Ask @sandrunia0804:

Pani Hekate
Latest answers

Co Ci chodzi dziś po głowie?

Mizu

Wczoraj zaczęłam pracę.
W wakacje podpisałam umowę o staż z moją szkołą. Musiałam pracować na stanowisku związanym z moim zawodem - informatyką, ale sama mogłam wybrać sobie miejsce. Wybrałam miejscowy dom kultury; mam do niego najbliżej. No i się zaczęło.
Pracuję w godzinach 10-17 od poniedziałku do piątku. Nie jest ciężko - wręcz przeciwnie - prawie tam zasypiam. Wszyscy pracownicy domu kultury (oprócz pań sprzątających) kończą o 15.30 lub 16.00. Zatem przez ostatnią godzinę zostaję zupełnie sama. No i po jaką cholerę?
Prosiłam o zmianę godzin.
-"Nie, nie. Niektórzy stażyści zostawali nawet w pracy do wieczora, tak im zależało." Świetnie. A ja wszystkim bardzo się przydam siedząc sama i oglądając seriale w Internecie.
Gdybym miała tam jeszcze coś do roboty...

Od 10 do 14 pomagam przy dzieciach. Latem i w ferie odbywają się tygodniowe, płatne zajęcia dla dzieci, żeby małe gówniaki się nie nudziły. Nie mam nic do dzieci, ale zupełnie nie potrafię się nimi zająć. No i wkurza mnie to, że nie dadzą mi żadnych zajęć informatyka!
-"Dzwoniliśmy do twojej szkoły. Poinformowaliśmy ich, że twój staż będzie logistyczno-informatyczny, ponieważ nie mamy tutaj zbyt wiele do roboty przy komputerach."

Świetnie. A te dzieciaki mają już opiekunów, więc siedzę tam z nimi, czytam sobie książkę i robię trzecią kawę, żeby przypadkiem nie zasnąć.

Nie narzekam na brak zajęć w pracy - wolę to niż ostry zapieprz. Martwię się tylko, że później wynikną problemy z moją wypłatą, bo wiem, że nie będę tam miała żadnego zajęcia z komputerem.
A podpisywałam umowę...

View more

Hej Hekate, dawno mnie tu nie bylo. Mam ostatnio male zalamanie, co robisz kiedy wszystko idzie Ci nie po mysli?

Sonea

Bawię się. Psuję komuś życie. Gram na jego emocjach, doprowadzam do łez.
Mszczę się.
Czasami nie wiem co robię. Nie zdaję sobie z tego sprawy do czasu, kiedy ktoś nie powie mi tego wprost.

"Zacząłem z Tobą nieświadomie flirtować" - powiedział. Już wtedy zauważyłam, że nie jest to zwykła rozmowa między nowo poznanymi ludźmi. Mam faceta od dwóch lat i pięciu miesięcy, a zachowuję się jak głupia dziewucha. Owijam sobie go wokół palca, żeby w tym czasie podziwiał mnie ktoś inny.
Najgorsza jest ta świadomość, że mi się to podoba, Soneo. W końcu to nie ja jestem ofiarą. To nie mi sprawiają ból, to ja sprawiam im. Mam nad nimi władzę.
Kłamię, manipuluję, ranię... i bardzo dobrze się przy tym bawię.
Wyrzuty sumienia dopadną mnie gwałtownie i intensywnie, wiem to. Nadejdzie taki moment, gdy odezwie się we mnie człowieczeństwo. Ale ja ciągle odkładam go na później. Ciągle zwlekam. Ciągle ciągnę za sznurki.

Znienawidź mnie za to, Soneo. Każdy niech mnie znienawidzi.
Patrzę w jego zapłakane oczy i mówię, o czym rozmawiam z tym drugim. Wbijam mu nóż w serce raz za razem. Mówię mu, że mi się to podoba. Że nie chcę przestawać. A on mówi, że mnie kocha i że to boli.
Ale wiem, że kiedyś to on siedział na moim miejscu. Raz, dwa razy, piętnaście.

Sama się za to znienawidzę.
Ale teraz jeszcze się pobawię.

Lubię być potworem.

View more

Dzisiejszej nocy nie mogę spać, przewracam się z boku na bok, a zegar wymierza koleje minuty. Jakie myśli Tobie ostatnio nie pozwalały zasnąć?

Vanessa

Codziennie obwiniam się o całe zło tego świata. Nienawidzę siebie za to, że nie robię nic przydatnego, że nie potrafię ocalić zmarłych,powstrzymać samobójców.
A potem przychodzi taka chwila jak ta; zdaję sobie sprawę, że nie jestem Bogiem. Nie mam możliwości tego wszystkiego zrobić. Nie jestem w stanie, nie ważne jak bardzo bym chciała.
A potem znowu obwiniam się o to, że nie mam takiej możliwości.
Jestem żałosna. Zatracam się w myślach, które do niczego nie prowadzą. Wciągają mnie tylko w jeszcze większe bagno niż to, w którym jestem.
Dlatego staram się zasypiać jak najszybciej i spać jak najdłużej.

View more

"Dusza" - Co pierwsze przyszło Ci na myśl, gdy Twe oczy ujrzały te słowo? Dusza... Czym ona jest? Co oznacza, że ktoś posiada piękną duszę? Dokładniejsze wyjaśnienie pytania: https://justpaste.it/18vvx

Współlokatorツ

Ujrzałam biel. Biel rażącą w oczy, jednak tak idealną, że mogłabym patrzeć na nią godzinami.
Niczym nie skalane, białe płótno naciągnięte na drewnianą ramę, położone na sztaludze. Od urodzenia dostajemy je w prezencie, aby namalować swój obraz. Umieramy nie pozostawiając ani milimetra wolnego miejsca.

Dusza to malowany przez nas niematerialny obraz. Wewnętrzne barwy, które odzwierciedlają nasz charakter i nasze życie.
Każdy bierze pędzel w swoją dłoń i wybiera farbę. Wydaje mi się, że ja sama wybieram bardzo wiele różnych kolorów. Ale jeśli miałabym określić swoją duszę jedym namalowanym obrazem, to byłby to dmuchawiec.
Biały dmuchawiec kołyszący się na wietrze. Tak określam siebie.
Jednak tych obrazów jest o wiele więcej. Powstają w każdej chwili naszego życia.

***

Jestem chora. To drugi dzień nad morzem a ja faszeruję się tabletkami. Cholernie boli mnie gardło. Dzisiaj wyszłam tylko na moment przed dom, żeby zrobić z siostrą kilka zdjęć. Muszę jak najszybciej wyzdrowieć, film sam się nie nagra.

View more

Gdzie się podziewasz?

Jestem w domu swojej babci. W sumie to także mój drugi dom. Wstawiłam wodę, zrobiłam bitą śmietanę. Kiedy zacznie gwizdać czajnik pójdę robić pomarańczową galaretkę.
Czekam na mojego chłopaka. Może przyjdzie. Teraz nic nigdy nie wiadomo. Od ponad tygodnia nasz związek wisi na włosku. Praktycznie w każdej chwili może napisać mi wiadomość, że z nami koniec. Ale obiecaliśmy sobie, że będziemy walczyć do samego końca.
No to walczę.
Jak głupia.

Jutro wyjeżdżam do Władysławowa. Na pewno nagram nowy film. Nad morzem są piękne widoki. Już widzę przed oczami wszystkie ujęcia, które znajdą się w moim filmie. Szkoda że ma być brzydka pogoda. Od lat nie kąpałam się w morzu. Tylko nie wiem jak ja tam wytrzymam, jeśli dzisiaj mój ukochany nie powie mi, że już nie muszę się martwić i że będzie dobrze. Chyba nie dam sobie rady.

Po powrocie z Władysławowa idę do psychologa. Od pięciu lat się męczę i chyba w końcu czas coś z tym zrobić. W sumie to osoby, które są tutaj ze mną od początku wiedzą, że nigdy jakoś specjalnie nie cieszyłam się z niczego. No cóż. Jeśli psycholog wyśle mnie do psychiatry i psychiatra potwierdzi moje obawy to będę załamana. Myśleć o tym a być tego w stu procentach pewna to dwie bardzo odległe od siebie rzeczy. Nie chcę tego usłyszeć. To będzie tak jakby ktoś walnął mnie patelnią w łeb. Ale z drugiej strony chcę żeby to zdiagnozowali... Nie można całe życie błądzić po omacku. Kiedyś będzie trzeba zapalić światło.

View more

Opowiedz mi, proszę, coś o kimś.

Przed chwilą uświadomiłam sobie to, że nadal kocham ludzi. Nadal ich rozumiem, nadal chcę im pomagać, nadal widzę w nich tylko to, co najpiękniejsze.
Nie byłam zdziwiona. Cały czas miałam świadomość, że to we mnie nigdy nie umarło. Że to czarne skrzydło po prostu przysłoniło drugie, białe. Chociaż ten stan jest pewnie chwilowy.
Bardzo często zmieniam osobowość.

Nigdy nie usunę z pamięci tego widoku, kiedy mój przyjaciel biegł w moją stronę, nocą. Siedział przy mnie na krawężniku, obejmując mnie, mimo chłodu. To było takie piękne. Takie piękne.
Był tam martwiąc się o mnie, ale też pewnie trochę z obowiązku. Narobiłam mu strachu i mówiłam głupoty. Tylko że wtedy dla mnie wcale nie były głupotami.
Słuchał mnie, mówił, pocieszał.

A ja zastanawiam się czy kiedykolwiek będę w stanie mu się odwdzięczyć.

View more

Listy.
To tutaj zaczęła się moja przygoda z nimi.
Poprosiłam Was niegdyś o wysłanie mi listów. Dostałam ich naprawdę wiele.
Jeśli chcecie posłuchać o nich więcej to zapraszam do obejrzenia filmu :)
https://www.youtube.com/watch?v=Rw8XMq1vaWk

View more

Jak często się upijasz? O czym wtedy myślisz?

Tulpa

Słyszę często od mojej babci, że damie nie przystoi się upijać. Tylko skąd pomysł, że mogę być damą?

Jakiś czas temu usłyszałam od świeżo poznanej dziewczyny, że sprawiam wrażenie bardzo poważnej. Ubieram się najczęściej elegancko; w sukienki, pasujące do siebie kolorystycznie ciuchy, stonowane kolory. Zawsze chciałam, żeby nieznajome mi osoby patrzyły na mnie i czuły respekt. Żeby odruchowo pierw myślały, co do mnie powiedzieć, z obawą, że mogą mi nie przypaść do gustu ich słowa. I - co bardzo mi się podoba - właśnie tak jest.
Wiem, że tą powagą zrażam do siebie ludzi. Zamiast anioła, którym także chciałam być widzą we mnie surową nauczycielkę, przy której z nerwów trzęsą się dłonie. Ale tyle czasu ludzie ze mnie kpili...

Upijam się dla zabawy. Lubię ten stan. Na zakrapianych urodzinach znajomych, bo innych okazji do tego nie mam.
Zazwyczaj gramy lub robimy zawody - kto szybciej odpadnie, albo pijackie kółko i krzyżyk. Nie zdarzyło mi się nigdy upić do nieprzytomności, albo nie pamiętać części imprezy.

Moim największym "osiągnięciem" było upicie się na tyle, że nie kontaktowałam. Pamiętam wszystko, niestety. Narobiłam sobie trochę wstydu, haha. Kuba siedział ze mną wtedy przed domkiem przez kilka godzin, czekając, aż wytrzeźwieję. A ja dosłownie co cztery, pięć sekund powtarzałam - "Kuba, przepraszam, ja nie chciałam się tak upić. Piłam tyle samo co wszyscy. Czemu ja jestem pijana a oni nie? Nie bądź na mnie zły! Kuba, przepraaaaszaaam".
Tak to wyglądało. Siedziałam na krześle, Kuba mnie podtrzymywał i cały czas do mnie mówił, żebym nie zasnęła. A powieki opadały mi raz za razem. Za każdym razem lekko odpływałam, ale zaraz potem Kuba mnie wybudzał. Nie widziałam nikogo innego, nie potrafiłam utrzymać głowy, wstając od razu leciałam na ziemię. Ryczałam jak bóbr, powtarzając w kółko to samo.
Przeszło mi po trzech godzinach :).
I - co dziwne - nigdy jeszcze nie miałam kaca.

View more

Czekasz, Serafinko?

Nocny Wędrowiec

Przez większość czasu wydaje mi się, że moje życie to jedno wielkie czekanie. Wciąż zatrzymuję się gdzieś i czekam; na autobus, na obiad, na poprawę, na ciepło, na pieniądze.
Czasami czekanie trwa wieczność. Szczególnie w tych momentach, kiedy ma zdarzyć się coś ważnego. W snach wciąż szarpię za jego koszulę, kiedy on rozpina guzik po guziku.
Siedząc i skubiąc skórki od paznokci myślę o wszystkim. Zawsze o czymś myślę. Nigdy nie było takiej chwili, kiedy bym nie miała czegoś w głowie. Myślę o śmierci, o przeczytanej książce, o filmie, który muszę nagrać. Myślę o tym, czym zawiniłam i czym zasłużyłam sobie na niektóre rzeczy. Myślę o tym, czy wrócisz, ale tak na stałe, Nocny Wędrowcze.
Aż męczę się i pozwalam moim powiekom opaść. Znów udać się tam, gdzie wszystko jest wyjaśnione. A potem budzę się znowu z radością bądź też smutkiem, zależy co tam przeżyję. Przewracam się z boku na bok, czekając aż reszta osób w domu wstanie i jak co dzień zaczną krzyczeć.
I wciąż czekam.

View more

Jakie myśli dręczą dziś Twój umysł?

Pani K.

Dziś nic mnie nie dręczy. Dziś wszystko mnie cieszy.
Dostałam wianek od ukochanego. Śliczny.

View more

Kiedykolwiek się zakochałaś?

ultraviolence

Zakochałam się w mleczach rosnących na pobliskiej łące.
Zakochałam się w żabce skaczącej wśród kwiatów.
Zakochałam się w blasku świeczek stojących na moim stoliku.
Zakochałam się w śpiewie kropel deszczu obijających się o parapet.
Zakochałam się w jego śmiechu, który zdarza się tak rzadko.
Zakochałam się w burzowych chmurach zza których wygląda słońce.

Niedługo zacznę robić zdjęcia. Wstawię tutaj niektóre.

View more

;']

Zapraszam Was wszystkich na mój kanał na YouTube! Chciałabym żeby każdy, komu spodoba się to, co tam zobaczy zostawił jakiś swój ślad. To dla mnie bardzo ważne.
https://www.youtube.com/channel/UCcTRFbMyydvFaPyUv2lMHZA

***

Zdałam egzamin zawodowy!
Już w 1/6 jestem technikiem-informatykiem, hahaha. No cóż, jeszcze długa droga przede mną. Ale mówi się, że ten pierwszy krok jest najtrudniejszy.

Lubię moją szkołę.
Nauczyciele pytają się nas, czy mają przyjść na lekcje, czy sobie odpuszczamy.
Na zawodowych możemy sobie robić to, co chcemy.
Mamy dużo wyjść do kina lub innych miejsc.
Prawie połowa nauczycieli ma poczucie humoru i dystans do siebie.
Jednak jak każda szkoła prywatna - dużo wymaga. Tutaj potwierdzają się słowa - "jeśli bierzesz to musisz coś od siebie dawać".

View more

Opowiesz mi coś?

ultraviolence

Widziałam niewiele śmierci w swoim życiu.
Jako dziecko wyrywałam motylkom nóżki, czego okropnie się wstydzę i jest mi z tym bardzo źle. A do dziś zabijam owady. Czyli jak każdy; mam na swoim sumieniu wiele małych śmierci. Na to się nie patrzy. Tego się nie mówi.

Uczestniczyłam w jednym pogrzebie, kiedy na raka zmarła moja była wychowawczyni. Było to pięć lat temu. Później omijałam cmentarze szerokim łukiem...
Dopóki nie zmarł mój dziadek. Pierwsza śmierć bliskiej mi osoby.
A ja nie czułam nic. Zupełnie nic. Zawiodłam się na samej sobie.

Niedawno też dowiedziałam się o samobójstwie mojego znajomego. Przyjaźniliśmy się w gimnazjum, kilka lat temu. Przeżyłam szok. Płakałam. Obwiniałam się, choć nie mieliśmy ze sobą kontaktu od trzech lat. Jeszcze jedną z różnic między tymi śmierciami jest to, że w śmierć dziadka do dzisiaj nie chcę uwierzyć. Minął już rok a ja czuję się, jakby on siedział nadal przed telewizorem w domu mojego wujka na Mazurach. A kiedy przyjeżdżam tam to wmawiam sobie, że on nigdy nie istniał. Albo śpi. Ale nie umarł. A w śmierć swojego kolegi uwierzyłam.

Dlaczego? Dlaczego bardziej zareagowałam na śmierć kolegi niż swojego dziadka?
Znów jest mi wstyd.

View more

Jak uważasz, Hekate... Można kogoś jednocześnie kochać i nienawidzić? Czy to według Ciebie możliwe?

Ekroidka #BN

Zapraszam Was wszystkich na mój kanał na YouTube! Chciałabym żeby każdy, komu spodoba się to, co tam zobaczy zostawił jakiś swój ślad. To dla mnie bardzo ważne.
https://www.youtube.com/channel/UCcTRFbMyydvFaPyUv2lMHZA

***

Nie rozumiem nienawiści.
Mimo iż sama często mówię, że czegoś lub kogoś nienawidzę, to nie potrafię jednak poczuć w sobie tej emocji. Zazwyczaj mówię to w żartach, albo kiedy kogoś naprawdę nie lubię.
Ale żeby nienawidzić? Co to w ogóle znaczy? Że życzymy komuś śmierci, samego najgorszego? Że chce nam się wymiotować na czyjś widok?
Nie chcę nigdy dopuścić siebie do nienawiści.
Jednak istnieje na świecie nienawiść.
Nienawidzimy swojej matki,o którą dbamy. A ona podnosi na nas rękę.
Nienawidzimy swojego partnera, który jest dla nas wszystkim. A on nie raz zwyzywa nas jak psa.
Tak się da, Julio. Da się kochać kogoś całym sercem i chwilami nienawidzić.

View more

Zatrzymaj się na chwilkę i rozejrzyj dookoła. Co widzisz?

Annabeth.

Zapraszam Was wszystkich na mój kanał na YouTube! Chciałabym żeby każdy, komu spodoba się to, co tam zobaczy zostawił jakiś swój ślad. To dla mnie bardzo ważne.
https://www.youtube.com/channel/UCcTRFbMyydvFaPyUv2lMHZA
***
Widzę smutek, Annabeth.
Wieczna rozpacz.
To przerażające jak wiele osób w tych czasach ma depresję. Przejmują się wszystkim i niczym, goniąc wciąż za lepszym życiem. Co z tego, że mają już świetne? Wciąż chcą więcej i więcej.

Dobrze jest do czegoś dążyć. Dobrze jest mieć cele i marzenia. Ale to tylko myśl. Trzeba zawsze przejmować się bardziej tym, co jest niż tym, co będzie.
Bo zdarzyć się może wszystko.
Dlatego cieszę się z postawy mojej mamy; nie zważa na pieniądze i rzeczy materialne. Ona woli jeździć z nami na wycieczki, wychodzić na spacery. Bo dla niej najważniejsze są wspomnienia i wyjątkowe chwile.

View more

Hekate, to nie jest negatywna opinia, raczej lekka obawa. Nie próbujesz być zbyt idealna? Nie jesteś zbyt surowa dla siebie?

Nieo ~

Zawsze pierw obwiniam o wszystko cały świat.
Dopiero potem obwiniam jedynie samą siebie.

Nie staram się być idealna, ponieważ ideały nie istnieją. Ja staram się być dla wszystkich najlepsza; sprostać ich oczekiwaniom.
Już dawno przestałam żyć dla samej siebie. Teraz robię to dla innych. To ludzie tworzą moje życie.
Pozwalam im na to, żebym stała się ich marionetką.

***

W środę oddawałam krew. Bardzo się bałam. Od zawsze nienawidzę igieł i krwi. Robi mi się słabo, gdy je widzę. Jednak dałam radę :)
Nie byłam sama. Razem z moim kolegą z klasy byliśmy tak zdenerwowani, że rozbawialiśmy całą salę. Ciągle mówiliśmy głupoty i robiliśmy dziwne rzeczy. A najdłużej śmialiśmy się podczas mycia zgięcia łokciowego. Takie to było zabawne :)
Na fotelu przez chwilę myślałam, że zaraz ucieknę. Ale dzięki pani, która przy mnie stała i mnie zagadywała oraz mojemu koledze było to całkiem znośne.
Bardzo się cieszę, że to zrobiłam.
Co prawda na następny dzień przewracałam się od razu gdy tylko wstawałam z łóżka, ale to nic. Jeden dzień niedyspozycji to żaden problem, jeśli mogłam tym komuś pomóc.

***

Zapraszam Was wszystkich na mój kanał na YouTube! Chciałabym żeby każdy, komu spodoba się to, co tam zobaczy zostawił jakiś swój ślad. To dla mnie bardzo ważne.
https://www.youtube.com/watch?v=3vP5esobNP0

View more

Mimo tego wszystkiego Hetake, dobrze Cię znowu widzieć.

Valeri del la Virion

Zapraszam Was wszystkich na mój kanał na YouTube! Chciałabym żeby każdy, komu spodoba się to, co tam zobaczy zostawił jakiś swój ślad. To dla mnie bardzo ważne.

https://www.youtube.com/watch?v=3vP5esobNP0
***
Pytanie sprzed roku.
Wieczne powroty, wieczne ucieczki.
Ciągła zmiana osobowości. Niedługo przyjdę tutaj i nie będę wiedziała kim jestem, dokąd i skąd zmierzam.
Nigdy się nie zatrzymam. Gdybym w końcu przystanęła w miejscu aby odetchnąć to bym po prostu spadła. Otworzyłaby się przepaść ukryta w ziemi. Nie jestem na to gotowa.
Jestem z moim ukochanym w związku już dwa lata i trzy miesiące. Zawsze bywało raz lepiej, raz gorzej. Mieliśmy wzloty i upadki. Pewnie pojawią się one jeszcze nie raz.
Mimo wszystko jestem z nas dumna. Po tych wszystkich krzywdach, bólu, przykrościach nadal trwamy razem. Nadal nam się chce naprawiać i starać o wspólne szczęście.
Tylko czy to ma sens?
Można wiecznie żyć nadzieją na lepsze jutro. Tylko po co, skoro od kilku lat ono nie nadchodzi mimo starań? Cały świat daje nam do zrozumienia, że tego lepszego jutra nie ma. Ono nie istnieje. Nie przychodzi od lat, więc nie przyjdzie już nigdy.
Ale my ślepo wierzymy. Trzymamy się tego uparcie i nie chcemy puścić.
Głupi jesteśmy.
Byłoby lepiej gdybyśmy odpuścili.
Ale to chyba właśnie nazywa się miłością.

View more

Pani Hekate.. cieszę się, że wróciłaś.

Nieznajomy.

Czasami patrzę na ludzi. Zaglądam w ich duszę poprzez oczy, starając się przez tą jedną dwie trzy cztery pięć sekund otworzyć wszystkie zamki i zburzyć wszystkie mury. Zazwyczaj nie zależy mi na nich. Zazwyczaj widzę ich pierwszy raz w życiu. Stresuję się tak bardzo, że słowa gubią się gdzieś na języku niewypowiedziane.
Raz dwa trzy cztery pięć sekund upłynie zanim przypomnę sobie jak się oddycha. Biorę kilka płytkich oddechów i znowu się stresuję. To nie ma sensu. Nie potrafię się nie spinać przy obcych ludziach.
Oceniam jedną drugą trzecią czwartą piątą osobę. Wiem, że to grzech mojej duszy; mojego serca. Nie można oceniać ludzi od tak, bez rozmowy z nimi, bez otworzenia wszystkich tych zamków. Ale czasami ta osoba krzyczy "JESTEM PUSTA", "JESTEM ODPOWIEDZIALNY", "JESTEM NIEŚMIAŁA", "NIENAWIDZĘ WSZYSTKICH". Krzyczą tak ich oczy, krzyczy ich serce, ułożenie ciała kiedy stoją i ruchy rąk gdy mówią. Takich ludzi nie da się nie oceniać.
Jedno drugie trzecie czwarte piąte słowo spływa po moim karku drażniąc skórę. Potrafię jeszcze pisać? Potrafię do Was mówić?
Widocznie tak, skoro to robię.
Jedna dwie trzy cztery pięć osób patrzy na mnie poprzez pryzmat słów. Tyle osób mnie kochało, tyle uwielbiało. Mam za miękkie serce żeby tutaj nie wracać.
Swędzą mnie plecy.
Chyba rosną mi skrzydła.
Jedna dwie trzy cztery pięć par czarno-białych skrzydeł.
***
Zapraszam Was wszystkich na mój kanał na YouTube! Chciałabym żeby każdy, komu spodoba się to co tam zobaczy zostawił jakiś swój ślad. To dla mnie bardzo ważne.
https://www.youtube.com/watch?v=3vP5esobNP0

View more

Wróć Hekate.

Czarny Baran.

Hekate?
A gdyby tak wróciła Seraf?

To smutne i zabawne zarazem. Niegdyś tętniło tutaj życie, ciągle ktoś się kręcił, wciąż witałam kogoś nowego w progu. Teraz wieje tutaj zimny wiatr. Okna są zabite deskami, drzwi wyrwane z zawiasów, meble pokryła warstwa kurzu.
Przepraszam za to, że Was zabiłam.

Bawi mnie niezmiernie też moja metamorfoza. Na początku szukałam sensu bycia tutaj. Poznałam inspirujące osoby, czerpałam od nich natchnienie. Stałam się Seraf; kochałam ludzi, pomagałam ich, dbałam. Potem zamieniłam się w pełną bólu Hekate. Czarownica bez serca. Tak bardzo byłam nieszczęśliwa.
A teraz dryfuję między tymi dwoma światami. Może mogłabym się określić, tylko po co? Nikt już nie jest tego ciekaw. Wszyscy moi goście odeszli bezpowrotnie.
A ja siedzę po środku tego zaniedbanego pokoju. Ile czasu zajmie mi odrestaurowanie go? Zacznę od prostych rzeczy. Może z czasem ten świat zacznie przypominać sobie swoje dni dawnej chwały.

View more

co Cię tak zmieniło?

Gabriel

Wiesz, Utopcu... Nigdy nie zwróciłam się do Ciebie "Gabrielu". Zawsze ten Utopiec. Zawsze, zawsze, zawsze...

Zmienił mnie świat. Zgniótł jak kartkę papieru i rzucił w kąt. Dodał nowe pragnienia, cele, zobowiązania. Choroby, żale i problemy. Zawsze takie same, lecz o innym natężeniu.

Patrzę jak chmury pięknie suną po niebie. Spieszą się jak zwykle donikąd. Więc dlaczego ja siedzę i nie potrafię wstać; pobiec jak te chmury? Wciąż myślę nad powodami, analizuję, szukam. Ograniczam samą siebie. Ogranicza mnie moje ciało. Ograniczają mnie ludzie. Ale ja lubię chyba te ograniczenia; zwalanie odpowiedzialniści na wszystko, tylko nie samą siebie. Kocham to. Uwielbiam. Pragnę tego. Podejmowania decyzji za mnie.

Brak mi tchu kiedy kolejny raz wynurzam się z lodowatej wody. Odpowiedzialność cieknie ze mnie kłującymi strużkami. Zetrę je z siebie ręcznikiem - jak wszystko inne. Znów muszę spojrzeć na świat. Stanąć z nim twarzą w twarz. Ale to potrwa tylko przez moment. Potem znów skulę się w sobie. Potem znów zostanę sama. Odetnę się. Bo jeśli ja nie wyciągnę ręki to nie zrobi tego nikt inny.
Odpowiedzialność.

View more

Czy uważasz się za normalnego człowieka? Dlaczego?

DLA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZIELI.
Uwaga! Dla wszystkich, którzy kojarzą mnie jako Seraf, Pani Hekate czy @PurpurowyMak . Zakończyłam pisanie tutaj już dawno, jednak zaczęłam działalność w innym miejscu. Dla sentymentalnych i stęsknionych - zapraszam.
https://www.youtube.com/watch?v=3vP5esobNP0

View more

Żyjesz tutaj jeszcze?

Co Wy tutaj, do cholery jasnej, jeszcze robicie?
Tutaj jest tylko Nic. Wielka pustka.
Sio stąd.

View more

Droga Hekate, kiedyś mówiłaś o swojej mrocznej stronie. Nie pamiętam, czy to była publiczna odpowiedź, czy prywatna rozmowa. Jak ona wygląda dzisiaj?

Nieznajomy.

"Jesteś zimną suką" - to usłyszałam kiedyś od przyjaciela. Wyjaśniliśmy sobie to już dawno i nie mam mu tego za złe; w sumie nigdy nie miałam. Miałam pretensje do siebie o to, że pozwoliłam, by ktoś tak mnie określił - że byłam właśnie tą zimną suką.
Chyba nadal nią jestem.

Czasami czuję się tak jakbym wręcz żyła swoją ciemną stroną. To przychodzi znikąd - wlatuje mi do głowy nikła myśl, która tkwi tam i nikomu nie szkodzi. A ja pociągam za sznurek i przybliżam ją do siebie znając tego konsekwencje. To zazwyczaj bolesne wspomnienie, albo coś z rodzaju "co by było gdyby...". To wystarczy żeby zrobić ze mnie inną osobę.
To wciąga mnie niczym czarna dziura bez dna. Nie umiem się z niej wydostać... Nawet nie wiem, czy chcę. Zaczynam tracić humor, jest mi przykro, jestem zła. Nie chcę z nikim i o niczym rozmawiać: zachowuję się chamsko w stosunku do innych. Potem dzwonię albo piszę do Jakuba żeby mu tylko czymś "dowalić". Zrób przykrość, rozzłość go - tak krzyczy wszystko wokół mnie. I tak właśnie robię.
Takie sytucje mają miejsce prawie codziennie. To nie jestem ja, nie przyznaję się do siebie w takich momentach. To coś, co wyłazi ze mnie kiedy jestem najbardziej na to podatna.
Staram się z tym walczyć... Albo tylko sobie to wmawiam.

View more

Jak się zachowujesz podczas rozmowy z osobą, do której żywisz urazę, Hekate?

Nocny Wędrowiec

Nienawidzę używek; papierosów za to, że dałam im się pokusić, alkoholu zaś za to, że zmienia ludzi, a narkotyki... to raczej rozumie każdy, kto ich nie toleruje.
Takim oto sposobem nie mam z tym wszystkim styczności. Staram się też nie mieć do czynienia z osobami, które mają w rękach puszkę z piwem albo papierosa w ustach.

Z wczesnego dzieciństwa mam kilka pierwszych wspomnień - jedno z nich dotyczy mojego ojca, z którym nie mam już kontaktu. Kiedy miałam pięć czy cztery lata (nie pamiętam już, a mamy o to pytać z pewnością nigdy nie będę) byliśmy z mamą i moim ojcem - Piotrem - u ich znajomych. Spotkanie towarzyskie przerodziło się szybko w zakrapianą imprezę. Nie będę tłumaczyć nigdy mojej mamy, bo nie raz już sama wypominałam jej jaka była głupia, że obracała się w takim towarzystwie. Miała wtedy jedynie dwadzieścia trzy lata, jednak tak czy inaczej robiła głupie rzeczy. Samą głupotą było robienie imprezy, kiedy za ścianą bawiły się dwie małe dziewczynki.
Moja mama zorientowała się, że to wszystko wymyka się spod kontroli, kiedy Piotr brutalnie zabrał mnie z jej rąk. Pchnął ją na ścianę, zaczął krzyczeć, ktoś wezwał policję. Ja nie do końca wiedziałam co się dzieje, więc prosiłam tylko, żeby przestał.
Poleciała szyba w oknie, mama w pośpiechu chwyciła mnie, gdzieś w oddali wyły syreny radiowozu, Piotr awanturował się głośno a mama próbowała ubrać mi buty na nogi. W końcu i tak pobiegłam boso nocą do domu przyjaciela mamy.
Na szczęście uciekłyśmy stamtąd i już do niego nie wróciłyśmy.

Może przez to nienawidzę pijanych ludzi. Może przez to teraz siedzę na kanapie w swoim pokoju i nienawidzę każdego dźwięku dochodzącego z kuchni, gdzie siedzi mój pijany ojczym. Nie robi nic złego: obija się o ściany, wymiotuje co jakiś czas w łazience, mamrocze coś pod nosem. Ale ja i tak mam ochotę wyjść z tego domu jak najszybciej.

View more

Powinnam... No właśnie, co powinnaś?

Gubię się w swoich myślach i przekonaniach; raz twierdzę, że czekanie kilkanaście minut dłużej na obiecany telefon jest złe a innym razem, że to normalne. Nie wiem już jakie zachowania są prawidłowe. A żeby było jeszcze śmieszniej - każdy mówi mi, że to co według mnie jest niedopuszczalne tak naprawdę jest na porządku dziennym.

Dzisiaj czekałam z moim ukochanym na pociąg.
"Ostatnio uświadomiłem sobie, że kiedy byłem przez te kilka miesięcy z S to ona ani razu nie odprowadziła mnie na pociąg. A ty robisz to za każdym razem." - kilka błachych słów a niezmiernie cieszą. Każdy szczegół, w którym jestem od niej i każdej innej jest bezcenny.
Dziesięć minut przed przyjazdem pociągu on rozmawiał przez telefon. Gdybym zapytała się ludzi, czy widzą w tym coś złego to każdy odpowiedziałby, że nie, skądże. Ja też nie widzę w tym nic złego.
Nie widzę nic złego w tym, że powiedziałam, iż nie pojadę z nim na ASG, a on rzucił jedynie "okej, szkoda".
Nie widzę nic złego w tym, że zamiast mnie będą tam inne dwie dziewczyny, o które nie powinnam być zazdrosna.
Nie widzę nic złego w tym, że on znowu spędzi czas z przyjaciółmi a ja będę siedziała w domu i wpatrywała się w sufit.
Więc czemu od razu gdy zamknął drzwi pociągu to łzy napłynęły mi do oczu? Gdy tylko to zobaczył chciał je z powrotem otworzyć, ale pociąg ruszył. Uśmiechnęłam się i pomachałam mu na pożegnanie.

Nie powinnam być tak wrażliwa. Nie powinnam tak się wszystkim przejmować, być słaba.
Tylko jak tu taką nie być i zachować siebie?

View more

Loading…

About Pani Hekate:

Mój kanał na YouTube
https://www.youtube.com/channel/UCcTRFbMyydvFaPyUv2lMHZA

Siedziba Bogów.

#filmy #książki #fantastyka