Jak by Pan odparł argument, że producenci np. sprzętów gospodarstwa domowego produkują tak, żeby po kilku latach trzeba było wymieniać na lepszy model, żeby znowu zarobili? Niby konkurencja powinna to zlikwidować, ale jednak tak nie jest, bo konsument nie ma wiedzy.

O ile wiem, problem tkwi w tym, że producenci sprzętu w pierwszym rzędzie muszą spełnić wszelkie wymogi "ekologiczne" (zużycie wody, prądu, emisja czegoś tam), a dopiero po ich spełnieniu mogą myśleć o potrzebach użytkownika (m.in. trwałość). Owszem, da się to połączyć, ale wtedy pralka będzie kosztować 2,5 tys. zł, a nie 900zł.
A konsument wiedzę ma - wie, że chce uprać i że pralka ma działać dłużej niż trzy-cztery lata. Tyle że żyjemy w czasach, w których władzę ma urząd i przepis, a nie - konsument.