Ask @olakarola123:

O jaaa tyle smutnych historii :/ ja chcem coś humorystycznego z happy endem 😊😁

Isiaa
,,To było w 2004 roku. Byłem wtedy brzdącem, który z chęcią chodził do przedszkola. Jak większość moich rówieśników kochałem bawić się różnymi zabawkami. Pewnego dnia siedziałem sobie z grupą kolegów i układaliśmy takie obrazki z kolorowych kwadracików, coś na wzór mozaiki. Przyłączyła się do nas wtedy koleżanka, ale jako że nie przepadałem za dziewczynami, kazałem jej się od nas odczepić i żeby poszła sobie gdzieś indziej. Ona wtedy powiedziała: "Jesteś dla mnie bardzo niemiły, będziesz się musiał z tego wyspowiadać". Słysząc to słowo pierwszy raz w życiu zapytałem co to.
- Będziesz musiał iść do księdza i powiedzieć mu o tym, inaczej trafisz do piekła.
- Ale jak to, do księdza? Ja się wstydzę - odpowiedziałem.
- Wiesz, możesz po prostu codziennie rano modlić się do obrazka z Panem Jezusem i mówić jakiś jeden grzech.
- Ale ja nie wiem jakie grzechy popełniłem i boję się, nie chcę iść do piekła - odpowiedziałem wystraszony.
- Na pewno jakiś masz, jak np biłeś siostrę, to musisz za to pokutować bardzo długo. Inaczej trafisz do piekła.
Po tej rozmowie resztę dnia siedziałem bardzo smutny, ukradkiem płakałem i nic nie jadłem, bałem się, że naprawdę trafię do piekła i bałem się też o tym powiedzieć rodzicom, dlatego codziennie rano kiedy wstawałem, odwracałem się do obrazka Pana Jezusa, modliłem się i mówiłem przy tym "Ja biłem swoją siostrę". Trwało to przez 3 lata, do momentu przygotowań do I Komunii Świętej, kiedy zrozumiałem jak bardzo się myliłem. Przez 3 długie lata wyznawałem grzech bicia siostry, której nigdy nie miałem. ''

View more

O jaaa tyle smutnych historii  ja chcem coś humorystycznego z happy endem

o przyjazni chlopaka i dziewczyny gdzie chlopak umiera (imiona moga byc Wiktoria i Kuba) [historia wydarzyla sie naprawde] potem moge ci opowiedziec 😞😞

Estra
Historia ta była bardzo krótka o Wiktorii i Kubie którzy znali sie od kołyski i poznali sie dawno jak przyjaciele ale z czasem ta przyjaźń przemieniała sie w związek wspierali się pomagali sobie zwierzali była to wprost idealna para która mogła być tylko w marzeniach ale nie musiała chłopak pewnego razu zachorował rzadką chorobę nogi po której ucieli mu nogę... Wiktoria płakała ale Kuba ja pocieszał że nic takiego że tak naprawdę nic wiele nie stracił poniewaz jego najcenniejsza rzecz jest zawsze przy nim czyli Wiktorie...potem gdy Kuba przyzwyczaił sie że ma sztuczną nogę powoli zaczął chodzic z Wiktorią na spacery i wszystko było prawie tak jak dawniej ale pewnego dnia lekarze stwierdzili u niego raka całego ciała Kuba wieidział ze nie da sie tego wyleczyć wiec wiedział tez że za niedługo umrze wiec postanowił wypelnić wszystkie rzeczy przed śmiercia najpierw chciał zabrać Wiktorie do wesołego miasteczka i spędzic ten dzień z nią cudownie potem chciał cały dzień spędzić z rodzina i na koncu wszystkie dni które mu pozostały chciał spędzić z Wiktoria a w między czasie pisał do niej list w którym przeprasza za to że jej nie powiedział i ze nie chciał jej martwić i napisał że ja bardzo kocha i że wypełnił to co miał zrobic i mógł odejsć z tego świata z czystym sumieniem i jeszcze raz napisał ze ją bardzo kocha kilka dni później Kuba odszedł z tego świata Wiktoria bardzo płakała a potem w swoim domu na łóżku znalazła karteczkę którą przyniosła jej mama poniewaz Kuba kazał mamie Wiktorii dać ją po jego pogrzebie Wiktoria przeczytała list i zaczeła płakać coraz bardziej na końcu listu było napisane ,, od kołyski aż po grób kochanie ''.

View more

o przyjazni chlopaka i dziewczyny gdzie chlopak umiera imiona moga byc Wiktoria

O zrypanej przyjazni

myśliwconka
No to były sobie raz dwie dziewczyny poznały sie przy kościele mając 3 latka co niedziele razem sie bawiły i smiały i zbierały stokrotki przy koscile ponieważ było to lato ich starsze siostry chodziły razem do klasy i na imprezkach dziewczynki sie spotykały gdy dorosły już troche chodziły razem do przedszkola i tam nawet razem sie bawiły śmiały i zawsze były razem nigdy sie nie opuszczały ale w 1 klasieto sie zmieniło poznały inne koleżanki czesciej sie kłuciły i sprzeczały o byle co ... w 2 i 3 klasie byłO ich 4... dziewczyny zaprzyjaźnily się z innymi i była ich wtedy taka przyjazna czwórka i one wszystkie sie wspierały ale potem te przyjaciółki opuszczały sie ponieważ ta czwórka sie rozpadła jedna poszła z inną kOl a druga z druga i tak było przez rok a gdy przyjaciółki znów sie zeszły to ich przyjaźń rozwaliła inna dziewczyna która mieszkała blisko tej jednej i cały czas nagadywała złe i nieprawdziwe rzeczy o jej przyjaciółce i wtedy tamta już z nia nie rozmawiała tylko wierzyła tej która cały czas kłamała aby zdobyć dziewczyne...i tak dzięki kłamstwie zdobyła to czego chciała i ta inna nie wiedziała o co jej tak naprawde chodizo a nie miała szansy z nią porozmawiac ponieważ kłamca miała ją tak jakby ... na smyczy nie odstępowła jej na krok aby nic sie nie wydało... i tak dziewczyny są już w gimnazjum i jeszcze ze sobą szczerze nie porozmawiały...i ich przyjaźń po prostu sie zepsuła..

View more

O zrypanej przyjazni

Dawaj straszną historyjkę . 😂👊

nara
ewnego razu Eliza wracając ze szkoły. zauwazyła bramę. Wiał z niej cichy chłodny wiatr, a w uszach szumiał głos "Chodź do mnie". Nie pójdę pomyślała Eliza i odwróciła się. Biegła do domu bo głos w uszach stawał się coraz głośniejszy, i głośniejszy. Gdy doszła do drzwi domu odgłosy ucichły. Weszła do domu. Nic ciekawego się nie działo. Piesek skakał wesoło merdając ogonem. Eliza zastanawiała się teraz czym mógł być ten głos. Z ciekawości postanowiła się tam wybrać. Przestała się bać, przecież nie wierzy w takie bzdury o duchach. Na mieście było ciemno. Dokładnie się przyjrzała gmachom budynku. Ujrzała napisane krędą słowa: "Tu mieszka diabeł". Pewnie jakieś dzieci się wygupiały i to napisały pomyślała. W tym momencie zrobiło się jaśniej, chmury się odsunęły ale w uszach dziewczynka usłyszała krzyk,pisk. Zdrętwiała ze strachu. Nie poddała się jednak. Weszła przez bramę. Przeszła przez korytarz a na końcu widziała wyjście do ogrodu. Usłyszała krzyki i piski bawiących się dzieci. A jednak nie jest tu strasznie pomyślała i poszła dalej. Ujrzała dwie dziewczynki w jej wieku. Skakały i tańczyły. Jedna miała w ręce lalkę, taką jakąś dziwną smutną płaczącą. Przez chwilkę Elizie wydawało się że lalka prosi o pomoc, ale nie to niemogła być prawda. Dziewczynki przystanęły. Jedna z nich uśmiechnęła się. Gestem sprawiła że Eliza podeszła do niej. Teraz bawiły się razem. Po krótkim czasie dwie dziewczynki zaprosiły dziewczynkę na kolację. Chętnie się zgodziła a gdy przeszła przez próg zobaczyła stosy lalek. Wszystkie smutne i płaczące. Przestraszyła się. do pokoju wszedł ich ojciec, miał kopyta. Przestraszona dziewczynka już wiedziała o co chodzi. Nie było już drogi ucieczki. Usłyszała tylko jedno "Tatusiu mamy nawą zabawkę". Potem obudziła się wśród innych porzuconych lalek. Żałowała że tam przyszła. "Dzieci diabła" pomyślała Eliza a po porcelanowej twarzy popłynęły łzy. Człowiecze łzy.

View more

Dawaj straszną historyjkę

Obs historia smutna

CDN..
chłopak wybudizł sie po kilku miesiacach ale Klaudia czekała rozpaczona na niego gdy sie wybudił pobiegła na sale i go mocno przytuliła i powiedziała ,, przyjaciele na zawsze rozumiesz ? '' ,, Tak '' odparł ledwo Konrad. po kulku tygodniach chłopak wyzdrowiał i zaczał chodizć do szkoły i razem chodzą na terapię. Pewnego dnia gdy leżeli na łużku razem dziewczyna zapytała : kochanie ale będziemy sie wspierać dalej i dalej kochac pomimo tych wszystkich przeszkód ? Tak.. skarbie.. odparł Konrad..
po kilku miesiącach Konrad wyladował znowu w szpitalu wykryli u niego guza mózgu walczył przez kilka lat Klaudia wspierała go codiznnie wałczyła razem z nim razem odrabiali zadania domowe i we wszystkim mu pomagała bardzo sie kochali. Wygrali ale dopiero po kilku latach zmagania sie z nim gdy mieli po 20 lat wzieli razem ślub wspominiali przeszkody które ich miłosć pokonała. W przyszłosci byli bardzo szczesliwi mieli dzieci 2 dziewczyny Marysią i Julkę i jednego chłopczyka o imieniu Teofil bardzo ich kochali i dbali o nie tak jak o siebie <3!
Ta opowieść pokazuje nam jakie najtrudniejsze przeszkody miłosć może pokonać tylko trzeba walczyc do konca <3!!!!!!

View more

Obs historia smutna

Smutne😳😷

#†O Gabi
Była sobie dizewczyna o imieniu Klaudia miała ona 15 lat. Klaudia była bardzo bogata zawsze chodziła ubrana modnie i zakupywała bardzo drogie ubrania w najlepszych sklepach, Klaudia wyśmiewała sie z biedniejszych koleżanek które nie miały bogatego ojca jak ona. Koleżanki Klaudii myślały że ona ma wszystko czego zapragneła drogie rzeczy ubrania itd. jednak tak nie było... Klaudia ie miała mamy zgineła w podróżny do Madrytu.Klaudia nie mówiła nikomu o tym poniewaz sprawiało to jej przykrosć ale też nie miała komu o tym powiedizec bo była tak samolubna i chamska że nie miałą przyjaciół gdy były zabawy szkolne Klaudia nie chodizła na nie bo też nie miałą z kim i nie miałą tam z kims sie bawic poneiwaz nikt nie chciał zadawac sie z taką okrutną dziewczyną. Kilka miesięcy potem firma ojca Klaudii zbankrutowała ale dziewczyna nie chchiała nikomu o tym móić aby sie z niej nie wyśmiewały ale z czasem rówieśnicy sami o tym sie przekonali ggdy Klaudia nie miała już nowych ubrań i nie miała już żadnych firmowych rzeczy koleżanki zaczeły sie z niej wyśmiewa ci Klaudia poczuła sie jak one kiedyś szybko pobiegła do jkaiejś klasy usiadła w rogu i płakała po chwili do klasy wszedł jakiś chłopak który był nwoy w szkole i chciał sie porozglądac po szkole i zobaczył Klaudie siedzącą na ziemi i szybko do niej podbiegł i zapytał co sie stało Klaudia odpowiedziała cichym głosem : nic...to znaczy.....bogactwo mnie zmieniło ..wyśmiewałam sie z innych.. a teraz gdy ja stałam sie taka jak one to role się odwruciły.. co ja narobiłam...
nie płacz wszystko bedzie dobrze powieidzał i przytulił ją chłopak.
Klaudia i chłopak długo rozmawiali o tym co zaszło aż przerwał im dzwonek i przyszła nauczycielka do klasy i obie powiedizeli ze muszą zostać na lekcje i okazało sie że będą chodizć do tej samej klasy. Usiadli razem w ławce i cały czas rozmawiali o sobie aż w koncu przedstawił się jej jako Konrad.
Klaudia w końcu poczuła że ma u boku przyjaciela który bedzie ją wspierał w trudnych chwilach. Gdy zakonczył sie szkolny dzień chłopak zaproponował odprowadzkę do domu i okazało się że mieszkają niedaleko siebie. Gdy po kilku miesiącach przyjaźniu nadszedł dzień urodzin Klaudii Konrad postanowił zabrac ją do klubu, na urodziny dał jej połówke naszyjnika w kształcie misia z napisem ,, przyjaciele na zawsze '' a drugą połówke miał Konrad. Po chwili gdy już tak długo tańczyli Klauddi zrobiło sie słabo wiec postanowili wyjść sie przewietrzyć wyszli na zaplecze i Konrad odrazu zobaczył swoich dawnych kolegów ze szkoły zaczeli z nimi rozmawiac koledzy Konrad dali im piwo w którym były narkotyki, ale Klaudia i Konrad nie wiedzieli o tym i napili sie po 30 minutach zeczeli sie dziwnie zachowywac aż Klaudia straciła przytomnosć a chwilę po niej Konrad gdy znaleźli się w szpitalu Konrad musiał walczyc o swoje życie bardzo cieżko poniewaz dostał gorszą dawke narkotyku.. z Klaudią było lepiej poniewaz dostałą słabszą dawke i mniejszą. Kladudia wybudiła sie po 6dniach gorzej z Konradem CDN.

View more

Smutne

smutną historię😷👼

Ona- była piękna otaczała się chłopakami, zawsze była w centrum uwagi, no ogół była wesoła, ale w duszy miała smutek…
On- był typem samotnika, wiele osób interesowało, co nosi w duszy, dlaczego właśnie taki jest…
Ona- przeprowadziła się tu, bo jej ojciec znalazł dobrą prace w okolicy…
On- mieszkał tu od urodzenia, ale zawsze chciał się stąd wyrwać…
Kiedy pierwszego dnia pojawiła się w szkole każdy chciał ją poznać, ale ją interesował on, ten który siedział sam z dala od wszystkich…
Była pierwszą dziewczyną, którą się zainteresował, chociaż jego szkole było mnóstwo dziewczyn to na żadną wcześniej nie patrzył tak jak na nią…
Okazało się, że chodzą do jednej klasy, kiedy tylko weszła do klasy zauważyła koło niego puste miejsce podążyła w jego kierunku…
Uśmiechnęła się i zapytała czy może usiąść, odwzajemnił jej uśmiech, wszyscy patrzeli ze zdziwieniem, nigdy do tej pory się nie uśmiechał…
Czas mijał zaprzyjaźnili się, po kilku tygodniach od pierwszego pojawienia się w szkole poprosił ją o poważną rozmowę, umówili się po szkole w parku…
On- musze Ci coś powiedzieć.
Ona- Stało się coś?
On- nie, chciałem Ci tylko powiedzieć, że…
Ona- Że? No, co chciałeś mi powiedzieć?
On- Może to głupie, ale kiedy cię zobaczyłem pierwszy raz od razu Cię pokochałem…
Ona- Już się bałam, że nigdy tego nie powiesz :), ja też cie bardzo kocham.
On- zostaniesz moją dziewczyną ?
Ona- Tak :)
Dni mijały a oni byli nie rozłączni. Zawsze byli razem…
Tacy szczęśliwi wszyscy im zazdrościli…
Pewnego dnia ojciec oznajmił jej ze dostał nowa prace za granica i musza się jeszcze w tym tygodniu przeprowadzić… ona nie wiedziała jak mu to powiedzieć…
Zadzwoniła do niego…..
On- halo….
Ona- wiesz tata dostał nowa prace w Anglii i jeszcze w tym tygodniu musimy się przeprowadzić kocham cie- rozłączyła się…
Następnego dnia nie było jej w szkole. Postanowił do niej pójść… Drzwi otworzyła ona…
On- kochanie jakoś przetrwamy ten czas zaraz wakacje przyjadę do ciebie…
Ona- Nie mogę tak dłużej. Dam sobie rade bez ciebie, bo już cie nie kocham już zapomniałam, co było miedzy nami to już koniec… zamknęła drzwi…
Nie wierzył, co usłyszał poszedł do domu zamknął się w swoim pokoju…
Przejechał żyletka po żyłach… zasnął…
Jego matka znalazła go po 2 godzinach… już nie żył….
Kiedy ona się o ty m dowiedziała przyjechała jak najszybciej mogła lecz na pogrzeb nie zdążyła. Położyła się przy jego grobie wyjęła żyletkę prześciela wzdłuż żył.. zasnęła…
Na drugi dzień jogo matka ja znalazła…
Przy niej leżał list, w którym pisała…
Przepraszam was za to, ale nie mogę bez niego żyć….

View more

smutną historię

Smutnaaa 😝

dagaa.yo
Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkich razem łączyła miłość. Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę.
Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili. Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu, miłość poprosiła o pomoc.
Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:
- Bogactwo, czy możesz mnie uratować?
- Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma tam już miejsca dla ciebie - odpowiedziało Bogactwo.
Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.
- Dumo, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.
- Niestety nie mogę cię wziąć! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.
Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek.
- Smutku, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.
- Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam - odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.
Dobry Humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony, że nie usłyszał nawet wołania o pomoc.
Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...
Nagle Miłość usłyszała:
- Chodź! Zabiorę cię ze sobą! - powiedział nieznajomy starzec. Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, że zapomniała zapytać, kim jest jej wybawca.
Miłość bardzo chciała się dowiedzieć, kim jest ten tajemniczy starzec. Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?
- To był Czas - odpowiedziała Wiedza.
- Czas? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł?
- TYLKO CZAS ROZUMIE, JAK WAŻNYM UCZUCIEM W ŻYCIU KAŻDEGO CZŁOWIEKA JEST MIŁOŚĆ - odrzekła Wiedza.

View more

Smutnaaa

Ja bym poprosiła jakaś smutną związana z miłością?

Daruu ;)
Poznałam go na imprezie u koleżanki bawiliśmy się razem cały czas. Dałam mu swój numer telefonu z nadzieją, że może kiedyś zadzwoni. Zadzwonił. Zadzwonili następnego dnia spytał się czy możemy się spotkać. Zgodziłam się bez namysłu. Spotykaliśmy się 2 lata nie mięliśmy żadnych tajemnic. Ciągle powtarzał jak bardzo mnie kocha. Postanowiliśmy razem zamieszkać. Moja mama mówiła, że to za wcześnie jeszcze się tak dobrze nie znamy. Ale ja byłam zapatrzona w niego i byłam w końcu pełnoletnia.
Było nam naprawdę dobrze wszystko robiliśmy razem. On miał stypendium a ja rentę po ojcu starczało na opłaty i wyżywienie. Lecz pewnego dnia czar prysnął...
Zaszłam w ciążę. Gdy mu o tym powiedziałam nie ucieszył się zaczął wyzywać mnie od szmat. Twierdził ze to nie jego dziecko wywalił mnie z mieszkania. Nie miałam gdzie iść. Do matki nie mogłam po kłótni powiedziała, żebym już do niej nie wracała…
Była zima nie miałam się gdzie podziać. Chodziłam po ulicy i marzłam. Szukałam jakiegoś ciepłego miejsc, lecz nic. Poszłam do mamy ona powinna mnie zrozumieć. Nic nie mówiąc wpuściła mnie do domu. Pomogła mi. On dzwonił do mnie chciał przepraszać. Mówił, że wie, że to jego dziecko, lecz zapóźni sobie o ty m przypomniał…
Dziecka już nie było…

View more

Ja bym poprosiła jakaś smutną związana z miłością

Proszę o jakąś śmieszną historię , ponieważ jestem teraz chora , mam bardzo boli mnie szyja , więc przyda się humorek, będę wdzięczna , miłego wieczorku 😊😊😊😊

#faQ Najarana lejdy
Mój chłopak pracuje w Media Markt. Po 12h pracy przyszedł do domu, zjadł i położył się spać. W nocy bardzo chrapał, nie mogłam przez to spać, więc powiedziałam do niego:
- Odwróć się na bok, bo strasznie chrapiesz!
- Zaraz sprawdzę.
- Co sprawdzisz?
- No zaraz sprawdzę ci tę pralkę!
Całe życie w pracy...

View more

Proszę o jakąś śmieszną historię  ponieważ jestem teraz chora  mam bardzo boli

Poproszę historię o dziewczynie która płakała przez chłopaka :*

Najlepsza jaką znam <3
Ona- Była szarą myszką, ciągle nie wierzyła że on naprawde ją kocha... On- Najpopularniejszy chłopak w szkole, mógł mieć każdą, a wybrał właśnie ją... Oni- Razem tworzyli idealną parę jak z bajki... Byli bardzo szczęsliwi wydawało się że nic nie może popsyć ich szczęścia... Ale pewnego dnia ona chciała się dowiedzieć czy naprawde ją kocha, poszła więc do niego... Ona: Lubisz mnie? On: Nie... Ona: Myślisz że jestem ładna? On: Nie... Ona: Jestem w twoim sercu? On: Nie... Ona: Gdybym odeszła tęskniłbyś? On: Nie... Chciał powiedzieć jej coś jeszcze, ale ona nie słuchała, wybiegła z płaczem z jego domu... Oczy miała tak zapłakane że nie zauważyła nadjeżdzającej ciężarówki... Nie miała szns zginęła na miejscu... Nikt nie podejżewał ,że zakończu swoje życie na tej ziemi w taki sposób... Dwa dni odbył się pogrzeb... Po pogrzebie wszyscy się rozeszli został tylko on... Uklęknął i zaczoł mówić szeptem: Na początku chciałbym się przeprosić Skarbie bo to moja wina... A teraz powiedzieć to czego nie zdazylem powiedziec podczas naszej ostatniej rozmowy... Nie lubie cie tylko KOCHAM... Dla mnie nie jestes ladna tylko PIENKA... Nie jestes w moim sercu bo JESTES MOIM SERCEM Nie tesknil bym za toba, tylko UMARL bo nie mozna przeciez zyc bez serca. Wyja kartke a nastepnie napisl na niej kilka slow, po czy schowal ja spowrotem do kieszeni... Tym czasem jego rodzice czekali w domu... Ale wciaz nie wracal jego matka postanowila pojechac na cmentarz sprawdzic czy nadal czuwa przy gronie ukochanej... Byl, czuwal, jego matka podeszla i powiedziala... Kochanie wracajmy do domu nie ma sensu to dluzej siedziec, wracajmz do domu... Odpowiadala jej tylko cisza... Prosze Cie chodzmy, jesli zechcesz to przyjedziemz tu jutro... Prosila syna matka, ale i tym razem nik nie odpowiedział... Chwyciła go za rękę był zziębnięty, a było ciemno więc nie mogła zobaczyć jego twarzy... To, że marzniesz tutaj nie wróci jej życia... I tym razem nie usłuszała odpowiedzi, odruchowo sprawdziła puls- był niemalże niewyczuwalny... Zadzwoniła po karetkę... Przyjechała po 10 minutach... Kiedy położono go na noszach z kieszeni wypadła mu kartka na której pisało... kochałem ją, była dla mnie najpiekniejsza, była moim sercem a przecież nie można żyć bez serca... Matka przeczytała kartkę chwilę później... Lekarz stwierdził zgon.. Przyczyna: Brak serca...

View more

Poproszę historię o dziewczynie która płakała przez chłopaka

napiszesz historie o miłości? :D proszę :D + Obserwuję od dawna :D :*.

Ona była inna.
Zawsze szczera choc troche naiwna.
Nie zawsze miała co chciała.
Duzo w zyciu wycierpiała.
Poznała chłopaka jak z bajki pieknego.
Myslała,ze na wieki jej oddanego.
Chodzili na długie spacery...
Wyznawali miłosc..
Ale po jakims czasie wszystko sie skonczyło.
Nie było pieknych wyznań,obietnic na wspolne zycie.
Zachowywał sie inacvzej..
Te ciagłe tajemnice.
Ona cos przeczuwała,lecz zadawac pytania sie bała.
Mijały dni,miesiace a jej serce w zalu było konajace.
Miała juz dosyc tych kłótni i nie przespanych nocy.
Chciała usłyszec prawde powiedziana w oczy.
Mieli sie spotkac dnia nastepnego czuła,ze to koniec ich zycia wspolnego.
Spytała prosto w twarzOWIEDZ KOGO MASZ?"SORY MAŁA JUZ MINAŁ NASZ CZAS ZAPOMNIJ O MNIE I O TYM CO BYŁO"
.Wystarczyła chwila,a wszystko sie skonczyło.
Nagle zrozumiała ze straciła na zawsze kogos kogo bardzo kochała.
Odszedł,a ona płaczac została sama.
Czuła sie tak bardzo przez niego oszukana.
Czasem gdy go przypadkiem ujrzała czekała na słowo"PRZEPRASZAM"za ktore by wszystko oddała.Przestała wierzyc w siebie."JUZ NIGDY NIE CIERPIEC I ZNALEZC SIE W NIEBIE".Wdzac ich razem myslałam,ze sni.Nie miała pomysłów na reszte dni.Nie chciała juz zyc,nie moała wytrzytmac tego ich głupich chichotów i spojrzen jego..Straciła go wszystko co miała.Nie mogła zapomniec tak bardzo cierpiałaPragneła jednego uciec jak najdalej.Planowała swa smierc.Reszta jej sił co czuje jak bardzo jej tego brakuje.Poszła wyc w miejsce oboje im znane.Przez niego i przez nia tak bardzo kochane.Wyjeła zyletke smiejac sie z siebie.Siedziała smutna,myslac o niebie.Myslała o nim,jego szczerym wyznaniu o głupotach obietnicach i ich pozegnaniu.Powiedz mi dlacvzego w zyciu wszystko sie tak szybko zmienia.Otarła łzy,zaczeła ciac rece mowiac"JUZ MNIE NIE ZRANISZ..JUZ NIGDY WIECEJ."I w tej samej chwili jego ujrzała.Tak bardzo przed smiercia zobaczyc go chciała.Przymkneła na chwile oczy,czuła jak kolejny raz wolnitko łza sie toczy.Podbiegł szybko,dotknał jej ramienia,powiedziała:"MÓW IŁES,ZE KOCHAŁES,DLACZEGO MNIE OKŁAMAŁES".Nie miała juz siły,powoli wygasła z usmichem na twarzy,bo miała przy sobie chłopca,któremu by wszystko oddała.On płakał i krzyczał:"NIE ODCHODŹ KOCHANIE,JAK UMRZESZ ME SERCE RÓWNIEŻ BIĆ PRZESTANIE.TERAZ ZROZUMIAŁEM,ZE TYLKO CIEBIE JEDNA TAK NAPRAWDE KOCHAŁEM".Uśmichneła sie raz jeszcze mowiac:"KOCHAM CIE".Nie zdazyła nic wiecej bo w tym samym momencie przestała oddychac,zatrzymało sie jej serce.Zaczał ciac rece,przytulił ja i pocałował ten ostatni raz.Gdy tak odchodził wolno płynał czas,az w końcu usłyszał od Boga wołanie i szepnał:"JUZ NIKT NAS NIGDY NIE ROZDZIELI KOCHANIE".

View more

napiszesz historie o miłości D proszę D 
 Obserwuję od dawna D

Smutną :(

leżała pod kroplówką. lekarze stwierdzili u niej niewydolność serca. 'jedynym rozwiązaniem jest przeszczep' - wydali wyrok. niestety kolejka biorców była niezwykle długa. nie mogła tyle czekać. lekarze postawili na niej krzyżyk. - masz być szczęśliwy, rozumiesz? - powiedziała pewnego wieczoru, kiedy oboje leżeli na szpitalnym łóżku. - bez Ciebie to niemożliwe maleńka. - odpowiedział, zaciskając pięść na prześcieradle. - jeżeli zobaczę 'tam z góry', że uroniłeś chociażby łzę to zjawię się tutaj z powrotem, żeby Ci nakopać! - powiedziała, a oboje wybuchli śmiechem. - nigdy nie będziesz tam na górze, powiedział całując ją w czoło. dwa dni później, obudziło ją szarpanie za rękaw pidżamy. - mamy dawcę! mamy dawcę, kochanie! - krzyczała jej matka, starając się ją obudzić. zaczęła krzyczeć z przepełniającej ją euforii. - dostałam szansę, mamo. niepowtarzalną szansę życia. - wyszeptała, opadając z emocji. 'kilka dni później, kiedy dochodziła już do siebie po zakończonej sukcesie operacji, postanowiła zadzwonić do niego, żeby przekazać mu nową nowinę. 'powiem mu, że mam nowe serce, którym będę kochać go jeszcze mocniej' - pomyślała. niestety nie odbierał. kilkakrotnie, starała się do niego dodzwonić. wyszła ze szpitala, a on nadal nie odpowiadał na jej wiadomości. - mamo. tak właściwie to od kogo dostałam tą drugą szansę? no wiesz. moje nowe serce? - spytała podczas kolacji. - skarbie, dawcy są anonimowy. jedyne co mi wiadomo to to, że nosisz narząd jakiegoś mężczyzny który zmarł w tragicznym wypadku samochodowym. ktoś wspominał również o tym, że wyglądało to jak samobójstwo. chłopak celowo wjechał w jedno z drzew, tak jakby chciał ze sobą skończyć. - to straszne. - powiedziała, czując przeszywający ją dreszcz. - właśnie! byłabym zapomniała. - powiedziała matka, odnosząc naczynie do zlewu. Twój 'najdroższy' jak go nazywałaś, kazał Ci przekazać kopertę kiedy ostatnim razem był u Ciebie w szpitalu, a Ty akurat spałaś. - dopiero teraz mi o tym mówisz?! - wybacz słońce, wypadło mi z głowy. - powiedziała, podając córce niebieską kopertę. subtelnie wysunęła karteczkę, pełna podekscytowania. ze łzami w oczach przeczytała tekst, napisany starannym druczkiem. 'pamiętaj, że nie wolno Ci uronić łzy bo wrócę Ci i nakopię! nosisz moje serce, maleńka. masz się nim dobrze opiekować. przecież obiecałem, że nie pozwolę Ci być tu - na górze'. teraz już na zawszę będę cząstką Ciebie.

View more

Smutną

Śmieszna

:)
Historia sprzed 15 lat. Zbliżał się 6 grudnia, a oznacza to wizytę Mikołaja. Babcia przygotowała ze mną dla niego wierszyk. Nadszedł dzień spotkania w kościele. Mikołaj wymawia moje imię, więc idę dumna. Gadka szmatka, czy byłam grzeczna, itp. W końcu powiedziałam, że przygotowałam dla niego wierszyk, czym był zaskoczony i kazał powiedzieć. Wiec powiedziałam: "Mikołaju drogi, wejdź w dziecinne progi. Starym nie daj, bo to głupio - mają rentę, niech se kupią". Mina księdza, Mikołaja i rodziców - bezcenna!

View more

Śmieszna

Straszna plz :]

nw czy straszna ;-;
Pewna rodzina wprowadziła się do nowego dom. Od sąsiadów dowiedzieli sie że 100m od ich domu jest nawiedzony cmentarz, ktury widać było z okna pokoju rodziców. Rodzice w to nie wierzyli lecz dzieci uwazały ze to prawda. Pewnego razu gdy rodzice pojechale na wesele a dzieci zostały same wdomu. Dzieci usłyszały piękny głos. Gdy poszły do pokoju rodziców na cmentarzu zobaczyły białą damę siedzącą na grobie, brat i siostra sie bardzo przestraszyli. Siostra chciała pobiec na góre do pokoju lecz zobaczyła białą damę na schodach. Biała dama podeszła do dziewczynki i ją zabiła. Brat szukał siostry po całym domu. Gdy pszyszli rodzice pomogli szukać dziewczunki. Wkącu ją znaleziono w jej pokoju na łuzku a obok na ścianie było napisane jej krwią : NIECH WASI RODZICE LEPIEJ UWIEŻĄ.

View more

Co zrobić kiedy między mną a dziewczyną jest coraz gorzej. Oddalamy się???

Spróbujcie o tym pogadac między soba i opanowac emocje :D np jesli ona cos złego powie o tb nie wkurzaj sie tylko opanuj emocje zaproś ją gdzieś do miłego miejsca i wszystko na spokojnie sobie wyjaśnijcie :D ale jest też 2 opcja mozesz zrobić jej tez miłą niespodziankę i cały dzień spędzcie razem w miłej atmosferze i pod koniec tego spotkania porozmawiajcie szczerze zapytaj sie jej czy może ma jakiś problemy czy możesz jej jakoś pomóc wtedy na pewnie relacje między wami będą lepsze :D

View more

Co zrobić kiedy między mną a dziewczyną jest coraz gorzej Oddalamy się

O miłości z Happy End'em

Leżałam na łóżku patrząc w sufit. Moje blond włosy rozpływały się po całej poduszce. Miałam w oczach łzy, które spływały po policzkach. Myślałam o nim chłopaku, który jest dla mnie całym światem. Ma on krótkie brązowe włosy i niebieskie oczy. Zastanawiałam się także nad sensem tego co robię. Nie...to nie ma sensu. Może jeszcze przyjdzie czas na moją miłość jak skończę tą szkołę. Wzięłam się w garść i postanowiłam normalnie żyć. Postanowiłam zrobić sobie herbatę więc zeszłam na dół do kuchni. Zdziwiłam się gdy weszłam. Dopiero co postanowiłam przestać myśleć o Mateuszu, bo tak ma na imię a on siedzi sobie jakby nigdy nic i gada z moją mamą.
-Hej Mateusz co ty tu robisz?-Spytałam zszokowana.
-Przyszedłem do ciebie ale najpierw postanowiłem pogadać z twoją mamą.
-Do mnie? a po co?
-Bo nie mogę przestać o tobie myśleć i wiem, że ty o mnie też.
-Masz rację. Myślę o tobie cały czas.
-Czemu płakałaś?
-Co? Wydaje ci się.
-To ja was zostawie samych.-Powiedziała mama dziewczyny i wyszła z kuchni.
- Klaudio, ja nie jestem ślepy. Powiedz co się dzieje.-Powiedział Mateusz. Klaudia to moje imię. Mam brązowe długie włosy i niebieskie oczy.
-Płakałam, bo mi na tobie zależy ale wiem,że nie możemy być razem.
-A to niby czemu?
-Bo ty... no...nie chciałabym,żeby nasze relacje jako koleżanki i kolegi się zepsuło.
-Oj nie gadaj głupstw.-Podszedł do mnie i zaczął mnie całować. Całowaliśmy się przez pięć minut. Było cudownie.
Od tamtego dnia jesteśmy parą. On przy swoich kolegach mnie przytula i mówi ''To moja dziewczyna''. Moja najlepsza kumpela Asia mi zazdrości i przestała się do mnie odzywać, bo ona też jest zakochana w Mateuszu. Mam nadzieję,że będzie kiedyś tak jak dawniej czyli,że nie będziemy się kłucić przez chłopaka a na razie wiem,że musi to zrozumieć i albo mi wybaczy albo będzie obrażona.
Mineło już pół roku odkąd jestem z Mateuszem. Asia mi zazdrości ale jest między nami tak jak było kiedyś. Obiecałam jej,że będę miała dlla niej tyle czasu ile będzie trzeba. Mateusz obiecał,że będzie dla Asi przyjacielem i będzie ją rozumiał. Jesteśmy wszyscy szczęśliwi i mam nadzieję, że Asia znajdzie swoją miłość choć powiem,że chyba się spodobała bratu Mateusza Kacprowi. Może niedługo zostaną parą ale to się jeszcze okaże jakby co trzymam za nich kciuki.

View more

O miłości z Happy Endem

dasz mi smutna historie

✅#Yo#KME#KSH[JŚ] diablica✅
Mała wieś; drogą przejeżdża rowerzysta. To młody chłopak, który mieszka tu w okolicy, od dłuższego czasu trenuje kolarstwo. Jest bardzo lubiany, ma wiele kolegów i koleżanek. Wszyscy oni wierzą w to, że Michał zostanie kiedyś sławnym kolarzem.
Czas szybko mijał. Minęły trzy lata, w czasie których chłopak ciężko i wytrwale trenował. Zaczął wreszcie osiągać sukcesy. Wygrał kilka wyścigów, które dały mu pewność siebie. Coraz więcej czasu poświęcał na treningi, jednocześnie coraz rzadziej spotykał się ze swoimi starymi znajomymi. Poznawał wciąż nowych, wpływowych ludzi i zapominał o tych, którzy w niego wierzyli, gdy rozpoczynał karierę. Z czasem zaczął na nich patrzeć z góry, stał się zadufany w sobie. Nie dzwonił do nich, nie odwiedzał. Minęły jeszcze dwa lata i Michał zapomniał o swoich korzeniach. Miał piękną willę, sportowy samochód. Niestety, im bardziej był sławny i bogaty, tym bardziej czuł się samotny. Zapomniał o jednej, ważnej rzeczy, że pychajest największym złem tego świata.
Czy pamiętam o swoich bliskich, ludziach, którzy byli mi życzliwi? Może gdzieś wśród codziennych spraw, w ciągłej pogoni za gotówką, zapomniałem o ojcu, matce; może nie odwiedzam nawet ich grobu. Jacy byli ci ludzie, którzy we mnie wierzyli? Co się teraz z nimi dzieje? Przyjaciele z podwórka. Razem bawiliśmy się w berka. A dziś niektórzy mają własne rodziny, inni wyjechali do wielkiego miasta w poszukiwaniu pracy, a są i tacy, którzy tragicznie zginęli w wypadku. Pamiętajmy o nich, gdy staniemy u szczytu kariery.

View more

dasz mi smutna historie

o spełnionej miłości <3

Nie o spełnionej ale o chłopaku który źle sie zachował wobec własnej dziewczyny.. :(Nareszcie, zbliża się ta godzina, przyjazdu Michała. Michała - chłopaka, którego kocham nade wszystko. Kocham i nigdy kochać nie przestanę! Przyjechał! Widzę go, przytulam, całuje,ale jest coś nie tak. Wzrok nie jest taki ja dawniej, jego ramiona nie trzymają mnie w ogóle, a pocałunek - nie ma żadnego!
- Czy wszystko w porządku? - Pytam z nikłym uśmiechem na twarzy, lecz widziałam, że jego uśmiech znika, tak jak okręt za horyzontem.
- Moniko ja... - Urwał
- Nic nie mów! Ja wiem, że mnie bardzo kochasz. Nie musisz mi...
- Nie!!! - Krzyknął
- Co nie? - Widząc w jego samochodzie jakąś dziewczynę, zapytałam - A, to pewnie ta twoja kuzynka, o której pisałeś mi w listach. Tak?
- Nie! Moniko! Ty nic nie rozumiesz. Ja Cię już nie kocham, a ta dziewczyna w samochodzie to Anita, moja nowa dziewczyna.
- Co?! - Mówiąc to łzy płynęły mi z oczu jak fala morska.
- Widzisz Moniko, jest takie przysłowie: samochód sprzedawaj daleko od domu, a dziewczyny szukaj blisko domu.
Powiedział i odszedł. Co to ma znaczyć? Czy to już koniec mojego szczęścia? Dlaczego? - Myślałam.
Wybiegłam z mieszkania. Wybiegłam by zatrzymać moją jedyną miłość - krzycząc wbiegłam pod ruszający samochód. Dobrze wiedziałam, co robię. Kocham go i nigdy nie przestanę, bo jak mogę pokochać kogoś innego nie żyjąc na tym świecie. Tak właśnie umierają myślałam: Jestem,ale czy na pewno? Żyję,ale czy napewno tak jak chciałam? Wiem jedno, teraz już zawsze szczęśliwie!

View more

o spełnionej miłości 3

Hej Karolinka :** Może jakieś opowiadanie specjalnie dla mnie? <3

Anulaa..
ta mi sie podoba *.*
To był młody chłopak, lat zaledwie kilkanaście,
nie spał po nocach, kiedy odkrył w sobie pasję,
swoją historię rozpoczął na komarze,
a jazda na nim sprawiała mu dużo wrażeń,
mama prosi bardziej, mówi "synek chodź już spać",
a on siedział w garażu i obmyślał nowy plan,
jak stuningować gaz i reakcję na manetkę,
w końcu doszedł do wniosku, że zmieni swoją bestię,
Yamaha R1 to było jego marzenie,
rodzice się nie zgodzą, bo przecież był jeszcze dzieckiem,
już nie był takim dzieckiem, jak te dzieci z podstawówki,
wolał jeździć motorem niż mieć czas na browar kumpli,
zarabiał złotówki przez pucowanie aut,
bo chciał dążyć do celu, zrealizować swój plan,
mówił jutro będzie lepiej, kiedy szedł do łóżka spać,
te jutro bywało gorsze, ale on nie liczył strat,
tak więc za kilka lat, gdy miał lat już dwadzieścia,
przyjechał Yamahą z warszawskiego Przedmieścia,
spełnił swoje marzenie, to były godziny szczęścia,
poznał grono ludzi, którzy też czują to w sercach,
wspólne wypady i planowanie tras,
kochał tą adrenalinę podciągając mocniej gaz,
czuł w sobie tą siłę, gdy zjeżdżał na lewy pas,
wszystko zostawiał w tyle czując porywisty wiatr,
tak pewnego dnia zmówili się na ognisko,
fajna rozmowa, biwak i niejedno piwko,
tam poznał się z dziewczyną, śliczną, jakby ze snu,
ona patrzyła mu w oczy, aż mu brakowało tchu,
tak powstała miłość, bo pokochał tą dziewczynę,
teraz wiedział po co jest i wiedział po co żyje,
spotykał się z nią parę razy na tydzień,
powiedział, że się pobiorą i złożył jej obietnicę,
ona martwi się o niego, gdy odjeżdżał na maszynie,
on gdy zakładał kask zaczął świat inaczej widzieć,
choć kochał ją nad życie to lubił podciągnąć gaz,
tutaj nie czuł lęku, wsparcie u kolegów miał,
dziewczynę ze sobą brał, tak spędzali czas we dwoje,
miłość nie zna granic, wiedział że teraz ich kolej,
rysowane serca dwa na piasku nad morzem,
śpiewanie piosenek, kiedy wracali wieczorem,
myślał tylko o niej, kiedy nakrywał się kocem,
aż pewnego ranka obudził się z telefonem,
i usłyszał tekst "kochanie zaszłam w ciążę",
cieszył się ten chłopiec, chwile dla niego radosne,
pojechał na zakupy, zaręczynowy pierścionek,
potem pędził do niej ciekawy co Ona powie,
zamyślony człowiek, wziął pojechał na czerwonym,
spojrzał w prawą stronę, tam jechał tir rozpędzony,
zmiotło go z drogi niczym wiatr który tak czuł,
ona nie wie o tym, wygląda jego u wrót,
on się toczy po ulicy, złamane kości u nóg,
nieopodal motocykl, yamaha złamana w pół,
padł bez ostatniego tchu, Ona odbiera telefon,
bardzo współczujemy, wybranek zabił się pędząc,
tak została sama, we dwoje tworzyli jedność,
jednak nie odejdą dla nich ta nuta z pamięcią

View more

Hej Karolinka  Może jakieś opowiadanie specjalnie dla mnie 3

poprosze jakas bardzo smutna ktora konczy sie smiercia :(

Moze gdybym byla inna,moze gdybym mu to powiedziala wczesniej...Nigdy by sie to nie stalo...Ostatnio zakochalam sie w takim chlopaku mial na imie John byl amerykanem ale to sie nie liczylo...W koncu co zrobic jak sie kogos kocha?Mielismy wtedy obaj po 16 lat...Wiem glupi wiek...ale...Kiedys go zauwazylam z dziewczyna z ktora sie calowal...
-Pewnie jego dziewczyna-pomyslalam...
Wrocilam do domu zdruzgodana...Plakalam...Ale najgorsze bylo to, ze ona byla dziewczyna owszem ladna,ale co z tego kiedy byla zla?Tz.brala narkotyki,popijala...A ostatniego chlopaka bardzo zle potraktowala...Z tego co pamietam...Kiedys akurat mialam okazje z nim pogadac co tez to wykorzystalam a dokladnie szedl sam po szkole bo jego dziewczyn miala detention kiedy podbieglam do niego powiedzialam
-Hi...Jak tam?
-Czesc a okay a u cb?
-Tez ale do szkoly mi sie nie chce szczerze chodzic...
-No to mi tez...
-A jak nauka?
-A wporzo a tb?
-Tez...
-Heh
-Widze ze masz dziewczyne-powiedzialam
-A Juliet?O tak mam fajna jest...
-Aha-zabolalo mnie to...
-Czy cos zlego powiedzialem?
-Nie...Widzisz chcialabym ci cos powiedziec...Tz...Wyznac...
W tym momencie zadzwonil mu telefon i powiedzial ze musi do domu szybko pozegnalismy sie...Nie zdzazywlam mu nawet tego powiedziec...Nastepnego dnia cos sie poklocili z Juliet oczywiscie nie bylam z tego zachwycona...Ani smutna...W szkole byl on smutny mialam ochote do niego podejsc i go tez przytulic...Ale to byly marzenia...Szedl z ta dziewczyna po szkole...I o cos sie klocili znowu...A ja juz nie zwracalam na to sily...Szlam powoli do domu...Wtedy popatrzylam na nich a ona go popchnela na srodek drogi i uciekla a ja krzyknelam
-NIE !!UCIEKAJ!!-ale nie zdzazyl...Bylo za pozno...Samochod go przejechal...Zadzwonil facet po policje a ja podbieglam do niego...Byl caly we krwii...Plakalam powiedzialam
-Nie...tylko nie to...kocham cie nie rob mi tego prosze...Ale karetka za pozno przyjechala bo zmarl...Policja sie mnie dopytywala a ja powiedzialam ze ta go popchnela...Poszla do poprawczaka...Dobrze...Ale nikt tego nie odwroci zeby zyl...Placze...codziennie po szkole chodze na cmentarz pomodlic sie za niego...I poplakac...Zaluje ze mu tego wczesniej nie powiedzialam moze i by tak sie nie stalo...Ale co sie stalo to nie nie odstanie...Wolalabym ja zginac niz on...

View more

poprosze jakas bardzo smutna ktora konczy sie smiercia

jak spedziles/as sylwestra? 🍸🍸🍸

Nieznany✌✌✌
Sylwestra najpierw grałyśmy w bizness i oglądałyśmy filmiki na yt ;3 potem jadłyśmy pizze xD i gadałysmy xD potem omegle hahahaha beka xD i potem był sylwek już xD i nowy rok oglądałyśmy na polku fajarwerki były zimne ognie <3 i na końcu siedziałysmy przed kominkiem z dziewczynami i obgadywałyśmy ludzi xD tak najlepiej haha xD
Dziękuje wszystkim za życzenia na nowy rok <3

View more

jak spedzilesas sylwestra

Straszną proszę 😙

Martyna miała wtedy 14 lat. Była akurat na wakacjach z rodzicami i starszą, 19-letnią siostrą - Marzeną. Trzeciego dnia wycieczki rodzice uparli się, żeby wybrać się do muzeum archeologicznego. Był to duży, zbudowany z jasnej cegły budynek. Rodzinka weszła do środka. Wykupili bilety i ruszyli zwiedzać. Martyna w muzeum czuła się dość nieswojo. Być może dlatego, że w żadnym z pomieszczeń nie było okien. Pojedyńcze kinkiety wiszące na suficie dawały efekt półmroku. Również wystawa była dość nietypowa - woskowe figury za szklanymi gablotami przedstawiały dawnych ludzi. Martyna szła przodem - nigdy nie potrzebowała zbyt wiele czasu na oglądanie. Nagle doszła do wystawy poświęconej starożytnemu Egiptowi. Przestraszyła się trochę na widok sarkofagu i mumii, dlatego podskoczyła i odwróciła się. Wtedy doszła do niej Marzena. - Marti, nie wygłupiaj się. To sztuczne - wskazała podbródkiem na mumię w bandażach, nawijając na palec kosmyk szkarłatnych farbowanych włosów. - Uhm. Wiem - ledwie mruknęła Martyna, kiedy światła pogasły. Dziewczynka krzyknęła. Otaczała ją zupełna ciemność, usłyszała pełne zdziwienia i strachu krzyki rodziców i Marzeny. Usłyszała też trzask rozbijanego szkła i dziwny odgłos... jakby jęk, ale nie wydała go ani Marzena, ani żadne z rodziców... Po chwili światła się zapaliły. Rodzice podbiegli do Martyny. - Wszystko w porządku...? To tylko awaria, ale można się wystraszyć, co? - zapytał tata. - Gdzie Marzenka? - padło pytanie mamy. Chyba tylko Martyna zauważyła kosmyk szkarłatnych włosów, który wydostał się spomiędzy bandaży 'sztucznej' mumii za gablotą... Ale nie, rodzice także to zauważyli. Wybito szybę i wyjęto z gabloty martwą już Marzenę... Odbył się pogrzeb. W nocy tegoż dnia Martyna usłyszała jęk... taki sam, jak wtedy w muzeum... Jednak tym razem był on wypełniony wściekłością i niezadowoleniem... A więc strzeż się. Bo pewnego dnia mumia może zapukać też do Ciebie!

View more

Straszną proszę
Next