http://justpaste.it/pzt0
Czując ciepłe wargi chłopaka na własnych, wstałem i nie przerywając pocałunku, odłożyłem zimny okład na stół. Te święta naprawdę będą wyjątkowe, a przynajmniej tak mi się wydawało. Objąłem rękoma szyję chłopaka, pogłębiając pocałunek. Jeszcze chwilę temu bałem się, że zniszczę wszystkim święta, miałem nawet zamiar wynieść się stąd na jakiś czas... Naprawdę miałem wahania nastrojów. Na ogół miałem pesymistyczne myśli, z góry zakładałem, że nic się nie uda, ale kiedy Seokjin był ze mną, miałem wrażenie, że mogę wszystko.
-Choinka! Nareszcie! - Dość wyraźnie usłyszałem krzyki reszty zespołu, dobiegające zza drzwi. Odrobinę odsunąłem się od Jina, posyłając mu szeroki uśmiech.
-Chyba czas zabrać się za ubieranie choinki... No i robienie ozdób. - Jeszcze raz musnąłem wargi blondyna własnymi. Nie chciałem od tak się od niego odsunąć, chociaż wiedziałem, że zaraz będę musiał. W końcu w każdej chwili Tae albo Jimin mogli wparować do środka, chcąc nam oznajmić, że już mamy choinkę.
-Choinka! Nareszcie! - Dość wyraźnie usłyszałem krzyki reszty zespołu, dobiegające zza drzwi. Odrobinę odsunąłem się od Jina, posyłając mu szeroki uśmiech.
-Chyba czas zabrać się za ubieranie choinki... No i robienie ozdób. - Jeszcze raz musnąłem wargi blondyna własnymi. Nie chciałem od tak się od niego odsunąć, chociaż wiedziałem, że zaraz będę musiał. W końcu w każdej chwili Tae albo Jimin mogli wparować do środka, chcąc nam oznajmić, że już mamy choinkę.