Ej czy tylko ja tak mam?? , że jak chce się rozpłakać w ciągu dnia, bo ktoś mi coś powiedział lub przypomniało mi się coś smutnego to staram się to ukryć jak się da, a wieczorem gdy się kładę spać zaczynają mi lecieć łzy i wszystko mi się przypomina nie tylko to, ale też inne sytuacje
Noc jest dość refleksyjną porą, nic dziwnego. Ma się poczucie takiej intymności. W nocy jest ciszej, mniej ludno, a zatem czujemy się wyobcowani i pozostawieni własnym przemyśleniom. Ciemno i cicho = mniej bodźców dla naszego mózgu, zatem przywołuje on je sam w postaci wspomnień, wyobrażeń.