Czekasz, Serafinko?

Nocny Wędrowiec
Przez większość czasu wydaje mi się, że moje życie to jedno wielkie czekanie. Wciąż zatrzymuję się gdzieś i czekam; na autobus, na obiad, na poprawę, na ciepło, na pieniądze.
Czasami czekanie trwa wieczność. Szczególnie w tych momentach, kiedy ma zdarzyć się coś ważnego. W snach wciąż szarpię za jego koszulę, kiedy on rozpina guzik po guziku.
Siedząc i skubiąc skórki od paznokci myślę o wszystkim. Zawsze o czymś myślę. Nigdy nie było takiej chwili, kiedy bym nie miała czegoś w głowie. Myślę o śmierci, o przeczytanej książce, o filmie, który muszę nagrać. Myślę o tym, czym zawiniłam i czym zasłużyłam sobie na niektóre rzeczy. Myślę o tym, czy wrócisz, ale tak na stałe, Nocny Wędrowcze.
Aż męczę się i pozwalam moim powiekom opaść. Znów udać się tam, gdzie wszystko jest wyjaśnione. A potem budzę się znowu z radością bądź też smutkiem, zależy co tam przeżyję. Przewracam się z boku na bok, czekając aż reszta osób w domu wstanie i jak co dzień zaczną krzyczeć.
I wciąż czekam.

View more