http://justpaste.it/pzcd
Pod wpływem ciosu mężczyzny, zatoczyłem się do tyłu i upadłem na ziemię. Syknąłem cicho i dotknąłem policzka, na którym pojawiło się rozcięcie. Kiedy Suga złapał mnie za włosy, wysłuchałem go i splunąłem na jego twarz.
-Co ty możesz wiedzieć?... Nic o mnie nie wiesz! Nie wiesz ile wycierpiałem, nie wiesz jak ważny jest dla mnie Jin-hyung! Nawet jeśli mnie nie kocha, nie obchodzi mnie to, i tak będę przy nim tak długo, jak będę mógł! -Wykrzyczałem to chłopakowi prosto w twarz, czując jak łzy znowu napływają mi do oczu. Nie chciałem, żeby to skończyło się w ten sposób, ale co mogłem zrobić? Próbowałem porozmawiać, ale nie byłem w stanie do niego dotrzeć. Noga okropnie mnie bolała, ale starałem się nie zdradzać tego po sobie. -Hyung, błagam cię, chociaż na chwilę postaw się na moim miejscu i zrozum tą sytuację, w jakiej się znalazłem! Proszę cię, Yoongi, nie chcę żebyśmy cały czas tylko się kłócili...
-Hm..Rozumiem. Może Yoongiś mi to wyjaśni. A teraz wracajmy, RapMon pewnie niedługo wróci.. - Raper.wstał z murka i ruszył w stronę domu. Dotarli tam może w pięć minut a zara po wkroczeniu do środka, do ich uszu dobiegły wrzaski. -Co tu się do diabła wyprawia? Raczy mi ktoś wyjaśnić?
-Co ty możesz wiedzieć?... Nic o mnie nie wiesz! Nie wiesz ile wycierpiałem, nie wiesz jak ważny jest dla mnie Jin-hyung! Nawet jeśli mnie nie kocha, nie obchodzi mnie to, i tak będę przy nim tak długo, jak będę mógł! -Wykrzyczałem to chłopakowi prosto w twarz, czując jak łzy znowu napływają mi do oczu. Nie chciałem, żeby to skończyło się w ten sposób, ale co mogłem zrobić? Próbowałem porozmawiać, ale nie byłem w stanie do niego dotrzeć. Noga okropnie mnie bolała, ale starałem się nie zdradzać tego po sobie. -Hyung, błagam cię, chociaż na chwilę postaw się na moim miejscu i zrozum tą sytuację, w jakiej się znalazłem! Proszę cię, Yoongi, nie chcę żebyśmy cały czas tylko się kłócili...
-Hm..Rozumiem. Może Yoongiś mi to wyjaśni. A teraz wracajmy, RapMon pewnie niedługo wróci.. - Raper.wstał z murka i ruszył w stronę domu. Dotarli tam może w pięć minut a zara po wkroczeniu do środka, do ich uszu dobiegły wrzaski. -Co tu się do diabła wyprawia? Raczy mi ktoś wyjaśnić?