Ask @themushroomshunter:

*Kiedyś to pytanie już było wysyłane, jeśli nie chcesz, nie odpowiadaj* Pozwól, by jedna osoba z RP, z którą masz najlepszy kontakt, opisała Cię tu :)

Cóż, trudno będzie dorównać Julce ze wspaniałością tejże wypowiedzi, ale postaram zrobić się co w mojej mocy, by ciekawskim przybliżyć naszą znajomość, a także jej skromną osóbkę. <3
Tak, jak Julia wspomniała na moim profilu - nasza znajomość zaczęła się właściwie zwyczajnie. Spragniona nowych wrażeń na RP o tak wysokim poziomie, postanowiłam założyć postać Sofii, która związać się miała z Osmanem, prowadzonym oczywiście przez Julcię. Na początku nie wiedziałam, kto jest kreatorką Księcia. Osoba wydawała mi się być utalentowana, wnioskowałam to po wstępie, umieszczonym na profilu kruczowłosego potomka Dynastii. Bałam się napisać cokolwiek, bo zdawałam sobie sprawę, jak mój wpis będzie wyglądał przy czymś tak wspaniałym. Obawiałam się, że anonimowa mi autorka zrezygnuje ze współpracy ze mną, ucieknie, zniknie, wyparuje, byleby tylko ze mną nie pisać. Stało się jednak inaczej. Zaczęłyśmy snuć pierwsze plany na wątki, a ona, o dziwo, zaakceptowała mój styl pisania. Jakiś czas później dowiedziałam się, kim jest. Moje zaskoczenie było wielkie i poczułam (zupełnie nie przesadzając) nawet zaszczyt, że przyszło mi tworzyć z osóbką, kreującą losy Padyszacha Cihangira. Właściwie, to moje obawy jeszcze bardziej wzrosły. Mimo wszystko tworzyłam dalej z nadzieją, że Julcia zlituje się nade mną i nie zaprzestanie współpracy.
Później rozmowy zaczęły schodzić na inne tematy, a co najważniejsze, zaczęły one się dłużyć, rozrastać. Pamiętam, że ona jeszcze nie tak często przebywała na Osmanku i zawsze wyczekiwałam tej zdradzieckiej, zielonej kropeczki przy profilu Księcia, by móc zobaczyć upragnioną odpowiedź. Rozpoczęłyśmy pierwsze wątki i wtedy pierwszy raz mogłam przekonać się, że pisanie z nią, nie tylko prywatnie, to najprawdziwsza z przyjemności. Byłam w siódmym niebie, naprawdę.
Prywatne rozmowy z Julią czasem zajmowały i zajmują mi dość dużo czasu. Podziwiam ją za wszystko. Nie mogę napatrzyć się na jej wypowiedzi, pełne barwnych porównań, opisów, choć ona twierdzi, że jest inaczej i na dodatek schlebia mi, biorąc mnie za swój wzór (co jest bardzo absurdalne). Jest okrutnie skromna, bezkonfliktowa. Bez mrugnięcia powieką mogę rzec, że rzadko spotyka się tak wspaniałe osóbki. Wiem, że mogę gadać z nią prawie o wszystkim, że mogę jej zaufać. Jest jedną z najwspanialszych duszyczek, jakie spotkałam na swojej drodze. Uwielbiam ją, naprawdę. Za wszystko.
~ @Irma292

View more

Zapraszamy na Heted&Praised by wyrazić swoją opinię!

Zobaczywszy owo zaproszenie, myślałam, iż znajdę coś wartego uwagi, toteż zawiesiłam oko na Twoim profilu. Lecz się przeliczyłam, tym razem całkiem boleśnie. Głupota ludzka najwidoczniej przełamała swe bariery, albowiem tworzenie konta na tymże serwisie społecznościowym, gdzie właściwie bez jakichkolwiek ograniczeń można krytykować, czy wyliczać negatywne strony niemalże każdego kreatora, lubującego się w dzieleniu się swą twórczością na łamach nieco zapomnianego już Ask'a, jest w moim mniemaniu działaniem całkowicie niedorzecznym, pokusiłabym się o stwierdzenie, iż głupkowatym. Idiotyzm się szerzy, a już na przykładzie pierwszego „prawdziwego hejta” można wysnuć takowe wnioski. Aż trudno się nadziwić, jak wielce można być okrutnym, aby wysyłać, a następnie publikować podobne wiadomości, gdzie ktoś nie przebierając w słowach, krytykuje przykładowo kreatora postaci Murad'a. To chamskie w moim odczuciu, gdyż doprawdy istnieją osóbki, które starają się z całych sił, aby tworzyć ciekawe wątki, ewentualnie poprawiać swe pisarskie zdolności, a w zamian otrzymują wyrazy nienawiści, gdyż popełniają błędy ortograficzne, interpunkcyjne, stylistyczne lub zwlekają z odpowiedzią, odpisem, etc. Nikt nie zasługuje na takie opinie. Krytyka doprawdy zniechęca do dalszego pisania i działa demotywująco na doskonalenie się.

View more