Ask @raven__king:

⠀⠀⠀ ⠀⠀« ᵃ ᵇᵒᵒᵏ ᶤˢ ᵃ ᵈʳᵉᵃᵐ ᵗʰᵃᵗ ʸᵒᵘ ʰᵒˡᵈ ᶤᶰ ʸᵒᵘʳ ʰᵃᶰᵈˢ »

❛❛ people⠀don'т⠀realιze⠀нow⠀a⠀WHOLE⠀LIFE

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀can⠀вe⠀cнanged⠀вy⠀ONE⠀BOOK ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Nate’owi imponowała jego przynależność do Klubu Ślimaka. Traktował to jako wyróżnienie. Oprócz niego znajdowali się tam sami czystokrwiści, choć niektórzy byli uważali za zdrajców krwi. Plotka głosiła, że profesor Slughorn do klubu przyjmował przede wszystkim tych, którzy w przyszłości mogą stać się wpływowymi ludźmi albo których rodziny mogą mu zapewnić jakieś profity. Jako, że jego matka zrzekła się swojej arystokratyczności, a co za tym idzie – majątku, ziemi i nazwiska na rzecz ślubu z jego ojcem wiedział, że tym co dostrzegł w nim profesor Slughorn nie były dobre koneksje. Cieszyło go to tym bardziej, bo widział zazdrosne spojrzenia wbite w niego, dumy i ulubieńca Mistrza Eliksirów. Chociaż profesor najwięcej czasu poświęcał Potterowi i to pod jego rozkład układał spotkania klubu, większość czasu przebywał właśnie z nim. Jednym z powodów było to, że Potter był niechętnie nastawiony zarówno do klubu, jak i do profesora, mając własne problemy, zapewne powiązane z Voldemortem na głowie. Drugim, że Nate gwarantował mu lekką pogawędkę, pełną stosownych uwag, wnikliwych spojrzeń i podobnych perspektyw. Jako krukon już dawno wyrobił w sobie umiejętność dostosowywania się w rozmowie do rozmówcy, by czerpać z niej profity. Przyjaźń z Mistrzem Eliksirów istotnie dawała ich wiele. Przede wszystkim jego nauka wykraczała znacznie poza podstawę programową i mógł warzyć eliksiry o których inni mogli jedynie marzyć. Inną zaletą był ogólny stosunek profesora do krukonów. Nauczony przykładem Nate’a, że mają otwarty i chłonny umysł często pozwalał im opuszczać zajęcia, by pogłębiali swoją wiedzę w bibliotece. Niektórzy z tego rzeczywiście korzystali i siedzieli długie godziny nad opasłymi tomami i woluminami, inni, w tym Nate – w tym darowanym czasie zgłębiali swoje pasje. Szczególnie niebezpieczną, ale i intrygującą była dla niego czarna magia. Jego pragnienie nie wynikało bynajmniej z tkwiącego w nim zła czy zepsucia, ale tego, że jako krukon – błądził, buszował, poszukiwał – a wszystko to można podsumować słynną krukońską ciekawością. To właśnie członkowie domu kruka byli stałymi bywalcami działu ksiąg zakazanych. Plotka niosła, że bywał tam i Potter, który skutecznie odwracał od nich uwagę. Wszyscy skupiali się na Chłopcu, który Przeżył i nie wiadomo co wymyśli by utrzymać ten stan, podczas kiedy Ravenclaw zgłębiał tajniki wiedzy, która była powszechnie zakazana. Ale zakazywanie poznawania czegoś krukonowi było prostą receptą na nieszczęście – nie ma bowiem nic tak kuszącego jak zakazana książka, oprawiona w skórę i kurz i zarosła już mchem, gdzie na pożółkłych stronach zapisywanych koślawym pismem, kryją się spisane wytartym czasem i użytkowaniem atramentem – tajemnice świata czarodziei.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀ @WEVSLEY__CHILD
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/NxG_1

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ══⚝⠀ https://jpst.it/1MKAG ⠀⚝══

⠀|⠀Avalon Mortain
⠀⠀⠀❛❛ THE⠀WORLD⠀waѕ
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀FULL⠀OF⠀CRAVENS

⠀⠀⠀⠀⠀wнo⠀preтended⠀тo⠀вe⠀HEROES ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Rowena radośnie latała, wzbijając tym tumany kurzu i przewracając co się da. Próbował uspokoić swoją sowę, ale to nic nie dało. Nadal była podekscytowana tym, że dostarczyła pierwszy list od tak długiego czasu. I nadal to radośnie okazywała, nie tylko niszcząc co się da, ale również czyniąc z jego pokoju prywatną toaletę.

- Teraz będę śmierdział nie tylko pierzem, ale również innymi zapachami – zaśmiał się, drapiąc ją za uchem. Przekrzywiła głowę, a on gładził jej białe pióra. - A mogłem zdecydować się na kota. Patrzyłby z wyższością na cały świat i uznał, że ten pokój nie jest godny być miejscem spoczynku jego odchodów.

Rowena jakby w odpowiedzi, wydała charakterystyczny dźwięk i wzbiła się do lotu. Radośnie wirowała wokół niego, tak, że kiedy patrzył na nią dłużej kręciło mu się w głowie. Ale w zasadzie jego wzrok ciężko było oderwać od nowo nabyłych dzieł.

Gdzieś przez myśli przechodziły mu wyrzuty sumienia, że nie powinien. Nie tylko zgłębiać wiedzy z tych ksiąg, ale również ich kraść. Pewnie ich właścicielka wpadła w panikę, której on nie mógł uspokoić, bo jej nie znał. Mógł jedynie domyślać się, że pochodziła z Domu Węża, ponieważ głównie oni, ewentualnie członkowie jego domu, się interesowali czarną magią. A przecież gdyby była Krukonką to by ją znał.

Jego przyjaciele byli szczęśliwy, że wraca do siebie i ciekawi co wywołało ten stan. Nie mógł się im przyznać, że podkradł jakiejś dziewczynie książki, których nie powinien czytać i których ona nie powinna posiadać, więc powiedział, że to przez nowy przepis, który zezwalał na posiadanie trzech mugolskich rzeczy w obrębie zamku, a który sam zainicjował. Jeszcze przez Turniejem Trójmagicznym i śmiercią Cedricka próbował wprowadzić takie prawo. Wielu uczniów pochodziło z mugolskich rodzin i ciężko było im się obejść bez przedmiotów, które używali na co dzień. On sam, mimo że pochodził z czarodziejskiej rodziny, codziennie się nimi posługiwał. Jego matka była arystokratką z domu i podobno gardziła mugolskimi rzeczami, jednak codziennie rozpływała się na widok ich wypieków i czytała wiele brukowców, chcąc znać najnowsze wieści ze świata sław. Mugolskich!

Kiedy jednak śmierć się upomniała o Cedricka, przestał się tym interesować i aktywnie działać w samorządzie uczniowskim. Większość jego obowiązków wykonywała Penelope, która i tak wzięła na siebie dużo i nie chciał jej przytłaczać, ale po prostu nie mógł zebrać się w sobie. Nikt nic nie mówił, bo nie chcieli go bardziej dobijać, ale wiedział, że zawodzi swoich przyjaciół. Czuł się z tym źle, ale żałoba sparaliżowała go na wiele dni.

A teraz odżył, za sprawą tych ksiąg i nieznanej mu ich właścicielki. Zastanawiał się jaka jest.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ @dvrkmagic
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/NxA_2

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀« ᶰᵃᵗʰᵃᶰᶤᵉˡ⠀ᶰᵃᵗʰᵃᶰ⠀ᶰᵃᵗᵉ »


❛❛ MIND⠀needѕ⠀BOOKS
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀ lιĸe a⠀SWORD⠀needѕ⠀WHETSTONE ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Nate jest pierwszym i jedynym dzieckiem swoich rodziców – Alicji Avery i Olivera Granta. Kiedy jego ojciec, puchoński prefekt kończył szkołę, jego matka była na piątym roku i spotykali się już w sekrecie przed innymi od dwóch lat. Tajemnica wyszła jednak na jaw, kiedy oprócz dziury ziejącej w sercu, Oliver pozostawił swojej ukochanej również inny dowód miłości. Naprędce zorganizowano ślub, a rodzina Averych, która szczyciła się czystością od pokoleń musiała przyjąć w swoje szeregi nie tylko szlamę, ale również jej dziecko półkrwi.

Jego życie rozpoczęło się od ogromnego skandalu i trwało w takim zamieszaniu i chaosie do obecnych lat. Tuż po jego narodzinach, jego rodzice opuścili Anglię, żeby się uchronić przed plotkami, a kiedy powrócili po dziesięciu latach już inne tematy były na językach – zwłaszcza imię Chłopca, który przeżył przewijało się aż nazbyt często.

Jego matka, arystokratka z domu i ojciec, któremu plecak i porządne buty wystarczyłyby do egzystencji osiedli w Anglii tuż przed jego pójściem do Hogwartu. Mimo różnic klasowych – układało im się bardzo dobrze. Matka często mówiła mu, że gdyby nie on musiałaby tkwić w ciasnym gorsecie arystokratycznej dumy i próżności, ale narzekała też, że przez niego straciła figurę. To był jeden z powodów. Drugim były codzienne dwa pączki, które nie tylko jej poprawiały samopoczucie, ale również jak wierzyła – wpływały dobrze na cerę i uwydatniały policzki, które rzeczywiście zrobiły się okrągłe jak arbuzy.

Jego ojciec, były prefekt Puchonów i ścigający, próbował niejednokrotnie wzbudzić w synu pasję do sportu i quidditcha, bezowocnie jednak. Sport go nudził, a quidditch irytował – rzucanie piłką w zawodników i próby nią trafienia do trzech bramek podczas kiedy jeszcze inne osoby gonią latający sobie gdzie popadnie znicz nie wydawało się rozrywką wyższych klas. Czas wolał spędzać w bibliotece, a najbardziej go fascynowała ku przerażeniu rodziców i zainteresowaniu przyjaciół – czarna magia. Mówić, że jej używał to za dużo, ale uczestniczył w kilku zakazanych aukcjach na których zakupowano żywe towary do rytuałów i był świadkiem dwóch seansów spirytystycznych na które wprosił go kolega, mający znajomości, już nie chciał wiedzieć jakie, ze Śmierciożercami.

Tiara przydzieliła go do Ravenclawu ku rozczarowaniu rodziców, którzy mieli wobec niego swoje oczekiwania. Matka liczyła, że mimo kapki mugolskiej krwi zasili szeregi domu węża i pokaże, że rodzina Averych zasługuje na miejsce w wielkiej dwudziestce, jak nazywano – najczystsze rody, ojciec zaś liczył, że ze swoim temperamentem, którego nie miał, ale on go w nim widział, dostanie się do Gryffindoru, co będzie dowodem jego hartu ducha i odwagi. Nate na złość wszystkim i ku radości sobie dostał się do domu kruka.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/Nate_

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

⠀⠀ ⠀ ⠀«⠀ᵉᵛᵉᶰ ᵇᵃᵈ ᵇᵒᵒᵏˢ ᵃʳᵉ ᵇᵒᵒᵏˢ ᵃᶰᵈ ᵗʰᵉʳᵉᶠᵒʳᵉ ˢᵃᶜʳᵉᵈ⠀»

⠀⠀⠀❛❛ a⠀GOOD⠀BOOK
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ιѕ⠀ALWAYS⠀RESISTANT⠀тo

DESTRUCTIVE⠀EFFECTS⠀oғ⠀TIME ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Profesor Slughorn był podekscytowany bożonarodzeniowym balem nie mniej od uczniów. A może nawet bardziej, bo wielu z nich witało wieści o nim ze znużeniem, w duchu martwiąc się, że mają z kim pójść. Jako, że Hogwart był starowieczną szkołą, wierzono, że to panowie poczynią pierwszy krok. Nie stanowiło to problemu dla klas starszych, ale ci młodsi, jeszcze nie obeznani z tą tradycją uciekali po kątach i robili się czerwoni jak burak. Nate z uśmiechem obserwował te malownicze sceny. Uwijanie się skrzatów i co pilniejszych uczennic, które chciały by wszystko było idealne. Podekscytowane Puchonki, zblazowane Ślizgonki, które oczami wyobraźni mierzyły już piątą suknię w trzecim sklepie, rozmarzone Gryfonki i Krukonki, które uważały to za normalny dzień. Pewnie i one miały wobec niego swoje oczekiwania, bo niemożliwym jest, żeby go nie miały osoby, które przeczytały tyle książek i których wyobraźnia już nie błądziła, ale galopowała po wszystkich krainach świata, ale to bardzo dobrze ukrywały, ucząc się jak zawsze pilnie i pilnując by inni też nie zapominali o nauce.

Ale wszystkie one nie dorównywały jednej kobiecie. Kobiecie, która była co roku tak pochłonięta balem, że tytuł królowej to za mało. Która krzątała się i planowała go już na miesiąc przed. A tą kobietą była niestety jego matka.

Nate uważał, że rodzice nawet powinni uczestniczyć w życiu dzieci, ale w każdej regule zdarzają się wyjątki. A w tej były aż dwa. Jego matka i jego ojciec nie powinni mieć wpływu na niczyj los, bo sami nad swoim mniej panowali niż osoba trafiona Imperiusem. No, ale uczestniczyli. I to bardzo aktywnie. Ku znużeniu, niechceniu i irytacji syna.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Miał już odejść, kiedy sobie uświadomił, że Blair może być odpowiedzią na modlitwy. Jego, jego matki i pewnie połowy rodziny, którą już zaangażowała w to, że jej syn sobie nigdy sam nie ułoży życia i trzeba mu pomóc.

- Właściwie to Blair – odwrócił się. - Wiem, że teraz jesteś zajęta i nie myślę przeszkadzasz, ale może będziesz wolna za jakiś czas? Konkretniej w dzień balu bożonarodzeniowego? I może zechciałabyś ze mną tam pójść? Nawet jeśli będzie nudno i kiczowato jak co roku, to będzie to też okazja do powyśmiewania się ze Ślizgonek w sukienkach tak ciasnych, że nie będą w stanie oddychać i Ślizgonów trenujących specjalnie na ten dzień – groźne, mroczne i uwodzicielskie miny. Normalnie by mnie te wszystkie piski, westchnienia i żarty o aniołach spadających z nieba irytowały, ale z naszą oprawą z szyderstwa i kpin, sama przyznaj, że będzie zabawnie. A przynajmniej znośnie. Chyba nie przepuścisz takiej okazji do drwin?

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ @ravenwithoutsoul
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/NxB_1

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

Winszuję Domu Ravenclaw, wspólnego dla nas obu.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

To zaszczyt zostać dostrzeżonym przez taką osobę jak ty, Panie Ministrze. Jako prefekt gwarantuję, że dom kruka nie obniżył standardów. Spoglądamy tam, gdzie nikt inny nie patrzy, widzimy to czego nikt inny nie dostrzega i zawsze staramy się mieć otwarty umysł. Naszym orężem jest wiedza i nią motywowani czynimy wszystko, by coraz więcej osób dostrzegało korzyści kształcenia. Jesteśmy solą ziemi, ale czas może sprawić, że stwardniejemy i stracimy aromat. Czy Ministerstwo nadal upiera się, że Voldemort nie powstał, mimo śmierci mojego przyjaciela? Taka reakcja rozczarowuje, bo od tak światłych osób, jeszcze się wywodzących z domu kruka, oczekiwałoby się bynajmniej odmiennych postaw.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

⠀⠀ ⠀⠀« ᶜˡᵃˢˢᶤᶜ′ - ᵃ ᵇᵒᵒᵏ ʷʰᶤᶜʰ ᵖᵉᵒᵖˡᵉ ᵖʳᵃᶤˢᵉ ᵃᶰᵈ ᵈᵒᶰ'ᵗ ʳᵉᵃᵈ »

❛❛ yoυ⠀can⠀NEVER⠀geт
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀a⠀CUP⠀oғ⠀TEA⠀LARGE⠀enoυgн

or⠀a⠀BOOK⠀LONG⠀enoυgн⠀тo⠀ѕυιт⠀мe ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Ale pech chce, że czasami legendy są prawdziwe, a każda zawiera ziarnko prawdy. Istniały więc zajęcia, które były nudne nawet dla Krukonów.

To nie tak, że profesor Snape był jakimś niewyobrażalnie nudnym człowiekiem, bo za połacią tłustych włosów, znoszonej szaty i żółtej cery krył się naprawdę wielki umysł. Tylko, że w szkole wciąż obecne były echa niedawnej reformy profesor Umbridge. Jako, że rok jej panowania przeleciał na teoretycznym uczeniu się rzeczy niepotrzebnych, teraz uczniowie nadrabiali materiał. Narzucono im ogromne tempo, żeby zarówno przyswoili dawną wiedzę, jak i byli gotowi na jej nowe obszary. Pech chciał, że Krukoni już na początku tamtego roku uznali, że nie dadzą się stłamsić i na bieżąco nadrabiali zaległości, więc mieli już opanowany tamten materiał, a obecny był dla nich przystawką do kolejnych smakowitych dań, więc go przerobili na wakacjach. Dlatego jakiekolwiek lekcje, nawet te prowadzone przez światłych profesorów, jak opiekun ich domu – wielki człowiek na małych nóżkach o wielkim sercu i umyśle, po prostu wywoływały sen.

Penelope pluła sobie w brodę, że tego nie przewidziała i narzuciła członkom swojego domu tempo, które zniechęcało ich do udziału na zajęciach i sprawiało, że Ravenclaw tracił punkty, kiedy kolejna uczennica pogrążała się przy opowieści o wilkołakach czy innych monstrach z piekła rodem w słodkim niebycie. Uznawano to co więcej za bezczelne i nawet interwencja prefekt naczelnej, która zapowiedziała, że każdy kolejny kto straci punkty przez spanie na lekcjach, będzie miał z nią do czynienia, nie wystarczała.

Ich pani prefekt, metr sześćdziesiąt, 50 kilo wagi, drobna figura, jasne włoski, prosta postawa – była w istocie przerażająca i budziła respekt nawet wśród członków innych domów. Jako, że była jego przyjaciółką z dzieciństwa, a ich rodzice się lubili – Nate bał się jej nie mniej od innych. Ale chyba lepiej to ukrywał, bo kiedy pędziła wściekła jak osa przez hol, tratując wszystkich i mordując ich wzrokiem, on jeden stał naprzeciw i pytał.

- Czyżby zdarzył ci się gorszy dzień, Penelopo?

Taka cywilna odwaga i męstwo nie mogło przejść przez echa. Nie chcąc się szczycić – wzbudzał podziw. W przeciwieństwie do prefekt naczelnej, zwykle był uśmiechnięty, a przy słonecznych dniach jego uwagi nawet nie były tak kąśliwe.

I dzisiejszy dzień był piękny i słoneczny. Ale tym gorzej dla znudzonych Krukonów, gdy kazano przerabiać im materiał, który opanowali już rok temu. Tylko Blair wlepiała oczy w książkę, by profesor nie zobaczył, że śpi. Istniało przydatne zaklęcie snu z otwartymi oczami i Dom Kruka aż nazbyt często je stosował. Nate by ich zganił, ale byłaby to hipokryzja, bo sam ich go nauczył.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀ @HALF__BLOOD__PRINCE
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/poisoned_world_01

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⠀⠀«⠀ˡᶤᵗᵉʳᵃᵗᵘʳᵉ⠀ᶤˢ⠀ᵐʸ⠀ᵘᵗᵒᵖᶤᵃ⠀»

⠀❛❛ ˢᵒᵐᵉ⠀ˡᶤᵏᵉ⠀ᵗᵒ⠀BELIEVE

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ᶤᵗ⠀ᶤˢ⠀ᵗʰᵉ⠀BOOK⠀ᵗʰᵃᵗ⠀ᶜʰᵒᵒˢᵉˢ⠀ᵗʰᵉ⠀PERSON ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- Nudno mi strasznie. Prawie nikt mnie nie odwiedza, a ty kiedy przychodzisz to wolisz wlepiać wzrok w te pożółkłe kartki niż patrzeć na mnie – zajęczała, lecąc wokół niego kilka razy i w końcu przysiadając na jednej z kabin.

Nate popatrzył na nią, uśmiechając się.

- Mówiłem ci już, że ta łazienka nie jest twoim więzieniem. Możesz z niej wylatywać kiedy chcesz, o ile ubierzesz naszyjnik.

- Ty to nazywasz naszyjnikiem! - krzyknęła oburzona, podlatując do niego z grymasem zniesmaczenia na twarzy. - To kawałek rury na drucie! Jak ktoś mnie w tym zobaczy to dopiero będą mówili. „Ta Marta to ładna dziewczyna, ale w ogóle gustu nie ma, widzieliście to szkaradztwo na jej szyi?”. Słyszę to, słyszę ich szepty i chichoty, Nateee, jak możesz wymagać ode mnie, żebym nosiła coś takiego?

- Wiem, że nie jest to za piękne, ale musiałem jakoś połączyć z łazienką twoją duszę, byś mogła ją opuszczać i wracać. To mała cena za swobodę i zawsze możesz ukryć to pod swoją szatą.

- Ale Nateee, wiesz jak będzie to wyglądać ukryte? Jakby mi wyrosła trzecia pierś! Już słyszę jak na mnie mówią mutant, poczwara, potwór z piekieł, Nateee, ja jestem wrażliwą dziewczyną. Wszyscy myślą, że ta Marta taka opanowana i zimna, ale ja, ja tak tylko gram, Nateee. Mnie naprawdę dotykają ich słowa.

Nathan westchnął i dalej słuchał jej biadolenia. Był czas kiedy próbowała mu wmówić, że została ogłoszona królową piękności na bożonarodzeniowym balu, innym razem twierdziła, że pełniła urząd prefekta naczelnego, choć zmarła o kilka klas wcześniej niż mogła go otrzymać. Zawsze wtedy uśmiechał się i jej gratulował. Tak naprawdę było mu jej żal. Była jedyną ofiarą bazyliszka. A wcześniej uczęszczała do jego domu. Dzieliła z nim kwatery. Czytała te same książki co on i uczyła się tych samych zaklęć.

- Póki co musisz się zadowolić tym. Kiedy dowiem się więcej rzucimy silniejsze zaklęcie i nie będziesz musiała nosić naszyjnika. Ale to wszystko co mogę ci zaoferować na mój obecny poziom.

Znudzony jej żalami i jękami, zaczął przeglądać książkę w poszukiwaniu nowych zaklęć. Ostatnio nauczył się takiego, które wytwarzało sztuczny ogień. Oczywiście sztuczny było słowem daleko ostrożnym i nie oddającym jego pełni. Był to w istocie ogień, mający wszelkie cechy ognia, tak samo parzący i morderczy, ale nie dało się go ugasić przez godzinę. Ponoć zaklęcie to zostało wpisane na listę zakazanych kiedy czarodzieje z hitlerowskich Niemiec pozbywali się w ten sposób Żydów. Była to ciemna strona historii, z której świat magii nie był dumny. On ostatnio użył go na lekcji Snape'a, żeby wywołać panikę i sprawić by zajęcia zostały odwołane. Osiągnął swój efekt.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ @black_family_descendant
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/NxPD_1

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀« ʷʰᵃᵗ ᶤˢ ˡᶤᶠᵉ ʷᶤᵗʰᵒᵘᵗ ᵃ ˡᶤᵗᵗˡᵉ ʳᶤˢᵏ »


❛❛ тнanĸ⠀god⠀ғor⠀ BOOKS ⠀and⠀MUSIC
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀and⠀THINGS⠀ι⠀can⠀THINK⠀ABOUT ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Turniej Trójmagiczny był niecodziennym wydarzeniem. Cała szkoła była nim pochłonięta, zwłaszcza, że z Hogwartu startowało aż dwóch uczestników. Nathan często zastanawiał się jak temu chuderlawemu Potterowi udało się obejść barierę wieku. Było kilka zaklęć, które mogłyby złamać pieczęć nałożoną przez Dumbledora, ale wszystkie wykraczały poza zakres szkolny czwartoklasisty. Krukon był więc pełen uznania. Mimo, że przyjaźnił się z Cedrickiem, swoje nadzieje pokładał też w Potterze. Chłopiec, który Przeżył zaimponował mu – raz tym, że udało mu się wrzucić swoje imię do czary, a drugi – dobrym poradzeniem sobie z dwoma pierwszymi zadaniami. Zawodników czekał jeszcze labirynt, podobno najniebezpieczniejszy z wyzwań. Plotki głosiły, że we wcześniejszych latach nie wszystkim udało się opuścić go żywym. Mimo to wierzył, że tegoroczny turniej nie zakończy się niczyją śmiercią. Nie martwił się o Cedricka, mało było uczniów zdolniejszych od niego, mimo że pochodził z Hufflepuffu. Jednak miał pewne obawy jeśli chodzi o Fleur, która wydawała mu się za delikatna na taką konkurencję i o Kruma, którego mogła zgubić pewność siebie. Zdążył już sobie wyrobić zdanie o wszystkich startujących i chociaż sercem był za Cedrickiem, kibicował i jemu i Potterowi. Fajnie byłoby, gdyby zwyciężył członek ich szkoły. Hogwart zasługiwał na swoją chwilę sławy.

W przeddzień zadania, nikt nie mówił o niczym innym. Lekcje? Czymże są lekcje wobec zbliżającego się wydarzenia. Nawet krukoni, jego duma, głowy mieli pochłonięte turniejem. Chociaż nawoływał, upominał, zwracał uwagę by wracali do książek to odpowiadała mu cisza albo śmiech. W przyszłości już on zadba by pożałowali swej arogancji. Jednak skłamałby gdyby powiedział, że sam był wobec zawodów obojętny. Przede wszystkim startował w nich jego przyjaciel – to on doradzał w poprzednich konkurencjach Cedrickowi. Nie martwił się o niego, ponieważ wiedział, że Cedrick da sobie radę ze wszystkim. Ale jakieś tam obawy w nim się kryły. Że potknie się o wystający korzeń, nie zauważy wyrastającej ściany, oszaleje albo wda się w bójkę z Krummem i wyjdzie z niej poobijany. Mimo, że Nate nie lubił sportu ani niczego co wiązało się z jakimkolwiek wysiłkiem fizycznym, turniejem był zaintrygowany. Może dlatego, że zadania oprócz tężyzny i mięśni wymagały też namysłu i refleksji. Zwłaszcza to z jajem. Nigdy by nie zgadł, gdyby Cedrick mu nie powiedział, że trzeba zanurzyć je w wodzie. Razem wymyślali jak je otworzyć. Jego teorie, nawiązujące do starożytnych myślicieli okazały się być niepraktyczne wobec potęgi tego żywiołu. Po wszystkim Cedrick pozwolił mu zachować jajo i dołączyło do kolekcji rzeczy intrygujących, acz nie mających większego zastosowania, poza tym, że pięknie wyglądały.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ @CHRIST3LL3X
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/NxC

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

Do jakiego domu w Hogwardzie chciałbyś/chciałabyś trafić?

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀⠀⠀ ᵒʳ ʸᵉᵗ ᶤᶰ ʷᶤˢᵉ ᵒˡᵈ ʳᵃᵛᵉᶰᶜˡᵃʷ
⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀ᶤᶠ ʸᵒᵘ'ᵛᵉ ᵃ ʳᵉᵃᵈʸ ᵐᶤᶰᵈ
⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ʷʰᵉʳᵉ ᵗʰᵒˢᵉ ᵒᶠ ʷᶤᵗ ᵃᶰᵈ ˡᵉᵃʳᶰᶤᶰᵍ
⠀ ⠀⠀⠀⠀ʷᶤˡˡ ᵃˡʷᵃʸˢ ᶠᶤᶰᵈ ᵗʰᵉᶤʳ ᵏᶤᶰᵈ

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀« ˢᵒ⠀ᵐᵃᶰʸ⠀ᵇᵒᵒᵏˢ⠀ˢᵒ⠀ˡᶤᵗᵗˡᵉ⠀ᵗᶤᵐᵉ »

❛❛ a⠀ROOM⠀wιтнoυт⠀BOOKS
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ιѕ⠀lιĸe⠀a⠀BODY⠀wιтнoυт⠀a⠀SOUL ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Ta rozmowa telefoniczna była ciężka. Naprzemiennie wzdychał z irytacji, znużenia i złości. Są osoby, które nie powinny zostawać rodzicami. Bo brakuje im do tego drygu i wyczucia. Uważał, że jego świetnie się wpisują w tą definicję.

- Kochanie, wstyd mi iść do ludzi z tym świadectwem. Pomyślą, że nie masz zupełnie życia.
- Mówiłem mu, że powinien zacząć uprawiać sport. Widziałaś jaki jest blady. Do tego sama skóra i kości. Jeżeli chcesz zadbać o formę to już najwyższy czas. Pomyśl o swoim dziadku, taka przyszłość cię czeka, jeżeli teraz się zaniedbasz.
- Nie obrażaj mojej rodziny. Popatrz lepiej na swoją matkę. Ale kochanie, czy ty w ogóle gdzieś wychodzisz? Na pewno byłeś na tej imprezie w zeszłym tygodniu? Aleksa mówiła, że jej syn brylował na parkiecie. Nie mógł opędzić się od dziewczyn. Nie wymagam tego od ciebie, bo wiem, że z natury jesteś nieśmiały, ale chociaż częściej bywaj na mieście. Zabaw się. Teraz są najpiękniejsze lata. Nie chcę, żebyś spędził je z nosem w książkach.
- A jak już chodzisz na imprezy to nie wychodź przed dziesiątą. Dopiero później się rozkręca. Rozumiem, że się z początku nudzisz, ale na Merlina, nie wyciągaj książki i nie zaczynaj czytać. Tobias mi mówił, że ostatnio jego syn ci postawił piwo, a ty zamiast je wypić zrobiłeś z podkładki zakładkę.
- Och, kochanie, nie możesz tak robić. To bardzo nieuprzejme. Jak ktoś ci stawia piwo to dobre wychowanie nakazuje podziękować i wypić. Przecież ci wpajałam te zasady. Nawet jeśli odziedziczyłeś takt po rodzinie ojca, to powinieneś umieć okazać wdzięczność. Inaczej będziesz uchodził za wiecznie zgorzkniałego.
- I naprawdę nie musisz przestrzegać tych wszystkich zasad. Za moich czasów to robiliśmy z tych ich regulaminów samolociki i rzucaliśmy w losowych przechodniów. Wygrywał ten, któremu się udało trafić pannie w dekolt.
- No i oto masz popis manier w wykonaniu swego ojca. To wszystko jest dziedziczne, bo ostatnio twój dziadek próbował mi zajrzeć pod sukienkę.
- Źle to interpretujesz, moja nóżko. Po prostu ojciec myślał, że zgasło słońce i był w amoku, bo mu przysłoniłaś cały świat.
- Ty podły szubrawcze, jaki przykład dajesz swojemu synowi? Och, kochanie, mam nadzieję, że nie wdasz się w rodzinę ojca. Ci ludzie nie mają wstydu i kultury. Ale postaraj się tego semestru coś zabawić. Wyjdź gdzieś, rozerwij się. Gwarantuję ci, że później nie będzie lepiej – czeka cię szary żywot na tym świecie i z utęsknieniem będziesz wspominał lata beztroski i swobody. Zaufaj mi.
- Tak, lata szkolne to najpiękniejszy czas. Pamiętam to wstawanie z niepewnością co się wydarzy tego dnia. Tyle możliwości, taka gama wyborów. Człowiek nie wiedział co go czeka i mógł oddychać pełną piersią. Tak było, aż okazało się, że twoja matka jest

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀⠀ @dvrkmagic
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/NxA

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

⠀ «⠀ ᵗʰᵉʳᵉ ⠀ ᶤˢ ⠀ ᶰᵒ ⠀ ᶠʳᶤᵉᶰᵈ ⠀ ᵃˢ ⠀ ˡᵒʸᵃˡ ⠀ ᵃˢ ⠀ ᵃ ⠀ ᵇᵒᵒᵏ ⠀»

❛❛ one⠀мυѕт⠀alwayѕ⠀вe⠀careғυl⠀oғ⠀BOOKS
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀wнaт⠀ιѕ⠀ιnѕιde⠀тнeм⠀INSIDE ⠀THEM

нave⠀тнe⠀POWER⠀тo⠀CHANGE⠀US ❜❜
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- Nigdy nie uwierzysz. Moja dawna znajoma, dobra znajoma nadmienię, z którą dzieliłam dom, a która już dawno wyszła za mąż, akurat odwiedzała ulicę pokątną by zobaczyć nową kolekcję sukien Madame Alberty. Mówiłam ci już o niej, mimo że jest charłaczką ma nadzwyczajnie dobry gust. Jej suknie się sprzedają jak świeże bułki, a jej sklep zawsze jest okupywany. Czarownice zjeżdżają ze wszystkich stron świata by je ubrała, bo mimo swojego niskiego pochodzenia i wrodzonej wady jest kobietą szykowną i gustowną. To od niej mam tą garsonkę w grochy. Wiesz tą, którą miałam na ślubie twojego kuzyna. Ale wracając do mojej znajomej. Zaczęłyśmy rozmawiać, kiedy czekałyśmy aż Madame przyniesie nam suknie i co się okazało? Że jej syn też się uczy w Hogwarcie! I to na tym samym roku co ty! Byłam w niemałym szoku, oczywiście starannie ukrytym, bo damie nie wypada okazywać nadmiernie emocji, ale taka heca, nie powiesz?

Nate westchnął. Oczywiście nie wątpił w przypadek. Ani w to, że jego matka nie wiedziała na którym roku i w którym domu jest syn jej przyjaciółki. Oraz w to, że akurat spotkały się w butiku Madame Alberty, który ostatnio codziennie odwiedzała. Nate sam się dziwił, bo zwykle w domu chodziła w powyciąganych swetrach i przetartych dżinsach, nie afiszując się swoim pochodzeniem. Elegancko ubierała się, tylko wtedy, gdy gdzieś wychodziła, a że była typem domatora…

- Faktycznie, co za zbieg okoliczności – odpowiedział, uśmiechając się i nalewając sobie kawy. Wolał być maksymalnie trzeźwy, słuchając kolejnych rewelacji. - Ale jak wasza rozmowa od sukien Madame Alberty zeszła na tak przyziemne tematy? - zapytał, a Alicja Avery miała już gotową odpowiedź.

- Och, oczywiście, że wspominałyśmy. Slytherin. Moje najlepsze lata życia. Miałam wtedy lepszą figurę niż ta twoja Penelope. I byłam od niej wyższa. Ale wiesz, obie jesteśmy matkami. Rozmowa zawsze zejdzie na temat dzieci. Kiedyś będziesz miał własne i wtedy zrozumiesz, że już do końca twoich dni to wokół nich będzie kręcił się świat. Ale posłuchaj, okazało się, że ona też ma syna. Nawet dwóch, ale o tym pierwszym nie chciała mówić. Straszna hańba. Biedna kobieta, jak ona, taka drobna i poczciwa miałaby to wszystko sama znieść?

Nate nawet nie myślał jakich zbrodni dopuścił się ten syn. Czyżby ożenił się z mugolką? A może charłaczką? W zasadzie dla rodzin czystokrwistych wystarczyłoby, żeby Tiara przydzieliła go do innego domu niż Slytherin i już bito w dzwony na Armagedon. Cieszył się, że dzięki pochodzeniu jego ojca, przeszedł mu koło nosa ich świat.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀ @choosen_one_
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/raven_and_snake_1_so_oryginal

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀«⠀△⠀»


Jeżeli jest ktoś, kto mimo zamknięcia rp, nadal chce kontynuować ze mną wątki to niech da mi znać. Wszystkim pozostałym dziękuję za chęci i czas.

⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⠀⠀Pozdrawiam,
⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀⠀« ʷᵃˢᶻ ᵘˡᵘᵇᶤᵒᶰʸ ᵖʳᵉᶠᵉᵏᵗ »
⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀⠀⠀ ⠀⠀Nate

View more

⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀ ⠀ ⠀« ʷᵉ⠀ˡᶤᵛᵉ⠀ᵃᶰᵈ⠀ᵇʳᵉᵃᵗʰᵉ⠀ʷᵒʳᵈˢ »

⠀⠀❛❛ тнe⠀LOVE⠀oғ⠀BOOKS
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ιѕ⠀aмong⠀THE⠀CHOICEST

⠀⠀GIFTS⠀oғ⠀тнe⠀GODS ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- A to był tylko niewinny żart. Żeby rozładować atmosferę. Wiesz, że na jego zajęciach wieje nudą – jego pewny siebie i nieco zblazowany ton, który wyrażał dumę, miał ją jeszcze bardziej rozsierdzić i utwierdzić w przekonaniu, że zebrało mu się na dowcipy, ale Clearwater była na to za mądra.

- O co chodzi? Co znowu wymyśliłeś, Nate? - zapytała, a w jej głosie pobrzmiewała troska. Czasami żałował, że miał przyjaciół, bo ciągle ich rozczarowywał. Penelope swoją postawą, a Cedricka – czuł się współodpowiedzialny za jego śmierć. To on namówił go do udziału w Turnieju.

- Chodzi o Cedricka, tak? I o to, że Snape kiedyś służył Voldemortowi? Dlatego ostatnio rozmawiałeś z dziećmi Śmierciożerców? Chcesz się do niego dostać? - potok pytań i obaw wciąż wypływał z jej ust, kiedy jej przerwał.

- Przesadzasz jak zwykle, Penelopo – powiedział od niechcenia. - To był niewinny żart. Nie dopatruj się w nim drugiego dna. Czasami rzeczy są tylko tym czym się wydają – dodał z przekorą w głosie, sięgając po kolejną książkę. Spojrzał na nią znad pożółkłych stronic. - No uśmiechnij się. Wiem, że też nie możesz już patrzeć na tłuste włosy Snape’a.

Zmierzyła go wzrokiem, ale uśmiechnęła się jak chciał.

- Nie jest on jedynym Mistrzem Eliksirów, który ci podpadł, prawda? - zapytała, a Nate uniósł brwi. No proszę, nie doceniał jej. - Wiem, że ostatnio odwiedzałeś Slughorna. Nie wypieraj się, Michael cię wydał. Przyznał się, że załatwiał od ojca jego adres na moją prośbę. Rzekomo potrzebowałam kilku zdjęć do kroniki z nim.

- A nie? Urósł już w legendę – dodał, nie zrażony jej oskarżeniami.

- Masz przynajmniej te zdjęcia?

- Oczywiście, ja zawsze wypełniam zadania.

- Nawet te, których ci nie przydzieliłam – uznała. Podeszła bliżej i już dużo łagodniejszym głosem dodała. – Wiem, że teraz przepełnia cię żal, gniew, chęć odwetu. Ale odwiedzanie byłego opiekuna Slytherinu, podpadanie byłemu Śmierciożercy i twoje nocne wyprawy do Działu Ksiąg Zakazanych, które próbujesz ukryć nic nie dadzą. Nie przywrócisz życia Cedrickowi, samemu ginąc. Odpuść. To nie twoja wojna.

Mimo, że bardzo lubił i szanował Penelope, jej słowa sprawiły, że nie chciał na nią patrzeć. Wcale. Były chwile w których wolał, by zachowała swoje mądrości i dobre rady dla siebie. Właśnie, takie jak ta.

- Nie chcę przywrócić do życia Cedricka – odpowiedział. - Tylko go pomścić – ich oczy spotkały się i mógł przysiąść, że w jej widzi strach.

- A teraz wybacz, Pani Prefekt – zburzył tą gęstą atmosferę, bo już zaczynał się w niej dusić, - Ale szlaban mnie wzywa. I uwierz, żadna z twoich teorii nie zaprowadziłaby mnie z własnej woli do jaskini bestii. Przyjmuję zakłady, że trzyma tam zwłoki niemowląt.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀⠀ @serpent__king
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/wicked_dance_1

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

Huncwoci zapraszają do RP, w którym możesz być czarodziejem z lat 70ᵗʸᶜʰ! OTWARCIE; 4 sierpnia, godz. 18:00 ━━ ❨ ⁱ ˢᵒˡᵉᵐⁿˡʸ ˢʷᵉᵃʳ ᵗʰᵃᵗ ⁱ ᵃᵐ ᵘᵖ ᵗᵒ ⁿᵒ ᵍᵒᵒᵈ ❩

RP MARAUDERS ʳᵉᵏˡᵃᵐᵃ
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀♡

View more

⠀⠀⠀⠀⠀❝ https://justpaste.it/NxG_2

❛△❜⠀Ginny
❛❛⠀ʳᵉᵃᵈ⠀STUFF⠀ᵗʰᵃᵗ⠀ʷᶤˡˡ⠀ᵐᵃᵏᵉ⠀ʸᵒᵘ⠀ˡᵒᵒᵏ⠀GOOD

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ᶤᶠ⠀ʸᵒᵘ⠀ᵈᶤᵉ⠀ᶤᶰ⠀THE⠀MIDDLE⠀ᵒᶠ⠀IT ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Nate roześmiał się słysząc odpowiedź dziewczyny, ale przez nałożone zaklęcie wyciszające tylko ona usłyszała jego śmiech. Poświęcał niewiele uwagi rodzinie Wesleyów, których było tak dużo, że co roku dochodził ktoś nowy. Jak tylko dwójka najstarszych opuściła Hogwart na ich miejsce przyszedł Percy, później bliźniacy, wiecznie nieogarnięty Ron i w końcu ona. Jedyna dziewczyna w tej rudej zgrai. Niewiele o niej wiedział, jak i o pozostałych Wesleyach, oprócz Percy’ego z którym się przyjaźnił wraz z Penelope. A on nie lubił mówić o rodzinie, więc nikt nie wypytywał. Przesiadywał wraz z nimi w bibliotece, razem uczyli się do egzaminów, a Nate uznał, że mało w nim gryfońskich cech. Może był pewny siebie, ale to bardziej cecha kruków, jednak jego pragnienie wiedzy i nieustająca chęć dowiedzenia się czegoś nowego sprawiły, że był bliższy im. O jego gryfońskim charakterze przekonał się, kiedy raz przez odwołane zajęcia Numerologii zaszedł do biblioteki i zobaczył jak złoto miesza się z miedzią, kiedy przecież metale szlachetne się nie mieszają ze zwykłymi. Penelope, ta wzorowa prefekt Ravenclawu, która zawsze była pierwsza na zajęciach i której ręka niemal bezustannie była w górze stwierdziła zaskakując wszystkich, że na dzisiaj nauki wystarczy. Nate zawołał za nią, żeby poprawiła sobie szatę, bo pogniotła się kiedy tak intensywnie zgłębiała tajniki tej jej nieznanej dotąd wiedzy, a ona odkrzyknęła, żeby się walił.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- Nie znasz tego mugolskiego przysłowia? - zapytał, wiedząc, że jej ojciec należy do pasjonatów ich kultury. - Którym rodzice straszą swoje jeszcze niewyrosłe dzieci? - dodał. - Mówią im, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła – uśmiechnął się. - Oczywiście jest w tym dużo przesady, lecz sama wiesz. Twoja obecność tutaj jest bardziej niepokojąca niż krukona. My po prostu lubimy dużo wiedzieć, ale ty – przerwał, ścierając palcem kurz z jednego z regałów. Ktoś naprawdę powinien zmyć głowę skrzatom. - Ty jesteś Gryfonką z urodzenia, pochodzenia i charakteru. A może planujesz zostać nową Czarną Panią? - zapytał, spoglądając jej w oczy. - Nie – uznał po chwili, kręcąc głową. - Nikt nie planuje takich rzeczy.

Zaśmiał się.

- Jeśli jednak już tutaj jesteś to nie marnuj czasu na te regały. Te książki zostały zakazane przez Ministerstwo, bo im się nie podobały ich oprawy, niecenzuralne słowa czy mieli swoje potyczki z autorami. Prawdziwa wiedza drzemie tam. Ale czy jesteś gotowa ją poznać? Zbrodnie tak straszne, że jeży się włos, zaklęcia tak okrutne, że będą cię prześladowały po nich koszmary? Sama ciekawość nie jest niczym złym, ale cena jaką za nią płacimy bywa ogromna.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ @WEVSLEY__CHILD
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/NxG_3

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

Next