⠀⠀ ⠀⠀« ᶜˡᵃˢˢᶤᶜ′ - ᵃ ᵇᵒᵒᵏ ʷʰᶤᶜʰ ᵖᵉᵒᵖˡᵉ ᵖʳᵃᶤˢᵉ ᵃᶰᵈ ᵈᵒᶰ'ᵗ ʳᵉᵃᵈ »

❛❛ yoυ⠀can⠀NEVER⠀geт
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀a⠀CUP⠀oғ⠀TEA⠀LARGE⠀enoυgн

or⠀a⠀BOOK⠀LONG⠀enoυgн⠀тo⠀ѕυιт⠀мe ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Ale pech chce, że czasami legendy są prawdziwe, a każda zawiera ziarnko prawdy. Istniały więc zajęcia, które były nudne nawet dla Krukonów.

To nie tak, że profesor Snape był jakimś niewyobrażalnie nudnym człowiekiem, bo za połacią tłustych włosów, znoszonej szaty i żółtej cery krył się naprawdę wielki umysł. Tylko, że w szkole wciąż obecne były echa niedawnej reformy profesor Umbridge. Jako, że rok jej panowania przeleciał na teoretycznym uczeniu się rzeczy niepotrzebnych, teraz uczniowie nadrabiali materiał. Narzucono im ogromne tempo, żeby zarówno przyswoili dawną wiedzę, jak i byli gotowi na jej nowe obszary. Pech chciał, że Krukoni już na początku tamtego roku uznali, że nie dadzą się stłamsić i na bieżąco nadrabiali zaległości, więc mieli już opanowany tamten materiał, a obecny był dla nich przystawką do kolejnych smakowitych dań, więc go przerobili na wakacjach. Dlatego jakiekolwiek lekcje, nawet te prowadzone przez światłych profesorów, jak opiekun ich domu – wielki człowiek na małych nóżkach o wielkim sercu i umyśle, po prostu wywoływały sen.

Penelope pluła sobie w brodę, że tego nie przewidziała i narzuciła członkom swojego domu tempo, które zniechęcało ich do udziału na zajęciach i sprawiało, że Ravenclaw tracił punkty, kiedy kolejna uczennica pogrążała się przy opowieści o wilkołakach czy innych monstrach z piekła rodem w słodkim niebycie. Uznawano to co więcej za bezczelne i nawet interwencja prefekt naczelnej, która zapowiedziała, że każdy kolejny kto straci punkty przez spanie na lekcjach, będzie miał z nią do czynienia, nie wystarczała.

Ich pani prefekt, metr sześćdziesiąt, 50 kilo wagi, drobna figura, jasne włoski, prosta postawa – była w istocie przerażająca i budziła respekt nawet wśród członków innych domów. Jako, że była jego przyjaciółką z dzieciństwa, a ich rodzice się lubili – Nate bał się jej nie mniej od innych. Ale chyba lepiej to ukrywał, bo kiedy pędziła wściekła jak osa przez hol, tratując wszystkich i mordując ich wzrokiem, on jeden stał naprzeciw i pytał.

- Czyżby zdarzył ci się gorszy dzień, Penelopo?

Taka cywilna odwaga i męstwo nie mogło przejść przez echa. Nie chcąc się szczycić – wzbudzał podziw. W przeciwieństwie do prefekt naczelnej, zwykle był uśmiechnięty, a przy słonecznych dniach jego uwagi nawet nie były tak kąśliwe.

I dzisiejszy dzień był piękny i słoneczny. Ale tym gorzej dla znudzonych Krukonów, gdy kazano przerabiać im materiał, który opanowali już rok temu. Tylko Blair wlepiała oczy w książkę, by profesor nie zobaczył, że śpi. Istniało przydatne zaklęcie snu z otwartymi oczami i Dom Kruka aż nazbyt często je stosował. Nate by ich zganił, ale byłaby to hipokryzja, bo sam ich go nauczył.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀ @HALF__BLOOD__PRINCE
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/poisoned_world_01

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬
ᴜʀʙᴀɴ ⍋ ᵐᵃᵍᶦᶜᶦᵃⁿˢ [Z]@urban_mages_RP