http://justpaste.it/q0e4
Z początku nie miałem nawet ochoty sprawdzić, kto wszedł do mojego pokoju, ale już po chwili zrozumiałem, że to Seokjin. Po raz kolejny tego dnia, wtuliłem się w niego, szlochając. Nie wiedziałem co robić, byłem na skraju załamania, zbyt dużo razy zostałem zraniony przez najbliższych. Starałem się uspokoić, kiedy blondyn pocałował delikatnie moje czoło . W końcu jednak ukryłem twarz w zgięciu jego szyi, powoli wdychając charakterystyczny zapach Jina.
-Hyung... Dziękuję, nie wiem co bez ciebie zrobił.. Naprawdę, bardzo cię kocham... - wychrypiałem, opierając dłonie na jego klatce piersiowej. Najchętniej spędziłbym tak resztę wieczoru, ale przecież nic nie przygotuje się samo. -Dzisiaj... Mogę znowu spać u ciebie? - Poprzedniej nocy po raz pierwszy od dawna nie miałem żadnych koszmarów i w miarę możliwości się wyspałem, co było naprawdę zaskakujące. Nie chciałem narzucać się mężczyźnie, jednak jego bliskość mnie uspokajała i byłem w stanie myśleć racjonalnie.
-Hyung... Dziękuję, nie wiem co bez ciebie zrobił.. Naprawdę, bardzo cię kocham... - wychrypiałem, opierając dłonie na jego klatce piersiowej. Najchętniej spędziłbym tak resztę wieczoru, ale przecież nic nie przygotuje się samo. -Dzisiaj... Mogę znowu spać u ciebie? - Poprzedniej nocy po raz pierwszy od dawna nie miałem żadnych koszmarów i w miarę możliwości się wyspałem, co było naprawdę zaskakujące. Nie chciałem narzucać się mężczyźnie, jednak jego bliskość mnie uspokajała i byłem w stanie myśleć racjonalnie.