http://justpaste.it/q056
-Hej! To nie jest zabawne! - Jimin nadął policzki i znowu mnie do siebie przyciągnął. -Hej, Kookie, nie zaprzeczaj, że ci się nie podobało.
-Daj spokój, Jimin, za wysokie progi na twoje nogi. -Wyplątałem się z jego objęć i wróciłem z powrotem na miejsce, gdzie wcześniej siedziałem.
-Ouu, chodź, Hobi cię pocieszy~ -Czarnowłosy raper objął ChimChima ramieniem i posłał mu swój szeroki uśmiech. Ja jedynie zerknąłem na Jina, mając nadzieję, że nie był zazdrosny. W końcu naprawdę nie miał do tego powodu, rudowłosy zawsze szukał okazji do zbliżenia się do mnie. Czasem zastanawiało mnie tylko, czy on aby na pewno żartuje. Kiedyś znalazłem się w podobnej sytuacji, ale wtedy oznajmił mi, że to był niewinny żarcik, nic poza tym. Westchnąłem cicho i zabrałem się do robienia łańcucha.
-Daj spokój, Jimin, za wysokie progi na twoje nogi. -Wyplątałem się z jego objęć i wróciłem z powrotem na miejsce, gdzie wcześniej siedziałem.
-Ouu, chodź, Hobi cię pocieszy~ -Czarnowłosy raper objął ChimChima ramieniem i posłał mu swój szeroki uśmiech. Ja jedynie zerknąłem na Jina, mając nadzieję, że nie był zazdrosny. W końcu naprawdę nie miał do tego powodu, rudowłosy zawsze szukał okazji do zbliżenia się do mnie. Czasem zastanawiało mnie tylko, czy on aby na pewno żartuje. Kiedyś znalazłem się w podobnej sytuacji, ale wtedy oznajmił mi, że to był niewinny żarcik, nic poza tym. Westchnąłem cicho i zabrałem się do robienia łańcucha.