Napijemy się wina? Ja stawiam. Posłuchamy Hoziera? Cherry Wine... ładna piosenka. Przygarniesz mnie pod swój kocyk? Zajmuję mało miejsca.

Dobry wieczór Afrodyto.
Z miłą chęcią napiję się z Tobą wina i zaproszę do siebie pod koc. Moje łóżko nie jest zbyt wielkie,ale na pewno się zmieścimy. Chętnie opowiem Ci co u mnie,a w zamian Ty zrobisz to samo. Widzisz, mam dość. Po prostu,zwyczajnie kurwa dość. Najchętniej ulotnilabym się stąd gdzieś daleko, gdzie nikt mnie nie zna i mogłabym zacząć nowe życie. To nie jest tak,że jest mi źle w szkole. Fakt, nie jest tam najlepiej,lecz chodzę bo muszę. Lecz najgorsze jest to,że źle mi wśród najbliższych. Nie wiem ile jeszcze zniosę kłótnie,ciągle sprzeczki i brak porozumienia. Nie wiem ile jeszcze dam radę wytrzymać totalny brak zaufania i pozostawienie samej sobie. Chciałabym zamknąć oczy,a gdy je otworzę,by było inaczej,lepiej.
Afrodyto, możesz być pewna,że jedna butelka wina nie wystarczy nam na ten wieczór,więc ja wyposażę się w kolejną.
Do zobaczenia!

The answer hasn’t got any rewards yet.