Codziennie walczysz?

P. Filozof
Poddaję się.
Przemyślałam, bądź jak to inaczej można ująć zmądrzałam. Tak pewnie powiedziałyby pewne osoby.
Wrzucam na luz. Wystarczy destrukcyjnych myśli,działań. Dobrze wiem,że niszczeniem siebie do niczego nie dojdę,a jednak ta myśl kusiła coraz bardziej. Na jednym ramieniu siedział diabełek,który szeptał wciąż,że jestem do niczego,głupia,brzydka,gruba, kompletne zero.Krzyczał abym ukarała się za przeszłość. Przecież ponoszę winę za wszystkie niepowodzenia,które zostawiłam już daleko w tyle. 'Hej! Nie tędy droga' zawołał stworek zwany aniołkiem otoczony aureolą siedzący na drugim ramieniu. Wytłumaczył mi na czym tak naprawdę polega życie, co jest na rzeczy. ' Masz cieszyć się życiem, każdym dniem, chodzić na zakrapiane imprezy, poznawać nowych skurwieli i bawić się,korzystać z młodości,a nie martwić,że nie mieścisz się w rozmiar zero' .
Pozostawcie za sobą przykrą przeszłość. Nie pozwólcie,by przeszkadzała Wam żyć. Odetchnijcie pełną piersią uwolnieni od kajdan przeszłości,która pozostaje już wspomnieniem. Bądźmy radośni,cieszmy się każdym dniem,kochajmy ludzi, bądźmy życzliwi,wybaczajmy błędy innych i pozwólmy im się zmienić.Przecież każdy ma prawo do przemyśleń i zmiany zachowania, nie oceniajmy po pozorach, a dajmy sobie kogoś poznać,polubić, pokochać. Bądźmy bratem, siostrą, bo życie i tak prędzej czy później nauczy nas,że należy szanować (lecz nie mylmy tego z 'przymusowym' uwielbieniem kogoś za kim nie przepadamy) każdego człowieka niezależnie od rasy, poglądów czy kwotą pieniędzy w portfelu.
Żyjmy i nie bójmy się żyć,przeżyjmy to życie jak najlepiej.Nie zawracajmy sobie głowy głupotami,które nie będą miały wpływu na przyszłość. Kochajmy życie, to dar.

The answer hasn’t got any rewards yet.