http://justpaste.it/q04i
Właśnie kończyłem sprayować zrobioną z makaronu choinkę, kiedy do pomieszczenia wkroczył Seokjin. Na całe szczęście zebrał te ozdoby, których ja nie zdążyłem jeszcze odłożyć na miejsce.
-Dziękuję. -Posłałem chłopakowi uśmiech i wstałem, otrzepując ubrudzone brokatem spodnie. Cały byłem w błyszczącym pyle i nijak nie byłem w stanie pozbyć się go z ubrań. -Prawie skończyłem, zrobię jeszcze łańcuch z szyszek, które mi zostały i będę miał całą pracę za sobą..
-Hej, Kookie, podejdź tu na chwilę i mi pomóż! -Spojrzałem zaskoczony na Jimina, jednak podszedłem do niego tak jak mnie prosił i wtedy... Zaraz, czy on mnie właśnie pocałował? To było krótkie cmoknięcie, ale...
-C-c-co ty robisz? - Byłem nieomal pewien, że jestem teraz cały czerwony. Nie wiedziałem co powiedzieć, byłem zbyt zaskoczony całą sytuacją.
-Spójrz w górę, Jungkookie! - Zrobiłem tak, jak polecił mi ChimChim i wtedy zrozumiałem. Jemioła, co? Westchnąłem cicho i pokręciłam z niedowierzaniem głową, nazywając rudowłosego "dzieckiem" -H-hej! Jestem starszy od ciebie o dwa lata!
-Dziękuję. -Posłałem chłopakowi uśmiech i wstałem, otrzepując ubrudzone brokatem spodnie. Cały byłem w błyszczącym pyle i nijak nie byłem w stanie pozbyć się go z ubrań. -Prawie skończyłem, zrobię jeszcze łańcuch z szyszek, które mi zostały i będę miał całą pracę za sobą..
-Hej, Kookie, podejdź tu na chwilę i mi pomóż! -Spojrzałem zaskoczony na Jimina, jednak podszedłem do niego tak jak mnie prosił i wtedy... Zaraz, czy on mnie właśnie pocałował? To było krótkie cmoknięcie, ale...
-C-c-co ty robisz? - Byłem nieomal pewien, że jestem teraz cały czerwony. Nie wiedziałem co powiedzieć, byłem zbyt zaskoczony całą sytuacją.
-Spójrz w górę, Jungkookie! - Zrobiłem tak, jak polecił mi ChimChim i wtedy zrozumiałem. Jemioła, co? Westchnąłem cicho i pokręciłam z niedowierzaniem głową, nazywając rudowłosego "dzieckiem" -H-hej! Jestem starszy od ciebie o dwa lata!