Poszłabym za to do więzienia ;)))
Spoglądam tam z przymusu, nie mogę na siebie patrzeć- ale jakoś trzeba zamaskować ból.
Dom - piekło, pierdolone nic niewarte piekło.
Szkoła- ludzie stamtąd to zwykłe szmaty.
Gabinet psychologiczny- terapeuta to idiota.
Szpital- samotność tylko z tym się tam spotkałam.
Moja wyobraźnia, kreuje setki miejsc które napędzają mój strach.
Oddział psychiatryczny ;x
Obchodzi mnie to jak informacja co jadła/eś na pierdolone śniadanie.
Liczy się to co masz w głowie.
Irytuje mnie niechęć w stosunku do ludzi homoseksualnych.
Zero tolerancji,
dokąd ten świat zmierza...
Miałam złudną nadzieję na poprawę.
Starałam się..
Czekałam,
chciałam zmiany,
dałam sobie i innym trochę czasu na przemyślenie.
To nic nie dało,
nadal jestem tylko
emocjonalnym wrakiem,
bez perspektyw na przyszłość.
Topię się we własnej głupocie.
Nie wiem czy można to nazwać dobrym samopoczuciem..
Ja odpuściłam,
i to był zły wybór.
Zniszczyłam siebie przez niechęć do walki.
Tak
po
prostu
odpuściłam.
Odsunęłam od siebie każdego..
Tak brzydka istota, jak ja w ogóle nie powinna zbliżać się do aparatu. :)
N a s t r ó j ?
Nie wiem
Dziwne, mimo wszystko fajne odczucie.
Dałam sobie odrobinę samotności,
przestrzeni która jest mi tak bardzo potrzebna.
Będę tego żałowała, ale przecież kiedyś z tego wyjdę...
Tak?
Chcę poprawy, lecz nie jestem pewna czy wszystko się uda,
na tę chwilę nie mam siły na zmiany.
Szczeka= równie dobrze możesz coś tam przełożyć, coś dodać coś odjąć i wychodzi Ci praktycznie to samo. Hauczy czy szczeka, po prostu wydaje z siebie wkurwiający dźwięk.
Tak beznadziejnie jak tylko się da.
Rzeczywiście, dopiero wstałam :)
Przyjemnie się czyta..
wzajemnie.
Cię*
Rzadko kogoś poprawiam, ale w waszym przypadku błędy zdarzają się coraz częściej.
Nie mam konkretnej inspiracji..
Jeśli chodzi o pisanie, wystarczy trochę ciszy, ulubiona piosenka, papieros i gotowe :)
Wybrałabym inną, lepszą opcję skrzywdzenia człowieka :)
Dosłownie wszystko.
Codziennie zmagam się z myślami samobójczymi, ale to tylko myśli.
Każdy czasem ma chwile załamania, ja przechodzę ją od gimnazjum do teraz.
Przez parę miesięcy nie było dnia, żebym nie pomyślała o samobójstwie.
Teraz jest lepiej.
Zastanawiam się tylko czasem nad sensem życia.
Sądzę, że nie mam dość życia, tylko niektórych osób bądź sytuacji.
Oczywiście.
Mam rany w sercu. Każdą "kreskę" zostawiła osoba która odeszła.
Mam rany w psychice, do tego rodzaju ran również przyczynili się ludzie zadając mi ciosy w postaci sów.
Mam rany na skórze, które przypominają mi każdego 'gościa' w moim życiu, każde złe wspomnienie i każde słowo mające na mnie niszczący wpływ.
Cały czas staram się myśleć racjonalnie i podążać za głosem rozumu.
Samotnie upajająca się alkoholem dziewczyna.
Żałuję że odmówiłam pomocy.
Zrezygnowałam z czegoś, co miało pomóc mi wspiąć się na wyżyny szczęścia.
Teraz tego ogromnie żałuję, gdyż odbija się na moim zdrowiu psychicznym.
Jest to tylko i wyłącznie moja wina.
Bardzo bym chciała otrzymać druga szansę, ale czy tak będzie.
Cierpliwie poczekam, sama też zacznę coś robić w kierunku poprawy.
Na ten czas mogę tylko mówić że żałuję.
Jest jeszcze jedna, mniej ważna sprawa.
Nie powiedziałam pewnej osobie, co czuję, a teraz jego w moim życiu nie ma.
Odszedł.. A ja wariuję.
UŻALAM SIĘ NAD SOBĄ.
wreszcie zrozumiałam błąd,
lecz ciężko wszystko na nowo odbudować.
\
Zacznę chyba od tego że usunę to konto...
Samotność, moją przyjaciółką.
Liczę na to że zniknie,
jest niezwykle natrętna.
Codziennie przy mnie czuwa...
Nic specjalnego.
Jest lepiej ale nie najlepiej.
Ciągle gdzieś krąży ta pustka poprzedzana smutkiem.
Może to zniknie, a może zostanie tak na zawsze.
Dziękuję.
źle nie jest
ale
dobrze
też
NIE
Nic specjalnego, zwykle rozmyślam nad wszystkim słuchając ulubionych piosenek.