a co ja jestem lajkuje w tedy kiedy mi sie coś spodoba a nie kurde maszyna do lajkowania boże weźcie ludzie lajki to nie jest najważniejsza rzecz w życiu
ROZDZIAŁ 5. Rok później Jestem w szoku ponieważ dowiedziałam sie że zachorowałam na nowotwór. Ja z Mikołajem korzystamy z dni które mi zostały. Pewnego słonecznego dnia przyszedł do mnie Mikołaj I kazał mi sie szybko ubrać …. I przywiózł mnie do pewnego pięknego miejsca.....nagle uklękł na jedno kolano I powiedział “Czy wyjdziesz za mnie? “ ja z chęcią sie zgodziłam. …...Po kilku tygodniach wzięliśmy ślub.Mikołaj : po kilku miesiącach zmarła.... odeszła lecz zawsze będzie przy mnie zawsze będzie moją żoną.... I zawsze będę ją kochał KONIEC ;**
ROZDZIAŁ 4. kilka miesięcy później Jestem pod opieką psychologów ponieważ kolejny raz chciałam popełnić samobójstwo.Nie mam dla kogo żyć.. Mikołaj mnie opuścił.....jedynie żyje dla moich przyjaciółek , które mnie wspierają... Któregoś dnia dziewczyny wzięły mnie na spacer żebym o nim zapomniała.... po chwili zobaczyłam Mikołaja który siedział zasmucony na ławce... podbiegłam do niego I zapytałam go dlaczego siedzi smutny sam na ławce on odpowiedział że niedawno jego matka miała wypadek. Przytuliłam go a on mnie przeprosił za to jak się zachował I zapytał się mnie czy do niego znów wrócę..... zgodziłam się...po chwili zapytałam się go czy mnie kocha I czy postąpi podobnie jak ostatnim razem... odparł że nigdy tego nie zrobi.... przytuliłam go a on mnie pocałował w czoło... uśmiechnęłam się.....
ROZDZIAŁ 3. 2 lata później Dzisiaj mija rocznica od kąt jesteśmy razem. Z samego rana szłam przez park do Mikołaja. Aż tu nagle zobaczyłam Mikołaja z jakąś dziewczyną .Podeszłam do niego i zapytałam co to ma znaczyć a on się zapytał czy my się znamy i że mam sobie iść z płaczem odeszłam,pobiegłam do domu wzięłam żyletkę i się pocięłam. Straciłam przytomność....obudziłam się na łóżku szpitalnym. Koło mnie siedziały Alicja,Ola i Paulina. Zapytały się dlaczego to zrobiłam, dlaczego się pocięłam. Powiedziałam że o wszystko wina Mikołaja . Po chwili znów zemdlałam obudziłam się 2 dni później lecz moich przyjaciółek już nie było ale zobaczyłam Mikołaja on się uradował że w końcu się obudziłam. Zaczął mnie przepraszać lecz ja prosiłam go żeby mnie zostawił ale on nie dawał za wygraną nie chciał odejść, więc zawołałam pielęgniarki a one mu kazały wyjść.