Lepiej zupełnie wyzbyć się uczuć czy posiadać je, ale przez większość czasu mieć za najbliższego towarzysza smutek? Medusalem

Studiujesz coś, czego nie chcesz, żeby móc pracować gdzieś, gdzie nie chcesz. Co się z Tobą stało?

idk mr. Durden

fan markowskiej?

XD

a nie szkodzi kolego

przecież nie stało się nic złego
i nie pisz więcej tych smutnych wierszy
i nie myśl też że byłeś pierwszy

🎵

nie, chodziło mi o: The NeverEnding Story, niem. Die unendliche Geschichte) – anglojęzyczny film fantasy produkcji niemieckiej z 1984 r. w reżyserii Wolfganga Petersena

a to przepraszam bardzo

niekończąca się opowieść <33333

czy chodziło ci o

Wolisz ciągły ból czy ciągły świąd?

nie da się tu już zrobić fajnego profilq :\

Pracujesz i studiujesz czy tylko studiujesz?

Studiuję dziennie i pracuję dorywczo na zleceniu dwa weekendy w miesiącu + pojedyncze dni w tygodniu, zależnie od tego kiedy mam wolne. To fajny i wygodny układ.

ask promuje jakieś konta? o co chodzi?

! Już nie promuje, ale swojego czasu wyskakiwały mi na wallu jakieś zagraniczne konta 9GAGPICSforLIKES, których nie obserwowałem i których nie lajkowali moi znajomi.

Lubisz rysować?

Widzę u Danieli anony, które w spierdolony sposób "udowadniają wyższość intelektualną" wegetarian nad osobami niewege, powołując się na konkretne osoby stąd, w tym mnie.

Nic nie muszę robić, anony same aktywnie zniechęcają do mnie innych użytkowników swoimi pokurwionymi teoriami i powoływaniem się na mnie dla ich poparcia. Gardzę.

Avis, tak bardzo chciałabym obudzić w ludziach jakąś ciekawość świata. Ale nie potrafię, wychodzę na jakąś idiotkę. Dlaczego wszyscy są tacy bierni no za cholerę nie mogę zrozumieć co jest fajnego w takim życiu

Mogę powiedzieć ci, gdzie może leżeć problem. Bo zamiary masz bardzo szlachetne, tylko sposób działania nie ten.

1. Ludzie nie cierpią, kiedy coś im się narzuca. Ja tego nie cierpię. Ty tego nie cierpisz. Nikt tego nie lubi. Każdy woli działać według swojego sposobu i wybierać według swojego gustu. W moim przypadku nawet namolne wciskanie czekolady może skończyć się - w ostateczności - ostrą odmową. Osoba, która mi ją proponuje lubi czekoladę, ludzie ogółem bardzo lubią czekoladę, ale ja za nią nie przepadam. I nie trafia do mnie "że jest słodka", że "każdy lubi", że "jak można nie lubić, to głupie". Po prostu nie. Co nie zmienia faktu, że raz na rok sięgnę po jedną kostkę do kawy. Sam z siebie. Ciekawość świata to w tym przypadku nasza czekolada. Ogólnie postrzegana bardzo pozytywnie, na siłę wciskana może zniechęcić, szczególnie kogoś, kto trzyma się swoich zasad czy preferencji.

2. Opowiem ci o pewnej ciekawej zależności dotyczącej motywacji: mamy rodzica, który chciałby, żeby jego dziecko uczestniczyło w jakichś zajęciach pozaszkolnych. Wybiera się on do szkoły muzycznej, zapisuje dzieciaka, po czym oznajmia mu, że ten ma tam chodzić. Inny rodzic mówi swojemu dziecku, by to zapisało się na treningi piłki nożnej. Jeszcze inny zapisuje swoją pociechę na dodatkowy kurs angielskiego. Jak duża jest szansa, że dzieci te zaangażują się w zajęcia i nie będą się od nich wymigiwać? Ano niewielka i oparta wyłącznie na indywidualnych cechach dziecka. Jednak: ludzi można zhackować. Brzmi zabawnie, ale tak jest. Wystarczy zmienić sposób działania: przedstawić różne możliwe zajęcia dodatkowe i zapytać, na co dziecko chciałoby uczęszczać. Jeżeli się na coś zdecydują, wystarczy dopytać "na pewno tego chcesz?", "jesteś pewny akurat tego wyboru?" - i voilà. Tutaj kształtuje się motywacja wewnętrzna. Dziecko czuje, że samo pojęło decyzję. Zadeklarowało się. Poza indywidualnymi cechami, dodatkowo zaszczepiono w nim przekonanie, że samo chce tam chodzić, samo chce rozwijać się w tym kierunku, decyduje samo o sobie. Spójrz na kwestię wiary: ile młodych osób odchodzi od wiary, w której ich wychowano mówiąc przy tym, że została im ona narzucona? Są też osoby, które świadomie przyjmują konkretną wiarę (lub jej brak) i trwają konsekwentnie w swoim postanowieniu. O wiele bardziej konsekwentnie niż ci, którzy chodzą do kościoła, "bo rodzice tak chcieli i w sumie wszystko jedno". Konkludując: żeby coś sprawnie działało, musi wyjść od osoby, która ma dane długoterminowe działanie podjąć. Wtedy jest mniejsza szansa, że zrezygnuje, czy że się zniechęci. Wmuszanie czy naleganie nie kończy się dobrze.

3. Najważniejsze: ludzie ulegają inspiracjom i chętnie naśladują innych. Jeżeli sama będziesz ciekawa świata, podejdziesz do tego z ogromnym zaangażowaniem i chętnie będziesz dzielić się niezwykłymi opowieściami, wnioskami czy wskazówkami, ludzie sami zaczną do ciebie przychodzić. Skup się na sobie, na swoim sposobie działania, a jednocześnie pozostawaj otwarta. I tyle.

Jaaa, ostatnio naszła mnie ogromna chęć na jakiegoś nfs i rozważałam kupno, dzięki wielkie że mówisz o tym prezencie :)

Cieszę się bardzo, że ci pomogłem. 😏

Grupa ludzi = zbiór jednostek. Nie mam racji? :) lana banana

Nie zgodzę się. Nazywanie ogółu populacji (ludzkości) "grupą ludzi", a tym samym "zbiorem jednostek" trochę mija się z założeniem nazywania ogółu populacji ogółem populacji.

Grupa, jako komórka organizacyjna samym swoim powstaniem rozwija szeroki wachlarz mechanizmów zwanych procesami grupowymi; jednostkom przypisane zostają poszczególne role, a ich indywidualizm w sposób naturalny zostaje zepchnięty na dalszy plan. A to tylko grupa. Ogół populacji to miliony grup o nierzadko sprzecznych interesach, które łączą jedynie potrzeby niższych rzędów: fizjologiczne, bezpieczeństwa. Wyższe rzędem potrzeby, takie jak przynależność czy uznanie, mimo że bardzo charakterystyczne i ważne dla jednostki, niekoniecznie pokrywają się potrzebami konkretnych grup wyznaniowych, kultur, czy organizacji. Rodzaje, formy czy sposoby osiągania potrzeb różnią się kolosalnie w określonych kulturach, grupach, wyznaniach. Mamy populacyjną breję decyzyjną, breję różnych postaw życiowych, breję moralną i breję dążeń, które skutkują licznymi konfliktami, wyzyskiem, destrukcją środowiska i rozległą paletą sprzecznych interesów. To nazywam zdurniałą ludzkością. Której to - czy chcę, czy nie chcę - jestem częścią. Ale wolę być częścią świadomą, niż bezwolną, obojętną i bierną.

Świadome decydowanie samemu o sobie jest fajne. I nie chodzi o stereotypowy bunt, jakim jest, jak już przytoczyłeś "urodziłam się kobietą, bojkotuję wszystko co kobiece i spalę na stosie każdego, kto zmusi mnie do założenia sukienki". Nikt mnie nie zmusza, nikogo to nie obchodzi. Ja nie zmuszam nikogo do tego, żeby mnie uznawał. Nie uznajesz mnie - okej ziomie, będę żył z tym dalej. I dalej po swojemu, niezależnie czy komuś się to podoba, czy nie. Ty masz do tego identyczne prawo.

Jak się czujesz?

Gram sobie w Alice Madness Returns i jest mi bardzo fajnie.

A, poza tym: na Originie od kilku dni jako "specjalny prezent" można ściągnąć sobie Need for Speed: Most Wanted za darmo i na stałe.

Wszyscy ludzie są zdurniali tylko kobieta która pisze używając męskich końcówek to przebłysk inteligencji wśród motłochu ;) lana banana

Ten mój przebłysk oślepił cię do tego stopnia, że najwyraźniej nie udało ci się zrozumieć tego, co tu przeczytałaś.

nie musisz tak sie obnoscic z tym ze nie jesz miesa

Kiedy ja się tym bardzo entuzjazmuję. U siebie, na swoim podwórku.

Mam rozumieć, że to podły zamach na twoje wybory i postawę życiową. Nic na to nie poradzę. Sam zrobiłeś sobie z tego problem, więc frustruj się dalej z tego powodu. Twój wybór.

Szykuj się na hordy wiadomości o tym, że anonim je właśnie schabowego i że jedzenie mięsa jest naturalne i takie tam

Nie będę tego publikował. Ludzie czytają mój profil, bo interesuje ich, co mam do powiedzenia. Wszyscy mają głęboko w dupie to, co żre jakiś anonim. Jeżeli byłby on inspirującym i wartym uwagi człowiekiem z kontem tutaj, zapewne nie czułby potrzeby wypisywania mi zawartości swojego talerza, bo - cóż - opisywałby ją u siebie, otrzymując uwagę i aprobatę swoich obserwatorów. Kiedy nie masz do kogo otworzyć gęby, zaczynasz siać anonimowe promocje swojego sposobu na życie na profilach ludzi, którzy mają cię w ch×ju. Smutna prawda.

Nie boli mnie odmienność cudzej diety, mam to gdzieś. Sam przez 20 lat jadłem zwierzęta. Każdy sam decyduje o swoim życiu.

Jak się cieszę,że się nad tym zastanawiasz,nawet sobie nie wyobrażasz ♥ Powodzenia Avis. Dominika ☽

Dzięki 🌷

jeszcze na weganizm nie przeszedl a juz terroryzuje ludzi swoją dietą i nazywa innych zdurniałą ludzkością. no brawo kolejny wegeterrorysta na asku sie szykuje

ludzkość jest zdurniała: jej ogół jest durny, tak po prostu uważam, niezależnie od tego, czy chodzi o wybijanie innych gatunków, wojny, zaśmiecanie środowiska, wycinanie lasów, czy cokolwiek innego

to pojedyńcze jednostki są w stanie zmieniać swoje życie, pozostać w pamięci innych jako przykład; przyczynić się do postępu nauki, napisać przełomową powieść, czy stworzyć ponadczasową muzykę, jak i prowadzić świadomy tryb życia: nie śmiecić, nie kupować futer, nie zabijać, etc

kontakt z ogółem populacji, czy też wpływ na świadomość ogółu jest ograniczony, bo każdy z nas jest tylko jednostką uwikłaną w sieć złożoną z innych jednostek (ty też)

ogół populacji nie ma celu
ogół populacji nie ma zdania
ogół populacji ulega manipulacjom wpływowych grup czy jednostek
ogół populacji to w dużej mierze pojęcie abstrakcyjne

utożsamianie się z ogółem populcji jest bezproduktywne, kolego

Jeśli mogę... Też ciągle staram się to uczynić, wielokrotnie wracałem do mięsa z naprawdę wielu przyczyn (wymówek?), ale właśnie od niedawna podjąłem nową próbę. Życzę Ci powodzenia, bo widać, że to dla Ciebie istotne.

mam stosunkowo łatwo, bo mięso które jem jest ściśle połączone z konkretnymi posiłkami, np. spagetti z mielonym z łopatki, albo chińskie danie z kurczakiem

nie mam tak, że muszę je mrozić czy kupować od tak, bo "do każdego obiadu dorzucę", w zasadzie jem je 2-3 razy w miesiącu

chyba czas przestać
to po prostu zbędne

powodzenia tobie też, ja w najbliższym czasie nie zamierzam jeść zwierząt, psychicznie już nie czuję potrzeby, zostało mi przełamanie nawyku

Dlaczego tak jest?

dam sobie jeszcze czas na zdecydowanie

to może być ciekawy przełom

usunęli strumień

w zasadzie jem je, bo wychowano mnie w przekonaniu, że to potrzebne i konieczne

z czasem jedzenie zwierząt stało się już tylko "smaczne" i "wygodne", bo dojrzałem, czytam sporo i wiem już, że to wcale nie jest potrzebne do życia

nie muszę pozbawiać innych istot życia, żeby się nażreć, albo żeby zdrowo żyć

w zasadzie to tak cholernie zbędne

ale ciężko jest zrywać z przyzwyczajeniami, to jedna z najtrudniejszych i najrzadziej kończących się sukcesem decyzji

zdurniała ludzkość nie przeskoczy czegoś takiego

ale ja chyba mogę

Jak życie, Avisie?

11 lutego, 3:00

z każdym dniem coraz bardziej dociera do mnie, jakim bezsensem jest jedzenie mięsa

zapomniałam ze jestem nieogarnieta, no tak akżaw

Ja dopiero zorientowałem się, że nie ma strumienia

Idę oglądać chojraka, dobranoc

jest, na gorze w pasku, na samym poczatku akżaw

nah, to są aktualności czyli co piszą moi znajomi + co lajkują + jakieś gówniane masowe nowokonta promowane przez ask

Loading…

Ask @svazi:

About Avis:

crossbreed

More