeni i dumni, spragnieni onaniści uwięzieni w szkaradnych klatkach swojej fizyczności, dłużnicy śmierci; skryci pośród cierni, czekamy aż łaskawy Bóg pozwoli nam na szczęście i prezerwatywy.
Przykuta do ławki, która w przyszłości zapewnić mi ma żylaki w okolicach odbytu, snuje się po jestestwie pogrążonym w głębokiej mizantropii szukając oparcia w wyimaginowanej rzeczywistości uwolnionej od milionów ludzkich kopi jednego modelu robota napędzanego lajkami na instagramie. I nagle wszyscy zniknęli.

View more

Masz tajemniczy avatar. Gdzie się podziewasz? Często wyłączasz konto. Dlaczego?

U progu moich drzwi zawitała pustka, a słowa uwięzione w klatce pychy, nieudolnie próbowały zaistnieć w ustach śmiertelników. Nicość dotkliwie oplotła mój język wywołując poczucie zwątpienia w i tak marnie sklejone zdania. Moje oczy oślepły od nadmiaru łez a uszy ogłuchły od melodii śmierci.
Zniknąć...
Wsłuchać się w ciszę by usłyszeć prawdę...
Zniknąć...
Ponownie.
Znikałam, znikam i będę znikać.
Niezmienne pozostaje niezmienne.
Ale wrócę; zbyt bardzo kocham słowa by odejść bezpowrotnie.

View more

Myślisz, że świat mógłby istnieć bez miłości?

Ali
W świecie gdzie tylko
Ja... Ja... Ja...
Gdzie słowa porozrzucane bezmyślnie są przez głupca, tego wytwornego intelektualistę, wymuszane dla zachowania pozorów, niewdzięczne, bez wyrazu... Ah te biedne języki, splamione nienawiścią, teraz i tak są mniej godne od byle dziwki!
Gdzie młode panny dzieci z porozrywaną cipką mają rodzić bo penis przede wszystkim! Bo moralność przede wszystkim! Moralność martwych niemowląt i kobiet! Bezkarny bydlak!
Gdzie wdzięczny dolar rządzi umysłami królów. Ah ten wdzięczny dolar, pan śmierci! Wyżej stawiany od gorącej Grenlandii czy suchych lasów deszczowych. Bo tylko ilość ma znaczenie!
Gdzie małe dzieci czuwają przy swoich martwych rodzicach, by nam tym wybornym światowcom było łatwo kupować co sezon nowe ubrania, by kupować je za pół darmo, by krew na naszych rękach była komfortowa. Bo ważniejsza jest cena i marka od życia tych podludzi!
Czy źle mowię?
Wiec gdzie ta miłość?

View more

Co mi dzisiaj powiesz?

Szarobury Gniazdopyłek
Wszystek zatopiony jest w mętnościach jaźni a ranek okryty jest pod płaszczem mroku i czerwonych świateł ulic. Czerń otula mnie lepkimi rękami wysłanników śmierci a cienie tańczą po mokrych ulicach łapiąc kolejne bezsenne ofiary. Przeszywający zimny wiatr biegnie razem z istotami innymi w kierunku oświetlonego przytulnym żółtym światłem, pomimo wieku nadal zachwycającego dworca będącym drogą ucieczki imigrantów własnych umysłów jak i nadzieją na oddanie się zapomnieniu w drodze ku nowemu życiu. Czas gwałtownie wybudza mnie i wciąga do białego tunelu myśli, wypełnionego drażniącą jasnością. Pierwsze... drugie... i... jest, upragnione trzecie wejście od końca. Zewnętrzna powłoka, starta, okryta osadem smutku, żałości i łez zeszłych młodych pokoleń. Zaś środek skryty w niewinnej bieli, odnowiony ale nadal swój, piękny jak i poruszający - pociąg.
Siadam wedle zwyczaju na pierwszym miejscu od prawej strony przedziału i czekam... "- Boisz się starości, boisz się śmierci. Jesteś po prostu szczeniakiem, głupim szczeniakiem. - Beatrice uśmiecha się drżącymi ustami. - Nie trzeba się jej bać. Widzę ją. Jest o dwa kroki ode mnie. Nie jest straszna." Strona 570; nadchodzi. Mechaniczny w swej posturze, bez zbędnych form grzecznościowych siada na przeciw mnie i zaczyna sadzić myśli, plewi je, podlewa aż urosną i staną się istotnymi drobinkami smutku, szczęścia, prawdy w tej marnej fikcji.
- Moja droga Ido... nie jest dobrze i nigdy nie było. Błądzę pośród ciemnych uliczek umysłu kalecząc się o jego dualizmy. Zgubiłem słowa i nie wiem co począć, jestem nikim. A ty znowu czytasz o wojnie i śmierci? Dobraliśmy się idealnie, martwe dusze żyjące przeszłością niekoniecznie swoją i niekoniecznie łagodną i piękną.
___
- "Ziemia umarła. Jesteśmy jak te robaki, które po niej pełzają, jak robaki, które toczą jej olbrzymiego trupa i które pożerają wciąż trujące wnętrzności… I nic się nie da z tym zrobić. Gnijemy już od chwili narodzin…"

View more

Podnosisz się?

Bezpośredni
Obudziła się otulona przez szorstką, białą pościel, wilgotną od łez zeszłej nocy. Po chwili usiadła na brzegu pożółkłego już, pokrytego wymiętym prześcieradłem, starego materaca pamiętającego czasy jej pierwszej kochanki; by ponownie spojrzeć na ciemny, przytłaczający pokój witający ją każdego niechcianego poranka. Przez czarne żaluzje powoli zaczęły przedostawać się pierwsze promienie znienawidzonego przez nią słońca. Z każdą kolejna straconą minutą jej dusze zaczęła ogarniać rozrywająca pustka a jej policzki ponowienie stawały się wilgotne. Pragnęła jedynie zamknąć oczy, oddać się w ramiona Morfeusza i spędzić w nich całą wieczność, by nie przeżywać tego ponownie, by w końcu zaznać ukojenia. Wyniszczona, bez uczuć, z sercem pokrytym grubą warstwą lodu zaczęła zapełniać kolejne karty w tej marnej i nic nieznaczącej historii. Gdy nadszedł czas na odegranie pierwszych i przesadnie neutralnych kwestii, pośród pustych ciał pokrytych piękną warstwą ubrań i masek , poczuła narastające w niej obrzydzenie do siebie i otaczającej ją wyimaginowanej rzeczywistości. Wszystko było tak zakłamane że aż pozornie piękne. Każdy dialog był naszpikowany perfekcyjnym fałszem. Relacje były tak sztuczne i idealnie zagrane że do złudzenia przypominały bliskość panującą niegdyś miedzy ludźmi. Gdy wyuczone dialogi dobiegały zaś końca nastawał czas fałszu i wzajemnych bluźnierstw. Powietrze to było zanieczyszczone nienawiścią i kłamstwem, było toksycznym gazem w którym nie ma ani grama prawdy i szczerych więzi.

View more

Jak się masz? c;

Psychopata z powołania
"Najgorsze jest to, kiedy zastanawiamy się, czy następnego dnia znajdziemy w sobie dość siły, aby nadal robić to, co robiliśmy wczoraj, i co robimy już od tak dawna, i gdzie też znajdziemy energię, aby znowu podejmować te bezsensowne działania, realizować wszystkie te nasze plany, które do niczego nie prowadzą, wszystkie te inicjatywy, które mają nas wyrwać z przygnębiającej konieczności, wszystkie te skazane na niepowodzenie próby, wszystko to, co i tak może nas przekonać jedynie o tym, że losu nie da się pokonać, że i tak trzeba upaść na samo dno, każdego wieczoru myśląc z lękiem o kolejnym, jeszcze bardziej niepewnym i odrażającym dniu (…)Prawda jest jak niekończąca się agonia. Prawdą tego świata jest śmierć. Trzeba więc wybierać pomiędzy śmiercią a kłamstwem. A ja nigdy nie byłem w stanie się zabić."

View more

Jak wiele jest w Tobie sprzeczności?

Elizabeth Dudley
I siedzieliśmy pogrążeni w beztroskiej ciszy, napawając się swoją obecnością. Nagle mój towarzysz wybudzony ze swojego świata myśli, wykonał gwałtowny gest w stronę kelnera by zamówić dla naszej dwójki kawę oczywiście wedle tradycji, niesłodzoną, bo jak zwykł on mawiać- "Cukier moja droga, zabija smak tego niebiańskiego napoju. By poczuć tę rozkosz, kawę należy pić czystą, bez żadnych ulepszaczy"- i tak wiec czyniliśmy. Popijając ten gorzkawy napój dla urozmaicenia postanowiłam poprowadzić wzajemną wymianę myśli.
-O czym myślisz, mój miły?
-Rozważam nad słowami Sartre "Egzystencjalizm jest humanizmem", a ty kochana?
-Właściwie to nie myśle o niczym.
-Co za absurd! Nie ludzkie i niemożliwe jest nie myśleć. Jest to sprzeczne z warunkiem naszego bytu. Myśli są fundamentem naszej wiedzy, a uwierz mi znam cie bardzo dobrze i jesteś jedna z najmądrzejszych spotkanych mi na tym świecie osób. Brak myśli jest rownież porównywalny z brakiem oznak istnienia, wiec proszę cie nie wygaduj więcej takich bzdur.
-Nie sądziłam że jesteś takim ignorantem, mój drogi.
-Co masz na myśli?
-Z góry założyłeś że nasz byt jest czymś jak najbardziej realnym i wszystko otaczające nas w okół jest prawdziwe. Ale jaką dajesz mi pewność że ogół nie jest tylko kolejną iluzją?
-Masz racje, nie mogę dać ci takiej pewności ale i tak uważam że nie możliwym jest nie myśleć.
Zadowoleni z poruszenia tak wartościowych prawd, wróciliśmy do delektowania się smakiem kawy i podziwiania pięknego widoku zza szyb kawiarni.

View more

Kto kieruje Twoją pacynką?

Starannie wykonana pacynka sterowana przez cienkie tasiemki utkane ze strachu i braku akceptacji. Duma lalkarza, niezwykły okaz o niezwykle starannie opanowanej grze aktorskiej. Jej rola w tym przedstawieniu jest wręcz przesadnie neutralna, każda kwestia dobrana tak by nie prowokować innych posłusznych marionetek i nie zostać pozbawionym miana niewidzialnej. Jej panem jest strach, to on kieruje nią i decyduje o każdym posunięciu. Żyje wewnątrz ogromnego mechanizmu, ściśle owinięta linami nasączonymi lękiem i niepewnością.
Zmęczona i znudzona niepokojem, posłuszeństwem a także przynależnością do wspólnego obłędu nazywanego społeczeństwem, powoli przygotowuje się do powstania tej ponoć niegroźnej pacynki, by na dobre zerwać te zbędne i bolesne nici.

View more

-Jesteś jedna z najważniejszych osób w moim życiu.- Puste słowa wypowiadane przez pustych ludzi stworzonych z najlepszej jakości papieru. Jestem karmiona tym fałszem przy każdej zaistniałej okazji "bliższego" spotkania.
Otacza mnie wiele pozornie pięknych ludzi. Każdy ma swoją pasje, własne zdanie, ciekawe wnętrze; ale to tylko iluzja, wybitna gra aktorska na miarę Oskara. To tylko papierowe kukiełki z pustym wnętrzem. Nic więcej.
Kolejny dzień i kolejne przygotowywania do tego niedorzecznego przedstawienia. Padają pierwsze wyuczone kwestie, pojawia się rownież miejsce na nieplanowaną i niechcianą ciszę. Wraz z nią zaczynają się nieudolne próby improwizacji, które pogłębiają jeszcze bardziej ogarniającą nas słowną śpiączkę. Podczas tej martwej sztuki, wypchanej bezużytecznymi pacynkami, dosadnie opanowana przez poczucie samotności, zażenowania i wyżerającej dusze pustki, myślami spoglądam w przyszłość z jednym natarczywie nasuwającym się na usta pytaniem- Po co to wszystko?

View more

Istnieje, ale nie żyje.
Jestem martwa i przestraszona.
Żyje we własnym świecie i odliczam każdą sekundę w obcej mi rzeczywistości.
____
I znów poczuje ten sam, obrzydliwy zapach,
zapach martwych dusz wciśniętych do jednej klatki bez okien na prawdę, bez możliwości wyboru.
Jedne zasady, których podwarzenie jest niczym wyrok śmierci na kolejne pare lat naszego życia.
Jest śmiertelne w skutkach dla naszego niezależnego bytu.
To miejsce to czyste nieporozumienie, pomyłka, samobójstwo ze strony tego chorego społeczeństwa.
____
-Kim ja tak właściwe dla ciebie jestem?
-Jesteś moją najlepszą przyjaciółką, a ja kim jestem dla ciebie?
-Dobre pytanie.
-Dlaczego?
-Czy według ciebie jestem szczęśliwa?
-Co to za pytanie?
-Odpowiedz.
-Oczywiście że tak, co za absurd, jesteś najszczęśliwszą osobą jaką znam.
-Masz odpowiedź.

View more