@supercloudeAd

Ari Chaves

Ask @supercloudeAd

Sort by:

LatestTop

Listopadowy chłód.

To normalne, że raz na jakiś czas dopada cię bezsens? Wstawanie rano, ubieranie się, pójście do pracy, wymienienie kilku zdań z ludźmi, których prawdopodobnie więcej nie spotkasz, albo i z tymi, których widzisz na co dzień. Każdy dzień to przetrwanie. Nie możesz powiedzieć, że to wszystko przeżywasz. Wracasz do domu, idziesz spać i wszystko zaczyna się na nowo. Monotonia. Każda czynność bez znaczenia. Zmęczenie, ale czym dokładnie? Codziennością? Cieszysz się, że tu jesteś. Ale jednocześnie masz tego dosyć. Przebodźccowanie. W końcu co za dużo, to niezdrowo. Jeszcze trochę.
Listopadowy chłód

Twarzą w twarz.

Jestem z Ciebie dumny. Chcę żebyś to wiedział i nigdy o tym nie zapominał. Nieważne co będzie dalej. Chociaż mam nadzieję, że wciąż będziesz parł naprzód, mimo wszystkich przeciwności jakie spotkasz na swojej drodze. Ale ja zawsze będę z Ciebie dumny, za to że jesteś tutaj, w tym miejscu. Tylko Ty wiesz ile Cię to kosztowało.
Jeśli kiedykolwiek zwątpisz w swój cel, przypomnij sobie gdzie i dlaczego zacząłeś.
Twarzą w twarz

Related users

Promień nadziei.

Przestałem się dzisiaj bać nadchodzącej zimy. Mimo że zostało do niej kilka miesięcy. Nie będą przeszkadzały mi krótkie dni, długie noce. Mroźne poranki i zmarznięte dłonie. Rozgrzewać będą mnie wspomnienia o minionym lecie. Spędzenie dnia w pociągu, jadąc na drugi koniec kraju, bo czemu nie? Dzień na plaży, zdzieranie wspólnie gardła na wyczekanym koncercie pod gołym niebiem. Upijanie się tanim winem w środku nocy. Bieganie w deszczu, śmianie się do łez. Siedzenie na trawie z drinkiem w ręku, na który prawdopodobnie nie było nas stać, ale nikogo to nie obchodziło. Bo to nasz czas. I nie zmieni tego krótszy dzień ani dłuższa noc. Bo one ponownie się zamienią. A my znowu się tam znajdziemy. Przetrwamy zimę, razem. Nawet podczas niej nie przestaniemy się uśmiechać, nic nam tego nie odbierze.
Promień nadziei

Nowe wspomnienia.

bendwitz’s Profile PhotoBendẅitz
Uczucia nadchodzą niespodziewanie. Kompletnie nieproszone. Wcale ich nie chcesz. Ale jednak się pojawiają. Nawet możesz potrzebować chwili aby uzmysłowić sobie, że tam są. I nie możesz zbyt wiele z tym zrobić. Masz dwie opcje: ignorować je, albo zatroszczyć się o nie.
Przy której z opcji poczujesz szczęście?
Nowe wspomnienia

Okiem prawdy.

anomaliemyslowe_’s Profile PhotoLíliâ Stínnĕ Mørtensen
Nie ma czegoś takiego jak finałowa wygrana. Nie w życiu. Tutaj trzeba walczyć codziennie. Dzień w dzień odnosić sukcesy lub porażki. Bo nie można wygrywać bez przerwy. Dobra passa musi być czasem przerwana, żeby zachować balans i harmonię.
Kto cieszyłby się ze słońca, nie znając deszczu?
Dzisiaj moje niebo się zachmurzyło. Nadejdzie burza, czy przejdzie bokiem?
Okiem prawdy

Krwawiące serca.

Jaki jest problem z moim sercem? Uwielbia gnać do przodu, bez zastanowienia. Niekoniecznie po wydeptanej ścieżce, lecz przez bujne zarośla. Bywa, że zapląta się w jakieś gałęzie, a nawet mocno zrani. To chyba jedyny moment, gdy pozwala się dogonić rozumowi, który bardzo często znajduje się gdzieś daleko w tyle. Po oswobodzeniu, po dojściu do siebie... Znowu zaczyna biec. Chyba samo nie wie dokąd. Bo ono musi mieć wszystko na już. Jest niecierpliwe. A rozum próbuje je złapać. Pocieszające jest to, że z czasem dystans między nimi się zmniejsza. Wciąż jest szansa, że rozum okiełzna bezmyślne serce.
Krwawiące serca

Zmiażdż to.

Ludzie przewijają się przez nasze życie nie bez powodu. Każda odrębna jednostka ma za zadanie wnieść poprzez swoją obecność coś nowego. Nierzadko "dzień dobry" zamienia się w nagłe "do widzenia". Bolesne pożegnania po burzliwej relacji. Albo nieme odejście, wymknięcie się przez wyjście ewakuacyjne bez żadnego słowa. Te są najgorsze. Człowiek zamienia się w ducha. Bo co z tego, że miniesz jego ciało na ulicy, gdy nawet na Ciebie nie spojrzy? Zupełnie obca dusza. I wiesz, to czasem boli. Ma prawo boleć. Bo wydawało się, że mieliście coś ważnego. Dobrego. I to coś zostało wyrzucone do kosza, nie wiesz z jakiego powodu.
Uważaj kogo dziś nazywasz przyjacielem.
Jutro może okazać się obcym.
Zmiażdż to

Burzowa pogoda.

Pierwsza w nocy. Jestem ja, pusta droga, ulubiona piosenka płynąca z głośników i ściana deszczu przede mną. Dziś mi nie przeszkadza. Dopasował się idealnie do mojego nastoju - nie do smutku, nie zrozum mnie źle. Raczej do refleksji, chwili wytchnienia. To tak, jakby zmywał ze mnie wszystko to, co złe. Jest mi dobrze. Mógłbym jechać tak bez końca, wsłuchany w swój ulubiony kawałek, obserwując spowity deszczem świat.
Burzowa pogoda

Odbicie.

xhannahpixiesnowdonx’s Profile PhotoHania.
Czasem patrzę w lustro i zastanawiam się kim jest osoba, którą widzę. Wpatruję się w te jasnoniebieskie oczy i myślę, że dobrze jest widzieć w nich życie.
Ile ze starego mnie zostało w tym nowym? Czego jeszcze o sobie nie wiem? Co przyjdzie mi odkryć? I uśmiecham się, do siebie, szczerze. Bo tylko ja wiem ile pracy włożyłem w ułożenie siebie. I mam świadomość, że jeszcze więcej do zrobienia jest przede mną. Ale jestem tu i każdego dnia dostaję kolejną szansę. Jestem gotowy i z uśmiechem czekam na to, co będzie i tego, kim mam się stać. I to nie tak, że się nie boję nowych wyzwań. Można powiedzieć, że momentami bywam przerażony. Ale to strach pokryty ekscytacją. Podróż w nieznane.
W poszukiwaniu swojego miejsca.
W poszukiwaniu siebie.
Odbicie

Osobisty azyl.

InCordeVersum’s Profile PhotoAlia K. Lévchenko
Ten post będzie inny niż wszystkie moje poprzednie. Chciałbym tu poświęcić kilka minut na uwagę dla pewnej wyjątkowej osoby.
Myślę, że mogę zaryzykować stwierdzenie, że znamy się jak łyse konie. Już po tylu latach naszej znajomości, po wzlotach i upadkach. Po tysiącach kłótni, docierania się. Zawsze powtarzałem i powtarzać będę, że jesteś mile widziana w moim świecie. A w zasadzie, jesteś jego częścią.
Obydwoje mamy trudne charaktery. Byłaś przy mnie w moich najgorszych chwilach i cieszę się, że jesteś teraz, w tych lepszych. Chcę zrobić to samo dla Ciebie. Chcę patrzeć jak idziesz naprzód przez swoje życie. I jestem dumny z każdego kroku, który podejmujesz w swojej drodze samorozwoju. Bo to nie łatwe. Musisz pamiętać, że jestem tu i Ci kibicuję. Z zagubionego dzieciaka powoli zmieniasz się w pewną siebie kobietę.
Wiem, że wciąż czasami między nami dochodzi do zgrzytów. Co to by była za przyjaźń, gdyby nie dochodziło, nie?
Tak czy siak, jesteś uroczym maluchem. Trzymaj głowę wysoko, bo zasługujesz na wszystko co najlepsze. Ucz się na swoich błędach. A ja będę blisko żeby Ci w tym wszystkim towarzyszyć. Chcę patrzeć jak Twój świat nabiera kolorów i może trochę pomóc Ci go kolorować. Jeśli mi na to pozwolisz.
Jednocześnie dziękuję za wszystkie dni, które ze mną spędziłaś. Za wszystkie rozmowy. Łzy ze śmiechu jak i te mniej wesołe. Każde słowo otuchy. It means more than life.
Love u, @xhannahpixiesnowdonx 🖤

View more

Osobisty azyl

+ 3 💬 messages

read all

Warsztat uczuć.

anomaliemyslowe_’s Profile PhotoLíliâ Stínnĕ Mørtensen
Rana potrafi powstać w ułamek sekundy. Czasem to jest jak otwarta czarna dziura, z której leje się bez końca krew. Ucieka przez nią życie. Za to proces gojenia potrafi trwać i trwać, nie mieć końca. To jak układanie puzzli. Ciężki wzór i milion prób dopasowania właściwych kawałków do siebie. Potrzeba wytrwałości żeby złożyć obrazek w całość. Raz na jakiś czas zdarzy się, że przez dłuższy czas nie możesz znaleźć żadnej części, która będzie gdziekolwiek pasować. Przychodzą wątpliwości, czy w ogóle uda się to ułożyć. A potem euforia, gdy w końcu dołożymy mały kawałek do całości. Powolne leczenie duszy, to jest dokładnie jak te puzzle.
Warsztat uczuć

Spadająca gwiazda.

Codzienna rzeczywistość pełna uśmiechu, spełnienia i ekscytacji nowym dniem. Nie ma nic, czego moje serce pragnęłoby bardziej. Chciałbym budzić się, czując że przede mną otwiera się kolejna szansa na przeżycie wspaniałych chwil. Dlaczego więc, wplątany w szarą codzienność, nie mogę takiej szansy dostrzec? Dlaczego pierwsza myśl po przebudzeniu to ta, że nie mogę się doczekać aby już wrócić do łóżka, mieć święty spokój. I spać. Bo sny wydają się być lepszą opcją niż te blade realia.
Boże, dodaj mi wystarczająco sił abym był w stanie wykorzystać swoje szanse w najlepszy sposób. Nie zmarnował ich. I pewnego dnia, obudził się we śnie.
Spadająca gwiazda

Luty.

Luty. Mój wyczekany, naszedł. I w końcu przyjemna adrenalina towarzyszącą człowiekowi na przeddzień spełnienia jednego z największych marzeń rozeszła mi się dziś po ciele. Jak to jest, że ono tak bardzo reaguje na każdą z naszych emocji? Ale pozwalam sobie na to, na każdą z nich. Chcę je przeżywać, zapamiętać. Wspominać.
I feel sick. But in a good way.
Luty

Emocje się przeżywa, a nie naprawia.

Znasz to uczucie, gdy nagle zostajesz wyrwany ze swojej strefy komfortu? Cała pewność siebie ucieka w las, jak spłoszona łania. Czujesz się mały, gardło masz ściśnięte. Po całym ciele rozchodzi się nieprzyjemne w tym wypadku ciepło. Dłonie Ci się trzęsą. Kwestionujesz swoje ja i to, czy aby na pewno powinieneś się tu znaleźć.
Pamiętaj o oddechu. Bo tak, właśnie takie momenty są potrzebne do tego, abyś się rozwijał. A to nie jest prosta droga.
Emocje się przeżywa a nie naprawia

Mrok za oknem.

bendwitz’s Profile PhotoBendẅitz
No bo wiesz, na co dzień jest u mnie już naprawdę okej. Ale raz na jakiś czas przyjdzie taki dzień, że zwyczajnie nie mam siły. Najchętniej zakopałbym się wtedy w pościeli i udawał, że mnie nie ma. Wylogował się na krótką chwilę ze świata. Nie myślał. Odpoczął. Każdy czasem potrzebuje przerwy. Życie jednak nie zawsze na nią pozwala. I dzisiaj jest ten dzień.
Mrok za oknem

Language: English