Mam pytanie w związku z propozycją zastąpienia PIT podatkiem od funduszu płac. Czy wtedy znikają wszystkie ulgi (w tym na dzieci np), czy to pracodawca jakoś je rozlicza też? Czy stawka jest taka sama dla wszystkich pracodawców bez wyjątków? Czy bez ulg podatnik nie straci na tym?

Założenie jest takie, że pracownik w ogóle nie ma nic do czynienia z jakimikolwiek podatkami. Zawiera umowę (jakąkolwiek - o pracę, o dzieło, zlecenia) na 3000zł i dostaje 3000zł na rachunek. Pracodawca płaci podatek (np. 15%) od sumy pieniędzy wydanych na wynagrodzenia (z wyłączeniem faktur, rzecz jasna). To jest pomysł powiązany z emeryturą obywatelską finansowaną częściowo z tego podatku, podatku od prowadzenia działalności oraz z innych podatków (np. od kapitału).
Kalkulacja - jeśli dzisiaj pracodawca wydaje 3000zł na pracownika, to na umowie jest 2500zł, a pracownik dostaje 1800zł netto. W nowym systemie na umowie będzie kwota 2610zł, pracodawca wyda 3000zł, a pracownik dostanie 2610zł (przy podatku 15%). Pozostaje pytanie, czy to się opłaca :)