Na chuj Ci te grzyby?
W sobotę miasto ma pijaną mordę - tak pisał Hłasko i jemu się zawsze wierzy. W sobotę sam masz pijaną mordę, jeśli ci się poszczęści. Unikaj przepaści niedopicia, jeśli wypijesz jeden, dwa, trzy kieliszki czystej za mało, wciąż będziesz w stanie dostrzec, że w całym gąszczu ludzi, barw i decybeli jesteś zupełnie sam. Że wrócisz do zawsze zbyt dużego łóżka, które się nigdy nie nauczy twojego kształtu i będziesz się przewracać z boku na bok do momentu, w którym Jutrzenka, jedyne z litościwych bóstw, przyniesie ci sen.Czasem pojawia się myśl, że nie ma takich ilości alkoholu, które mogłyby zagłuszyć brak, uciszyć tęsknotę. Przestrzeń jest wielka, czasu jest tak wiele. Można oszukiwać świat i siebie ciałami przypadkowych mężczyzn, ich słabością, łaknieniem ciepła i ufnością, ale najpierw trzeba znaleźć w sobie skurwysyństwo, by tak potrafić. Dla mnie jeszcze na to za wcześnie albo za późno.