okej z racji tego ze przez jakieś cztery ostatnie miesiące bardzo bronilam się przed ana (co i tak było nieskuteczne) to zaczynać sobie nie mogę od dupy strony, bo wygląda to mniej więcej tak, ze planuje bilanse po 200kcal a kończy się wymiotami (rozkosznie) Więc mam piętnaście dni na powrót, bilanse będę zmieniać co drugi dzień (600,700, 600, 700..) Wish me luck!;)
Czym według ciebie jest akceptacja? Czy ty akceptujesz siebie? Miłego dnia
kiedy słyszę "akceptacja" mam przed oczami idealne ciało, którego się nie wstydzę, z którego byłabym dumna, cholera, patrzę na świat przez okulary ed.. czy akceptuję siebie? absolutnie nie