Kiedyś pytałem na pana blogu, jak wprowadzić wolny rynek na rynku leków( postulat bardzo słuszny), bo ceny leków niestety w większości kształtowane są przez wysokość refundacji i jest to rynek światowy więc było by trochę ciężko konkurować nam konsumentom z państwem niemieckim czy francuskim,

Myślę, że wprowadzanie wolnego rynku leków odbywa się tak samo jak wprowadzanie wolnego rynku każdego innego produktu - poprzez uchylanie regulacji.
Oczywiście, to jest obszar o tyle wrażliwy, że każda propozycja deregulacji na pewno spotka się z pytaniem: "a co z talidomidem?" Tyle że problem szkodliwych leków (to formalnie oksymoron, ale wiemy w czym rzecz) wynika z chęci jak najszybszego odzyskania zainwestowanych pieniędzy, a na wysokość inwestycji w dużej mierze mają wpływ regulacje bezpośrednie oraz właśnie systemy dopłat do leków oraz istnienie usług medycznych finansowanych z podatków. Regulacyjne koło się zamyka.
Wracając do pytania - edukacja i komunikacja. To podstawy wprowadzania każdej zmiany.