Witajcie!

Flauta
Chciałam jedynie powiedzieć, że moje samopoczucie coraz mocniej drga i faluje, co znaczy, iż znikam.
Flautę zastępują porywiste fale. Ale wróci, kilka dni i znów będziecie kląć na brak siły dla żagli. Szczerze mówiąc sama nie wiem co się dzieje, prognozy zapowiadały, ciepłe, bezwietrzne noce i podobne, rażąco nasłonecznione poranki. Chmury nadeszły i siłą gromiącą nerwy wypchnęły śpiące krople na wierzch, w przerażającej choreografii.
Osobliwe, niepokojące, czułam się lepiej, aż nagle coś znów zepchnęło mnie na dół. Rzecz jasna, różnica pomiędzy dnem ciemnego padołu a miejscem w którym byłam to jedynie kilka wysokich skoków, jednak nawet drobina światła i ciepła więcej, dodają siły, otuchy i nadziei.
Dojdę do siebie, ciemne marszczenia w toni znikną ustępując scenę płaskiemu poczuciu Flauty.
Do napisania!