@nieogarniamniczegotutajxd

Nikt Ważny.

Ask @nieogarniamniczegotutajxd

Sort by:

LatestTop

Deszczowy dzień.

kwiatynapoddaszuuu’s Profile PhotoLayla Williåms.
godzina 05:11, a ja nie mogę usnąć.
W sumie to nawet nie wiem czy nie mogę, po prostu się nie położyłem. Deszcz pada za oknem, słyszę tylko krople uderzające o parapet. Lubię nasłuchiwać deszczu. Jest to w jakimś stopniu uspokajające. Za kilka godzin powinienem wstać, pojechać na cmentarz. Siostra mi zarzuciła, że rzadko odwiedzam babcię. Dużo nam pomogła X czasu temu gdy nie mieliśmy się gdzie podziać, nie musiała mi o tym przypominać i nawet tego nie zrobiła, ale jest mi po prostu głupio. Głupio mi, że tak reaguje na takie rzeczy. Wiem tyle, że jutro do niej pojadę, bo sam czuję potrzebę.
Pomimo deszczu na zewnątrz i spokoju, który odczuwam jest mi jakoś dziwnie i pusto. Brakuje mi jeszcze jednej osoby, którą mam raz na jakiś czas. Postaram się ją jutro odwiedzić. Mam też wizytę u ojca. Miał urodziny, z nim też się dawno nie widziałem i wypadało by się z nim zobaczyć. W tamtym tygodniu nie mógł, bo miał szkolenia.
Słucham muzyki chcę odpowiedzieć na więcej Twoich pytań, ale wiem też, że nie jestem w stanie odpowiadać na nie z taką łatwością jak kiedyś, już nie mam potrzeby wylewania jak największej ilości słów tutaj byle mi się poprawił nastrój. Mam znów blokadę. Nie chce już wylewać tutaj swojej frustracji, smętków, żali. Wole zostawiać te chwile dla siebie, albo dzielić się nimi z tą konkretną osobą.
Niestety ona śpi. Ale musi wypocząć. Jutro jej zrobię niespodziankę. Ale do tego czasu moje humorki pewnie miną, a jak na tę chwilę postaram się wsłuchać w szum wiatru i delikatny deszczyk opadający na parapet.

View more

Safe place.

xhannahpixiesnowdonx’s Profile PhotoHania.
My safe place is her.
Nie wiem czy umiał bym się odnaleźć teraz bez niej. Kiedyś samotność mi nie przeszkadzała, wręcz się z nią utożsamiałem. Teraz, hmm. Trochę się zmieniło. Ja się zmieniłem, zmieniło się postrzegania świata przeze mnie, moje zachowania, moje uczucia. Uczucia których dawno nie czułem i nie sądziłem, że powrócą. Jednak jej się udało wybudzić kilka z mojego serduszka, nawet takie których sam nie byłem świadomy. Z jednej strony nie wiem co robić, bo dawno nie miałem tak bliskiej relacji, ale z drugiej wiem, że chce w to brnąć nieważne co się stanie. Chciałbym codziennie spoglądać na jej uśmiech, słuchać gdy ma gorszy dzień, siedzieć obok gdy źle się czuje i rozśmieszać durnym słowami typu "jestem szybki, ha, ha", ona na pewno zrozumie, nikt więcej nie musi. Czasem bardzo boje się, że pomiędzy nami stanie jakaś niewiadoma. Że straci mną zainteresowanie, ale wiem też, że ona wie czego chce. Poznając ją nie sądziłem, że to się tak potoczy. Później zaczęliśmy się spotykać, poczułem straszna ulgę gdy zapytałem się o związek. Usłyszałem najpiękniejsze słowa jakie mogłem usłyszeć. A dokładnie takie, że nasz związek się zaczął dla niej gdy się poznaliśmy. Nie chciałbym jej za nic stracić. Bez niej nie ma mnie, a jak jej zabraknie to nie będzie już nic. Nie będzie tego bezpiecznego miejsca dla mnie.

View more

Sentymentalna podróż.

xhannahpixiesnowdonx’s Profile PhotoHania.
Minął już roczek od pewnego wydarzenia, a mi nie było smutno przed nim tylko teraz się zrobiło. Dawno nie miałem dołka emocjonalnego, a dziś mnie to dotknęło, więc.. No tak, jestem tutaj. Wróciło kilka niemiłych wspomnień gdy sobie myślałem o babci. Nie z nią, ale ona miała duży udział w tym, by było trochę lepiej. Dała dom w ciężkim momencie życia, opiekowała się gdy mama nie mogła, bo była w pracy, dawała jeść i uspokajała jednym dotykiem ręki po głowie. Brakuje mi trochę tego jak usypialem od samego miziania. Brakuje mi wkurzania się na nią i jej pomysły, albo fochy gdy się czegoś nie robiło, jej żartów, wakacji u niej, ogólnie całokształtu.
Chciałbym jej teraz dużo powiedzieć, chciałbym jej kogoś przedstawić, ale już nie będzie okazji, a ja sam zostałem z pytaniem które zadała i mam w głowie, wypowiadała je bardzo często. ~ czy dożyje tego bym kogoś przyprowadził.
Trochę się spóźniłem.

View more

Sentymentalna podróż

Related users

Opowiedz mi siebie.

xhannahpixiesnowdonx’s Profile PhotoHania.
Łatwiej przychodzi opisywanie kogoś niż siebie samego. Więcej pozytywów widzę w innych niż w samym sobie. Ja jestem, hmm..
Leniwy, ale zawzięty jak już muszę coś zrobić.
Aspołeczny, ale odnajduje się w towarzystwie jeśli jest taka potrzeba i mam na to chęci, a raczej humor. Chociaż częściej jestem smutnawy, ale chodzę z uśmiechem, bo szkoda czasu na smutki przy kimś.
Miły, czasem aż za bardzo, pewnie bywa to męczące dla niektórych.
Troskliwy, przez co upierdliwy gdy ktoś coś "odpierdziela".
Przyjacielski i wyrozumiały, to chyba są te pozytywy we mnie. Ale przez to, że aspołeczny to często mnie nie ma i zamykam się w swoim małym świecie.
Opowiedz mi siebie

Co uważasz za swoją najlepszą cechę ?

"Nie potrafię spełnić czyichś oczekiwań. Dlaczego? Nie zadawaj mi tego pytania. W mojej głowie pustka, ciągle cisza. Nie umiem już wkładać w życie żadnych starań. Coś złego od środka mnie pożera, ja ciągle chciałbym mieć znowu naście. Dlatego często przez to **uj mnie strzela, bo wiem,że czasu juz nie cofnę własne."
Nie wiem, na tę chwilę nic mi do głowy nie przychodzi. Nie potrafię znów dawać czegoś od siebie. Jakoś się poddałem egzystowaniu, żyje z dnia na dzień i za każdym razem mam nadzieję, że po prostu dzień się zacznie i skończy.
Mam tak od momentu urodzin mojego ojca, po wyjściu od niego nie odzywaliśmy się przez miesiąc.
A raczej to ja po prostu się nie odzywałem. Już wcześniej zaniedbywałem pewne rzeczy, ale to chyba po prostu było takie dopełnienie wszystkiego. Irytuje mnie znów wszystko tak jak wcześniej, nie mam siły funkcjonować i wieczory spędzam na słuchaniu depresyjnej muzyki. Brakuje mi chyba po prostu trochę ciepła i kogoś kto złapie za mordę, podniesie moją brodę i powie, że będzie git.

View more

Co uważasz za swoją najlepszą cechę

Wróciłeś już?

Nikomu o tym nie mówię, ale jakoś ostatnio nawet siły nie mam, nie chce by się ktoś dopytywał mnie o głupoty. Jakoś źle się czuje.. sam ze sobą i z życiem. Przygnębia mnie coraz bardziej, coraz częściej chodzę bez uśmiechu, a inni pytają się czemu mam smutne oczy, ostatnio pytała się o to moja mama. Nie wydaje mi się by były, ale no czuje się tak więc no pewnie inni też to widza. Czuję się jakbym zaczynał gasnąć. Mało się cieszę, stresuje się każda głupota, co nie pomaga. Czuję się mało wystarczający dla innych i jak kula u nogi, która tylko zatrzymuje i ciągnie w dół. Czuję się obojętny na wszystko co związane ze mną.
Nie jest tak cały czas, ale bardzo często. Dochodzi do tego taki dziwne uczucie jakbym spadał, jakby moje ciało się zapadało. Nie wiem czy każdy potrafi sobie to wyobrazić, to jest coś w stylu tego wyobrażenia gdy zamyka się oczy i ma się wrażenie, że spada się z dużej wysokości. Najczęściej to mam gdy właśnie głowę zaprzątają różne myśli z którymi po prostu sobie nie radzę, a może raczej nie chce radzić, nie potrafię. Nie umiem zrobić za wiele dla siebie pod względem zdrowia psychicznego, bo zawsze miałem je gdzieś. Pomaga mi towarzystwo innych, ale no tak jak pisałem wyżej. Czuję się niewystarczający, nie chce też się często komuś narzucać, więc naprawdę rzadko się o to pytam. Dziś od rana mam wrażenie jakbym usychał. Nie mam siły nawet gadać i często unikam rozmów.
W październiku pożegnałem się z jedną babcia, a teraz druga leży w szpitalu i to mnie jeszcze dobija.

View more

Wróciłeś już

Jak zamienić smutki na coś wesołego?

[*] 13.10.2021
Nie wiem, na tę chwilę nie powiem.
Dziś pożegnałem się z drugą mamą, nie zawsze ją doceniałem. Nie zawsze byłem wyrozumiały i nie zawsze byłem dobrym wnuczkiem, a raczej nigdy nim nie byłem. Załowanie tego teraz i tak nic nie da, bo to nic nie wniesie, ale mam do siebie żal. Teraz patrząc na numer telefonu nie wiem jak wybaczyć sobie to, że nawet nie zadzwoniłem gdy była w szpitalu od kilku dni. Nie zapytałem się jak się czuje, albo nie powiedziałem głupiego "wracaj do zdrowia", miałem nadzieję, że wróci i że ja zobaczę. Po dziadku też miałem ten żal, bo mnie sparaliżowało gdy w szpitalu na moich oczach go odłączali i nie umiałem sie pożegnać. Mam sobie za złe, że zloscilem się na nią w niedzielę, bo musiałem jechać do szpitala by wujek pokazał jak uzupełniać lek w pompie, bo pielęgniarki nie wiedziały. Teraz te X kilometrów to pikuś. Dużo pomogła, dużo też odtrącała, ale tego drugiego już nie chcę pamiętać i chciaizbdalej będzie to w głowie, to nie będę jej miał nic za złe. Wiem, że kochała i że ja też jej to powiedziałem gdy widziałem się z nią ostatni raz.

View more

Jak zamienić smutki na coś wesołego

Jak poradzić sobie z utratą kogoś z kim miało się wiele do czynienia?

cobralenka’s Profile Photo↯ Cobra | Lenka ↯
Jak sobie poradzić? Po prostu trzeba iść dalej. Jeśli chodzi o utratę bliskiej osoby to każdy się z tym spotyka. Każdego ktoś zostawia tak samo jak my zostawiamy innych. Są większe bądź mniejsze powody tego, że niektórzy odchodzą. Miłość, nienawiść, zazdrość, ale w większości dochodzi do tego poprzez wypalenie się. Znajomość się wypala. Z czasem jedna osoba dodaje coraz mniej starań, druga robi podobnie. Nie potrafią walczyć o dalszą przyszłość. Jak się to przezwycięży to ma się wszytko, jeśli nie to trzeba szukać dalej. Dziś uświadomiłem sobie, że nie złożyłem życzeń osobi, która miała 4 dni temu urodziny. Nie mam z nią kontaktu od kilku lat, ale tylko w tym roku zapomniałem o jej urodzinach. Jeśli chodzi o poradzenie sobie z utratą kogoś to nie ma na to sposobu. Mówiłem, że trzeba iść dalej, ale to nie znaczy, że nie zaczniemy czuć się z tym lepiej. Osoby które jakiś wpływ na nasze życie miały zawsze będą w naszych serduszkach. Szczególnie pierwsze przyjaźnie i miłości, zawsze to one szczególnie nam się będą przypominać. Dlaczego tak jest? Nie wiem.

View more

Jak poradzić sobie z utratą kogoś z kim miało się wiele do czynienia

Co Ci poprawia humor?

meloserlover’s Profile PhotoKiedyś byłam różą
"Nigdy nie pytają Cię Jak czujesz się Zawsze tak samo Zimno pali moją skórę Wiesz nie wrócę na dobranoc Czwarta nad ranem z Tobą Milczę, ale zrozumiałaś Mam pusty hotel Telewizję, by ktoś do mnie gadał.."
Dawno nie wpadłem na fajna nutkę do słuchania. Ostatnio sarius wstawił nowe. Ta akurat mam tytuł „pejzaż"
Wreszcie mam czego słuchać, więc to będzie mi poprawiać humor. Bo muzyka działa zazwyczaj najlepiej. Ewentualnie spacer, rozmowa. Ale nie o mnie tylko po prostu słuchanie kogoś.
Co Ci poprawia humor

Co Tobie daje nadzieję? Masz jakąś nadzieję że będzie dobrze, że Ci się wszystko uda, że się coś poprawi? Czasami nadzieja nas zawodzi. Myślimy że będzie lepiej, coś dobrego nas spotka a wychodzi inaczej. Jak to jest u Ciebie?

Chyba warto mieć jakąkolwiek nadzieję.
A czy coś ją nam daje? Tefo nie wiem. Ciężko mi się określić jeśli o to chodzi. Nadzieję się ma chyba tak po prostu.
Nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego co, kiedy i jak nam ją daje. To przychodzi samo, ale też nie u każdego. I chyba nie u mnie. Często używam tego słowa, ale jakby się dłużej zastanowić to nie wiem czym to słowo jest. Na ogół myślenie mam pesymistyczne, optymizmu we mnie też jest trochę, ale nie potrafię mieć nadziei widząc co się dzieje i do czego dana sytuacja zmierza.
Zawsze w głowie jest, że mogłoby się udać, ale na to trzeba zapracować samemu.
W życiu dostajemy to o co mamy odwagę prosić. Kiedyś takie zdanie przeczytałem. Zgadzam się z tym. Liczenie na to, że coś nam w końcu wyjdzie, że ułoży się po naszej myśli trochę mija się z celem. Albo wiemy czego chcemy i do tego dążymy, albo właśnie siedzimy bezczynnie i patrzymy na to jak to wszystko się potoczy myśląc - a może się uda.
Samą nadzieją nic się nie zdziała, ale tak jak mówiłem, chyba warto ją mieć. Wtedy człowiek nie jest zero-jedynkowy, bo jest w stanie przyjąć do wiadomości to, że nawet jak się odpierdziela jakiś syf to istnieje cień szansy na to, że będzie lepiej.
Ale to moje zdanie, a ja często miewam mylne. Gdybym dłużej pomyślał to pewnie jakoś inaczej bym to ubrał w słowa, a teraz jest jak jest. Mam NADZIEJĘ, że ktoś zrozumie o co mi chodzi, hah.

View more

Co Tobie daje nadzieję Masz jakąś nadzieję że będzie dobrze że Ci się wszystko

Kim są ludzie, którymi się otaczasz i z którymi najczęściej przebywasz? Kim jest 5 najbliższych Ci osób z Twojego otoczenia? Kim są co robią? Czy chcesz być taki jak oni?

turkey_gueen_’s Profile PhotoBLACK_LADY
Ciężko mi opisać 5 osób, które są mi najbliższe. Wszystko się zmienia, ludzie są i odchodzą, na tę chwilę codziennie jest przy mnie jedna. Z resztą znajomych po prostu pisze i rozmawiam jak już się nadarzy okazja, bo nie zawsze jest. Ja sam tez nie zawsze teraz wchodzę na GG, a na Messenger nie zawsze mam ochotę z każdym pisać. Taka ma natura, mam takie fazy, że totalnie zapadam się pod ziemię. Tak jak na asku ostatnio. Teraz jestem, ale też nie wiem czy na chwilę czy na dłuższy czas, to się okaże. Dodatkowo praca pozbawia często możliwości spotkań i ten wirus. Jak już znajomi coś organizują to nie pasuje mi bo mi zmiana w pracy nie pozwala. Teraz w niedzielę spotkam się z paczką osób z którymi mam najlepszy kontakt. Miejmy nadzieję, że to wypali i że sporo osób przyjdzie. Co robią? Ciężko powiedzieć, niektórzy pracują, niektorzy byczą się w domu. A czy chce być jak oni? Jestem sobą, nie potrzebuje upodabniać się do kogoś. Albo ktoś mnie akceptuje, albo nie. Sam siebie nie do końca akceptuje, ale to nie znaczy, że chciałbym siebie zmieniać, chociaż wiem, że są niektóre rzeczy, które wymagałaby zmian. Na przykład to moje lenistwo jeśli chodzi o kontakt z ludźmi.

View more

Kim są ludzie którymi się otaczasz i z którymi najczęściej przebywasz Kim jest 5

Opowiedz trochę o swoich przyjaźniach.

Nie będę mówić o wszystkich, a o tych pierwszych.
Moją pierwszą przyjaźń zawarłem z dziewczyną o imieniu Julia. Często wracam na jej Aska tak po prostu z sentymentu i chociaż dawno z niego niekorzysta i ma 3 odpowiedzi to jedną lubię czytać szczególnie. Nie jest jakaś nadzwyczajna, ale często wracam do niej. Obydwoje potrzebowaliśmy kogoś do rozmowy, ale nie sądziłem, że to będzie dłuższa znajomość. Ona zresztą pewnie też nie. Z czasem zaczęliśmy być otwarci na siebie i pomimo kilometrów to i tak byliśmy w stanie siebie zrozumieć i znaliśmy się jak nikt. Wystarczyła mi chwila, by odczytać to jak ona się czuje i jaki ma humor po zaledwie kilku słowach, w drugą stronę działało to tak samo.
Czasem nie potrzebowaliśmy ich i wystarczyło towarzystwo by jakoś poczuć się lepiej. Wiele jej zawdzięczam, a na pewno wspominam ją miło i dalej będę.
Zawsze była obok. Cieszę się, że układa sobie życie na nowo.
Druga przyjaciółka miała na imię Sandra.
Najśmieszniejsze jest to, że poznałem ją w grze przeglądarkowej - hero zero, haha.
Pisaliśmy sobie w niej jedną wiadomość dziennie, później postanowiliśmy się przenieść na Messenger, bo przypadliśmy sobie do gustu i chcieliśmy bliżej się poznać. Skończyło się tak, że się zaprzyjaźniliśmy.
Była nieco wybuchowa, przez co nie zawsze było kolorowo, ale też nie mogę na to narzekać, bo zawsze wychodziliśmy z tego cało. Wiem, że bardzo dużo rozmawialiśmy przez telefon. Codziennie się pytała czy moge wyjść by z nią chwilę pogadać, jak tak sobie teraz o tym myślę to była pierwsza osoba, która próbowała mnie w pewnym sensie otworzyć na innych poprzez właśnie takie rozmowy, wiedziała, że nie lubię, a i tak pytała.
Wtedy jeszcze często znikałem, a to ona starała się o to bym nie znikał na dłużej niż 2-3 dni.
Zawsze ubolewała nad tym i mówiła mi o tym otwarcie.
Przykro mi, że ja zawodziłem tyle razy, tak czy siak jest teraz szczęśliwa, na to liczę.
No i Justyna, trochę czekała na moją odpowiedź, bo odezwała się do mnie na GG. Wiem, że kilka miesięcy minęło zanim jej odpowiedziałem, bo nie wchodziłem zbytnio tam. Jeśli chodzi o gadulstwo to ona Sandrę bije na głowę. Nigdy nikt mnie tak nie męczył o to by zadzwonić, czasem potrafiła mi wiercić dziurę przez kilka minut by tylko porozmawiać. Podobnie jak dwie poprzednie przyjaciółki.. była ze mną i dalej czasem jest, trochę nasze drogi się rozchodzą, później znów wychodzimy nieco na prostą i tak w kółko. Ale nieważne jak jest źle, to wiem, że mogę na nią liczyć i ona na mnie też. Nasza relacja nigdy chyba nie była zdrowa, haha. Była często dziwna, ale to chyba dzięki temu potrafiliśmy się dogadać i odnaleźć się w tej przyjaźni.
Nigdy nie przepadała za Julką i Sandrą, ale tak jak ona to kiedyś powiedział - jest terytorialna, haha.
Nigdy nie chciała się chyba dzielić mną z kimś innym i teraz już jej trochę przeszło. Pewnie też to przeczyta, bo wiem, że czasem wchodzi na Aska, a raczej wchodziła, więc chcę powiedzieć dziękuję za cierpliwości do mnie.

View more

Opowiedz trochę o swoich przyjaźniach

Jakich ludzi nie lubisz? Jakie cechy cię drażnią w innych?

Ludzie to istoty, które drażnią mnie jak nikt inny.
Nie lubię wielu cech jeśli chodzi o nich i ja wiem, że też mam wiele takich, które nie będą odpowiadać innym.
Jedne się akceptuje, drugie są trochę cięższe pod względem akceptacji.
Nie będę wszystkiego wypisywać, ale pierwsze co do głowy mi przyszło to ludzie, którzy zasłaniają się wymówkami bądź nie potrafią być szczerzy z nami i wymyślają jakikolwiek powód do tego by zasłonić siebie, swoje działania, lenistwo. Czasem wymówki są potrzebne, ale nie wiem czy powinniśmy ich używać. Osobiście wolę wiedzieć, że ktoś mnie wystawił, bo się nie chce ze mną spotkać. Ktoś się nie odezwał, bo nie miał ochoty na rozmowę ze mną.
Mam kolegę, który szukał wymówek gdy miał gdzieś wyjść, ale łatwiej mu było odmówić pisząc niż powiedzieć od razu przy znajomych, że nie chce. Zawsze się wykręcał gdy miało być jakieś spotkanie na mieście ze znajomymi, ale te wymówki były też uzasadnione. Lubił pożyczać pieniądze i nie oddawał przez dłuższy czas, więc też pewnie szukał tych wymówek, by nie spotkać przypadkiem osób, którym powinien je oddać.
Tak samo wymówki, że nie ma się czasu na rozmowę są bezsensowne. Zawsze znajdzie się chwila na to, by się do kogoś odezwać. Wiem to doskonale, bo sam się kiedyś zasłaniałem wymówkami takim, ale to dawno temu gdy jeszcze byłem młody i głupi, a uciekanie od ludzi i zapadanie się pod ziemię było moją specjalnością.
Tak samo szczerość, nie lubię jak ktoś kłamie prosto w oczy. Później to wszystko i tak wychodzi, a kłamstwo nic nie daje. Kłamiąc tracimy w oczach drugiej osoby, a to te osoby poświęcają nam czas, którego już nie odzyskają.
Później są niepotrzebne zgrzyty przez to, że się czego nie powiedziało. Są kłótnie, gorsze humory, a po co to wszystko? Lepiej powiedzieć najgorszą prawdę i wiedzieć na czym się stoi niż słodzić kłamstwami i żyć złudzeniem.
Prędzej czy później to pryśnie jak bańka mydlana.

View more

Jakich ludzi nie lubisz Jakie cechy cię drażnią w innych

Jesteś z tych ludzi, których przez życie trzeba prowadzić za rękę? Czy może z tych, którzy prowadzą kogoś?

sovietdeer’s Profile PhotoSoviet Deer
Każdy czasem błądzi i każdy potrzebuje być poprowadzony przez drugą osobę, przynajmniej raz.
Nie ma się czego wstydzić.
Nie zawsze musimy być zależni od nas samych.
Zdarzają się sytuacje gdzie musimy, ale jeśli już jest ktoś kto nam pomoże to po co to komplikować?
Tylko po to by sobie coś udowodnić bądź komuś?
Czy przez strach, że ktoś uzna nas za słabych?
A może dlatego, że po prostu nie chcemy kogoś martwić.
Po to się buduje relacje by nawet prosić i pytać o największe głupoty i najszczersze pragnienia, po to by była osoba, która pomoże nam przebrnąć przez życie i nie będziemy w nim sami.
Nie należę do osób które muszą być prowadzone, ale też nie należę do osób które prowadzą.
Nieważne jakim człowiekiem jestem lub będę to i tak kiedyś zdarzy się, że się potknę, może jutro, za tydzień, dwa, miesiąc, rok.
Wtedy naturalnie będę potrzebować pomocy innych i nie będę jej wtedy odrzucać gdy już się ktoś znajdzie chętny do tego.
Jeśli jednak ja sam będę miał możliwość pomóc komuś to też to zrobię i przebrniemy przez to razem za "rączkę".

View more

Jesteś z tych ludzi których przez życie trzeba prowadzić za rękę Czy może z tych

Zdarza się Tobie przeglądać jakieś stare wiadomości, rozmowy z kimś kto odgrywał w Twoim życiu jakąś ważniejszą rolę i z pewnych powodów Wasze drogi się rozeszły? Jeśli tak... Co Ci to daje?

sovietdeer’s Profile PhotoSoviet Deer
Może nie rozmowy same w sobie, ale fragmenty. Screeny wiadomości, które jakiś wpływ na mnie miały, na to jak się czuję, jak się czułem przy kimś.
Chociaż i tak to jest cząstka tego co siedzi w głowie.
Można mieć miliony wiadomości zapisanych w telefonie, ale same one nie mają znaczenia, bo znaczenie ma tylko uczucie, które towarzyszyło nam przy ich słuchaniu i wypowiadaniu.
Nie wiem dlaczego, ale ja mam pamięć do takich głupot. Mam pamięć do zapamiętywania tego gdzie i co robiłem gdy słuchałem kogoś i powiedział mi coś co chwyciło za serce bądź poprawiło mi dzień.
Dlaczego dalej to pamiętam? Nie wiem, w większości to były kłamstewka, bo tych osób nie ma i większość tych słów straciło znaczenie.
Czy brakuje mi tych konkretnych osób?
Czasem tak, ale też wiem, że jeśli ktoś nie chciał być w naszym życiu to nie bez powodu, nie zawsze mamy to czego chcemy, nie zawsze jesteśmy w czyichś planach.
Co mi to daje? Też nie mam pojęcia, każdy chyba wraca do takich wiadomości z sentymentu, bo nieważne co się stało po drodze i tak każdy coś komuś zawdzięcza, nawet jeśli tego nie widzi gołym okiem, może dlatego to robię. Dlatego, że próbuje doszukać się tych rzeczy, sytuacji w których się czegoś nauczyłem.
Jedynie możemy się starać o to co już mamy i kogo mamy, a teraz mam bardzo dużo, więcej niz mogłem oczekiwać i zasłużyłem. Mam zamiar starać się o to by to nie były tylko odległe wspomnienia, a część tego co dalej trwa i nie będę musiał do nich wracać sam tylko właśnie z tą konkretną osobą przez resztę życia.

View more

Zdarza się Tobie przeglądać jakieś stare wiadomości rozmowy z kimś kto odgrywał

Co słychać?

Chciałbym znów zacząć pisać, cokolwiek.
Zawsze mi to pomagało gdy sam nie wiedziałem co się u mnie dzieje.
Ostatnio miewam dni gdzie czuję się niepewnie, czuję taką pustkę, zmartwienie. Jestem rozkojarzony przez co mam problemy ze skupieniem. Chyba po prostu potrzebuje wypisać się na jakiś temat, coraz rzadziej to robię, a najłatwiej mi było się pozbyć zbędnych emocji poprzez słowa.
W notatniku miałem kilka odpowiedzi na aska, pisałem sobie regularnie, niektóre wrzucałem na profil, niektóre zostawiałem dla siebie. Te które wrzucałem i tak często usuwałem, w sumie nie wiem też dlaczego. Fajnie jest sobie czasem wróci do tego. Nie raz trafiały się osoby które uważały, że gadam jak potluczony, ale były też i takie które chętnie wdawały się w dyskusję, bo myślały podobnie bądź po prostu mój sposób opisania czegoś ich zaciekawił.
Teraz piszę mniej tak jak mówiłem.
Osoby, które kiedyś zadawały pytania gdzie trzeba powiedzieć coś więcej już nie wchodzą.
Na pytania, które mam obecnie idzie opowiedzieć w kilku słowach.
Istnieje też opcja, że tymczasowo się wypaliłem i dlatego nie dostrzegam pytań w których mógłbym powiedzieć coś więcej.
Chociaż też nie wiem czy by mi to pomogło.
Z drugiej strony nie ma co pomagać,bo te odczucia pojawiają się same. Bez konkretnego powodu.
A może tak już musi być? Może tak właśnie powinienem się czuć, bo coś się dzieje, a ja nie dostrzegam.
Albo wmawiam sobie jakieś głupoty na tę chwilę.
A raczej na pewno, bo nie wydaje mi się żeby to było normalne. Nawet jak na mnie.

View more

Co słychać

Jakich słów nie chcesz (już) widzieć?

p_tolotta’s Profile PhotoPaõla Tolotta
Nie ma takich, których bym nie chciał widzieć.. słyszeć.
Lubię wiedzieć na czym stoję, nawet jeśli te słowa będą w stanie mnie przysłowiowo zabić. Nie lubię się domyślać, nie lubię czuć się niepewnie. Chociaż i tak to wszystko traci jakikolwiek sens, bo do większości podchodzę z dystansem.
Każdy pewnie w swoim życiu miał chwilę zwątpienia gdzie nieważne jak ktoś się starał,nieważne co powiedział, co zrobił.. to wszystko i tak nie miało znaczenia, bo nie czuliśmy by tak rzeczywiście było. Jest wiele powodów dlaczego tak jest, ale tu nie o tym.
W ciągu swojego życia każdy słyszała niejedną obietnicę i nie raz się zawodził. Może przez to nie zawsze odbieramy wszystko tak jak powinniśmy? Zawsze jest to zwątpienie, ale może ono jest potrzebne? Może dzięki niemu jesteśmy w stanie poradzić sobie z zawodem.
Tak czy siak nie powinno się uciekać od słów, od rozmowy. Niektóre słowa bolą, ale są też te które sprawiają radość. Każde powinniśmy usłyszeć. Poczuć każdą emocje przy ich odbieraniu, na przykład w momencie gdy ktoś mówi, że nas kocha albo i w takich momentach gdy ktos mówi, że pora się rozstać.
Nieważne czy będziemy skakać z radości czy chcieli się zapaść pod ziemię po ich usłyszeniu. Po to mamy języki by być w stanie się z kimś porozumieć. Nie po to by milczeć. Więc nie komplikujmy tego, nie uciekajmy od rozmów które i tak będzie trzeba odbyć. Nie uciekajmy od słów, które i tak przyjdzie nam usłyszeć.

View more

Jakich słów nie chcesz już widzieć

Jak żyć, żeby potem niczego nie żałować?

Nie ma na to żadnego sprawdzonego sposobu. Większość osób żyje z dnia na dzień, podejmujemy decyzje, które mogą mieć znaczny wpływ na naszą przyszłość i takie, które wcale go nie będą mieć. Denerwujemy się przy ich podejmowaniu, bo chcemy wybrać jak najlepiej, później poddajemy się, bo zawsze jest coś za i przeciw, mamy mętlik w głowie, a pod koniec i tak brakuje czasu.. więc wybieramy pierwszą lepszą opcję. Tak mijają nam dni, tygodnie, miesiące. Poznajemy nowych ludzi, a z innymi musimy się pożegnać. Mamy nadzieję, że będziemy mieć przyjaźnie na całe życie, a nie mamy, bo boimy się o nie walczyć. Boimy się pokazać, że zależy nam na tym by mieć tą drugą osobę przy sobie. Zamykamy się na świat, a raczej to świat zamyka nas. Boimy wyrażać siebie, boimy się okazywać uczucia, brakuje nam szczerości wobec innych i też sami siebie oszukujemy. Zakładamy maski.
Mało kto w swoim życiu ma jakieś wartości i nim się kieruje, mało kto mówi co mu leży na sercu, każdy ma w sobie coś z egoisty, rządzi nami strach, nie potrafimy ryzykować. Nie ma opcji na to by nic totalnie nie żałować.
Każdy czegoś żałuję. Jeśli twierdzi, że jest inaczej - kłamie. Każdy ma w swoim sercu jakiś smutek, żal, gniew, niespełnione marzenie, niespełnioną miłość. Można tak wymieniać bez końca.
„uśmiech wymuszany zawsze, gdy mama o niego prosi gdyby wiedziała co we mnie, mogłaby się zastanowić bo noszę pokłady gniewu, rozczarowań i emocji które uderzają wtedy gdy chcę się przed nimi bronić trudno, co zrobić, czasem trzeba odejść w cień nawet kiedy jest pod nosem to czego tak bardzo chcesz."

View more

Jak żyć żeby potem niczego nie żałować

Ból. Cierpienie.

Śmieszna jest ilość spraw, które są w stanie nas ucieszyć, a przykre jest świadomość tego, że przez prawię wszystko możemy cierpieć i odczuwać niechęć do czegokolwiek.
Ból przychodź sam i z czasem zamienia się w coś normalnego, bo przecież każdy cierpi. Prawda?
Przykre jest też to, że niektórzy zapewne po tym pytaniu się zgodzą ze mną, zamiast skupić się na tym co dla nich naprawdę ważne i będą trwać przy tym co ich krzywdzi.
Ból Cierpienie

Czego potrzebujesz w tej chwili?

Spokoju, a zarazem chwili w której mógłbym się rozerwać.
Samotności, ale też i towarzystwa.
Poczuć się potrzebnym przy tym nie sprawiać, by ktoś z tego powodu cierpiał. Potrzebuje wszystkiego, bo sam nie jestem w stanie określić co by mi pomogło. Nie wiem co mogłoby sprawić bym chociaż trochę zaczął żyć, a nie egzystować.
Czego potrzebujesz w tej chwili

Uśmiechnij się :)

vyhvv’s Profile Photo#NTO Na Twojej Orbicie
Ostatni mam wrażenie, że już nie znam i nie wiem jak wygląda prawdziwy uśmiech. Chodzi mi o uśmiech szczery, bez żadnych wątpliwości, taki który sam się nam pojawia na twarzy z jakiegoś lub czyjegoś powodu. Ostatnio do mojego jakże krótkiego życia dostało się sporo smutku, nigdy nie byłem uznawany za osobę szczególnie wesołą, nigdy nie wyróżniałem się z tłumu, więc nikt, by nie zauważył gdybym trochę bardziej posmutniał, nawet rodzina.
Bardzo mnie to irytuje, a dokładnie to, że nie znam powodu tego wszystkiego.
Nie wiem czy ktoś z czytających tu osób zadawał sobie kiedyś pytanie "kim jestem?". Ja sobie zadałem i zdałem sobie sprawę, że mój nick to nie tylko nick, ale większa cząstką mnie.
Do tej pory nie znam całkowitej odpowiedzi na to pytanie, nie wiem kim dokładnie jestem sam dla siebie, ale chyba pora rozpocząć działania w sprawie "odnalezienia siebie samego".
Tylko też nie wiem gdzie zacząć, bo nawet nie wiem czy tutaj jest moje miejsce na ziemi. A może też wcale go nie ma? Tak jak pisałem w którejś z odpowiedzi, jesteśmy tylko ziarenkiem na pustyni. To czy znikniemy czy nie, nie ma większego znaczenia.
Czuję strach i niepokój odnośnie mojego życia, nie mam pojęcia co będzie i właśnie to jest trochę przerażające. Wszyscy czegoś oczekują, a nikt nawet nie zapyta czy może mi czegoś potrzeba. Jedna osoba powiedziała mi kiedyś, że trzeba mieć coś z egoisty. Dużo w tym prawdy, bo inaczej ten świat nas zniszczy, albo sami to zrobimy. Tylko, że trzeba jakoś dawać radę, prawda? Nie można się poddawać, ale czasem każdy z nas jest bliski temu by to zrobić, w takich chwilach by się przydała osoba, która da porządnego kopniaka. Może i ja taką osobę kiedyś znajdę, życzę tego każdemu.
Poza tym miło, że wróciłaś.
Ja tak samo wróciłem po przerwie tylko, że już siedzę tu parę miesięcy od powrotu.
Lubiłem czytać to co wstawiałaś. Tobie bardziej się ten uśmiech przyda, więc Ci go życzę. Mi w moim nie jest do twarzy.

View more

Uśmiechnij się

Gdzie jest Twój koniec świata?

Mój koniec świata jest tam gdzie wszyscy są sobie równi. Nie ma pieniędzy za którymi ludzie ślepo podążają, nie ma krzywdy, którą ludzie sobie wyrządzają bezmyślnie lub z zazdrości.
Tam gdzie nie ma krzyku, nie ma smutku ani żadnych potrzeb, nikt przed nikim nie ucieka, nie udaje kogoś innego, bo każdy jest blisko siebie.
Nikt nie nosi sztucznych masek ani żadnych przebrań.
Każdy posiada w sercu kogoś ważnego i bliskiego.
Gdzie nie ma fałszywości i próżności.
Jest to miejsce w którym czas nie gra roli, nikt na nic nie czeka, bo ma już wszystko czego chciał, nie ma rzeczy która byłaby w stanie go uszcześliwić i czuję się spełniony.
Nie ma blizn ani ludzkich słabości.
Wszystkie ułomności człowieka odchodzą w niepamięć.
Wszystko co zrobiliśmy nie ma żadnego znaczenia.
Nikt tam nie boi się zamknąć oczu i nie boi się ciemności.
Wszystkie szczęśliwe chwile i nasze problemy nie są istotne.
Nikt się nie stresuje.
Nie ma dyskryminacji, nie ma rasistowskich poglądów.
Miejsce w którym nie ma żadnej historii za nami.
Historia, którą pisaliśmy od samego początku po prostu się kończy i nie ma znaczenia jaką osobą byliśmy.
Jedyne co po mnie zostanie gdy tam dotrę to będzie kilka literę na głupim kawałku kamienia, które będą się układać w moje imię, by część osób nie zapomniała, że ktoś taki kiedyś był.
Mój koniec świata to bajka na tą chwilę. Nikt prócz mnie nie sprawi, by ta bajka stała się rzeczywistością.
Tylko ja będę w stanie.
Moim końcem świata będzie zamknięcie oczu na zawsze.
Tylko mam nadzieję, że nie przyjdzie to tak szybko. Chciałbym jeszcze zobaczyć kilka uśmiechów w swoim życiu i zrobić coś co będzie miało znaczenie jeszcze przez czas pisania mojej historii dla osób mi ważnych.

View more

Gdzie jest Twój koniec świata

Łatwo Cię zdenerwować? Co ostatnio Cię zdenerwowało?

kavilqa’s Profile Photo|| Asami ||
Ostatnio jakiś bardziej nerwowy jestem niż zwykle. Nie mogę się skupić, myślę o wszystkim i o niczym, jestem naprawdę bardzo rozkojarzony.
Nie wiem dlaczego i przez co.
Mało sypiam, nie chce mi się totalnie nic.
Chyba każdy czasem ma chwilę zwątpienia w samego siebie i takie depresyjne dni, a u mnie ta chwila już trochę trwa.
Denerwuje mnie moja bezsilność, a dokładnie to, że nie potrafię ostatnio dokończyć czegoś co zaczynałem, brakuje mi motywacji.
Denerwuje mnie moje nastawienie do życia, a nigdy z nim nie miałem problemu, jestem pesymistyczny jeśli chodzi o tematy dotyczące mnie, ale też mam coś z optymisty jeśli chodzi o innych.
Denerwuje mnie to, że czasem zbyt duzo wymagam i chce.
Ludzie mówią, że dostajemy to o co jesteśmy w stanie prosić, ale to nie tak działa o czym sam się przekonuje. Denerwuje mnie to, że sam dla siebie jestem nieprzewidywalny i już nie wiem co jestem w stanie zrobić, co jest w stanie mnie uszczęśliwić, zasmucić.
Ostatnio wychodzą ze mnie zachowania, których nigdy nie miałem. Nigdy nie byłem na nic obojętny, a teraz ta obojętność coraz częściej mi towarzyszy.
Mam osoby na które mogę liczyć. Jest ich malutko, ale one nie będą mi nigdy obojętne, reszta już czasem zaczyna, ja sam dla siebie jestem zresztą obojętny i nie dbam zbytnio o to co się ze mną stanie.
Denerwuje mnie to, że nie potrafię sprostać oczekiwaniom innych przez mój charakter i przez to, że nie potrafię zarówno radzić sobie z emocjami jak i ich wyrażać, najbardziej wkurza mnie w tym to, że nie wszyscy wiedzą o co mi chodzi, co czuje, jaki jestem.
Denerwuje mnie też to, że często reaguje na niemiłe wydarzenia ucieczką, zapadam się pod ziemię dosłownie i znikam z dnia na dzień.
To ja sam jestem źródłem moich nerwów, a przed samym sobą nie ucieknę.
Wiem, że na niektóre sprawy nie mam wpływu, ale mógłbym trochę nad tym wszystkim popracować, a dokładnie nad osobą, która gdzieś tam jest w środku mnie, ale boi się wyjść ponownie, bo świat ją stłamsił dawno temu.

View more

Łatwo Cię zdenerwować Co ostatnio Cię zdenerwowało

"To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tacy pełni wątpliwości." Czy rzeczywiście tak jest? Jesteś człowiekiem głupim czy może raczej rozsądnym?

Za człowieka rozsądnego się nie uważam, ale głupcem również nie jestem. Często głupotą reaguje na stres, na brak humoru i te negatywne odczucia i emocję, ale to nie o taki rodzaj głupoty tutaj zapewnie chodzi. Bardziej chyba o to, że taki głupiec nie myśli o tym jakie będą skutki podjętej decyzji, robi wszystko spontanicznie i nie przejmuje się efektem.
Jeśli chodzi o cytat to uznajmy, że bardziej się zgadzam aniżeli zaprzeczam tym słowom.
Nie mam pojęcia z czego takie osoby czerpią tę pewność siebie.
Domyślam się, że właśnie przez to co napisałem, nie przykładają uwagi do efektów tylko działają zamiast myśleć. Jak coś im nie wyjdzie to i tak robią swoje nie zważając na zdanie innych. Z jednej strony jest to dobre, a z drugiej czysta głupota i szaleństwo. Pewne sytuacje nie mogą być podejmowane z minuty na minutę. Czasem należy przesiedzieć, przespać się z tymi myślami i podjąć decyzję na spokojnie ponieważ inaczej może nam to bardziej zaszkodzić.
Tylko, że bywają sytuacje gdy ta pewność siebie, którą mają wychodzi im często na plus i bardziej pomaga aniżeli szkodzi, mówię to na przykładzie osób, które znam i tak postępują.
Co do osób "rozsądnych", to nie uważam, że są pełne wątpliwości.
Też potrafią być pewne siebie i uwierzyć w swoje możliwości aczkolwiek potrzebują pierw przeanalizować pewne sprawy.
Każdy doświadcza rozterek, takiego braku zdecydowania i chwiejności. Potrafimy się czuć zagubieni i nie jest to istotne ile tej wiary w nas jest, bo po prostu tak już czasem z nami bywa.
Sądzę, że tutaj bardzo dużą rolę odgrywa nasza samoocena i osoby jakimi się otaczamy.
Dzięki samoocenie jesteśmy w stanie w siebie uwierzyć, mi tej wiary niestety zawsze brakowało, bo dobrego zdania o samym sobie też nigdy nie miałem, mam wiele wątpliwości co do siebie i swojego życia, do tego jak będzie wyglądało i czy rzeczy, które ustaliłem na pewno się sprawdzą i spełnią.
Jeśli chodzi o osoby, którymi się otaczamy to potrafią być dla nas podporą, ale też kulą, która nas ciągnie po wodę.
Dzięki nim możemy uwierzyć w swoje możliwości tylko są też sytuację gdy bywa odwrotnie i czujemy się gorzej sami ze sobą, pozbawiają nas tej śmiałości i odwagi, którą w sobie mamy.
Jesteśmy tylko ludźmi. Każdy musi doświadczyć tych dobrych jak i złych rzeczy w swoim życiu, więc wątpliwość i wiara we własne możliwości również przyjdzie.

View more

To smutne że głupcy są tacy pewni siebie a ludzie rozsądni tacy pełni

Kiedy człowiek zasługuje na wybaczenie z Twojej strony?

Z zaufaniem często jest jak zapałką, jak już raz odpalisz i zgaśnie to nie ma szans na to, by zrobić to drugi raz, chociaż niektórzy dalej próbują. Ludzie często ranią innych przy tym siebie samych i tego żałują, ale też danie komuś drugiej szansy jest jak ofiarowanie komuś możliwości na dobicie nas jeszcze bardziej. Wybaczyć też można wiele, ale to zależne jest od tego jak bardzo nas to skrzywdziło i kto to zrobił.
Można zranić na 2 sposoby przynajmniej one są mi znane, ranimy innych fizycznie lub psychicznie, ból psychiczny jest nieznośny i często odbija się na nas gorzej aniżeli ból fizyczny. Rany na ciele się zagoją, a na psychice nigdzie nie ma miejsca na plasterek i nikt nigdy się nie dowie jak bardzo nas to zabolało lub, że w ogóle boli.
Łatwiej jest to ukryć przed ludźmi.
U mnie z wybaczeniem często jest ciężko, nie mam zamiaru przechodzić przez coś drugi raz tym bardziej, że raz już przez daną osobę zostałem zraniony i wiem, że jest możliwość, by to zrobiła ponownie. Zdrada i brak szczerości, po prostu życie w kłamstwie to coś czego nie jestem w stanie wybaczyć. Tak samo jak braku lojalności według człowieka. Nie rozumiem dwulicowości ani tego, że człowiek potrafi odpuścić sobie kogoś z dnia na dzień. Wolę gorzką prawde niż słodkie kłamstwo. Czasem bardziej boli, ale szanuję ludzi, którzy są ze mną szczerzy i nie odwrócę się od nich.
Jeśli chodzi o kłamstwo w dobrej wierze to w kilku przypadkach mógłbym chyba wybaczyć, ale to zależy.
Zresztą nie ma czegoś takiego jak kłamstwo w dobrej wierze.
Kłamstwo zawsze nim będzie nieważne jak to nazwiemy.
Moge wybaczyć drobne rzeczy, ale to nie znaczy, że nie będę ich pamiętać.
Jeśli ktoś przyzna się do czegoś to nie ma o czym gadać, bo wiem, że jednak było tej osobie ciężko z tym i ze względu na mnie wolała powiedzieć prawdę.
Ale jeśli miałbym się o czymś dowiedzieć od osób trzecich to już inna bajka.
Szczerość to podstawa każdej relacji międzyludzkiej.
Chce, by osoby były fair wobec mnie i ja też taki będę.

View more

Kiedy człowiek zasługuje na wybaczenie z Twojej strony

Jaki jest sens rozstań z innymi skoro i tak często nie jesteśmy w stanie zapomnieć o drugiej osobie?

"Nasiąkamy nadzieją, a gdy odparuje, usychamy z niespełnienia."
Jak myślicie, dlaczego w życiu tyle osób od nas odchodzi?
To jest kwestia tego jakimi osobami jesteśmy i ludzie po prostu idą, bo nie potrafią z nami być? Może się nami nudzą? Albo po prostu mają taki kaprys?
Według mnie to przez brak wzajemnego starania.
Często też jest tak, że osoby trzecie biorą w tym udział.
Gdyby każdy dawał z siebie tyle samo co brał to te znajomości mogłyby trwać o wiele dłużej.
Ludzie starych dat nie mieli jakoś z tym problemów, a ich przyjaciele i drugie połówki, które związały się z nimi są do dziś w większości przypadków.
Chyba jestem staroświecki myśląc, że tak też trafię, albo po prostu głupi i naiwny.
Może po prostu staranie się o drugiego człowieka wyszło z mody i dlatego teraz jest inaczej?
Łatwiej kogoś porzucić i mieć to wszystko gdzieś.
Robiąc tak postępujemy egoistycznie. Nigdy nie wiemy jak bardzo ktoś się do nas przywiązał i jak bardzo to go zabije.
Nie zawsze o tym musimy wiedzieć, bo każdy inaczej odczuwa pewne rzeczy i możemy tego nie zauważyć.
Ja staram się mówić, że mi zależy i jakoś to okazywać, ale po mnie często tego nie widać i nie wiem co druga osoba sobie myśli. Może dlatego u mnie te wszystkie rozstania, bo nie każdy wierzył w prawdziwość moich słów, a to z kolei oznacza, że chyba nie jestem godny niektórych znajomości, bo bez zaufania nie ma nic sensu.
Wracając do tematu.
Jeśli się coś kończy to lepiej do tego nie wracać.
Nie rozumiem po co później takie osoby wracają skoro jednego dnia chciały końca, a następnego znów się godzić, jaki jest tego sens?
Jeśli ktoś odchodzi to chyba dlatego, że nie byliśmy godni tego wszystkiego i z kimś innym będzie tej osobie lepiej.
Wiec dlaczego prędzej czy później o sobie przypominają i wracają?
Po co rozdrapywać stare rany.
Jeśli tak łatwo były w stanie nas skreślić to na pewnie udało im się też kogoś na nasze miejsce znaleźć. Wątpię, że wracają z sentymentu.
Ja nie cierpię rozstań, wręcz nienawidzę.
Na codzien jestem miły, potrafię być opiekuńczy, kochany, potrafię wysłuchać, opieprzyć kogoś i chyba czasem rozbawić jeśli jest potrzeba.
Lecz dla takiej osoby nie potrafię zrobić nic, nie potrafię współczuć, nie potrafię powiedzieć czegoś miłego, a pisząc czuję niechęć, dlatego po prostu wolę tego nie robić.
Jak ktoś ma zamiar ode mnie odejść to niech zrobi to ładnie i niech do mnie lepiej nie wraca, bo później tylko głupoty mam w głowie i chodzę zły.
A przynajmniej będę pamiętać, że miło mnie pożegnała.

View more

Jaki jest sens rozstań z innymi skoro i tak często nie jesteśmy w stanie

Co sądzisz o znajomościach przez internet?

Każdy z nas kogoś poznaje, czasem przypadkiem, a czesem dlatego, że po prostu mamy ochotę poznać nową osobę lub popisać przez chwilę z kimś gdy nie mamy się do kogo odezwać. Chyba większość z nas ma znajomych przez internet z którymi lubi spędzać czas i pogadać o głupotach lub czasem na poważniejsze tematy gdy jest taka potrzeba. Łatwiej jest się otworzyć przez internet, trochę to smutne, ale to też ma swoje plusy.
Smutne jest to, że powoli internet zaczyna łączyć ludzi, a nie spotkania na mieście. Nie jestem osobą, która gada tylko za pomocą komunikatorów z kimś. Wolę wyjść na dwór, pośmiać się i pogadać twarzą w twarz.
Mieszkając od kogoś jakąś tam ilość kilometrów nie ma takiej możliwości, by zrobić to spontanicznie, ale nie ma co narzekać, bo jednak i tak takie znajomości też potrafią zostać do końca życia. Takie osoby też są nieodłączną częścią naszego życia i zapisują się jakoś w nim.
Poznawanie ludzi przez internet nie jest złe, przynajmniej nie czujemy się sami mając możliwość wygadania sie i czasem łatwiej to przychodzi aniżeli osobie, którą mamy na codzień. Może przez to też jest dużo związków na odległość, bo mówimy o sobie więcej i ktoś jest w stanie nas poznać lepiej. Ja osobiście nie popieram takiego związku jeśli odległość wynosi np. kilkaset kilometrów. Łatwiej jest przejechać 50 bez żadnego przygotowania i możemy robić to o wiele częściej. Ale to i tak nie równa się z tym gdy ma się daną osobę obok siebie.
Zresztą nie mówię tylko tutaj o związkach.
Jakoś teraz mi do głowy myśl wpadła.
Co jeśli po spotkaniu konkretniej osoby pierwszy raz odkąd się zaczęło pisać spodoba nam się spędzanie czasu z nią twarzą w twarz? Po powrocie do siebie czyli miasta naszego to te kilometry, które dzielą będą jeszcze bardziej odczuwalne i najprościej w świecie będziemy tęsknić.
Tak samo może być na odwrót, osoba może się trochę zawieść, bo nie będzie tak jak sobie to wyobrażała.. nie będzie na przykład tematów do rozmowy czy coś w tym stylu.
Ze mną takiego problemu by nie było, bo zawsze staram się coś powiedzieć gdy jest niezręczna cisza, ale tak też mogłoby się wydarzyć.
To jest tylko takie gdybanie.
Osobiście uważam, że znajomości przez internet nie różnią się zbytnio od tych w realu, też idzie się przyzwyczaić, przywiązać do osoby i polubić ją za to jaka jest nie spędzając z nią czasu i nie widząc jej na codzień.

View more

Co sądzisz o znajomościach przez internet

Czy warto być miły?

Ostatnio miałem kilka rzeczy o których dość intensywnie rozmyślałem. A jedną z nich jest sens mówienia miłych słów drugiemu człowiekowi. Nie uważacie, że czasem jest to niepotrzebne? W sumie to jest uwarunkowane tym jaką osobą jesteśmy. Chodzi mi o to, że wypowiadając miłe słówka, albo słuchając ich od kogoś jest duża szansa na to, że zacznie nam zależeć.
Ja osobiście nie lubię rozstań, ale też nie będę pokazywać danej osobie, że będzie mi jej brakowało, a to tylko dlatego, by ta osoba nie czuła się zobowiązana wobec mnie. Bo po co? Tak to nie trzyma jej przy nas nic, nie musi wiedzieć, że się dla nas liczy, a nawet jeśli nas skrzywdzi to tylko my to odczujemy, bo nie będzie miała o tym pojęcia i tylko zaoszczędzi jej to zmartwień związanymi z nami. Może to głupota, że nie mowie nic i wychodzę na chuja bez uczuć, ale czy po utracie będzie miało to znaczenie?
Poznawanie nie polega na tym, by spędzać ze sobą czas, a później trzymać się kogoś na siłę gdy nam sie coś odwidzi. Każdy zrobi to co będzie chciał.
Ale teraz należy zastanowić się czy jest w tym coś złego. Wiem, że znajdą się ludzie dla których jest to coś ważnego. Mówienie czegoś miłego przychodzi im łatwo i nie umieją inaczej, bo taka już jest ich natura. W końcu każdy zasługuje na kilka komplementów.
Ja jestem zdania, że co za dużo to nie zdrowo, jak za często coś słyszymy to nie daje takiej satysfakcji aniżeli usłyszymy to raz na jakiś czas. Jak ktoś mnie komplementuje to czuję się niekomfortowo, tak dziwnie po prostu, bo nigdy nie miałem wysokiej samooceny, a nie chce mi się ciągle zaprzeczać czemuś więc przytakuje. Poza tym słysząc coś miłego ciągle przestajemy przywiązywać uwagę do tych komplementów i są nam obojętne.
Nie da się ukryć, że też należę do tych osób, ale przez to właśnie, że trochę o tym myślałem postanowiłem zmienić swoje podejście. Myślicie, że dobrze postąpię? Chętnie usłyszę czyjeś zdanie.
Bo ja już nie wiem czy byłoby to słuszne czy po prostu się boje i to moje takie zabezpieczenie

View more

Czy warto być miły

Czy jest ktoś kto może dać Ci szczęście?

Chyba nie ma nic przyjemniejszego i nic tak nie uszczęśliwia jak świadomość, że mamy kogoś kto po prostu pocieszy jak wydarzy się nam coś złego. Osoba, która bedzie potrafiła nas opierdzielić za coś co zrobiliśmy, a nie powinniśmy.
Wniesie trochę kolorów w to codzienne nudne życie, zawsze będzie miała o nas dobre zdanie i nie będzie wierzyła w to co mówią inni..
Ktoś przy kim po prostu będziemy czuć się bezpieczni i "kochani" , poda nam zawsze pomocną dłoń, przyjdzie gdy będziemy sami lub ogólnie będzie spędzać z nami swój czas bez zmuszania się do tego.
W jednej piosence usłyszałem słowa :
"Mam coś, czego nie mam - wiesz, że chodzi mi o Ciebie." - Tałi.
Jeśli była możliwość posiadania kogoś na wyłączność to chyba dawałoby jeszcze większe szczęście. Tylko, że nie można mieć wszystkiego, a już zwłaszcza drugiego człowieka. Można z nim być, przyjaźnić się, spędzać całe dnie bądź spotykać się na mieście, ale nigdy nie będziemy mieć danej osoby tylko dla siebie
Chociaz to, by sprawiało, że może mniej zazdrości, by było na świecie.
Ja do szczęścia wiele nie potrzebuje, każdy w jakimś tam stopniu mnie uszczęśliwia, głównie jest to rodzina i przyjaciele, osoby które ze mną są i liczę się dla nich.
Nie jest tych osób wiele, ale zawsze warto mieć chociaż jedną osobę z którą chcemy spędzać czas, bo dzięki temu się uśmiechamy, prawda?

View more

Czy jest ktoś kto może dać Ci szczęście

Lubisz zwracać na siebie uwagę? Jeśli tak, to w jaki sposób? Zachowaniem, wyglądem?

Jestem osobą, która woli się nie wychylać. Nie potrzebuję tego do szczęścia, nic mi to nie da, zresztą nawet bym nie wiedział jak reagować na to, że jestem w centrum zainteresowania. Nie jestem przyzwyczajony do takiego czegoś i nigdy nie będę, bo nigdy też nie będę nikim ciekawym. Chyba dobrze mi z tym jaka jest teraz. Wystarczy, że ktoś z grona moich znajomych będzie zwracać na mnie uwagę, ale mówiąc to bardziej mi chodzi o to, że po prostu bedzie się ze mną liczyć i nie będę obojętny.
Nigdy w sumie nie próbowałem na siebie zwracać uwagi, ale zdarza się, że ludzie jednak się mną zainteresują o czym kilka razy już usłyszałem ostatnio, głównie to chyba przez aska i przez to co pisze. Kiedyś już mówiłem, ciekawość ludzka ciągnie do nie znanego i nietypowego. Nie uważam, że mój Ask się różni od pozostałych. Często pisze głupoty, mówię to co mi ślina na język przyniesie, a niektórym to się podoba, bo dalej to czytają i dla kilku osób jest to wartościowe. Dla mnie to miłe w sumie.
Co do mojego zachowania, charakteru i sposobu bycia to jest specyficzny, ale nie ma nic w tym, by się zainteresować mną.
Nie jestem też przystojny, ale chyba do brzydkich też nie należę, bo jednak znajdują się osoby, którym mój wygląda odpowiada. Chociaż częściej ludzie zwracają uwagę na to, że się zmieniłem pod względem sylwetki. Chwalą za to i często nie mogą się napatrzeć, bo całe życie byłem chudziutki, a teraz trochę tych mięśni jest. Głównie są to ludzie, których dawno nie widziałem, a znałem np. ze szkoły podstawowej lub gimnazjum. Zdarzają się też osoby, które spoglądają na mnie na ulicy, ale to rzadziej.
A mi się przypomniał mój kolega z technikum, który nabawił się kompleksów przeze mnie, haha.
Podsumowując, nie jestem ciekawy, nie robię nic takiego co mogłoby kogoś zainteresować, nie jestem super przystojny, po prostu jestem sobą i w sumie niektórzy mnie za to lubią i dzieki temu jestem widoczny w ich oczkach i nie zastąpie tego na żadną sławę. Wole być niewidoczny dla większoś

View more

Lubisz zwracać na siebie uwagę Jeśli tak to w jaki sposób Zachowaniem wyglądem

Często płaczesz? A może nie chcesz pokazywać światu swoich uczuć i dusisz wszystko w sobie?

Jeśli chodzi o płacz to tego nie robię, ale i tak mnie rozsadza od środka przez to, że nie umiem nawet łezki uronić. Może jak byłem mniejszy i przychodziło to łatwiej o wiele..
Wtedy wystarczyła głupota. Tylko, że nie mam już 4 lat. Teraz jakoś nie umiem tego robić, ale też nie uważam, że to jest coś wstydliwego. Każdy potrzebuje się wypłakać tak samo jak każdy potrzebuje osoby do której mógłby to zrobić.
A jeśli chodzi o uczucia/emocje.. miłość, zachwyt, smutek, zazdrość, rozczarowanie, złość i wiele więcej.. to wszystko jest mi znane, ale nie potrafię często tego wyrazić/okazać.
Mam z tym problem, może dlatego, że jak już coś próbowałem zrobić to nie zawsze to było odbierane tak jak powinno i z czasem się poddałem.
Nie często mówię, że kogoś kocham takim uczuciem prawdziwym, nie potrafię czasem tego rodzinie powiedzieć.
Nie umiem się cieszyć tak, by każdy wiedział,że jestem zadowolony. Przez to jestem postrzegany jako osoba smutna i często słyszę pytania co mnie tak męczy lub dlaczego się nie uśmiecham, chociaż ostatnio robię to częściej.
Nawet jak jestem smutny to potrafię to zakryć jakoś tak, by nikt nie wiedział, przynajmniej ludzie się nie martwią mną. Zazdrości też wyrażać nie mam zamiaru i często się z nią kryje, ale to nie znaczy, że wcale jej we mnie nie ma. Nie chce komuś robić problemu, bo czuję się "zagrożony". Jest wiele emocji, uczuć które ludziom przychodzą łatwo, a mi łatwiej przychodzi ich ukrywanie tak, by nikt nie poznał mnie do końca, może boje się, że później każdy ucieknie.
Do tej pory tylko tak było.
Chyba jestem zbyt straszny dla reszty tak samo jak moje uczucia, haha.
Kiedyś słyszałem, że człowiek jest jak potłuczony wazon, niby można posklejać, ale pęknięcia zostaną na zawsze. Ja przez okazywanie tego co czuje i przez to jaki mam charakter nabawiłem się wielu takich pęknięć, nieraz ktoś mi kilka dodał, nieraz sam je sobie robiłem.
Każdy z nas jest wybrakowany, a mi czasem brakuje chyba tego serca, by wyrazić coś więcej.

View more

Często płaczesz A może nie chcesz pokazywać światu swoich uczuć i dusisz

Słowo na dziś - Samotność.🎭

Przychodzi niepostrzeżenie do każdego w pewnym momencie ich życia i jest później naszym towarzyszem aż do samego końca. Nie obiecuję tego, ale to się po prostu czuje. Tylko dlaczego tak mocno czujemy coś czego nie można dotknąć? To jest prawie jak z miłością. Nie wiadomo kiedy nas dopadnie tylko z taką różnicą, że samotność jest wierna i będzie zawsze.
Kojarzona jest z bólem i cierpieniem, ale z czasem nawet tego się przy niej nie czuje. Dlatego trzeba na nią uważać, bo jest "niebezpieczną kochanką" i można się w niej zatracić. Moja odwiedziała mnie w podstawówce gdy się jeszcze uczyłem, przez długi okres czasu ciężko było mi się z nią rozstać. Teraz gdy skończyłem naukę dalej jest przy mnie, ale w mniejszym stopniu.
Ludzie uważają, że ją znają. Przybiera różne postacie, ale nie jest czymś co czujemy gdy jesteśmy sami ze sobą i nie mamy do kogo się odezwać. Nie ma nic wspólnego z brakiem towarzystwa. Według mnie jesteśmy samotni wtedy gdy otaczamy się ludźmi, a czujemy się przy nich pusto i nic nie jest w stanie tego zmienić. Przynajmniej ja wtedy czuję się samotny. Jesteśmy samotni gdy nie myślimy i nie tęsknimy już za nikim.
Taki stan w którym człowiek jest obojętny na wszystko i nie liczy się dla niego to czy ktoś będzie czy też nie lub po prostu odcina się sam z siebie od wszystkiego i wszystkich jest okropny.
Żyjemy w świecie gdzie każdy czuje się samotny, każdemu brakuje bliskości, ale nie każdy ma odwagę się do tego przyznać.

View more

Słowo na dziś  Samotność

Słowo na dziś - Tajemniczość. 🤐🔒

W mojej głowie jest wiele myśli, które nie ujrzą światła dziennego. Nie nazwę ich sekretem ani żadną tajemnicą, bo nie mam nic do ukrycia, ale nigdy nikt ich nie zobaczy, nie przeczyta, nie usłyszy. Czasem warto zostawić coś dla siebie i mieć trochę tej tajemniczości w sobie. Może to jest jakieś rozwiązanie? Może to pomoże zatrzymać osoby nam bliskie u boku. Każdy lubi tajemniczość, tak samo jak każdy będzie próbował nas rozgryźć, ciekawość ludzka ciągnie nas do nieznanego. Może wtedy po prostu przestaniemy nudzić się innym osobom i przestaniemy być samotni.
Patrząc z drugiej strony to nie ma sensu, bo po co mamy trzymać kogoś w niepewności. Po co ma się zastanawiać o czym teraz myślimy jak po prostu możemy danej osobie to powiedzieć. Wtedy nikt, by nie miał przed sobą sekretów, ale życie przestałoby być barwne. Wszytko byłoby oczywiste i nudne.
Często bywa tak, że im mniej ktoś wie tym lepiej dla niego, ale i na odwrót, bo czasem niewiedza potrafi zniszczyć od środka. Przygnębia nas to, że nie mamy pojęcia o tym co się dzieje wokół nas.
Każdy zapewne ma coś co chciałby powiedzieć, ale się wstrzymuje, bo jedyną osobą, która jest w stanie go zrozumieć jest on sam.
To są takie moje głupie przemyślenia. Zastanawiałem się nad tym w nocy, nie wiem w sumie też dlaczego. Ale uznałem to za ciekawe.

View more

Słowo na dziś  Tajemniczość

Lepiej mieć kogoś, kto kocha nas bardziej, niż kogokolwiek innego, czy kogoś, kto kocha nas bardziej, niż ktokolwiek inny?

Miłość jest specyficzna, niby dla każdego oznacza jedno i to samo, każdy z nas chce być kochanym i miłością otaczać drugiego człowieka. Ale to, że słowo "miłość" może oznaczać dla każdego to samo, to nie znaczy, że tak jest. Każdy inaczej okazuje swoje uczucia i nieraz bywa tak, że mamy z tym duży problem. Nie jesteśmy w stanie odwzajemnić tego samego w 100%.
Gdybym miał wybierać to naprawdę nie wiem co.
Dla mnie zresztą jedno nie wyklucza drugiego. Nie ważne jak kocha. Ważne, że jest w stanie to robić.
Tak jak mówiłem, ludzie są różni. Ktoś kto był wychowywany w domu pełnym miłości, gdzie nie brakowało jej nigdy jest w stanie kochać bardzo mocno i nie kryje się z tym. Łatwiej mu to wszystko przychodzi, miłość stawia na pierwszym miejscu, a wyrażanie uczuć nie jest żadnym problemem. Takie osoby są w stanie pokochać nas bardziej niż ktokolwiek inny lub kogokolwiek innego i to widać.
Drugi typ to osoby, którym tej miłości brakowało. Nigdy nie mieli jej wystarczająco, bo tak ułożyło się życie. Nie oznacza to, że oni też nie potrafią tak kochać. Potrafią, ale ciężko odczytać ich intencje, boją się to okazać lub nie wiedzą jak, bo nigdy się tego nie nauczyli. Często jest nawet tak, że miłość znaczy dla nich więcej niż dla osób, które zawsze ją miały. Bardziej cenimy coś gdy nam tego brakuje i w końcu to dostaniemy.. na tej samej zasadzie działa miłość.
Według mnie życie to nie bajka i nie będzie tak, by osoba nas kochała w ten sposób wiecznie. Nie będzie stawiała nas zawsze na pierwszym miejscu. Nie ma szans na to.. wiem, że prawdziwa miłość istnieje, ale często to wszystko potrafi zniknąć jak bańka mydlana.
Należę do osób którym ciężko przychodzi mówienie o uczuciach, ale jakbym miał typ osoby u swojego boku o który zapytałaś/eś to sam bym się przełamał i pokazał jak ważna dla mnie jest.

View more

Lepiej mieć kogoś kto kocha nas bardziej niż kogokolwiek innego czy kogoś kto

Jeśli uczymy się na błędach, to dlaczego boimy się ich popełniać?

Wiele rzeczy ma na nas wpływ, a już szczególnie ludzie. Nieważne jak bardzo będziemy temu zaprzeczać, każdy chce być zauważony i doceniony. Może dlatego boimy się popełniać błędy? Przez to, że ludzie będą na nas dziwnie patrzeć. Przez to, że boimy czuć się gorsi.. boimy się wyśmiania.
Zdanie innych odgrywa w naszym życiu dużą rolę. Dzięki krytyce próbujemy zmieniać się na lepsze, dzięki miłym słowom jesteśmy w stanie podbudować siebie.
Ale bojąc się podejmowania decyzji można powiedzieć, że stoimy w miejscu. Żeby doświadczyć czegoś nowego trzeba przeczyć pewne rzeczy. Nie ma nic co tak dobrze wpływa na nas jak błędy. Dzięki temu wiemy na co następnym razem uważać, czego nie robić lub właśnie co zrobić, by uniknąć pewnych spraw i sytuacji. Tak samo dzięki nim poznajemy samych siebie. Wiemy ile jesteśmy w stanie znieść i jaka porażka ma na nas największy wpływ. Może boimy się też tego, że po wielu porażkach załamiemy się i nie będziemy mieć nikogo kto nam pomoże odbić się od dna. Sami często nie damy sobie z czymś rady w pojedynkę i czasem takie myśli potrafią przytłoczyć.
Nieważne jaki błąd popełnimy, ważne by po prostu umieć się do niego przyznać i pójść dalej przed siebie.
Ludzie będą się zawsze śmiać i wytykać palcami. Ale przestaną jak zobaczą, że nie zwracamy na nich uwagi i robimy swoje niezależnie od efektów.

View more

Jeśli uczymy się na błędach to dlaczego boimy się ich popełniać

Uważasz, że jesteś osobą, u której Twoi bliscy zawsze znajdą wsparcie, pomoc? Sądzisz, że potrafisz słuchać? 🤔

Mogę się uważać za taką osobę, ale co z tego jeśli nie każdy będzie to doceniał lub po prostu tego nie zauważy? Nie każdy potrafi odczytać nasze intencje i po prostu nie będzie u nas tego wsparcia szukać, to jest kwestia zaufania. Ludzie potrzebują osoby z którą będą mogli pogadać, ale nie będą tego robić jeśli nie poczują, że mogą.
Osobiście zawsze służę pomocą, wolę słuchać niż mówić o sobie, ale to nie zmienia faktu, że czasem też tego potrzebuję i sam muszę się wygadać. Próbuję pomagać jak tylko mogę, zawsze staram się podejść do problemu z powagą, nawet jeśli ten problem jest po prostu błahy. Każdy ma inne zmartwienia i coś co dla nas może się wydawać głupie dla drugiej osoby będzie poważne. Jestem w stanie czasem "wejść w czyjeś buty" by po prostu pomóc. Często nawet sam przez podobne rzeczy przechodziłem i przez to łatwiej mi zrozumiec i pomóc niektórym. Można to zauważyć po moich odpowiedziach, na wszystkie tematy na które odpowiedziałem i odpowiadam to brały udział w moim życiu, lub miałem z nimi styczność.
Może dlatego ludzie potrafią mi zaufać po kilku rozmowach, a czasem wystarczy jedna..
Albo może to już po prostu kwestia tego, że potrzebują, by ktoś ich wysłuchał dlatego mi się zwierzają. Przez to jakiego aska prowadzę dość często ludzie do mnie piszą jeśli mają kiepski humor i zazwyczaj nie mają problemu z tym, by się otworzyć.
Myślę, że jestem dobrym słuchaczem.
A jeśli chodzi o pomoc i wsparcie dla moich bliskich zawsze będę służyć pomocą niezależnie od problemu, pory dnia i mojego samopoczucia. Nieraz potrafiłem wstać lub zarwać nockę, bo ktoś tego potrzebował. Miałem nawet sytuację gdzie sam bardzo potrzebowałem tego, ale wolałem sie skupić na drugiej osobie. Gdybym robił inaczej to nie byłbym sobą, nie potrafiłbym olać kogoś gdy nas potrzebuje. Nie chcę smutku u innych.

View more

Uważasz że jesteś osobą u której Twoi bliscy zawsze znajdą wsparcie pomoc

Masz wielu przyjaciół czy tylko kilka najbliższych osób z którymi pielęgnujesz znajomość?

Na tą chwilę jedną przyjaciółkę i reszta to znajomi z którymi dobrze mi sie rozmawia ma wszelkie tematy.
Zresztą ostatnio trochę myślałem nad tym i uznałem, że lepiej mieć kilku lepszych znajomych niż przyjaciół chyba, chociaż zależy kto tym przyjacielem jest. Bo jak straci się znajomego to zawsze łatwiej znieść niż osobę z którą się jest bardzo związanym
Masz wielu przyjaciół czy tylko kilka najbliższych osób z którymi pielęgnujesz

Kim jesteś?

Jakimś tam zlepkiem emocji i uczuć, wad i zalet no i wszystkiego co kształtowało mnie od samego początku. W skrócie nikim szczególnym. Nikim kto miałby jakieś znaczenie w świecie, który nas otacza.
Po samej nazwie "Nikt ważny" można to stwierdzić.
Już kiedyś ktoś pytał dlaczego akurat taki nick i powiedziałem, że są rzeczy ważne i ważniejsze, tak samo osoby, a ja jestem gdzieś poza tym.
Zresztą tak mi się wydaje, ale może dla kogoś jest inaczej.
Może dla kogoś jestem kimś wiecej niż zwykłym znajomym. Jest szans, że jestem potrzebny i jakąś rolę zawsze odgrywałem, odgrywam i będę odgrywać w życiu tej osoby tak sam jak i może też być na odwrót, może jednak jestem nieznośną osobą, którą ludzie po prostu muszą znosić i są ze mną z grzeczności.
Dla jednych mogę być przyjacielem, dla drugich członkiem rodziny, sąsiadem lub po prostu osobą, którą się kojarzy, bo widuje się mnie na mieście.
Takie pytanie chyba powinien sobie zadać każdy.
Ale ja na tą chwilę nie znam odpowiedzi, więc zostanie taka nazwa jaka jest.
Jeśli się zmieni to znaczy, że albo ktoś przejął mi aska albo po prostu dowiedziałem się kim jestem sam dla siebie i dla ludzi którymi się otaczam.

View more

Kim jesteś

Ciąg dalszy do odpowiedzi poniżej. -

nieogarniamniczegotutajxd’s Profile PhotoNikt Ważny.
Mówię to jako osoba trzecia. Osoba, która patrzy na to co tutaj się wyprawia. Jestem w stanie stwierdzić, że niektórzy ludzie po prostu nie dorośli do pewnych rzeczy, a taki ranking tylko zamienia je w rozpieszczone bachory które uważają, że nic im się nie stanie, bo są kimś w internecie.
Dlatego niech mi nikt nie pisze pytań typu "serduszko za serduszko?", "Serduszka dla 2 pierwszych?".. tak samo głupich wiadomości "obserwuje i mam Ciebie w ulubionych, mam nadzieję, że Ty mnie też". Naprawdę nie potrzebuje tutaj tego, mam gdzieś ten wasz konkurs popularności. Nigdy się nie wychylałem i nie będę, wole być zwykłą szarą osobą jaką jestem na codzień. Tak samo ja nie będę was o takie rzeczy prosić, bo to jest głupota. Będę chciał to dam serduszko jeśli mi się spodoba odpowiedź jak i również sam ask. Proszenie o takie rzeczy to forma poniżania się jak dla mnie. Aby coś mieć trzeba na to zasłużyć bądź zapracować, tak działa ten świat.
Dla mnie to jest tyle w temacie. Chyba wyczerpująco się wypowiedziałem.

View more

Ciąg dalszy do odpowiedzi poniżej

Czy jesteś człowiekiem silnym psychicznie? A może na odwrót?

mennnin’s Profile PhotoMenni
Nie wiem, ciężko mi się określić. I tak i nie, wpływa na to wiele czynników. Najbardziej inne osoby.. niektórzy hmm.. lekko mówiąc.. tak, by nie bluźnić po prostu niszczą mnie od środka. Jestem otwarty na nowe znajomości, często poznaje ludzi przez aska. A przez to jakiego aska prowadzę trafiam często na ludzi, którzy mają problemy ze sobą(nie zawsze tak jest) często ich słucham, a im więcej słucham tym częściej łapie doła i czasem przez to zamykam się na świat, więc można powiedzieć, że za silny nie jestem. Często się przywiązuje, a to co się dzieje u innych odbija się znacznie na mnie. Mogły to zauważyć niektóre osoby, ale na pierwszy rzut oka tego nie widać po mnie. Nigdy nie umiałem mówić o tym co mnie boli, a Ask jest taką możliwością, nikt mnie tu nie zna, jestem dla większości pewnie kolejną osobą z problemami, którą najłatwiej jest olać i pójść dalej, by się nie wtrącać. Wracając do tego pewnie dlatego częściej trafiam na osoby, które też mają częste dołki. Bo łatwiej się wygadać komuś kto wysłucha i zrozumie niż osobie, która nie będzie miała pojęcia o czym mówimy. Podsumowując, nie. Nie jestem silny, wiem, że nikt nie jest idealny, a ja tym bardziej, przez to, że często zamykam się na innych olewając ich, bo tak mi jest łatwiej niż mówić i tłumaczyć komuś przez co i dlaczego tak jest. Nikt nie zrozumie tego póki nie pozna. Ale też potrafię zachować zimna krew i nie panikować przez coś co mi nie wychodzi. Nie wiem to jest kwestia sporna. Moje zdanie znacie, ale też są osoby, które się z tym zgadzać nie będą. Tak jak mówiłem wystarczy mnie tylko poznać i zdanie każdy będzie mieć własne.

View more

Czy jesteś człowiekiem silnym psychicznie A może na odwrót

Czym jest dla Ciebie miłość? Łatwo inni Cię darzą uczuciem?

Miłość.. zawsze to był dla mnie trudny temat do rozmowy.. nigdy się nie uważałem za osobę, którą jest łatwo pokochać.. przez to jaki jestem. Zawsze uważałem, że nic we mnie z romantyka nie ma, ale ostatnio trochę o tym myślałem, doszedłem do wniosku, że nie jestem typowym romantykiem. Dlatego nic w sobie szczególnego nie widzę. Nie jestem jak kazdy facet w dzisiejszych czasach, nie myślę tylko o tym, by poderwać, ale tylko o tym, by dana kobieta się czuła wyjątkowo przy mnie. Jestem staromodny. Uważam się za miłego chłopaka. Ale w moim przypadku to świadczy tylko o tym jak byłem wychowany lub 'sam się wychowałem', bo nie miałem nikogo takiego kogo mógłbym naśladować i brać z niego przykład. Czasem sam się zastanawiam skąd się we mnie to wzięło. Miłość wyrażam nieco inaczej niż pozostali. A czasem wcale jej nie okazuje co nie świadczy o tym, że wcale jej we mnie nie ma. Często się boję ją okazywać, bo boje się reakcji drugiej osoby na te dwa słowa, które są dla mnie ważne i źle wypowiedziane za każdym razem tracą swoją wartość. Każdy powinien mieć osobę, która będzie potrafiła docenić nasze starania i po prostu będzie dlatego, że kocha i nie wyobraża sobie życia bez nas, a nie dlatego, że czuje się zobowiązana do tego, by być. A dzisiejsze związki tak wyglądają, ludzie są ze sobą, bo coś tam kiedyś poczuli, a teraz to już tylko przyzwyczajenie do drugiej osoby.

View more

Czym jest dla Ciebie miłość Łatwo inni Cię darzą uczuciem

"Wymagajcie od siebie, choćby inni od was nie wymagali". Co Cię wyróżnia na tle innych? jak się czujesz, kiedy ktoś zmusza Cię do porzucenia własnej osobowości? Czy inni ludzie, marnują Ci życie?

jakibytutajdaclogin’s Profile Photonieznany damian
Jestem zwykłym szarym człowieczkiem więc chyba nie ma takiej rzeczy, która mnie wyróżnia od innych, a może mam tylko takie wrażenie, bo sądzę, że się nie różnie od innych osób. No chyba, że w niektórych kwestiach. Każdy jest do siebie podobny wbrew pozorom. Niby różnią nas charaktery i wygląd, ale uczucia mamy te same.
Nikt mnie nigdy do tego nie zmuszał. Jak widziałem, że komuś coś we mnie nie pasuje to sam staram się to zmieniać w miarę możliwości, bo mi też niektóre rzeczy przeszkadzają, ale nie pozwolę się na siłę zmieniać, bo ktoś ma takie widzimisię.
Nie, nie marnują. Niektórzy nic do niego nie wnoszą, a niektórzy czynią je wyjątkowym na swój sposób.
Ale wiem, że są takie sytuacje i ktoś niszczy/marnuje komuś życie z byle powodu, jest wiele toksycznych osób na świecie i często się na takie trafia, często kieruje nimi zazdrość, bo nie posiadają czegoś co my mamy. Starają się nam wmawiać ich własne racje i nas umoralniać, wytykają każdy błąd na każdym kroku, a sobie nie mają nic do zarzucenia. Mojego jeszcze nikt nie zmarnował i jedyną osobą, która mogłaby to zrobić jestem tylko JA.

View more

Co człowiek ma zrobić gdy jest ze wszystkim sam i nie może w pełni sie usamodzielnić gdyż w jakimś stopniu jest uzależniony od innych?

Liczyć na cud i być myśli, że to się kiedyś zmieni. Nikt nie powinien być uzależniony w 100% od nikogo,każdy ma swój mózg i serce, którym się bedzie kierowac.
A 'sam' jest każdy, nie ma na to żadnego leku i sposobu, niby ma się bliskich no i przyjaciół, ale co z tego, skoro tylko my sami wiemy co się dzieje w głębi duszy i jakie myśli mamy, czasem nie wystarczy komuś powiedzieć, bo człowiek różnie interpretuje czyjeś myśli, coś co dla nas może się wydawać normalne dla innych będzie niedorzeczne i chore.
A jeszcze co do tego uzależnienia do drugiej osoby. Nie warto się przywiązywać do byle kogo i byc od tej osoby zależnym, każdy chce by było po jego myśli i czasem ktoś chce nas zmieniać na siłę. Jak już mamy kogoś słuchać to kogoś kto chce dla nas jak najlepiej, a przy tym pozwala nam być sobą.

View more

Co człowiek ma zrobić gdy jest ze wszystkim sam i nie może w pełni sie

"Okazywanie miłości to coś więcej niż dwa słowa wymamrotane przed zaśnięciem". Jaki jest najlepszy sposób, w jaki można komuś okazać swoją miłość? Dlaczego niektórym ludziom tak trudno jest wyrazić swoje uczucia? Jakie wydarzenia mogą mieć na to wpływ?

jakibytutajdaclogin’s Profile Photonieznany damian
Miłość.. niby wszyscy na nią zasługują, ale nie dla każdego ona jest i istnieje. Nie trzeba jej wyrażać, nie każdy chce i potrafi, ale to po prostu widać. Jeśli się kocha naprawdę nie trzeba tego udowadniać. Gdy osoba którą darzymy uczuciem potrafi to zauważyć to chyba oznacza, że również kocha i zna nas jak nikt. Najważniejszym co możemy zrobić dla drugiej połówki to ofiarowanie siebie, swojej miłości i troski. Ale też trzeba uważać. Nie zawsze jesteśmy pewni czy ktoś myśli i czuje to co my... Co do osób które nie mówią o uczuciach. Są już różne typy ludzi. Niektórzy mówią 'kocham' każdemu, a dla niektórych to słowo ma znaczenie i nie wypowiadają go prawie wcale. Człowiek to tylko człowiek, boi się reakcji innych, uczucia to coś czego nikt nie umie kontrolować w stu procentach. Nie da się zapanować nad wszystkim, jedynym sposobem jest po porstu o nich nie mowic. To jest moje zdanie, każdy może mieć inne. Każdy inaczej wszystko przeżywa, tylko my wiemy jak jest naprawdę. Ja jestem typem osoby która nie wierzy we wszystko co mówią o uczuciach. Muszę sam się przekonać, a to, że ktoś mi coś powie albo napiszę nie daje mi pewności. Ja tylko przytakuje no i mam nadzieje. Po prostu czekam na to co będzie.

View more

Okazywanie miłości to coś więcej niż dwa słowa wymamrotane przed zaśnięciem Jaki

Next

Language: English