,,Jaki był ten dzień.. co darował co wziął''? ✞กระต่ายของ✞

Po 10 latach miałam wreszcie okazję spotkać kawałek mojej rodziny. Po 10latach osoby "obce" stały się dla mnie tak bliskie. Dwa dni, które zmieniły moje życie. Cztery cudowne ciocie, piątka kuzynów. Kiedy ostatnio widziałam ciocie miałam 7 lat. Byliśmy nad Maltą w parku rozrywki. Pamiętam to jak przez mgłę. Po 10latach to dorosłe kobiety, żony i matki. Ja jestem już "duża" mam swoje zdanie, pomysł na przyszłość. Okazało się, że to co dzieliło nas przez te lata i kłamstwo i zazdrość osoby, której zależało na skłóceniu nas. Byłam sama, a wróciłam z cudowną rodziną. Mam wspaniałych kuzynów, z jednymi złapałam ekstra kontakt, z innymi dopiero zaczynam się poznawać. Ale wiem jedno, kocham moją rodzinę.

Napisz jakąś historie.. :D ✞กระต่ายของ✞

Historia wymyślona przeze mnie, coś w rodzaju opowiadania. Część pierwsza, jeżeli kogoś zainteresuję wstawię część drugą.

Wybiła godzina 18. Dizzy jak co dzień o tej godzinie kończyła pracę. Musiała jeszcze wrócić na zaplecze po kurtkę i plecak i znów była wolna. Wychodząc z zakładu wciągnęła z kieszeni kurtki papierosa i zapalniczkę. Kurtka była dosyć stara, a kieszenie dziurawe. Pogoda jak na te porę roku była bardzo ładna. Na dworze było już szaro. Dizzy otworzyła nowiusieńką paczkę fajek i odpaliła szluga. -Tak, tego trzeba mi było! - powiedziała dziewczyna, uśmiechając się pod nosem. Zaciągnęła się dosyć mocno i powoli wypuszczała dym z ust jakby delektując się nim. Dotarła na przystanek, zostało jej jeszcze pięć minut. Każdego dnia o 18:05 przychodziła na ten sam pusty przystanek, czekała na nim 5 minut i wsiadała do zupełnie pustego autobusu nr 15. Ale nie tym razem. Dzisiaj ku jej zdumieniu stał na przystanku jeszcze jeden człowiek. Jakiś mężczyzna z kapturem na głowie, w skórzanej kurtce i rozwalonych glanach. -Skąd on to się do cholery wziął?! - poirytowała się dziewczyna jednocześnie czując ścisk w żołądku, jakby czegoś się obawiała. Przecież w okolicy niczego nie ma. Stoi tylko fabryka, w której pracuje Dizzy, nic więcej. Nie ma tu niczego prócz pól. Podjechał autobus, dziewczyna czym prędzej wsiadła. Nieznajomy mężczyzna również. Dziewczyna bardzo nie lubiła takich zmian. Zawsze jechała tym autobusem sama, nikogo nie napotykała po drodze. Uspokój się, uspokój się kurwa... - powtarzała w myślach. 18:23 Dizzy wstała i skierowała się w stroję drzwi. Mężczyzna zrobił to samo. Autobus zatrzymał się, a drzwi otworzyły się. Mężczyzna szybkim krokiem podbiegł do Dizzy, wcisnął jej do ręki kartkę i uciekł. Dziewczyna nie wiedziała co ma począć.. Na kartce znajdował się adres... Dizzy weszła do domu, ściągnęła buty i nawet nie witając się z kotem weszła na łóżko, przykryła się kocem i zaczęła intensywnie myśleć. Próbowała połączyć to w jedną całość. Obcy mężczyzna, jej miejsce pracy, adres.. To się nie trzymało kupy...

Warto czasem ulegać? Butterfly

Uległość jest moim zdaniem złą cechą. Ale można czasem dojść kompromisu, trochę odpuścić. W pewnym sensie jest to też uległość, ale taka zdrowa i rozsądna. Podejmując każdą decyzje trzeba mądrze do niej podejść i rozważyć plusy i minusy.

Często piszemy o tym, że szkoda czasu na fałszywych ludzi, ale nigdy nie zastanawiamy się, czy my też przypadkiem za fałszywych nie jesteśmy postrzegani. Więc, czy uważasz, że można cię nazwać osobą fałszywą? Butterfly

Myślę, a wręcz jestem pewna, że są osoby, które postrzegają mnie za fałszywą. Mam taki, a nie inny charakter i niejednokrotnie zawodziłam ludzi. Za bardzo chciałam wszystkim pomóc i nieudolnie starałam się być po stronie każdego co inny ludzie często odbierali jako zdradę i dwulicowość. To trudny temat, na który mogłabym się rozpisać, ale postanowię zostawić wypowiedź w tym momencie. :)

Czy zapiszesz ostatnią kartę księgi zapomnianego poety? Jakimi słowami zwienczysz jego dzieła? שAlways Positive

"...Bo takie jest życie. Idąc do przodu nie odwracaj się do tyłu, bo potkniesz się o to co leży przed tobą"

Gdzie i czy masz zagubione serce? ✞กระต่ายของ✞

Moje serce jest w niebezpieczeństwie. Ukryłam je w wielu miejscach. Trochę serca dostały koty, trochę ludzie, miejsca i wspomnienia. Trzymanie przy sobie serca jest niebezpieczne. Ale ludzie odeszli, wspomnienia zatarły się lub sprawiają ból. Niektórzy rzucili mi otrzymanym kawałkiem serca w twarz, inni zabrali je ze sobą. Moje serce stara się zregenerować, ale zajmuje to dużo czasu i starań. Byłam taką ciamajdą, że pogubiłam tak ważne dla mnie elementy. Ale jak to mówią "Co kropelka sklei..." Moim klejem są nowe znajomości, sukcesy w życiu, miłe chwile i wiara w spełnione marzenia. :)

Mam wrażenie, że osoby, które przeżyły coś przykrego piszą dłuższe odpowiedzi na asku. Jak myślicie, czy to prawda? :) Butterfly

W wielu przypadkach tak, ale należy zwrócić uwagę CO oni piszą w tych długich wiadomościach. Czy to ja jakiś sens? Czy ich wypowiedzi opowiadają o czymś sensowym? Czy ich podejścia do życia jest normalne czy to tylko zwykłe gadanie znudzonego dzieciaka. Spotkałam się wielokrotnie z długimi wypowiedziami na asku, które nasiąknięte były bólem, brakiem chętni do życia, depresją i rozmyślaniem jad sensem życia "bo mama nie chce mi kupić ajfona" Można być nieszczęśliwym. Można być po przejściach. Można dużo pisać aby się podzielić z innymi swoją wiedzą, przemyśleniami lub doświadczeniem życiowym. Ale można również pierdolić głupoty i być niedojrzałym dzieckiem, próbującym zwrócić na siebie czyjąś uwagę dla zabawy lub "fejmu".

Przed czym nigdy nie uciekniesz? ✞กระต่ายของ✞

Przed przeznaczeniem. Życie każdego z nas jest skonstruowane inaczej. Każdy z nas pod wpływem różnych sytuacji dojrzewa inaczej i kształtuje w sobie inne cechy. Jeden urodził się w bogatej rodzinie, drugi od małego zmaga się z biedą i głodem. Jeden jest inteligenty, drugiemu nauka idzie gorzej. Cechy nabyte podczas narodzenia i sytuacja życiowa wyzwala w nas inne usposobienie. Inaczej nas kształtuje. Dzięki tym sytuacjom nabieramy innego bagażu doświadczeń. Bo przecież osoba, która każdą bułką lub batonem musiała dzielić się z rodzeństwem nie będzie zachowywać się tak samo jak dziecko, które całą tabliczke czekolady jadło samemu. I chociaż bardzo by to biedne dziecko chciało, nie dorówna pewnym cechom bogatemu. Natomiast bogaty w pełni nie zrozumie tego co przeszło w życiu to biedne dziecko.

Jaki jest Twój świat ( interpretacja dowolna ) ? ✞กระต่ายของ✞

Wyobraź sobie pudełko. Jest tam trochę śmieci, starych zdjęć, gazet, książek doczytanych w połowie, paczka papierosów, troche wódki. Pudełko wygląda bardzo tajemniczo, ale w środku znajduje się to co spotkać możesz na każdej ulicy i w każdym sklepie. Ludziom wydaje się, że pudełko jest dziwne, "inne", wymalowane czarną matową farbą i udekorowane wstążką. Ale w środku jest inaczej. Pospolicie. Ściany pudełka są od środka zalane, trochę przybrudzone i ewidentnie zużyte. Dopiero gdy poświęcisz trochę czasu na ten środek pod stertą śmieci znajdziesz coś ciekawego. Coś co ci się spodoba i co się zainteresuje. Jakiś wisiorek, stary list.

Czego w życiu nie doznałeś/aś ? ✞กระต่ายของ✞

W życiu nie doznałam prawdziwej miłości. Ani ze strony rodziców ani żadnego chłopaka. Miłość - jest to dla mnie coś zupełnie obcego. Nie wiem jak to jest być kochanym. Osoby, które powinny mi być bliskie, są dla mnie totalnie obce. Brak między nami więzi, bliskości, zaufania i rodzinnej atmosfery. Czasami czuję pustkę. Brak bardzo ważnego elementu mojego życia. Wracając do domu nie czuję, że czeka tam na mnie osoba, która mnie kocha. Kładąc się spać nie czekam na wiadomość "kocham cię, dobranoc" kogoś takiego nie ma. Jest pustka... Wyobraź sobie album ze zdjęciami osób, które cię kochają. Masz tam na pewno zdjęcie kogoś z rodziny, jakiegoś chłopaka, a może nawet kilku. Mój album jest pusty.

Jak myślisz,ludzie potrafią szanować czyjeś zdanie w tych czasach? Czy potrafią zaakceptować ludzi o innych wierzeniach,poglądach?

Obecnie większość społeczeństwa jest wredna i nieludzka. Z reguły są to osoby należące do mas. Osoby bez poglądów, własnego zdania, osobowości. Osoby, które idą za tłumem i chcą być "modne". Taka osoba nie ma nic wartościowego do zaoferowania, więc czepia się wszysykiego i wszystkich dookoła. Generalnie ktoś mógłby powiedzieć, że szufladkuje i jestem uprzedzona. Jasne, może tak jest. Nie uważam takich "zwykłych" ludzi za chamów i prostaków. Zdarza mi się z takimi osobami rozmawiać i nawet niektórzy są mili, ale nie zmienia to faktu, że są tacy jak każdy i w głębi serca boli ich inność ludzi z własnym zdaniem i spojrzeniem na świat. Taka nienawiść rasowa/religijna/poglądowa, bardzo zależy od zasad panujących w danym państwie. Ciężko jest mi powiedzieć jak jest w innych krajach, bo tam nie mieszkam, a media kłamią. Natomiast z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że duą część mojego kraju jest niewdzięczna. Czepiają się wszystkiego i nie szanują innych. Po trupach do celu jak to mówią... Najważniejsze to znaleźć taką grupę ludzi, która cię zaakceptuje. Kurde nie pamiętam już treści pytania, jak zwykle się rozgadałam i zapomniałam o co chodziło. No nic. Może chociaż tyle zaspokoi twoją ciekawość.

Jakiś spokojny utwór? ;) Witek.

To mnie uspokaja :)

Cześć kochani. Długo mnie tu nie było, mam nadzieje, ze mnie jeszcze całkiem nie zapomnieliście. Jak Wam życie mija? Hєяoinє.

Intensywnie. Bardzo intensywnie. Każdego dnia się czegoś uczę, poznaję siebie na nowo (a może nie na nowo?) Trochę pracy, przygotowania do komisa, przeprowadzka. Sama długo tu nie wchodziłam, dlatego odpisuję dopiero po 29 dniach.

Kontrolowanie emocji jest w pewnym sensie złe, ponieważ sprawia, że obraz naszej osoby staje się zakłamany, jednak są sytuacje, gdy emocje należy kontrolować. Stąd moje pytanie, jakie emocje i kiedy należy je kontrolować? שAlways Positive

Zanim zaczęłam brać leki byłam bardzo agresywna. Łatwo wychodziłam z równowagi i czasami gdy się zdenerwowałam, miałam ochotę kogoś uderzyć. To był bardzo zły moment w moim życiu i na pewno tą emocję musiałam kontrolować. Moją kontrolą są leki. Zdarzyło się, że ktoś musiał mnie przytrzymać i "ogarnąć" bo zwyczajnie w świecie wybuchałam i mało brakowało, aby się na kogoś rzucić. Najgorszym wrogiem mojej agresywności był alkohol, który tylko pogarszał sytuacje. Teraz gdy jestem na lekach, wystarczy, że sobie trochę przeklnę jak się zdenerwuje i już jest okej. Kolejną emocją, które trzeba kontrolować to uczucia do drugiego człowieka. Czasami można zranić drugą osobę (lub więcej) jeżeli przekroczymy pewne granice. Np. dziewczyna zabujała się w zajętym chłopaku i uwodzi go tak długo, że on zdradza swoją dziewczynę. Taka chwilowa (lub długotrwała) zachcianka nie może być powodem rozpadu czyjegoś związków. Nie należy się nigdzie wpieprzać i prowokować podobne sytuacje. Jeżeli miało się już swoją szansę, nie należy wpieprzać się tam, gdzie nie powinno nas być. Ostatnio byłam w takiej sytuacji, niestety jako ta zdradzona. Nie uważam, żeby kontrolowanie emocji było zakłamaniem naszej osobowości. KONTROLA to nie to samo co UKRYWANIE czy FAŁSZOWANIE. Kontrola to jedzenie 3 kostek czekolady dziennie, zamiast całej tabliczki ;)

*Astra do obserwowanych* Pytanie na podstawie obserwacji z ostatnich dni.. Boisz się pokazać swoją prawdziwą twarz ? ✞กระต่ายของ✞

Był taki czas, że się bałam. Byłam nieakceptowana przez innych, przez siebie. Wyśmiewali mnie i patrzeli jak na debila kiedy tylko się odzywałam. Za dzieciaka na lekcji religii katechetka zadawała nam różne pytania. Dzieciaki odpowiadały rzucając krótkie słowa, albo mówiąc klasyczne "nie wiem". Ja zawsze mówiłam pełnymi zdaniami, dyskutowałam z nauczycielką i starałam się swoimi wypowiedziami wyrazić siebie i swoje odczucia. Klasa się śmiała, szeptała i przedrzeźniała. "Bo ta debilka interesuje się lekcją hehe Ja tam wolę grać na komórce!" Często rozmawiałam sama ze sobą, bo zwyczajnie w świecie nie miałam wspólnych tematów z rówieśniczkami. Z chłopakami było trochę łatwiej. Oni nie pytali, nie wyśmiewali i nie oceniali. Byłam zawsze ich kumpelą, która czasem lubi sobie pogadać. Dziewczyny siadały na ławkach na podwórku, a ja z chłopakami biegałam po lesie, krzakach i piachu. Nigdy takie przygody nie były mi straszne. Wiadomo, że wraz z wiekiem dzieciaki stają się bardziej okrutne. Wtedy przestawałam pojawiać się na dworze, mniej mówiłam, żyłam w odosobnieniu. Bałam się pokazać jaka jestem. Starałam się złapać kontakt ze starszymi, oni mnie rozumieli. Byli (niektórzy) bardziej dojrzali i czułam się wśród nich bezpieczna. Obecnie nie boję się już niczego. Otwarcie mówię o swoich przekonaniach (podczas rozmów i spotkań, nie mówię tu o żadnych manifestacjach ;p) Jestem jaka jestem i kto mnie zaakceptuje też będzie mógł przeżyć ze mną wspaniałe przygody lub po prostu odpocząć/chillować. Nie zależy mi na oklaskach i aplausie. Wielu ludzi starało się zaakceptować moją prawdziwą twarz, ale im nie wyszło, przerosło ich to. To czego się nauczyłam, to to, żeby się nie poddawać i być sobą. Nie ma sensu się zatracać w otaczającym nas świecie. Idźmy przez ten tunel z własną pochodnią, nie patrząc na nic innego.

*Astra do obserwowanych* Opowiedz coś o Sobie. ✞กระต่ายของ✞

Czasami czuję się jak czarna owca w stadzie (dosłownie czarna). Działam zupełnie inaczej niż ludzie. Nie trzymam się szablonów. Jedni idą chodnikiem, a ja wybieram wysoką trawę obok. Nie staram się na siłę być indywidualistką. Przez długie lata po prostu czułam, że ja muszę zrobić to tak. Słuchałam głosu serca, a nie tego co jest modne i uznane przez otoczenie jako prawidłowe. Wiele czasu zajęło mi zrozumienie, że jestem inna. Nie twierdzę, że jedyna w swoim rodzaju, ale po prostu inna. Nie taka oczywista jak niektórzy. Po prostu taka moja natura. Dlatego tak bardzo cieszę się kiedy spotkam kogoś równie zwariowanego jak ja. Bo tacy ludzie oczywiście są, nie jestem jedyna w swoim rodzaju, oj nie :) Tyle razy bywałam odtrącana i wyśmiewana za bycie "dziwakiem" i "wieśniarą". Minęło sporo czasu zanim nauczyłam się unikać takich ludzi i nie wychylać z tłumu. Chodzę do tej samej szkoły co wszyscy, ubieram się w tych samych sklepach. Potrafię ubrać się w tzw. "sieciówkach", ale nie zatracam tym swojej osobowości. Zdarza mi się usłyszeć "ale jesteś dziwna.. Taka po prostu inna i za to cię lubię!" Nie wychylam się, nic nikomu nie udowadniam, żyję w zgodzie z innymi i jestem dzięki temu szanowana. Ludzie widzą tą moją indywidualność, ale tym sensownym osobom to nie przeszkadza. Czasami nawet dziękuję mi, że pokazałam im świat z nieco innej perspektywy i czegoś dzięki mnie się nauczyli. Mimo wszystko nie czuję się dzięki temu lepsza, "fajniejsza". Mnie również można czymś zaskoczyć, czegoś nauczyć. Są ludzie jeszcze "dziwniejsi" ode mnie, od których uczę się ich sposobu na życie. Tak samo "zwykła" osoba potrafi mnie czymś zaskoczyć. Czy to koleżanka pokaże mi jakiś "makijażowy trik" czy zabierze mnie do restauracji na ciasto. (Tak, w wieku 17 lat pierwszy raz jadłam w restauracji! :D)

Obserwuję, jaki model okularów przeciwsłonecznych najbardziej CI się podoba? Pozdrawiam 🎸🎶😃 Sectumsempra

Na zawsze wierna jednym okularom <3

Dzisiaj zaczęłam się zastanawiać jakby to było, gdyby cały rok ta sama pogoda. No więc jakby to było gdyby cały rok panował upał? Butterfly

Pozwól, że skupię się w tej odpowiedzi głównie na naszym kraju. Jak wiadomo my Polacy zimą narzekamy, że jest zimno, latem narzekamy, że jest za ciepło. Gdyby na co dzień był upały na pewno byłoby ciężko. Pewnie po jakimś czasie byśmy się do tego upału przyzwyczaili. Byłoby to wtedy dla nas zupełnie normalne. Ale wiadomo, ma początku ludzie by marudzili, byłoby dużo omdleń, oparzeń. Myślę, że spowodowałoby to pewną destrukcję. Są przecież na świecie kraje, które cały czas są ciepłe. Daje to nam dowód, że da się tak żyć, ale na pewno wymaga to jakiegoś czasu, bo w porównaniu do mieszkańców ciepłych krajów, my nie mamy tego od urodzenia.

Czy znasz jakieś szczęśliwe pary? Jak myślisz,dlaczego im się udało?

Znam. Jedna szczęśliwa para to moja przyjaciółka i jej chłopak. W marcu mieli pierwszą rocznice. Czemu takim parom się udaje? Czemu pomimo młodego wieku są ze sobą "długo"? Ponieważ akceptują siebie nawzajem, dobrze się dobrali i szanują różnice między sobą. Zależy im na drugiej osobie. Potrafią żyć we dwoje, a nie w pojedynke. Myślą o tej drugiej osobie i każdą decyzje podejmują z myślą o dwóch osobach, a nie tylko o sobie.

Czy zostaniesz moim królikiem doświadczalnym odnośnie muzyki?

Tak! Bardzo chętnie! haha :D

Masz może ulubioną piosenkę Kultu? Jeśli tak,to czemu ów utwór?

"Jeśli zechcesz odejść - odejdź
Jeśli zechcesz - wróć
Nic się przecież w nas
Nie zmieni przez te dni
Wciąż tak samo serca będzie
Czas tęsknotą truć
Świat jak był zostanie
Zły"

Piosenka kojarzy mi się z pewną osobą, która pozytywnie zmieniła moje życie.

,,Gdy ci smutno gdy ci źle...''- No właśnie co wtedy robisz? ✞กระต่ายของ✞

Słuchawki, muzyka na full i wychodzę. Chodzę ulicami, oglądam miasto, w którym mieszkam. Nie słyszę otaczającego mnie życia. Wsłuchuje się w muzykę i tekst piosenek. Chodzę z reguły tymi samymi ulicami, za każdym razem zauważam coś czego wcześniej nie dostrzegałam. Czasem skręcę w jakąś nową uliczkę, poznam nowy kawałek miasta. Potem szukam swojego odosobnienia. Miejsca, którym usiądę sama. W którym będę mogła w spokoju zapalić i pomyśleć... Myślenie przy muzyce jest dużo bardziej przyjemne. Nie skupiam się aż tak na problemie, a muzyka łagodzi mój smutek. Gdy już emocje opadną będę mogła znaleźć rozwiązanie na mój zły humor. Mam jedno takie miejsce, do którego wracałam bardzo często. Z tego miejsca widać piękną panoramę miasta. Ostatnio rzadko tam bywam gdyż zaprowadzałam tam dwoje ludzi, którzy kiedyś byli ważni w moim życiu, ale to idealne miejsce do takich rozmyślań na zły humor.

Czy potrafisz przyjąć komplementy? Jak reagujesz na miłe słowa? Wywołują one na Twojej twarzy uśmiech? A może czujesz się przez nie nieswojo? שAlways Positive

Komplementy są bardzo miłe, ale ja ich nienawidzę. Peszę się, nie wiem co odpowiedzieć i jak się zachować. Robi mi się głupio, że ktoś zwraca na mnie uwagę. Że ktoś ma zdanie na temat mojego zachowania/wyglądu. W głębi duszy jest mi bardzo miło i takie słowa są bardzo motywujące, ale na zewnątrz jestem kłębkiem nerwów. Moi bliscy wiedzą, że mnie się nie komplementuje i już. Wpadam z reguły w panikę i zastanawiam się co jeszcze we mnie ten człowiek zauważył. Myślę czy to co mi powiedział było szczere i prawdziwe. Zdecydowanie wolę krytykę, uzasadnioną oczywiście.

Wielu ludzi mówi o dewaluacji wartości słów oraz zadaje sobie pytanie, czym jest to spowodowane. Ja jednak chciałabym zapytać, co według Ciebie należy zrobić aby ocalić wypowiadane przez ludzi słowa od tracenia ich wartości? שAlways Positive

Skupię się na ostatnim pytaniu. Aby słowo nie traciło swojej wartości, należy poprzeć je czynami. Co nam z tego, że kandydaci na prezydenta obiecują lepszego życia i perspektyw, skoro potem nic nie robią? Obietnice bez pokrycia powodują, że ludzkie słowa tracą na wartości. Ludzie przestają sobie ufać. Problem siedzi też w nas. Jeżeli nie potraktujemy własnych słów poważnie i zaczniemy używać ich dla własnych korzyści, stracimy wtedy zaufanie i poparcie ludzi, którzy się na nas zawiedli. Bądźmy słowni, zważajmy na wypowiadane słowa, obietnice.

"Moja wolności, nie znał cię Żaden niewolnik, żaden pies Dla nich obroża - zwykła rzecz. Dla mojej szyi pętlą jest... Dla mej wolności..." czym jest dla Ciebie wolność?

Wolność jest moim celem. Pragnę jej. Wolność to szczęście. Życie. To coś czego wielu ludzie nie ma. Wolność wielu osobom jest bezprawnie zabierana. Zabierają ją, ponieważ to drugie powietrze dla każdego człowieka. Człowiek bez wolności jest smutny i nieszczęśliwy. Niczym ptak w klatce. Wolność to możliwość godnego życia. Podejmowania własnych decyzji. To w jaki sposób wykorzystamy szanse życia jako wolnu człowiek to wyłącznie nasza sprawa. Niektórzy boją się tej wolności. Boją się podejmować samodzielnych decyzji. Boją się być szczęśliwym człowiekiem. Wolność potrafi nam uderzyć do głowy, czasem powoduje też zawroty głowy, tak jak nadmiar powietrza. Kiedy zachłannie coś konsumujemy, może to nas zaszkodzić...

Loading…

Ask @sokuuu:

About † Leliel †:

Rock | Punk rock | Gdynia | Mam dwa koty | 1998 | GG: 2020130 | 4w3 | XII LO GDYNIA |

Gdynia

http://www.facebook.com/soczek.xd
http://instagram.com/sokku_
http://nieokreslonazmiana.blogspot.com/

More