http://justpaste.it/q083
Zaskoczony spojrzałem jak Jin złapał gwiazdę i odetchnąłem z ulgą, kiedy z powrotem odstawił ją na miejsce. Uśmiechnąłem się do siebie i poszedłem do kuchni, aby nakryć do stołu. Pachniało tam cudownie, jednak skupiłem się na szukaniu obrusu i odpowiedniej zastawy. W końcu mi się to udało i zabrałem się za dekoracje. Naprawdę chciałem, żeby te święta były jak najlepsze, starałem się pomóc na tyle, na ile mogłem. Myślałem już o spacerze w śniegu, bitwie na ścieżkach i lepieniu bałwana... Naprawdę uwielbiałem śnieg, chociaż miałem tendencje do chorowania szczególnie w okresie zimowym. Nagle usłyszałem dźwięk mojej komórki. Wyciągnąłem ją prędko z kieszeni i odebrałem.
-Mamo?...-Momentalnie posmutniałem i wymknąłem się do mojego pokoju, przymykając za sobą drzwi - Tak, przeleję pieniądze zaraz po świętach... Jak tata?.. W porządku? Ah...Nie, spokojnie, nie przyjadę...Mhm, spłaciłem dług brata...Tak, tak, wysłałem prezenty... - Ta rozmowa była straszna, jak zwykle. Ledwo co powstrzymywałem płacz, ale przecież nie mogłem się po prostu rozłączyć...
-Mamo?...-Momentalnie posmutniałem i wymknąłem się do mojego pokoju, przymykając za sobą drzwi - Tak, przeleję pieniądze zaraz po świętach... Jak tata?.. W porządku? Ah...Nie, spokojnie, nie przyjadę...Mhm, spłaciłem dług brata...Tak, tak, wysłałem prezenty... - Ta rozmowa była straszna, jak zwykle. Ledwo co powstrzymywałem płacz, ale przecież nie mogłem się po prostu rozłączyć...