,,wróciłam już na wody ask.fm". No chyba nie.

No wiecie, jak to jest z rolnikami którzy są pojętni, co sezon trzeba dać skrawkowi pola chwile oddechu, aby po ponownym obsianiu plony były bardziej obfite. Obawiałam się wyjałowienia cennej dla mnie gleby. Nawet żyzny czarnoziem może uschnąć, a na moim terenie znajdę tego typu podłoża znikomą ilość.
Schorzenie dopadło i rozległe pnącza, które istniały w dobrym zdrowiu od momentu przebrnięcia przez warstwy ździebko nieurodzajnej gleby i kiełki nowych pomysłów, które uprawiane w dogodnych warunkach, mogłyby napełniać dumą, gdyby tylko mogły się rozwinąć.
Nie będę dbać o rośliny które czasy najwyższej płodności mają za sobą. Zużyje na to zbyt wiele drogich nawozów i cennego czasu. Nie lubię udzielać się, gdy wiem, że mój stan nie pozwoli na stworzenie czegoś, co będzie mnie satysfakcjonowało. Dopadł mnie kryzys zdrowotny, ale zawirowania otoczenia też przyczyniły się do kulenia się w kocu i przeczekiwaniu pocisków które tną nie tylko powietrze ale mnie też, bo jestem słaba. Nie dobrze być słabą i starałam się regenerować w kocu. Widzę pole. Mam zatrzęsienie pracy i zaległości w modernizacji budynków. Na szczęście jestem w lepszej formie niż wtedy, kiedy narzucałam na siebie nierealne cele. Może już jestem.

The answer hasn’t got any rewards yet.