Wsłuchiwałem się uważnie w pytania, które nam zadawano. Miałem wielką nadzieję, że niczego nie pomylę i wszystko pójdzie w miarę dobrze. ~ Od jak dawna jesteście ze sobą? ~ padło kolejne pytanie. Zagryzłem wargę, bo nie do końca wiedziałem co odpowiedzieć. Spojrzałem na Violettę i chwyciłem ją za rękę. ~ Kiedy ujrzałem ją poraz pierwszy poczułem, że... Będzie kimś więcej niż tylko "przyjaciółką z programu". Jej oczy tak cudownie kusiły... ~ mówiąc to, cały czas patrzyłem jej głęboko w oczy. ~ Można powiedzieć, że od samego początku traktowałem ją jak tę jedyną.
Chyba nie da się zdefiniować miłości. To zbyt ogólnikowe słowo. Poza tym każdy z nas, ze względu na doświadczenie życiowe, nadaje "miłości" indywidualny sens. Czyli, tak jakby, każdy rozumie ją na swój sposób i dlatego jest ona tak różnorodna i niekiedy skomplikowana.