Ask @powalonamoi:

Kłótnie rodziców: ingerujesz w nie, czy wręcz przeciwnie, chowasz się w pokoju lub wychodzisz z domu?

Tulpa
Jak byłam młodsza, potrafiłam w czasie kłótni ukryć się pod biurkiem zasłaniając uszy. Jednak zazwyczaj nie były to kłótni rodziców, tylko starszej siostry z nimi. Moja mama ma taki charakter, że się nigdy nie kłóci - po prostu przestaje się odzywać na cały dzień, co potrafi być jeszcze bardziej męczące...
Nie wtrącam się do kłóni innych zbyt często, bo po prostu boję się "oberwać", a nie jestem na tyle silna, żeby sobie poradzić z natłokiem negatywnych emocji. Poza tym to często nawet nie jest możliwe, bo po prostu moje słowa są lekceważone w natłoku wypowiadanych przez obie strony zdań.

View more

Suzanne, wspomniałaś we wpisach o pamiętniku. Jak on wygląda? Jest ładny, zdobiony, czy raczej to pospolity zeszyt, nierzucający się w oczy?

Mój pamiętnik jest najgrubszym zeszytem, jaki kiedykolwiek udało mi się znaleźć w sklepie. Okładkę ma dość szkolną - w czerwoną kratę.
Na początku był pospolitym, nie rzucającym się w oczy zeszycikiem, jednak w miarę zapełniania go przestał tak wyglądać - za bardzo jest "napakowany", czyli za dużo rzeczy z niego wystaje, jest poprzyczepianych, przez co czasem nie chce się domknąć i musi przywyknąć do wspomnień w nim opisanych.
Marzył mi się zeszyt zdobiony, piękny, będący całkowicie mój, w widoczny sposób... Porzuciłam te marzenia wraz z złudzeniami odnośnie tego, że mogę jeszcze nauczyć się coś ładnie rysować/zdobić w jakikolwiek sposób. Nawet jeśli w głowie wyglądało to pięknie, to chyba nigdy nie udało mi się przenieść dokładnie tego co chciałam na papier...

View more

Znajomi dziwią się, że w moim domu podczas postu nie jemy też (oprócz mięsa) jajek i produktów mlecznych. Jak jest w Twoim domu?

Tulpa
W moim domu nie jemy tylko mięsa, resztę normalnie, zazwyczaj jednak wykorzystujemy ten dzień na zjedzenie ryb. Nie spotkałam się wcześniej z takim postem, jak Twój, także nie dziwię się znajomym.

View more

W filmach sąsiedzi są upierdliwi i źli albo mili, przynoszący świeże ciasto. Masz sąsiada który czymś się wyróżnia?

Tulpa
Moi sąsiedzi są zwykłymi ludźmi, jeśli patrzy się na nich, mijając ich na klatce schodowej. Jednak z każdym wiąże się jakaś historia :)
Sąsiedzi, których słyszę, mieszkający nade mną - muzyczna rodzina, więc często słychać śpiewy. Jako małe dzieci z sąsiadką latałyśmy razem po podwróku i jadłyśmy pianę z wanny. Pamiętam, że co rano był krzyk, bo miała bardzo długie włosy, a jej mama musiała rozczesywać mnóstwo kołtunów... To jej doświadczenie przekonywało moją mamę do ścinania mi włosów zawsze na krótko.
Sąsiedzi naprzeciwko - wprowadzili się jako młode małżeństwo z dzieckiem w drodze. To słodkie patrzeć jak młody dorasta i się rozwija. Czasem się nim zajmowaliśmy, a z racji naszego późnego wstawania i wychodzenia z domu, nauczył się po pewnym czasie, że jak rano wychodził, wskazwał mamie paluszkiem na nasze drzwi robiąc "ciii", przypominając, że nie można nas budzić.
Sąsiedzi na dole - słyszeliśmy jak przezwyciężali problemy małżeńskie, teraz wyszli na prostą, a ta kobieta jest inicjatorką corocznych spotkań w dzień kobiet, a ostatnio wyjazdu do teatru, które trzymają w kontakcie wszystkie panie.
Każdy jest wyjątkowy, o każdym mogłabym napisać słów kilka. Ale najważniejszą rzeczą dla mnie jest ogólna atmosfera w boku - świadomość, że zawsze można liczyć na sąsiada w praktycznie każdej sprawie.

View more

Co było w kwietniu rok temu? Albo dwa lata temu? Był taki kwiecień, do którego wracasz wspomnieniami? Taki, za powtórzenie którego można oddać wszystkie inne miesiące.

Tulpa
Nie pamiętam żadnego kwietnia, który byłby bardziej wyjątkowy od reszty. Jednak z moją pamięcią tak bywa, że czasem pojawia się wspomnienie niespodziewanie, żeby zaraz zniknąć pośród innych myśli... A już nawet jak się przypomina co jakiś czas, to niekoniecznie wiem, kiedy się ono wydarzyło.
Dla mnie ten kwiecień ma być wyjątkowy. Tak sobie postanowiłam, żeby każdy kolejny dzien był czymś niezwykłym. Był wypełniony radością, pracą, wyrażaniem siebie, odwagą, muzyką, książkami, myślami, przyjaciółmi, nauką, przygodami, sportem - słowem wszystkim, co może powodować dobre wspomnienia! Nawet przygotowania do matury mogą być przecież dobrym wspomnieniem, jeśli przemieszane są dobrym spędzeniem czasu.
Dziś trzeci dzień tego miesiąca. Byłam radosna, spontaniczna, odważna. Ubranej w kwiecisty wiosenny strój, odbijało mi na tyle, żeby pozwolić sobie na bycie po prostu sobą. I oby takich dni było jak najwięcej!
SZCZĘŚLIWEJ WIOSNY ŻYCZĘ WSZYSTKIM!

View more

Czy Bóg w nas jeszcze wierzy zakładając Jego istnienie?

schronisko umarłych dusz
Myślę, że musi w nas wierzyć, skoro jeszcze nie było zagłady ludzkości.
On zawsze daje ludziom szansę, nie jedną, ale wiele. Skoro kocha wszystkich bezwarunkową miłością, to jaki ma inny wybór?
Zawsze będą ludzie czyniący dobro i zło, a proporcja jednych do drugich wciąż się zmienia. Myślę jednak, że gdy On przestanie wierzyć w ludzkość, to nie będzie już żadnego człowieka, czyniącego dobro.

View more

Istnieje powiedzenie, często słyszany wyraz czy zdanie, które wyjątkowo źle Ci się kojarzy?

Tulpa
Był taki czas, gdy źle kojarzyło mi się słowo, które zazwyczaj wszystkim kojarzy się pozytywnie... "nadzieja". Wzdrygałam się, gdy ktoś mi mówił o nadziei, załamywałam, nie wierząc, że ma ona w ogóle sens.
Powód był banalny - człowiek powtarzający mi, że wciąż ma nadzieję, na odmianę moich uczuć czy też stosunku do niego. Uważałam tę nadzieję za idiotyczną, a częste o niej myślenie obrzydziło mi ją do cna.
Teraz wiem, że jest ona nieodzowną częścią życia każdego człowieka - mimowolnie każdy z nas żywi nadzieję na coś. Ważne jest tylko, żeby mieć tą nadzieję, a nie żyć tą nadzieją!

View more

Wycieczka. Pakowanie walizki, jedzenia, ubrań, aparatu. Czy jest coś, co było przez Ciebie zabierane w podróż z sentymentu, mimo jego niepraktyczności, ciężaru itd.?

Z sentymentu zazwyczaj zabieram gruby zeszyt, pełniący rolę mojego pamiętnika i podręcznej "myślodsiewni", jednak rzadko się zdarza bym miała czas czy siły cokolwiek w nim napisać, niestety.
Ostatnio, może nie w podróż, ale w każej jesiennej kurtce noszę kasztana -conajmniej jednego. To włąśnie jest taki mój senstymentalny mały ciężar, mimo że czasem nie moge włożyć nic pożytecznego do tej kieszeni. Kasztany kojarzą mi się z dzieciństwem, wyprawami związanymi z ich zbieraniem oraz od pół roku z pewnym miłym panem, przywożącym mi je z różnych miejsc. Niestety jest on już wspomnieniem, lecz mile przywoływanym przez te dary natury.

View more

Jaka oprawa klimatyczna (miejsce, pora dnia, muzyka, stroje itd.) — według Ciebie — pasują na randkę z nowo poznanym człowiekiem, i z takim, z którym to już nie pierwszy raz?

Tulpa
Na randkę z nowo poznanym człowiekiem najlepiej wybrać się w miejsce publiczne - nigdy nie wiadomo, jakie ta osoba ma zamiary, niestety... Dobrze jest wybrać się w miejsce, w którym jest coś do robienia, żeby uniknąć możliwości niezręcznej ciszy i mieć dużo inspiracji odnośnie tematów do rozmowy.
Gdy znamy kogoś lepiej, można z nim robić wszystko! Jeśli wiemy, że chcemy coś zbudować z tą osobą, warto zadbać o romantyczny nastrój - umówić się na wieczorne spacery, na przegadane godziny, na bycie ze sobą i dla siebie nawzajem. A jeśli chcemy się z kimś bardziej zbliżyć, można wybrać się w jakieś miejsce ciekawe, wymagające kontaktu fizycznego czy pracy zespołowej - zależy czy chodzi o zbliżenie fizyczne czy psychiczne ;)

View more

Jesteś w posiadaniu ciekawego wspomnienia o lesie?

Tulpa
Las był zawsze miejscem, które mnie przerażało. Bałam się kleszczy i innych robaków wszelkiego rodzaju. Przebywając w Bieszczadach bałam się niedźwiedzi z pobliskiego lasu. Byłam strachliwym dzieckiem, kiedy w grę wchodziły wycieczki, do jakiejś gęstwiny.
Parę lat temu odłączyłam się z bliską przyjaciółką od grupy i miałyśmy do przejścia kawałek przez las. Żadna z nas nigdy wcześniej tam nie była, ale zapewnione przez resztę, że kierunek obrałyśmy dobry, radośnie brnęłyśmy dalej. Drogę, która miała nam zająć 10/15 minut przebyłyśmy w prawie 1,5 godziny.
Kierując się cały czas prosto, doszłyśmy do momentu, w którym ścieżka schodziła w pewne ogromne zagłębienie. Wiedząc mniej-więcej w którą stronę powinnyśmy były iść, skierowałyśmy się tam, zamiast brnąć bez sensu przed siebie. Efekt był taki, że zgubiłyśmy się kompletnie - nawet ścieżki nie mogłyśmy już zlokalizować. Słysząć dalekie odgłosy ulicy i samochodów, starałyśmy się tam dotrzeć - nieskutecznie. Znalazłyśmy za to w środku lasu budynek ogrodzony siatką, należący do pobliskiej spółki hutniczej. Dzięki nieubitej drodze od niego odchodzącej dotarłyśmy w pobliże miejsca, z którego weszłyśmy w las.
Nie wspomniałam, że obie byłyśmy ubrane w sukienki, jedna w koturenkach, druga w baletkach? Nie trudno sobie zatem wyobrazić jak wyglądałyśmy po wyjściu z tego lasu. Akurat odnalazła nas reszta znajomych i zaśmiewając się, dopilnowali, żebyśmy do domu wróciły inną drogą niż ta najdłuższa...
To był pierwszy raz, kiedy stwierdziłam, że w sumie nie zależy mi tak bardzo, na odnalezieniu się... Mogłam wędrować tym lasem przez wieki - to był ten stan totalnego "don't care", jak to określamy. Cieszę się, że się w nim nie zatraciłam. Strach pomyśleć, co by teraz ze mną było...

View more

Ważniejsze jest to, co jest czy to, co chcemy, aby było?

I'm insane, it's your fault.
Myślę, że jednak ważniejsze jest to, co chcemy, aby było. Jeżeli mamy określone marzenia i cele, możemy do nich dążyć, spełniać się, mamy jakiś cel w życiu. Skupiając się tylko na tym, co jest w danym momencie, przestajemy się rozwijać, a to jest jedną z najgorszych rzeczy, jakie możemy sobie zrobić! Kiedy przestaniemy się rozwijać, zaczniemy stać w miejscu ze swoim życiem. A wtedy jesteśmy nieszczęśliwi, zgryźliwi i zrezygnowani...

View more

Kiedy jest spokojnie?

schronisko umarłych dusz
Spokojnie jest w momencie, gdy mam czas pomyśleć o tym, co się dzieje akurat w moim życiu.
Spokojnie jest gdy siedzę z przyjaciółkami przy herbacie i potraimy godzinami rozmawiać o wszystkim i o niczym.
Spokojnie jest kiedy nie myślę o tym, co by było gdyby.
Spokojnie jest, kiedy zapominam o tym, co mnie dołuje.
Spokojnie jest, gdy moge się zatrzymać, przestać się śpieszyć.
Spokojnie jest gdy śpiewam i nie liczy się dla mnie nic, poza czystością wydawanych dźwięków.
Spokojnie jest, kiedy nie muszę się przejmować wygórowaymi wymaganiami stawianymi mi przez ludzi dookoła.
Spokojnie jest, gdy mam czas usiąść wygodnie w łóżku, posłuchać kojącej muzyki i wrócić tutaj, gdzie nie było mnie już tak długo...
I tak, to pytanie zadałaś ponad rok temu - przepraszam :C

View more

Z miłością się nie igra? Jak myślisz?

I'm insane, it's your fault.
Moim zdaniem jest to zbyt silne uczucie, żeby można z nim igrać. A raczej można, ale nie należy. Przecież miłość potrafi człowieka zarówno uskrzydlić, jak i zniszczyć. Jeżeli ktoś igra z tak potężną mocą, to nie ma pojęcia co z tego wyniknie.
Dla jednej osoby może to być fraszka, a dla innej coś o ogromnym znaczeniu.

View more

Czym jest tajemnica?

Pani Hekate
Tajemnica jest małym skrawkiem duszy.
Przenoszona szeptem, uśmiechem, spojrzeniem, delikatnym muśnięciem, przytuleniem, ale także łzami, bólem, spazmem, wyrzutem.
Może by zwiewna i lekka, jednakże może też ciąży jak kamień u szyi.
Może łączyć ludzi, jak również dzielić.
Może rozwiązać problem, ale także stworzyć.
Wiąże się nierozerwalnie z zaufaniem, ponieważ nigdy nie ma pewności czy ktoś, komu ją powierzymy, będzie dyskretny.
Tajemnica może być słodka lub gorzka, jednak jedno jest pewne - nigdy nie przechodzi bez echa.

View more

Najlepsze części nas są schowane?

Hєяoinє.
Nie zawsze tak jest. Często ludzie uzewnętrzniają swoje dobro na co dzień i ukrywają te złe cechy. Chociaż może to raczej starsze pokolenie, bo teraz, gdy jest co raz mniejszy szacunek dla ludzi dookoła, dla jakiś wartości, gdy modne jest bycie chamskim, co nazywane jest "szczerym", mimo że jest ogromna różnica między tymi pojęciami, gdy znajomi cię szanują bo podłożyłeś komuś nogę, albo pyskowałeś staruszce w busie, to chowają swoje dobre cechy, ujawniając je tylko w chwilach "słabości", gdy nie ma presji rówieśników ani otoczenia oceniającego każdy ich ruch. Tacy ludzie chowają swoje dobro głęboko, bo przecież gdyby je pokazali, to gdzie by się podział ten "szacun na dzielni"?

View more

Mam dla Ciebie zadanie! Opisz sytuację, gdzie Ty jesteś dowolną osobą i rozmawiasz ze sobą. To znaczy człowiek, który stoi przed Tobą to Ty, ale obecnie przebywasz w innym ciele. Gr, trochę pomieszałam. Mile widziane opowiadanie :))

Pani Hekate
Popatrzyłam w jej piwne oczy i już wiedziałam wszystko.
- Niezła próba. - zakpiłam. Jej zdezorientowane, lecz równocześnie przestraszone spojrzenie popchnęło mnie dalej. - Nie rozumiem tylko po co to wszystko.
- Nie mam pojęcia o co ci chodzi... - zaczęła swoim niepewnym głosem, który brzmiał tak znajomo.
- Przede mną nie musisz udawać. - przerwałam jej pewnie. - Chociaż z pewnością chciałabym żebyś zaczęła myśleć. - spojrzała na mnie z urazą. Wiedziałam, że taka będzie jej reakcja, nienawidzi przecież, gdy ktoś obraża jej inteligencje czy też insynuuje podejmowanie nieprzemyślanych decyzji. - W końcu widzę, że zaczynasz się skupiać. - uśmiechnęłam się z satysfakcją. Wiedziałam, że będzie chciała bronić swego umysłu za wszelką cenę.
- Czy mogłabyś mi łaskawie powiedzieć o co ci chodzi? - zaczęła z mimowolną agresją w głosie, zawsze słyszalną, kiedy zaczyna bronić tego, co dla niej ważne.
- Obserwuje cię. Od pewnego czasu. Myślę, że powinnaś się ogarnąć. - spojrzała na mnie nieufnie - Pamiętasz jak było ostatnio? Wyluzowałaś, popłynęłaś, ale nie było czego żałować za bardzo, prawda? Byłaś sobą za pierwszym razem, za drugim także, a oni wciąż się z tobą zadają prawda? Czy to takie straszne pokazać komuś kim naprawdę jesteś? Przecież prędzej czy później i tak będziesz musiała... To dlaczego tak się czujesz w towarzystwie tej tak zwanej "swojej paczki"?
- Myślę, że nie wiele wiesz... - powiedziała, chociaż w jej głosie nie było przekonania. - Może trochę widziałaś, coś tam wywnioskowałaś, ale to nie oznacza, że pozjadałaś wszystkie rozumy! - lekko podniosła głos, co przestraszyło nawet ją samą.
- Wiem co się stało. - zaczęłam cicho obserwując, jak cała się spina - Myślisz, że nie zmieniłaś się od tamtego czasu? Że gdy tylko będziesz zbyt swobodna, wyjdzie z ciebie ta dziewczyna, którą byłaś? Nie widzisz jak bardzo czas cię zmienił? Nie ma już tamtej dziewczyny. Nie wyjdzie nagle z ciebie, gdy zaczniesz być sobą.
- Czego chcesz? - zapytała zrezygnowana. Widać było, że na ten temat miała wyrobioną opinię i nie miała siły, żeby ją forsować.
- Żebyś zaczęła w końcu żyć. - spojrzałam na nią jeszcze raz, po czym odwróciłam się i odeszłam. Nikt za nią nie wygra tej bitwy, czas by sama zaczęła o siebie walczyć.

View more

Dobry wieczór, nie było mnie tu ładnych kilka tygodni! Powiedz mi, proszę, cisza zbliża do siebie ludzi? Miłego!

I'm insane, it's your fault.
Mimo że sama zaglądam tutaj z rzadka, to jednak nawet ja zauważyłam Twój brak. Cieszę się, że wróciłeś :)
Co do ciszy, to myślę, że w pewien sposób zbliża. W końcu czy nie jest tak, że z niektórymi ludźmi wystarczy przebywać, nie trzeba słów, bywają nawet zbędne, a z innymi cisza ciąży, wprawiając w zakłopotanie? Jeżeli myśli zaczynają szaloną gonitwę w poszukiwaniu tematów, byle by uniknąć tej strasznej krępującej ciszy, to chyba jednak coś jest nie tak...
Myślę, że cisza zbliża również tuż po takiej gonitwie. Wczoraj byłam na ciekawym spotkaniu. Unikałam ciszy jak ognia, bojąc się tego, co będzie gdy w końcu zapadnie - czy ogarnie nas bezpowrotnie i nie damy rady już jej przezwyciężyć? Dopiero mój rozmówca wdarł się w mój słowotok zwracając mi uwagę na to, że jestem cała napięta, skupiona jedynie na unikaniu tej ciszy... Dopiero gdy ona zapadła zdałam sobie sprawę z tego, że mimo iż nie znam tego człowieka za dobrze, to jednak nie muszę obawiać się z nim ciszy - dopiero ona pomaga nastroić człowieka, sprowadzić myśli na odpowiednie tory i pokazać, które tematy są warte poruszenia. To ona sprawiła, że mimo iż późniejsza rozmowa toczyła się jakby wolniej i z przerwami, to jednak była głębsza i o wiele bardziej nas zbliżyła oraz zapoznała, ponieważ każde z wypowiedzianych słów miało sens, było skierowane specjalnie do drugiej osoby.
Dlatego tak, cisza zbliża do siebie ludzi. To właśnie dzięki niej potrafimy dostrzec, że nie potrzebujemy bezsensownej paplaniny o wszystkim, a jednak jest coś, co chcielibyśmy żeby wiedziała dokładnie ta osoba. Pokazuje nam, że nie trzeba się jej bać, ponieważ pokazuje to co jest głębiej niż ta powierzchowność, objawiająca się tematami ogólnymi.

View more

Każdy zasługuje na to, by móc się wytłumaczyć?

I'm insane, it's your fault.
Myślę, że tak.
Ludzie często w gniewie nie dają innym dojść do słowa, przez co jedno nieporozumienie może przerodzić się w kłótnię stulecia!
Wiem, że są czyny, które nie dadzą się usprawiedliwić, ale jednak zawsze można pozna argumenty drugiej strony, żeby je chłodno przeanalizować - co można stracić?

View more

Znajdujesz się na leśnej polanie. Słyszysz jedynie swoje bicie serca i miarowy oddech. Przed Tobą znajduje się okrągłe lustro, w złotej ramie. Co w nim widzisz?

Pani Hekate
Obrazy wciąż się zmieniają, niczym w kalejdoskopie. Pokazują mnie, ale zawsze zmienioną. Raz jestem szczupła, umalowana, ubrana jak na bankiet, innym razem przy kości, w poplamionej bluzce i dresowych spodniach. Potem wychudzona, jakby zżerała mnie od środka choroba, żeby zmienić się w sportsmenkę o wyrzeźbionym ciele. Nagle znów jestem dzieckiem, następnie pomarszczoną staruszką. Dalej widać pewną siebie , wyprostowaną, dumnie kroczącą, później nieśmiałą, zgarbioną, chcącą się ukryć przed światem. A przez głowę w ślad za obrazami przelatuje milion podjętych decyzji i tych, które do podjęcia zostały...

View more

Gdyby Twoja osoba posiadała smoka, Twego wiernego towarzysza, jak on by wyglądał? Jak się zachowywał? Jakim żywiołem władał? (Tak, smok nie zieje jedynie ogniem :P) Czy może mielibyście jakąś ciekawą przygodę? Opowiedz mi coś o nim. A może byłoby to inne stworzenie, jeśli nie lubisz smoków?

Pani Hekate
Rages jest cały czarny, a jego mądre oczy są liliowe. Nie jest groźny ani agresywny - wręcz przeciwnie. Jest moim antagonistą - racjonalnie podchodzi do każdej sprawy czy problemu, odrzuca emocje na bok. Jest śmiały, pewny siebie. Potrafi przejrzeć mnie na wylot i zawsze coś doradzi. Jest przy mnie w najgorszych chwilach. Zwraca uwagę na błędy, które popełniam, ale ich nie piętnuje, tylko pomaga mi im przeciwdziałać.
Jego żywiołem, a raczej umiejętnością, są iluzje. Potrafi przenieść mnie na spokojną letnią polanę, gdy pragnę uciec od świata, bądź na arenę, gdy mam ochotę się wyładować. Pokazuje mi świat, przeszłość i mnóstwo wariantów przyszłości. Jest moim promykiem słońca w codziennym życiu.

View more

Jak głupim trzeba być, aby zaufać drugiej osobie? Czy zaufanie może być w ogóle uznawane za głupotę? Co o tym sądzisz?

I'm insane, it's your fault.
Moim zdaniem zaufania się nie wybiera świadomie... Czasami możemy się zarzekać, że nie ufamy komuś, podczas gdy nieświadomie jest odwrotnie. Niekiedy nawet nie zastanawiamy się jak bardzo komuś ufamy, dopóki ta osoba nie zawiedzie naszego zaufania.
Myślę, że z jednej strony zaufanie jest pewnego rodzaju naiwnością, ale równocześnie pomaga nam przetrwać na tym świecie, dając poczucie bezpieczeństwa i stałości. Nie można do końca uznać go za głupotę, chociaż często każdy z nas postrzega je inaczej i inne rzeczy mogą je uszczuplić.

View more

Siemanko. Wiecie co? Tak sobie patrzę na liczbę osób, które obserwuję i którym wysyłam zawsze pytania i... wiele osób to zlewa. Zatem mała aktualizacja! Jeżeli chcesz otrzymywać ode mnie pytania skłaniające do przemyśleń, czasem poważne, czasem nie, odpowiedz na to pytanie u siebie lub u mnie. Hej.

I'm insane, it's your fault.
Bardzo chętnie zawsze odpowiadam na Twoje pytania, jednak nie jestem bez winy, bo ostatnio coraz rzadziej tu zaglądam... Postaram się poprawić, jeśli tylko wciąż będziesz mi je zadawał :)

View more

Przychodzę zapytać co u Ciebie? Jak mija luty?

schronisko umarłych dusz
Luty już przeminął całkiem, jednak nie mogę powiedzieć, że był to najlepszy miesiąc... Zachorowałam w ferie, kłóciłam się z przyjaciółką, ogólnie trochę męczący i pełen wahań nastroju.
Początek marca minął niespodziewanie i teraz tylko przyszła nadzieja, że ten miesiąc będzie lepszy niż poprzedni.

View more

Istnieje prawda, której nawet nie warto znać?

I'm insane, it's your fault.
Niektórzy powiedzą, że każda prawda jest warta poznania. Inni, że czasem lepiej nie wiedzieć nic, niż poznać coś, co może nas zranić...
Według mnie prawdą, której nie warto znać, może być przyszłość. Nie warto poznawać przyszłości, zagłębiać się w nią i zamartwiać, bo co ma być, to będzie, a wszystko kształtują nasze decyzje.
Taką prawdą jest nienawiść. Słowa wypowiadane do kogoś tylko po to by go skrzywdzić, nawet jeżeli zawierają ziarnko prawdy.
Myślę, że każdą inną prawdę warto poznać i przekazać, bo zawsze jest ona lepsza od kłamstwa :)

View more

"Pragnę mieć wciąż blisko jedną z istot, być z nią ponad wszystko" Dlaczego tak bardzo potrzebujemy bliskości?

schronisko umarłych dusz
Pytasz dlaczego... czy da się to wyjaśnić?
Potrzeba bliskości jest jedną z tęsknot naszych dusz, czymś, co wszyscy odczuwamy. Mimo że niektórzy uważają, iż nie potrzeba im nikogo, że są samotnikami, to jednak zawsze przy tej drugiej osobie miękną, dowodząc, jak bardzo potrzebna jest człowiekowi ta bliskość.
Każdy z nas musi się czasem wygadać. Musi wiedzieć, że ktoś go rozumie, że nie jest wyobcowany. Musi czuć wsparcie innych, być pewnym, że nie zostanie sam. Nie zawsze jesteśmy sobie w stanie poradzić ze wszystkim sami - czasem potrzebujemy pomocy w zrobieniu czegoś. Jednak czasami ta pomoc może być potrzebna w formie wiary w drugiego człowieka. Poczucie, że ktoś w nas wierzy, że ktoś cieszy się razem z nami i smuci razem z nami jest tym, czego każdy człowiek potrzebuje. Jaki jest sens cieszenia się, jeżeli nie można podzielić się tą radością ze światem? Jeżeli jesteśmy zamknięci we własnej skorupie, to wszystkie emocje są przytłumione - bo radość samemu nie jest taka, jak cieszenie się z kimś.

View more

Next