@psycholog_pisze

Monika Kotlarek

Ask @psycholog_pisze

Sort by:

LatestTop

Previous

Dobry wieczór!Jestem właśnie w trakcie zmieniania swojego życia na lepsze-wreszcie zrozumiałam,że każdy moment jest odpowiedni.Chciałam bardzo podziękować za wszystkie motywujące posty jakie znalazłam na Pani blogu,dodają otuchy i baardzo motywują do odkrywania siebie.Dziękuję i życzę Pani samych

Bardzo bardzo bardzo dziękuję ! <3 Każde takie słowa budują i bardzo motywują :) Dziękuję :*

Related users

Mam problem ze zwierzaniem się...Nie mam przyjaciela, bliscy odpadają. Nie chce wszystkiego trzymać w sobie. Jak mam znaleźć kogoś zaufanego?

Zaufanie buduje się bardzo długo. Czasem bywają to miesiące. Czasem może nawet lata. Jeśli chcesz coś z siebie "wyrzucić", a na razie nie ma nikogo tak bardzo godnego zaufania - zacznij pisać. Do szuflady, w pamiętniku, w zeszycie, w postaci książki - jakkolwiek. A dopiero wtedy, na spokojnie, znaleźć kogoś, kogo obdarzysz prawdziwym zaufaniem. Nie takim zaufaniem "na siłę", żeby się wygadać. Powodzenia :)

Z góry przepraszam, jeśli moje pytanie jest zbyt osobiste,ale zawsze zastanawia mnie kwestia wiary chrześcijańskiej u psychologów.Czy jest Pani osobą wierząca? Jakie jest Pani zdanie w kwestii wiary?

Psycholog pozostaje obiektywny. Taki powinien być, jeśli jest profesjonalistą. Nigdy nie rozmawiam z pacjentami na temat jego wyznania i nie mówię też o swoim. W procesie terapeutycznym ma to znaczenie jedynie wtedy, gdy pacjent sam chce o tym porozmawiać. Wiara jest bardzo indywidualną kwestią i każdy doświadcza jej na swój własny sposób. Bywa tak, że pewne elementy religijne jak np. modlitwa w chrześcijaństwie czy medytacja w buddyzmie, mogą pacjentowi pomóc w procesie zdrowienia, jednak jak już wspominałam, jest to indywidualna kwestia i potrzeba człowieka :) Profesjonalny psycholog, jeśli np. pacjent jest głęboko wierzącym chrześcijaninem i potrzebuje dodatkowo prócz terapii także wsparcia duchowego - zachęca np. do kontaktu z księdzem. Z kimś, kto jest bardziej adekwatny do takiej rozmowy.

View more

Jak osoby wrażliwe mają sobie poradzić w zyciu? Skoro każdy problem przezywają podwójnie

Warto spojrzeć na swoją wrażliwość, jak na ogromną zaletę, którą można wykorzystać w życiu. Z dużą wrażliwością wiąże się np. zwiększona empatia (niezbędna np. w zawodzie psychologa), inne spojrzenie na świat, rozpoznawanie emocji, większa otwartość na otaczającą nas rzeczywistość i ludzi.
Nie ma nic złego w przeżywaniu wszystkiego podwójnie, o ile potrafimy sobie to potem w jakiś sposób zrekompensować. Techniki relaksacyjne, spokój, dobry film czy książka, długa kąpiel, nawet płacz, który przynosi dużą ulgę. Jeśli nauczysz się dbać przede wszystkim o siebie i o swoje dobre samopoczucie, to nawet potrójne przeżywanie wszystkiego nie zrobi Ci krzywdy. Powodzenia.

Czy ten obraz, który maluje się samemu (którego zdjęcie wrzucała Pani na instagram) zamawia się jedynie przez internet? Czy w jakichś księgarniach można dostać takie lub podobne (do kolorowania) rzeczy? Wygląda to fajnie, więc zastanawiam się czy nie skusić się na taki jeden :)

Spotkałam się z podobnymi obrazkami w Empiku, ale były to głównie obrazki księżniczek i innych bajkowych postaci. Ten konkretny obraz, który wrzucałam na Instagram, jest już typowo dla dorosłych, wymaga masy cierpliwości i chwilowo dostępny jest tylko na stronie producenta.

Co do myśli samobójczych są sposoby żeby minęły? Bez terapii itp.

Można próbować na siłę odciągać myśli od samobójstwa. Zajmować się czymś, ale to tymczasowe. Żeby pokonać w pełni myśli samobójcze, warto jest dotrzeć do sedna i rozwiązać problem, od którego wszystko się zaczęło. Najlepiej pod okiem specjalisty.

Była u psychologa pare razy.Jednak nic nie powiedziałam.Z rówieśnikami rozmawiam normalnie a z psychologiem nie potrafie to normalne? (do psychologa trafiłam właśnie za nieodzywanie się do nauczycieli)

Psycholog ma w sobie zawsze jakąś dozę autorytetu i w szkole jest stawiany na równi z nauczycielami. Bardzo trudno może być się otworzyć przed kimś takim. Psycholog szkolny musiałby być trochę bardziej jak przyjaciel, a to trudne do osiągnięcia. Nie ma w tym nic dziwnego, ale warto mimo wszystko próbować się z nim porozumieć Jest on tam po to, by pomagać.

Jak panować nad złością? Jestem choleryczką, łatwo się denerwuję, a chciałabym kontrolować swoje reakcje, czy jest na to jakiś sposób?

Złość i agresję najlepiej rozładowywać (nagromadzona prędzej czy później wybuchnie ze zdwojoną siłą) w zdrowy sposób. Najlepiej poprzez intensywny ruch, sport, spacery, pasję. To najszybszy, najłatwiejszy i najzdrowszy sposób na regulację złości w sobie. Oczywiście trzeba to robić regularnie :)

Jak powiedzieć psychologowi o myślach samobójczych? Może on kogoś o tym powiadomić np. rodziców. Chodzi o szkolnego psychologa.Zmuszałby do następnych spotkań?

Najlepiej wprost. Powiedzieć o tym czy te myśli są częste, jak silne, czy pojawia się w głowie konkretny plan popełnienia samobójstwa. Możliwe, że zasugeruje wizytę u lekarza psychiatry i kontynuowanie ewentualnej terapii u psychologa lub psychoterapeuty, wtedy będzie trzeba powiadomić rodziców. Pamiętaj jednak, że to wszystko jest po to, by Ci pomóc uwolnić się od cierpienia, które wywołuje myśli samobójcze. Nie obawiaj się powiedzieć o tym.

Można wyjść z samookaleczeń bez pomocy psychologa? Jeśli tak to jak?

Jeśli chodzi o to, jak poradzić sobie z tym, żeby się nie krzywdzić, to można próbować takimi sposobami: http://psycholog-pisze.pl/alternatywa-dla-samookaleczania/ ale generalnie należy dotrzeć do przyczyny autodestrukcji i z nią się zmierzyć. Najlepiej zrobić to pod okiem i opieką specjalisty, który może wyjaśnić pewne schematy zachowań, naprowadzi na rozwiązanie i będzie towarzyszył w procesie wychodzenia z problemów.

Nie uważa Pani, że system psychologiczny/psychiatryczny jest bez sensu? Ludzie idą tam po pomoc bo jest źle i tylko to im zostało, a jedyne co słyszą to termin za 1-3miesiące. Do tego czasu można się kilka razy zabić. Ja czekam kilka miesięcy bo albo "musimy odwołać", "urlop" czy "testy"...serio?!

Nie jest bez sensu. Przyznam szczerze, że na ogół psychiatrzy przyjmują w odstępie około 1-3 tygodni. Jeśli natomiast jest bardzo źle, że już naprawdę nie da się czekać, zachęcam do zgłoszenia się do szpitala. Jeśli pojawiają się np. myśli samobójcze, to mają obowiązek przyjąć na oddział, gdzie są lekarze dostępni 24h.

Dużo czasu spędzam ze znajomymi, ale od pewnego czasu zauważyłam, że przebywanie z kimkolwiek coraz bardziej mnie męczy. Myślę wtedy, że wolałabym siedzieć sama w domu, a gdy jednak tak jest, brakuje mi ich... Nie wiem, co się ze mną dzieje, jak temu zaradzić.

Generalnie warto, żebyś usiadła sobie kiedyś spokojnie i zastanowiła się, co TOBIE i TYLKO TOBIE sprawia frajdę. Jeśli jest to siedzenie samej - to w porządku. Poczytaj książkę, zrelaksuj się, a do znajomych wyjdź wtedy, gdy poczujesz, że już jest ten czas, że chcesz pobyć z ludźmi. Z każdego spotkania też możesz wyjść w momencie, w którym będziesz chciała.
Pamiętaj, nic na siłę. Znajomi nie pouciekają, jeśli kilka razy im odmówisz spotkania. Zadbaj przede wszystkim o siebie i o swoje samopoczucie. Reszta jest mniej istotna.

Za 2 lata kończę technikum ekonomiczne, następnie chcę studiować psychologię. Moje pytanie brzmi: Gdzie najlepiej? Wiem, że wiele uczelni wymaga biologii na maturze, jednak ja wybrałam wcześniej inne przedmioty (presja). Mam jakiekolwiek szanse, by dostać się na ten kierunek?

Musisz sprawdzić, jakie uczelnie mają konkretne wymagania. Nie ma znaczenia GDZIE, liczy się to JAK będziesz studiować.

Wiem, że to pytanie nie na temat i nie do Pani, ale może...Od dawna planowałam wyjazd, początkowo ze znajomą, ale mnie wystawiła. Czuję, że muszę się wyrwać gdzieś chociażby na chwilę. Czy bo zwariuję. Ma Pani jakieś rady dotyczące samotnego wyjazdu? Czy to mądre? Jestem w tym zupełnie zielona :(

Życie to jest to, co dzieje się tu i teraz. Nie jutro, nie za tydzień, nawet nie za 5 minut. Jeśli tylko czujesz, że tego potrzebujesz i możesz przeżyć coś fajnego - pakuj się i ruszaj w drogę. Jak nie teraz, to kiedy? :)

(cd.)wytrzymać w towarzystwie ciągle niezadowolonej osoby, której negatywne emocje bardzo mocno wpływają również na otoczenie? Albo jak odrobinę zobojętnieć i uniezależnić się od samopoczucia drugiej osoby? I dziękuję, cierpliwość bardzo się przyda :)

Poza cierpliwością bardzo ważne jest uświadomienie sobie, że my nie odpowiadamy za zachowania, słowa i emocje innych. To oni, myśląc i doświadczając jakiejś sytuacji, nadają jej znaczenie. Czasem negatywne, ale to nie jest nasz problem w takim rozumieniu, że to ONI robią sobie większą krzywdę, ale jeśli im z tym jakoś dobrze, to nic nie możemy zrobić. To trudna sztuka i trudna nauka, ale warto to sobie nawet zapisywać z dzienniku i powtarzać do znudzenia: "Nie jestem odpowiedzialny za emocje i zachowania innych osób" aż wejdzie w nawyk.

Next

Language: English