Bardzo lubię twoje odpowiedzi i pytania, które nam zadajesz, ale ostatnimi czasy nie mam weny i czasu żeby na nie odpowiadać :/ Nie miej jednak chciałabym dostawać nowe. A poza tym... Lubisz morze etc. wiążesz z nim jakąś przyszłość?

Natsuri - Młoda Zielarka
Ojej. Ojej! Pytanie to teraz brzmi miękko i uroczo, kocyk z puchu kurcząt którym chciałabym się teraz mocno i ściśle okryć.
Szczerze mówiąc, nigdy nie obmyślałam mojej przyszłości, bardzo nie lubiłam gdybać i obmyślać TAK teoretycznie i niepewnie, że mgła możliwych obrazów zlewa się w kolorową paletę możliwości. Ten profil wyławia chyba jedynie robaczywe ryby, prawie każde pytanie jest subiektywnie niewygodne i doprowadza mnie do przykrego wzdychania. Ech. Nikogo za to nie winię, cóż zrobić. Rozłogi rzeki płynącej ku śmierci malują się w w cienkie stróżki hipotetycznych zdarzeń. Uważam, iż to wina tylko i wyłącznie rozwodu rodziców. Byłam piłką przerzucaną pomiędzy dłonie matki i ojca, nowy chwyt to nowy horyzont i całkiem inne spojrzenie na przyszłe czasy.
Morze to "nie moja liga" nie tylko z powodu mirażu przyszłości, ale również z powodu braku predyspozycji do jakichkolwiek fizycznych aktywności. Już o tym wspominałam. Chociaż praca morskiego biologa badającego fitoplankton brzmi bardzo dobrze, już widzę burzę rozpętującą się w rodzinie mojego ojca. Echh.

The answer hasn’t got any rewards yet.