Zdecydowanie. Mnie ten widok bardziej rozbawił niż rozczulił.

Theo. ²√S
Wybacz, ze dopiero teraz odpowiadam, ale wiesz — kobieta w lazience to synonim nieskonczonosci.
Anyway, wracajac to do tresci teoretycznie—pytaniowej, to... to co moge powiedziec. Raczej nic. Niepoprawna romantyczka i tyle. Wgl jak to czasami jest, ze zakochanie przychodzi tak troche jak piorun. Bum shaka—laka i juz. Bezsennosc, problemy psychologiczne i obsesja w gratisie, normalnie przecena w Biedronce.
I jak to jest kogos znalezc, bo ja mam caly czas widok w stylu "ksiaze ratuje ksiezniczke i zyja dlugo i szczesliwie", bla bla bla. Wiem, ze tak to nie dziala i dlatego sie pytam — jak dziala w praktyce zakochanie sie, poprzez szukanie kogos?
*cos miejsca mi sie pomylily, powinnam gdzie indziej zadac pytanie*

View more