http://justpaste.it/q0wh
Poczułem, że znowu się rumienię. Będąc w Bts pierwszy raz odkąd pamiętam czuję się doceniany i jestem otwarcie chwalony. Nadal bolało mnie to, że rodzice tego nie zauważają, ale nie mogłem nic na to poradzić. W końcu pieniądze były również potrzebne mojemu rodzeństwu a oni nie byli niczemu winni. Bałem się jedynie, że mogą zostać źle wychowani, albo zostaną wykorzystani tak jak ja...
-Eh? W porządku - Wyrwany z zamyślenia, zabrałem tyle talerzy ile mogłem i zaniosłem je na stół, gdzie odpowiednio je porozstawiałem. Przygryzłem dolną wargę i przez chwilę stałem w milczeniu. Rodzice Seokjina byli całkowitym przeciwieństwem moich, a przynajmniej tak mi się wydawało. Mieliśmy do nich pojechać, ale wciąż obawiałem się, że mnie nie zaakceptują, jednak...Nawet jeśli miałoby tak się stać, nie zamierzam opuścić blondyna. Nieważne czy wszyscy byliby przeciwni naszemu związkowi, ja i tak nie przestałbym kochać Jina. Uśmiechnąłem się lekko do siebie i wróciłem do kuchni, by zabrać kolejne miski, czy też kubki.
-Eh? W porządku - Wyrwany z zamyślenia, zabrałem tyle talerzy ile mogłem i zaniosłem je na stół, gdzie odpowiednio je porozstawiałem. Przygryzłem dolną wargę i przez chwilę stałem w milczeniu. Rodzice Seokjina byli całkowitym przeciwieństwem moich, a przynajmniej tak mi się wydawało. Mieliśmy do nich pojechać, ale wciąż obawiałem się, że mnie nie zaakceptują, jednak...Nawet jeśli miałoby tak się stać, nie zamierzam opuścić blondyna. Nieważne czy wszyscy byliby przeciwni naszemu związkowi, ja i tak nie przestałbym kochać Jina. Uśmiechnąłem się lekko do siebie i wróciłem do kuchni, by zabrać kolejne miski, czy też kubki.