http://justpaste.it/pzev
Siedziałem wtulony w Jina i już po chwili uspokoiłem oddech, głównie dzięki jego obecności. W ciszy wysłuchałem wszystkiego o czym rozmawiali, a kiedy Suga wyciągnął do mnie dłoń, nie chwyciłem jej, kręcąc głową. Przesunąłem się za to bliżej niego i go przytuliłem, najzwyczajniej w świecie.
-Daj spokój, hyung, każdy miewa takie dni... - Zaśmiałem się i poklepawszy go jeszcze po ramieniu, zerknąłem na Seokjina i przysunąłem się znów do niego, ukradkiem chwytając jego dłoń, oczywiście uważając, by nikt niczego nie zauważył.
-Hej...Coś mnie ominęło? -Jimin wyciągnął słuchawkę z ucha, stając w progu drzwi. Nie potrafiłem się nie roześmiać, widząc zdziwienie na jego twarzy. Cały ChimChim...
-Daj spokój, hyung, każdy miewa takie dni... - Zaśmiałem się i poklepawszy go jeszcze po ramieniu, zerknąłem na Seokjina i przysunąłem się znów do niego, ukradkiem chwytając jego dłoń, oczywiście uważając, by nikt niczego nie zauważył.
-Hej...Coś mnie ominęło? -Jimin wyciągnął słuchawkę z ucha, stając w progu drzwi. Nie potrafiłem się nie roześmiać, widząc zdziwienie na jego twarzy. Cały ChimChim...