http://justpaste.it/q0dm
-Dobrze, mamo.. Pozdrów..! -Nie zdążyłem dokończyć, ponieważ połączenie zostało przerwane. Wściekły rzuciłem telefon gdzieś w róg pokoju i padłem na łóżko, ukrywając twarz w poduszce. Tak bardzo nienawidziłem siebie za to, że ślepo słuchałem się rodziców. Mimo wszystko ich kochałem, nawet jeśli oni nie traktowali mnie jak własne dziecko... Starałem się dla nich, zostałem gwiazdą dla nich, ale oni nie doceniali tego co robiłem - chcieli jedynie moich pieniędzy i dopóki je mieli, śmiało mogli udawać szczęśliwych rodziców wspaniałego golden maknae.
-Cholera...- Nie byłem w stanie powstrzymać się od płaczu. Dzisiejszy dzień był naprawdę niepojęty. Najpierw byłem szczęśliwy, po nocy spędzonej z mężczyzną, którego kocham. Potem zaczęły się kłótnie z Suga, w końcu jednak się pogodziliśmy... A teraz zadzwoniła do mnie matka i po raz kolejny odczułem jak bardzo obojętny jej jestem. -Gdybym tylko się nie urodził..
-Cholera...- Nie byłem w stanie powstrzymać się od płaczu. Dzisiejszy dzień był naprawdę niepojęty. Najpierw byłem szczęśliwy, po nocy spędzonej z mężczyzną, którego kocham. Potem zaczęły się kłótnie z Suga, w końcu jednak się pogodziliśmy... A teraz zadzwoniła do mnie matka i po raz kolejny odczułem jak bardzo obojętny jej jestem. -Gdybym tylko się nie urodził..